ŻEBY WŁOS Z GŁOWY NIE SPADŁ, SEBORADIN FITOCELL Z KOMÓRKAMI MACIERZYSTYMI

Problemy z nadmiernym wypadaniem włosów zaczęły się u mnie po nieudanej akcji z fryzjerem i fatalnym w skutkach farbowaniem włosów na blond. Mimo, że historia wydarzyła się ładnych kilka lat temu, moja czupryna nie wróciła już do stanu sprzed owego incydentu. Nie ma się co czarować, włosy zawsze miałam cienkie ale było ich dużo...teraz zostały jedynie cienkie a każde farbowanie pogarsza ich stan...i sprzyja wypadaniu. Nie ukrywam, że ostatnio żyję w jakimś amoku, co mam nadzieję, że sytuacja prywatna się unormuje...to bum, dopada mnie kolejne zmartwienie. Stresów mi nie brakuje...a niestety na mnie stres działa destrukcyjnie co widać po obwodzie w pasie, nadgarstku i ilości włosów na głowie. Jakiś czas temu do niektórych aptek weszła nowa seria produktów firmy Seboradin FitoCell. Ponad miesiąc temu na blogu miało miejsce rozdanie, którego nie chcę mocniej komentować- jedna ze zwyciężczyń sprawiła mi swoją postawą dużo przykrości a słowa przepraszam do tej pory nie "usłyszałam". Wracając do tematu- zapraszam na moje wrażenia po kuracji kosmetykami Seboradin Fitocell.


ZWALCZAMY CELLULIT Z KUBECZKIEM DO MASAŻU CELLUBLUE

Cellulit, temat, który spędza sen z powiek wielu kobietom- czasem, nawet tym szczupłym. "Pomarańczowa skórka" to problem, który rzadko pojawia się u mężczyzn, jest zmorą wśród kobiet- nawet młodych. Ja osobiście mam wrażenie, że z moim "przyjacielem" walczę odkąd pamiętam ;) Z jakim skutkiem? Różnym. Po tak wielu latach wiem, że same kremy czy cudowne żele nie wystarczą. Z autopsji wiem, że temat cellulitu jest niechętnie poruszany, wiadomo nikt nie chce się akurat w tej kwestii zbytnie chwalić...jednak, jak ja to mówię- co się odwlecze, to nie ucieknie. Wszystko wyjdzie latem ;) I własnie dlatego, walkę z cellulitem warto zacząć już teraz.

ŁADNA OPALENIZNA PRZEZ CAŁY ROK? VITA LIBERATA LUXURY TAN; PHENOMENAL TAN MOUSSE

Zwolenniczką solarium nigdy nie byłam, w owym przybytku pojawiła się raz, do tego było to solarium stojące...i zebrała mnie klaustrofobia. Z tuby uciekłam po kilku sekundach, bo w sumie za jakie grzechy mam się stresować ;) Latem smażyć się nie lubię, zawsze smaruję się filtrem SPF 30 bo nie lubię cierpieć w nocy ;) Co zatem zrobić, żeby zachować ładna opaleniznę cały rok? Wyjść jest kilka a jednym z nich jest dobry samoopalacz... własnie- dobry! Przyznam, że w swoim życiu raczej sporadycznie sięgałam po samoopalacze, głównie ze względu na mało przyjemny zapach, smugi na ciele i fatalne kolory- na mojej jasnej karnacji pięknie widać wszelkie pomarańczowe i nienaturalne tony.


NIVEA LIP BUTTER BLUEBERRY BLUSH- MAŁA REWOLUCJA!

Kto nie był zmuszony do pracy w klimatyzowanych pomieszczeniach z ekipą zmarzluchów, ten nie wie co oznaczają prawdziwie zmasakrowane i popękane usta! Tym bardziej jest to patowa sytuacja, gdy Wasze usta już same z siebie maja tendencję do wysychania...a wy niestety nie wytrzymujecie psychicznie i ciągniecie za suche skórki. Kto przeżył ten wie, że jest to istny koszmar! Tak się złożyło, że pracuję w klinie z dziewczynami, które uwielbiają tropiki a mnie suche powietrze daje się mocno we znaki. Ostatni tydzień dobił moje usta okropnie, rany i to dość głębokie spędzają mi sen z powiek. Już nie chodzi tu o stronę estetyczną ale o fakt, że- kurcze- to boli jak diabli! 


DR IRENA ERIS; VITACERIC EMULSJA ENERGETYZUJĄCA CERA MIESZANA I TŁUSTA

W ten pochmurny dzień mam dla Was pobudzającą recenzję kremu, który ma naszą twarz wyjątkowo orzeźwić. Czy aby na pewno? Dr Irena Eris i seria, o której było głośno jakiś rok temu- VitaCeric emulsja energetyzująca do cery mieszanej i tłustej. Ja swój słoiczek właśnie dziś "zdenkowałam"...ciekawe opinii po prawie 3 miesiącach stosowania?


CZY WARTO? THE BALM; PALETA CIENI NUDE 'tude

Dziś będzie o palecie cieni, którą chyba wszystkie dobrze znamy. The Balm Nude Tude ( kupiona na Mintishop.pl) jest ze mną już ładnych kilka miesięcy aczkolwiek jakoś nie mogłam się w sobie zebrać żeby się za nią porządnie zabrać ;) Taki mam charakter- lubię się patrzeć na te kolorowe cudeńka. O palecie było swego czasu bardzo głośno i nie ukrywam, że własnie to pchnęło mnie do zakupu. Czy było warto?


PRZEPROWADZKA, CZYLI WYMUSZONY PROJEKT DENKO

Projektem denko rozpoczynam listopad. Szczerze? Mama nadzieję, że będzie to dla mnie miesiąc wyczekanej stabilizacji! Mam dość. Mam dość przeprowadzek, pośpiechu i niepewności. W październiku nie popisałam się jeśli chodzi o "blogowe sprawy". Uwierzcie mi- nie miałam czasu...a gdy go troszkę wygospodarowałam- nie miałam siły na nowe wpisy. Niestety, aura ostatnio zdecydowanie mi nie sprzyja- kolejna przeprowadzka zakończona... znalezieniem mieszkania, z którego do pracy jadę ponad godzinę! Masakra! Mieszkanie, mimo że ładne, totalnie wysysa ze mnie soki życiowe. Jeśli do pracy mam na rano- wracam koło 17.30 i nie ma już światła na robienie zdjęć; jeśli mam na popołudnie- o 11.30 muszę szykować się do wyjścia...i nie mam czasu na robienie zdjęć ;) Koszmar w kropki ;) Na poważnie zaczęłam myśleć nad lampą pierścieniową- jak myślicie, czy to coś da?

