O PODKŁADZIE, KTÓRY WYWARŁ NA MNIE PIORUNUJĄCE "PIERWSZE WRAŻENIE". SORAYA EXPERT MATT MAKE-UP MATUJĄCY

Do podkładów firm typu AA, Lirene czy właśnie Soraya mam raczej bardzo ostrożne podejście. Ot, swego czasu kilka razy się zawiodłam dlatego właśnie omijam je szerokim łukiem. Moje pierwsze skojarzenie- "podkłady dla ginmazjalistek". Wybaczcie, ale do wczoraj właśnie tak patrzyłam na produkty do makijażu wyżej wymienionych firm. Czyste szufladkowanie. Co wpłynęło na zmianę tego nastawienia? Przeprowadzka, spakowanie "kolorówki" do pudła, zostawienie pudła z makijażem...u koleżanki 100 km od aktualnego miejsca, w którym przebywam. Fajnie, nie? Jedyne kosmetyki kolorowe, które przyjechały ze mną do Ostrowca pochodziły z spotkania bloggerek, które miało miejsce jakoś pod koniec września.


Z braku laku sięgnęłam po upominki, jednym z prezentów był właśnie podkład Soraya EXPERT MATT MAKE-UP matujący w kolorze 02. Tak naprawdę jechałam na "szybkie" załatwienie pewnej sprawy i wygląd nie miał tu akurat większego znaczenia; pomyślałam- i tak zaraz wrócę więc może nikt nie będzie mi się przyglądał. Podkład otworzyłam, wycisnęłam jedną pompkę i mokrą gąbeczką Beauty Blender zaczęłam rozprowadzać podkład po twarzy...Oniemiałam. Serio! Zatkało mnie i to sromotnie! Nadmienię, że sądziłam iż kolor 02 będzie za ciemny. Po zebraniu szczęki z podłogi, przybliżeniu się do lusterka nałożyłam podkład "do końca". Efekt jaki uzyskałam mogę śmiało porównać do podkładów, za które płaciłam sumką X00. Mając w pamięci badziewie od Vichy do cery mieszanej czy chociażby Clinique Superbalanced, doszłam do wniosku, że- kurde- przepłacałam! Kolor 02 okazał się idealny. IDEALNY! Nigdy, żadna "Pani Sephorzanka" nie była w stanie zaoferować mi podkładu, który będzie do mnie tak świetnie pasował. Zawsze kolor był albo za blady albo za ciepły/żółty (w świetle dziennym). A tu proszę, jeśli chodzi o kolor Soraya wyprodukowała podkład na miarę przeciętnej, jasnowłosej polki.

POLUBIŁAM GO!

Podkład posiada bardzo wygodną pompkę, która fajnie dozuje produkt- możecie spokojnie wycisnąć całą pompkę bez obaw, że produktu będzie za dużo. Jedna taka doza wystarcza na pokrycie całej twarzy. Produkt jest dość gęsty, zwarty, zdecydowanie nie spłynie Wam z dłoni. Polecam przed nałożeniem na buzię, rozpracować go nieco pędzlem czy gąbeczką- uzyskacie bardziej naturalny efekt. Podczas aplikacji trzeba mieć na uwadze konsystencję podkładu i dobrze rozblendować go na twarzy. Czy jest w nim coś co mi przeszkadza? Początkowo nie byłam specjalnie zachwycona właśnie tą gęstą konsystencją- miałam wrażenie, że podkład będzie za ciężki. Bałam się, że będę go czuła na buzi aczkolwiek moje obawy się nie sprawdziły.


Z podkładem dość dobrze się pracuje, nie zasycha a jednocześnie szybko stapia się ze skórą. Jeśli nie nałożycie go za dużo, nie tworzy efektu maski. Zdecydowanie nie jest to podkład mocno kryjący, ładnie wyrównuje koloryt cery, kryje drobne przebarwienia czy pajączki. Podkład matuje na kilka godzin. Wiadomo, że żaden produkt nie utrzyma matu cały dzień, jest to po prostu niemożliwe. Ważne, żeby podkład nie migrował, nie ważył się i dawał się w łatwy i szybki sposób "doprowadzić do ładu". Jak? Bibułką matującą i pudrem. Soraya właśnie taka jest! Nie jest to podkład, który zapewni Wam 24 godzinne zmatowienie czy 100% krycie. Jest to produkt tani (około 28 zł), dobrze współpracujący ze skórą i dający się szybciutko i estetycznie poprawić. Muszę szczerze powiedzieć, że produkt przypadł mi do gustu. Lubię go za naturalność i brak efektu maski. Co do komedogennosci- mnie jakoś szczególnie nie zapchał ale uważam, że stosując podkłady płynne trzeba pamiętać o dobrym demakijażu