WYNIKI KONKURSU Z SEBORADIN FITOCELL

W ten chłodny, październikowy dzień mam dla Was szybki, ale podnoszący ciśnienie wpis. Wyniki konkursu, którego sponsorem jest Seboradin. Do wygrania była pełna kuracja FitoCell, która ma za zadanie pobudzić wzrost nowych włosów, więc jeśli tak jak ja zmagacie się z nadmiernym wypadaniem- nagroda wymarzona. Nie przedłużając, spośród osób, które odpowiedziały prawidłowo na pytanie konkursowe i oczywiście wypełniły formularz zgłoszeniowy wyłoniłam 3 zwycięzców. Czy się kierowałam? Powiem wprost, dwie osoby zostały po prostu wylosowane- za spełnienie wymogów przysługiwał 1 los. Do konkursu przystąpiło 127 osób aczkolwiek 3 osoby nie odpowiedziały poprawnie na pytanie konkursowe( wystarczyło: stymulują wzrost włosów i opóźniają procesy starzenia). Zwycięskie numerki to:


74- Ania Z.
122- Jakub W.

Jedna osoba swoją odpowiedzią na pytanie, dlaczego to własnie do Ciebie powinna powędrować kuracja Seboradin FitoCell, urzekła mnie do tego stopnia, że nie mogłam "przejść koło niej" obojętnie. Mam nadzieję, że historia -jakkolwiek to zabrzmi- nie jest bajeczką wyssaną z palca, żeby wzbudzić we mnie litość ;) Moja Droga, mam nadzieję, że kuracja będzie przydatna i faktycznie zadziała!


Ewelina Gie
Chciałabym wypróbować działanie roślinnych komórek macierzystych głównie w kwestii stymulacji odrostu nowych włosów. Pracuję w Domu Dziecka. W marcu, w wieku 28 lat zachorowałam na ospę – zaraziłam się od dzieciaczków. Przyjmowałam podczas tej choroby lek, przez który wypadło mi 3 / 4 włosów. Bardzo długo zmagałam się ze skutkami tej choroby. Powoli zaczynam dochodzić do fazy stabilizacji, jednak potrzebuję około 3 lat by odzyskać nowe włosy, by mogły urosnąć. Do tego czasu ratuję się każdym możliwym produktem, który może mi pomóc. Pracuję zawodowo, przebywam wśród ludzi, wygląd mojej aktualnej fryzury jest bardzo nieestetyczny. Często pytano mnie „Co zrobiłam z włosami?” – nie wiedząc co przeżywałam, gdy wyciągałam kolejne pukle włosów z głowy lub gdy budząc się rano, zbierałam ich połowę z poduszki. Coś przerażającego. Nigdy nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że włosy mogą aż tak wypadać. Płakałam codziennie, nie chciałam wychodzić z domu. Dziś może nie wypadają już tak znacząco, ale nie bardzo ma co wypadać. Nie wiele ich zostało na głowie. Obwód mojego kucyka to niespełna 1 centymetr grubości. Żal i depresja. Zawsze miałam piękne, długie włosy. Dzisiaj są ścięte do ramion, bo były tak rzadkie, że nie było wyjścia jak się ich pozbyć. Wierzę, że kuracja Seboradin FitoCell pomogłaby mi w walce o nowe, długie i zdrowe włosy.

 Jako, że tym razem nie zbierałam od Was adresów e-mail bardzo proszę o szybki kontakt: kosmetyczkaani@gmail.com 
czekam max. 3 dni.


O PODKŁADZIE, KTÓRY WYWARŁ NA MNIE PIORUNUJĄCE "PIERWSZE WRAŻENIE". SORAYA EXPERT MATT MAKE-UP MATUJĄCY

Do podkładów firm typu AA, Lirene czy właśnie Soraya mam raczej bardzo ostrożne podejście. Ot, swego czasu kilka razy się zawiodłam dlatego właśnie omijam je szerokim łukiem. Moje pierwsze skojarzenie- "podkłady dla ginmazjalistek". Wybaczcie, ale do wczoraj właśnie tak patrzyłam na produkty do makijażu wyżej wymienionych firm. Czyste szufladkowanie. Co wpłynęło na zmianę tego nastawienia? Przeprowadzka, spakowanie "kolorówki" do pudła, zostawienie pudła z makijażem...u koleżanki 100 km od aktualnego miejsca, w którym przebywam. Fajnie, nie? Jedyne kosmetyki kolorowe, które przyjechały ze mną do Ostrowca pochodziły z spotkania bloggerek, które miało miejsce jakoś pod koniec września.


KONKURS Z SEBORADIN; SEBORADIN FITOCELL

Po długiej nieobecności wracam z kolejnym konkursidłem. Mam nadzieje, że moje sprawy życiowe w końcu wskoczą na właściwe tory i jakoś powoli wszystko zacznie się układać. Ostatni czas był dla mnie trudny, stresujący- na mnie stres działa zdecydowanie destrukcyjnie- od razu zaczynają lecieć mi włosy. Jak w przysłowiu ;) Jeśli i Wy macie problem z nadmiernie wypadającymi czy już przerzedzonymi włosami- ten konkurs jest dla Was idealny! Tym razem firma Seboradin chce obdarować Was zestawem z serii FitoCell z komórkami macierzystymi.


Zasady:

Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić formularz zgłoszeniowy, odpowiedzieć na pytanie konkursowe oraz spełnić wymogi dodatkowe.


Dodatkowe wymogi:
Publiczne obserwowanie bloga KosmetyczkaAni
Polubienie Fan Page Seboradinu "Moc Włosów"

Konkurs trwa 10 dni tj. od 13.10.14 - 23.10.14 r Spośród osób, które udzielą prawidłowych odpowiedzi zostaną wylosowane trzy osoby, do których powędruje nagroda ufundowana przez Seboradin. W odpowiedzi na pytanie konkursowe polecam posiłkować się informacjami zawartymi na stronie Seboradin

Aaaa...i zapomniałam dodać, że kurację wygrywają aż 3 osoby!

Powodzenia!


O BŁYSZCZYKU, KTÓREGO NAZWA IDEALNIE ODDAJE TO CO NAS CZEKA- LILY LOLO; WHISPER

Czasami gdy czytam wymyślne nazwy produktów zastanawiam się kto to wszystko siedzi i wymyśla. Swoja drogą, czasami sprawa wygląda podobnie jeśli chodzi o nazwy dań w restauracjach- nazwa długa na dwie linijki a tak naprawdę chodzi o zwykłego schaboszczaka ;) Błyszczyk o nazwie Whisper- szept. Jaki powinien być? Delikatny, lekki, ulotny; jak mgiełka, cichy i erotyczny- tak w mojej głowie wygląda szept. Czy tak jest?

LILY LOLO; DOLL FACE JESZCZE RÓŻ CZY JUŻ ROZŚWIETLACZ?

Witam. Mam na imię Ania i jestem rózomaniaczką. Tak powinnam się przedstawić na spotkaniu anonimowych kosmetycznych wariatek ;) oczywiście gdyby takie organizacje istniały ;) Uwierzcie mi, że róże do policzków to temat, wokół którego nie jestem w stanie pozostać obojętna! Uwielbiam Wasze wpisy, w których pokazujecie różowe cudeńka, uwielbiam róże- oglądać i kupować. Nikogo więc nie powinno zdziwić, że gdy firma Costasy.pl zaproponowała mi przetestowanie kilku produktów Lily Lolo od razu zaznaczyłam, ze marzy mi się róż do policzków. Wybór padł na Doll Face, który na stronie producenta wygląda bajecznie! Idealny, słodki, cukierkowy a do tego lekko błyszczący- tego w mojej kolekcji jeszcze nie było!


WYNIKI KONKURSU Z SEBORADIN

I już! Konkurs dobiegł końca i tak jak obiecałam w przeciągu trzech dni ogłoszę wyniki. Na początku chcę Wam oczywiście podziękować za wzięcie udziału w konkursie, jak wiecie producent przewidział jedną nagrodę główna i dwie nagrody pocieszenia. Może nie przedłużając...

Nagroda główna wędruje do...
  • Nika88
Witam! Chciałabym wygrać zestaw Seboradin regenerujący, ponieważ po lecie moje włosy stały się mocno osłabione. Sama nie wiem do końca co jest tego przyczyną, ale przeraża mnie ilość jaka zostaje na szczotce po każdym czesaniu. Już dawno mi tak nie wypadały. Dodatkowo na długości (a mam włosy długie za pas) zrobiły się jakieś przesuszone. W tym tygodniu wybieram się w końcu do fryzjera. Muszę podciąć zniszczone końcówki, a nawet trochę więcej, planuję obciąć 10-15 cm, może to pomoże i poprawi trochę ich formę, będą lżejsze, mniej się będą plątać i mam nadzieję mniej wypadać. Wiem jednak, że i w pielęgnacji muszę coś zmienić. O kosmetykach Seboradin czytałam już wiele razy na blogach, chętnie poddam włosy kuracji tej marki. Mam nadzieję, że przyniosłoby to pozytywne efekty. Jeśli udałoby mi się wygrać z pewnością podzielę się opinią o produktach na swoim blogu. Chciałabym sprawdzić czy po kuracji Seboradin moje włosy będą: Super mocne, Ekstra odżywione, Bardzo lśniące, Objętościowo powiększone, Rozdwojonych końcówek pozbawione, Atrakcyjne, Do tego długie I Naprawdę odmienione. Pozdrawiam serdecznie, Monika

Nagrody pocieszenia lecą do:...
  • Krzysztof Łabędzki 
Każdy włos żyje swoim własnym życiem, kieruje się w inną stronę. Woda morska i słońce sprawiły, że są suche i wypłowiałe a jako dbający o siebie mężczyzna chętnie wypróbowałbym Seboradin - nazwa brzmi jak ekskluzywna marka auta, co tym bardziej mnie zachęca.
  • Madzi Cz
Włosy to dla mnie coś więcej niż burza loków czy artystyczny nieład, są dla mnie jak dziecko- dbam o nie, pielęgnuję, patrzę jak rosną; cieszę się, gdy są zdrowe i płaczę z nimi w chwilach słabości. Chwile te właśnie nadeszły, więc potrzebny mi Seboradin Regenerujący! Tym bardziej, że w sezonie letnim narażam je na większe przesuszenie (naturalnymi promieniami, szybkim suszeniem przed spontanicznym i szybkim wyjściem, lakierami do włosów, prostownicami itp...
Kilka słów podsumowania. Powiem Wam, że było mi ciężko zdecydować się komu przyznać główna nagrodę. Czym kierowałam się wybierając zwycięzcę? Czasem jest tak, że przeczytasz odpowiedź i już wiesz, że to własnie to! Chciałam, żeby pełna kuracja trafiła do osoby, której faktycznie się przyda, która będzie w stanie poznać wszystkie zalety Seboradinu. 

Gratuluję i już zabieram się do pisania wiadomości!

EVREE MULTIOILS BOMB, CZY PRZEKONAŁ I MNIE?

Do kosmetyków o formule olejku jestem dość sceptycznie nastawiona, szczególnie po ostatnich niemiłych doświadczeniach z pewnym olejkiem, który okropnie mnie uczulił aczkolwiek uważam, że nie można się poniekąd szufladkować. Moja przygoda z olejkiem firmy EVREE MULTIOILS BOMB jest poniekąd taką "drugą szansą" dla produktów olejkowych. Nie ukrywam, że zwlekałam troszkę z recenzją. Powód? Chciałam sprawdzić, czy olejek mnie nie uczuli.


O SIERPNIOWYCH I WRZEŚNIOWYCH ROSZADACH W MOJEJ KOSMETYCZCE, CZYLI PODSUMOWANIE OSTATNICH TYGODNI

Sierpień i niemal pierwsza połowa września minęły mi zaskakująco szybko, głownie przez przygotowywania do wesela przyjaciół, problemy z autem, wyjazd do rodzinnej miejscowości (w której mam bardzo słaby dostęp do sieci) no i wyczekiwany wyjazd do Zakopanego :) To wszystko sprawiło, że praktycznie wcale nie wchodziłam do internetu. Powiem Wam, że takie oderwanie się od internetu i tego wirtualnego świata naprawdę dobrze człowiekowi robi. Wczoraj wieczorem wróciłam do Lublina więc myślę, że niebawem wszystko wróci do normy. Jako, ze nie udało mi się napisać i opublikować wpisu z serii hity&kity na sierpień postanowiłam w skrócie pokazać co przypadło mi do gustu, co się zmieniło w mojej kosmetyczce i co do niej przybyło przez ostatnie tygodnie.


WRZEŚNIOWE PORZĄDKI, CZYLI DENKO OSTATNICH MIESIĘCY

Lato, lato...i niemalże po lecie. Sierpień w dziwny sposób wręcz prześlizgnął się przez moje palce. Pierwsze dwa tygodnie spędziłam jeszcze w aptece...marząc o tym, żeby jak najszybciej się stamtąd zwolnić i uwolnić od toksycznej atmosfery, która tam panowała- ale o tym w udzielnym wpisie. Sierpień był dla mnie zdecydowanie przełomowy- dosłownie i w przenośni. Mniej więcej w połowie miesiąca złożyłam wypowiedzenie a w dniu, w którym ostatni raz zamknęły się za mną drzwi owego przybytku poczułam ogromną ulgę! Ostatnie tygodnie sierpnia spędzam w domu rodzinnym...gdzie mam mega utrudniony dostęp do internetu a transfer doprowadza mnie do szału- wgranie dzisiejszych zdjęć zajęło mi blisko 4 godziny...same zatem rozumiecie dlaczego wpisy pojawiają się tak rzadko. Nie mam nerwów do takiego czekania, poza tym z uporem maniaka odwiedzam chyba wszystkie ciotki...co okropnie męczy ;) W nadchodzący weekend mamy wesele przyjaciół więc nie ukrywam, że ostatnie dni spędzam również na buszowaniu po sklepach- uwierzcie mi, że zakup ładnej sukienki na osobę, która nie chce pokazywać kolan graniczy z cudem! Zabrałam się również za domowe porządki- wyszło spore denko, którego główną autorką jest jednak moja mama stąd dzisiejszy wpis ma poniekąd charakter gościnny.


PARTY LIKE A LORD!

Przygody z Somersby ciąg dalszy! Akcja #friendsie zamiast selfie nabrała takiego rozpędu, że nic ani nikt nie może jej powstrzymać. Żeby było jeszcze lepiej Lord Somersby organizuje przyjęcie, które będzie zwieńczeniem całej akcji. Jako, że celem kampanii jest wspólne spędzanie czasu, więc i Ty możesz wziąć udział w szalonej zabawie PARTY LIKE A LORD.


FLOS-LEK MASŁO DO CIAŁA; LICZI & ARBUZ...HIT CZY KIT?

Powoli ale nieuchronnie zbliża się wrzesień...a jak wrzesień to już tylko krok do jesieni. Czy się cieszę? Powiem Wam szczerze, że sama nie wiem. Upalny lipiec spędziłam w aptece...w której właściciele nie włączali klimy- topiłam się w 30 stopniach i marzyłam żeby upały zelżały! Szkoda mi jednak tej pięknej pogody bo niestety ale nie użyłam sobie w te wakacje :/ Ponad to, mnie zmiany i to poważne- szukanie  nowej pracy i lokum bo niestety w akademiku wiecznie mieszkać się nie da. Jesień jednak lubię głównie ze względu na...masła do ciała, które uwielbiam! Najlepszy wieczór, to wieczór z aromatyczną kąpielą, włochatymi skarpetkami, dobrą książką, herbatą i własnie fajnym, treściwym masłem do ciała! 


FLOS-LEK ŻEL DO POWIEK I POD OCZY- ŚWIETLIK LEKARSKI I LUTEINA

Produkty nawilżające pod oczy powinny być Waszymi najlepszymi kumplami. Przyznam szczerze, że ja przygodę z odpowiednią pielęgnacją zaczęłam dość późno...późno też przypomniałam sobie o kremie pod oczy. Osobiście nie rozumiem oburzenia moich (25 letnich) koleżanek gdy mówię, że stosuję krem pod oczy...moje dziewczyny twierdzą, że mają jeszcze na to czas. Ja uważam inaczej. Dziś chcę Wam pokazać krem, który sprawdzi się idealnie jako własnie taki "pierwszy kremik/żel pod oczy". Flos-Lek żel pod oczy i na powieki; luteina i świetlik lekarski.

FLOS-LEK ANTY-AGING GOLD THERAPY, MASECZKA DOTLENIAJĄCA Z GLINKĄ I ZŁOTEM

W dni takie jak dziś, kiedy calkowicie nie chce mi się wychodzić z domu, lubię zrobić sobie coś w stylu "dnia piękności". W praktyce kończy się na peelingu i maseczce. Dziś zdecydowałam się na Flos-lek ANTI-AGING GOLD THERAPY dotleniająca maseczka z glinką i złotem.


URLOPOWY PONIEDZIAŁEK, CZYLI GDZIE JESTEM JAK MNIE NIE MA

Post mogę śmiało zacząć stwierdzeniem, że "mini" urlop dopadł i mnie! Z jednej strony strasznie się cieszę...a z drugiej mam już dość ciągłego jeżdżenia i załatwiania różnych spraw...począwszy od napraw auta a skończywszy na pieleniu ogródka :/ Szczerze? Jeszcze nie miałam okazji odpocząć. Korzystając z wolnej chwili wskoczyłam do Rossmanna, tak właściwie były to bardzo szybkie zakupy...które totalnie mnie nie usatysfakcjonowały! Poganianie w drogerii irytuje mnie okropnie. Potrzebowałam maskary, chciałam rozejrzeć się za cielistą kredką, która nie spłynie po chwili z linii wodnej i przyjrzeć się bliżej pomadkom w płynie z Bourjois. Tak, szykuję się powoli na wesele przyjaciół. Postanowiłam, że sama będę się malować więc potrzebuję odświeżyć kilka pozycji w mojej kosmetyczce. 


KONKURS Z SEBORADIN, CZYLI JAK WYGLĄDA STAN TWOICH WŁOSÓW PO LETNICH UPAŁACH?

Jako, że pogoda nieco nam odpuściła (po jakże upalnym lipcu) czas wziąć się porządnie za pielęgnację włosów. Razem z firmą Seboradin przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym możecie wygrać zestaw kosmetyków z serii regenerującej do włosów suchych i zniszczonych- zestaw idealny do odbudowy włosów po ostatnich upałach. Jeśli i Wam żar, który lał się z nieba dał się we znaki- zapraszam do konkursu!


Nagrody:
  1. Nagroda główna: zestaw do pielęgnacji włosów Seboradin Regenerujący
  2. Dwie nagrody pocieszenia: maska Seboradin Regenerujący
Konkurs trwa od dziś tj. 20.08.2014 do 15.09.2014

Aby wziąć udział w konkursie należy:

Będzie mi miło jeśli udostępnicie na Waszych profilach informację o konkursie.

Regulamin:
  1. Organizatorem konkursu jest blog KosmetyczkaAni, fundatorem nagród jest firma Seboradin;
  2. Konkurs trwa od dnia 20.08.2014 do 15.09.2014. 
  3. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu;
  4. W konkursie mogą wziąć udział osoby, które publicznie obserwują blog KosmetyczkaAni lub profil na FB KosmetyczkaAni oraz polubiły na FB stronę Seboradin
  5. Aby wziąć udział w konkursie musisz mieć skończone minimum 13 lat
  6. Aby wziąć udział w konkursie należy prawidłowo wypełnić formularz zgłoszeniowy i odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jakie są Twoje problemy z włosami po sezonie letnim i czemu to Właśnie do Ciebie ma trafić zestaw Seboradin Regenerujący?
  7. Zwycięzcy zostaną wybrani na podstawie najciekawszych odpowiedzi
  8. Biorąc udział w konkursie zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych-Przetwarzanie danych osobowych odbywać się będzie na zasadach przewidzianych ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych wydaną przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2002 r. Nr 101 poz. 926 z późn. zm.).
  9. Konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenie losowania) w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.
  10. Nieprzestrzeganie lub niedopełnienie postanowień Regulaminu będzie skutkowało dyskwalifikacją danego Uczestnika


ALE MARCHEW! FITO-MED MÓJ KREM NR.9 KAROTENOWY; ODŻYWCZO- NAWILŻAJĄCY DO CERY MIESZANEJ

Marchew. Warzywo znienawidzone przez większość dzieci a sok marchwiowy, którym pasiono mnie za dzieciaka do dziś śni mi się po nocach ;) Szczerze? Nigdy bym nie przypuszczała, że w dorosłym życiu taką marchew przyjdzie mi położyć na twarz! Dziś o kremie firmy Fito-med Nr.9 karotenowy odcień słoneczny odżywczo- nawilżający cera mieszana.


PROJEKT DENKO CZERWIEC/LIPIEC/SIERPIEŃ '14

Zdecydowanie posty typu "denko" nie są moja mocną stroną, dobrze o tym wiem i wbrew pozorom- walczę ;) Dziś denko z ostatnich około dwóch i pół miesiąca, czy jestem z niego zadowolona? Powiem tak, były to bez wątpienia bardzo wydajne kosmetyki, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację ciała. W minionych miesiącach zużyłam również kilka kosmetyków kolorowych, między innymi pożegnałam mojego ulubieńca- korektor MAC Pro-longwear concealer. 


WISH LIST...CZYLI ZA DUŻO OGLĄDAM YOU TUBE ;)

Ostatnimi czasy zaczęłam częściej zaglądać na YouTube i nadrabiam zaległości w filmikach...co okazało się dość zgubne. Czemu? Bo nabrałam dzikiej ochoty na zakupy, co gorsza- zakupy z "dziedziny" kolorówki. Nie wiem jak u Was ale u mnie kosmetyki do makijażu zużywają się w tempie ślimaczym ;) Swoją drogą, najgorzej jest, gdy znajdziemy sobie pretekst do zakupów- ja takowy mam- wesele przyjaciółki. Co zatem chodzi mi po głowie? Głównie kosmetyki marki Revolution, o których ostatnio zrobiło się strasznie głośno. 

WHITE FLOWER'S; MYDŁO BŁOTNO-SOLNE Z MORZA MARTWEGO

Nie ukrywam, że stałam się zwolenniczką żeli pod prysznic, żeli do mycia twarzy czy chociażby mydeł w płynie. Uważam, że taka forma jest po prostu wygodna, szczególnie jeśli mieszkamy w akademiku za każdym razem gdy chcemy umyć buźkę musimy targać ze sobą cały "majdanek". Nie zawsze jednak tak było- swego czasu w moim domu panowały mydełka w kostkach. Ostatnio coraz więcej Pań przychodzi do apteki w poszukiwaniu mydełek w kostkach. Swoją drogą zaciekawiła mnie ta tendencja więc zasięgnęłam języka. Okazało się, że to dermatolodzy zalecają powrót do mydeł w kostkach, które mają być delikatniejsze i mniej inwazyjne dla warstwy lipidowej naskórka.


KOSMETYKA NATURALNA; FITO-MED, PŁYN LAWENDOWY DO TWARZY

Do płynów tonizujących firmy Fitomed mam słabość nie od dziś. Swego czasu stosowałam wersję oczarową, która fajnie sprawdzała się na mojej skłonnej do przetłuszczania się cerze. Żeby nie być monotonną, postanowiłam wypróbować płyn lawendowy, który przeznaczony jest do cery zmęczonej. Producent deklaruje poprawę ukrwienia i napięcia naskórka, odświeżenie i zdrowy połysk.




HITY & KITY LIPIEC '14

Muszę, się przyznać, że przez ostatnie weekendowe wyjazdy po raz kolejny nie wyrobiłam się na czas z Hitami & Kitami lipca. Miniony miesiąc chyba nie tylko mnie dał popalić- pozdrawiam wszystkie osoby pracujące w wakacje...bez klimy. Przyznam, że lipiec wyjątkowo mi się ciągnął, miałam nadzieję, że w sierpniu uda mi się wyskoczyć na kilka dni nad wodę, odpocząć, zrelaksować...ale figa z makiem, szefa nie przeskoczysz. Jeśli chodzi o strefę kosmetyczna, muszę powiedzieć, że kila produktów naprawdę mnie zaskoczyło! Pozytywnie zaskoczyło!


RELAKS W WYDANIU LORDA SOMERSBY, CZYLI CZAS NA #FRIENDSIE!

Selfie? Eeeee to już przeszłość! Rusza akcja pod patronatem samego Lorda Somersby, który marzy o powrocie do czasów, gdy ludzie potrafili cieszyć się obecnością drugiej osoby. Od dziś pamiątka z wakacyjnego wylegiwania się w słoneczku, pobytu nad morzem, w górach (czy gdzie tylko Was nogi poniosą) to nie tylko obowiązkowa fotka z rączki...o nie! Od dziś #selfie zamieniamy na #Friendsie, czyli zdjęcie w gronie znajomych, przyjaciół, ukochanego/ukochanej czy chociażby rodzinki. Pokaż, że potrafisz otaczać się ludźmi!


ROCK 'N MAUVE CZYLI POMADKA L'OREAL W AKCJI

Jeśli chodzi o pomadki, odcień określany jako mauve jest ,oprócz pudrowego różu, jednym z moich ulubionych. Nie wiem jak Wy, ale ja podczas zakupów zawsze muszę się pilnować bo ilekroć chcę kupić nową pomadkę...zawsze intuicyjnie sięgam po kolor, który klasyfikuje się jako mauve. Czym jest mauve? To połączenie fuksji, brudnego różu i fioletu. W moim przypadku, to kolor, który podbija niebieską tęczówkę a jednocześnie nie jest jeszcze tak krzykliwy jak fiolet czy typowa fuksja.


PHARMACERIS N; SPECJALNY KREM KOJĄCO-WZMACNIAJĄCY

Dziś przychodzę do Was z postem, który od dłuższego czasu zalegał w wersjach roboczych a zdjęcia zrobione jeszcze w czerwcu dopiero dziś ujrzą światło dzienne. Specjalny krem kojąco-wzmacniający Pharmaceris N służył mi dzielnie przez ładnych kilka tygodni...może nawet i miesięcy. Niestety, jego żywot dobiegł końca już jakiś czas temu.


PONOWNE LOSOWANIE!

Jako, że nie dostałam odpowiedzi od "byłej zwyciężczyni" dziś wylosowałam kolejną osobę. Bez zbędnego przedłużania....nagroda główna wędruje do...

BINGO SPA; SHEA BODY BUTTER O ZAPACHU SOCZYSTEGO MELONA

O kosmetykach firmy BingoSpa krążą różne opinie, sama miałam okazje wypróbować niektóre produkty...z rożnym skutkiem. Pamiętam szampon bez SLS, który skutecznie uprzykrzył mi życie i sprawił, że do dziś omijam szampony bez SLS/SLES ;) Kolejnym stosunkowo słabym/przeciętnym produktem była maska do włosów z glinką Ghassoul, której jednak dałam drugą szansę- stosuje ja w metodzie OMO, więc jest szansa, że produkt sięgnie dna. Sięgając po masło do ciała o zapachu melona nie miałam jakiś wygórowanych oczekiwań, ba! Nie sądziłam, że BingoSpa może mnie czymś naprawdę zaskoczyć!


CLARENA EXCLUSIVE CREAM- ODKRYJ WEWNĘTRZNE PIĘKNO

Odkryj wewnętrzne piękno

Dlaczego używasz kosmetyków przeznaczonych do masowego odbiorcy? Uwolnij swoje wewnętrzne piękno. Pozwól nam zaprojektować krem stworzony specjalnie dla Ciebie. Doceń swoją wyjątkowość, każdego dnia.

CHANTAL; SESSIO SERIA DO WŁOSÓW BLOND, ROZJAŚNIANYCH I SIWYCH

Dziś mam dla Was poniekąd "gościnną" opinię, jako, że sama włosów nie farbuję zestaw Sessio do włosów rozjaśnianycyh, siwych i blond powędrował do mojej mamy. Chantal. Marka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam i do której zarówno ja jaki i mama podeszłyśmy z niespotykaną u nas ostrożnością. 


WYNIKI ROZDANIA

Mam nadzieje, że Wasz weekend był równie udany jak mój...mimo, ze pracowałam w sobotę :/ Myślę, że nie ma co przedłużać więc od razu przejdę do sedna. Otóż, chcę Wam podziękować za tak liczny udział w rozdaniu! Ilość zgłoszeń przerosła moje najśmielsze oczekiwania...i nie dałam rady opublikować wyników w niedzielę ;) Zgłoszenia typu TAK/ NIE/TAK...bez podania jako kto obserwujesz nie były brane pod uwagę.  Pisałam o tym w regulaminie- nie mam czasu na domyślanie się kim możesz być ;) Kochane, lecę do pracy więc....oto szczęśliwy los- 120 (losy przyznawane jak zawsze- według kolejności zgłoszeń i ilości zdobytych "punktów"). Los 120 należy do...

SMOKY BROWN LILY LOLO- WERSJA DZIENNA, DELIKATNA

O tym, że cień Smoky Brown od Lily Lolo to istny kameleon pisałam w ostatnim poście. Kontynuując temat chcę Wam pokazać jak wspaniale sprawdza się w bardzo delikatnym makijażu dziennym. Jest to makijaż, który katuję od ładnych dwóch miesięcy- noszę go dzień w dzień do pracy. Jest szybki, uniwersalny, elegancki a zarazem letni, młodzieńczy i świeży. Piękno tkwi w prostocie!


LILY LOLO; CIEŃ MINERALNY SMOKY BROWN, CZYLI KOLEJNY MINERALNY ULUBIENIEC

Cienie mineralne Lily Lolo nie są nowością w mojej kosmetyczce, o czym możecie przekonać się w tym wpisie. Swego czasu wybierałam bardzo delikatne i naturalne odcienie, bałam się koloru. Na szczęście tamten etap jest już za mną i dziś śmiało mogę powiedzieć, że nie boję się mocniejszych akcentów. Ba! nawet je lubię a bezapelacyjnym ulubieńcem ostatnich tygodni jest cień mineralny Smoky Brown od Lily Lolo.


ANTYPERSPIRANT SORAYA SO FRESH; DEOINVISIBLE...CZY ABY NA PEWNO BEZ ŚLADÓW NA UBRANIU?

Do antyperspirantów w formie kulek mam dość mieszane uczucia. Swego czasu je lubiłam, później przerzuciłam się na sztyfty i spraye by zatoczyć koło i ponownie po nie sięgać. Nie da się ukryć, kuleczki są bardzo wygodne w użytkowaniu- przynajmniej w moim odczuciu. Nie powodują szoku termicznego jak spraye ani lepkiej paszki jak po żelowych sztyftach. 


NUXE; AROMA-PERFECTION TERMO-ACTIV MASK. WARTA SWOJEJ CENY?

Kosmetyki Nuxe uznawane są za nieco ekskluzywne, kobiety słysząc o dobrociach pochodzenia roślinnego często aż piszczą z zachwytu. Takie ekologiczne, takie cudowne. Szczerze? Nigdy nie próbowałam kosmetyków tej francuskiej marki- nie ukrywam głównie ze względu na cenę. Jakiś czas temu zdecydowałam, że czas to zmienić. W końcu pracuję w aptece a kobiety oczekują ode mnie szczerych opinii. Na pierwszy rzut zdecydowałam się zainwestować w maseczkę termo oczyszczającą: TERMO-ACTIV MASK.


HITY & KITY CZERWCA

Przełamałam rutynę kwietnia oraz maja, z racji czego czerwiec obfitował w nowych ulubieńców zarówno kolorowych jak i pielęgnacyjnych. Mimo, że wpis miałam przygotowany już pod koniec czerwca okazało się, że brak internetu skutecznie pokrzyżował mi plany...cóż to są własnie uroki mieszkania w akademiku.


WISH LIST LIPIEC/SIERPIEŃ

Przerwa w dostawie internetu trwa w najlepsze, szczerze Wam powiem, że nie mam bladego pojęcia kiedy sytuacja ulegnie zmianie. To są własnie uroki mieszkania w akademiku. Początkowo było mówione max- 2 dni a dziś mamy już piątek dostępu do sieci ani widu ani słychu. Mam już przygotowane kolejne posty więc mam nadzieje, że może w następnym tygodniu wynagrodzę Wam ten zastój, tymczasem zapraszam na moją iście wakacyjną wish list...szczerze- bardzo nie lubię tak jej nazywać.

Jak widzicie wakacje będą ambitne jeśli chodzi o zakupy, bo już na pierwszym miejscu autko. A tak. Marzy mi się strasznie własny samochodzik. Upatrzyłam sobie Peugeota model 307 sw (jeśli takowym jeździcie dajcie znać jak się sprawdza!). Myślę, że nie będę się rozpisywać do czego używałabym samochodu, powiem tylko tyle, że dojazdy do apteki w wakacje to dla mnie męka! Jestem na miejscu blisko 30 minut za wcześnie :/

Kolejna kwestia to przeprowadzka- mimo, że mieszkanie w akademiku uwielbiam i będę bardzo miło wspominać...to chyba z każdym tygodniem coraz bardziej chce mi się "na swoje". Mam powoli dość targania ze sobą majdanu do kuchni...która na dzień dzisiejszy wygląda fatalnie. Czemu? Otóż dopadła nas, mieszkańców, coroczna wymiana studentów. Bladego pojęcia nie mam skąd przyjechali ale mają zupełnie inne zwyczaje jeśli chodzi o porządki i pojęcie "wspólna kuchnia na piętrze". Są u nas od 2 dni a juz zdążyli zacząć okupować kuchnię. Z resztą, może to jedynie pretekst ale uwierzcie mi, że gdy zaczniecie pracować i marzycie o tym żeby w nocy było cicho to conocna impreza może doprowadzić do szału.

Następny punkt na mojej liście to fitness tudzież inna forma aktywności. Czuję, że  gniję i muszę to zmienić. Na wakacyjny urlop nie mam szans w tym roku...mimo, że kilka dni do wykorzystania już mi się uzbierało. Postanowiłam więc, że zapisze się na jakieś "sporty" ;)


Ze spraw typowo kosmetycznych marzą mi się strasznie pędzle z Bdelium tools! ojej! są śliczne! W szczególności mam ochotę na duży, skośny do np. bronzera, choć kuleczki sobie nie odmówię. Myślę, że przy okazji zakończenia rozdania złoże extra zamówienie i dla siebie :) 
W zamówieniu nie pominę również trio ze Sleeka, które chodzi mi po głowie chyba jeszcze dłużej niż pędzle. Patrząc na zdjęcia innych bloggerek, swatche doszłam do wniosku, że róże są wyjątkowo piękne i idealne do jasnej karnacji. Mam również ochotę na matowe błyszczyki/pomadki płynne miedzy innymi z NYXa, obawiam się jedynie czy nie podkreślą zanadto suchych skórek. Wiecie, nie mam idealnych ust :/


Czekam na Wasze komentarze i podpowiedzi odnośnie auta.!

O ZAPOMNIANEJ MARCE- MADAME L'AMBRE SILK CHARM KREM POD OCZY

Madame L'ambre, marka, która wręcz w piorunującym tempie wdarła się do kosmetycznej sfery blogowej; przez pewien czas siała spustoszenie- wszystkie dziewczyny chciały wypróbować kosmetyków zamkniętych w tak bajecznych słoiczkach. Niestety, bajka nie trwała długo bo marka równie szybko zniknęła jak i się pojawiła. Mimo wszystko uważam, że bum na Madame L'ambre dobrze zrobił marce- przynajmniej wprowadził ją na salony.


TOŁPA BOTANICS; BIAłE KWIATY- PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU, CZYLI O CZERWCOWYM ULUBIEŃCU

Dzisiejszy poranek przywitał mnie deszczem i wiatrem, który niósł ze sobą groźne, burzowe pomruki. Jeśli tak jak ja boicie się burzy- możecie wyobrazić sobie jak bardzo nie chciało mi się wstać do pracy! W aptece nie działo się za wiele, znalazłam nawet czas żeby napisać nowy post...ale oczywiście traf chciał, że coś poklikałam i cała moja praca poszła...psu w budę ;) A muszę przyznać, że chcę- w ten paskudny dzień- pokazać Wam produkt, który napawa mnie optymizmem bo skradł nie tylko moje serce. Mowa będzie płynie micelarnym firmy Tołpa; seria Botanics białe kwiaty.


CZEKOLADOWA ROZKOSZ, CZYLI DUET SORAYA SO PRETTY "CHOCOLATE KISS" W AKCJI

Nie zaskoczę chyba nikogo stwierdzeniem, że jako kobieta uwielbiam zmieniać żele pod prysznic i balsamy do ciała. Mimo, że w każdej kategorii mam swoich ulubieńców, do których sukcesywnie wracam lubię od czasu do czasu otoczyć się nieco innym zapachem. Na serię produktów marki Soraya- So Pretty o wdzięcznej nazwie Chocolate kiss polowałam od dawna....i traf chciał, że dzięki spotkaniu bloggerek w Kazimierzu Dolnym moje marzenie w reszcie się spełniło!

BINGOSPA; MASKA DO WŁOSÓW SŁABYCH I ZNISZCZONYCH Z GLINKĄ GHASSOUL...HIT CZY KIT?

Mino, że typową włosomaniaczką nie jestem to stan moich kłaczków zmusił mnie ostatnio do refleksji. Jakiś czas temu, na jednym z blogów zobaczyłam wpis na temat "dochodzenia" do prawidłowej i adekwatnej do stanu i rodzaju włosów pielęgnacji. I chyba jestem na etapie- próbuję wszystkiego :P Przez dłuższy czas stosowałam produkty PiloMax, które u mnie sprawdzały się super. Jednak dosłownie kilka tygodni temu zauważyłam, że coś się zmieniło- nie mogę sobie poradzić z wypadaniem, "strączkowaniem" na przemian z puszeniem. Doszłam do wniosku, że może za długo stosowałam taka sama pielęgnację i włosy się przyzwyczaiły?? (Włosomaniaczki- please, help me!) Poniekąd taki stan rzeczy wywołał we mnie chęć zmian i przetestowania czegoś nowego- padło na maskę do włosów z glinka Ghassoul firmy Bingospa.


KOSMETYCZKAANI ROZDAJE! SLEEK W ROLI GLÓWNEJ

Jako, że dawno nie organizowałam rozdania, dziś postanowiłam nadrobić braki! Ostatni pomysł na nagrodę cieszył się dużym powodzeniem więc myślę, że nie ma sensu zmieniać czegoś co było dobre. Podobnie jak poprzednio to Wy zadecydujecie co chcecie wygrać. Oczywiście wybór będzie nieco ograniczony aczkolwiek mam nadzieję, że będziecie zadowolone :)


Regulamin:
  1.  Organizatorem rozdania jest właścicielka bloga kosmetyczkaani.blogspot.com
  2.  Nagrody są nowe, nieużywane
  3. W rozdaniu mogą wziąć udział osoby będące publicznymi obserwatorami ww. bloga lub osoby "lubiące" profil KosmetyczkaAni na Facebooku
  4. Rozdanie trwa od 17/06/2014 do 17/07/2014
  5. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losową
  6.  Przewiduje się nagrodę pocieszenia- jeśli będzie dużo zgłoszeń ;)
  7. Wyniki zostaną ogłoszone do 3 dni po zakończeniu rozdania
  8. Podstawą wzięcia udziału w rozdaniu jest poprawne wypełnienie formularza zgłoszeniowego
Co zrobić aby wziąć udział?

  1.  Wypełnij formularz zgłoszeniowy
  2.  Aby wziąć udział w rozdaniu musisz być publicznym obserwatorem bloga kosmetyczkaani.blogspot.com (1 los) lub lubić profil KosmetyczkaAni na Facebooku 
  3. Dodatkowo możesz w dowolny sposób udostępnić informacje o rozdaniu- czy to na swoim blogu (1 los) czy też na Facebooku (1 los)
Proszę abyście w formularzu zgłoszeniowym dokładnie określili jaki produkt Sleek wybieracie. 






Powodzenia!

LILY LOLO, FLAWLESS SILK- JEDWABISTY PUDER WYKOŃCZENIOWY

Przygody z kosmetykami mineralnymi Lily Lolo, które testuję dzięki uprzejmości Costasy, ciąg dalszy. Po rewelacyjnym podkładzie, wspaniałych pomadkach przyszedł czas na puder wykończeniowy. FLAWLESS SILK, w wolnym tłumaczeniu "jedwabisty bez skazy". Sceptykom od razu powiem, że będzie to post iście chwalebny, bo Flawless Silk faktycznie zasługuje na salwy zachwytu.

AA ECO; KREM POD OCZY I NA POWIEKI- DZIKA RÓŻA

Wreszcie wolna sobota!! Muszę przyznać, że odkąd zaczęłam pracować doceniam wolne soboty ;) Wstałam późno, wypiłam na spokojnie kawę, zjadłam śniadanko...i nic nie muszę! Korzystając z chwili oddechu postanowiłam napisać małe co nieco na temat kremu pod oczy, który jest ze mną już bardzo długo...i niestety powoli dobija dna. AA ECO- KREM POD OCZY I NA POWIEKI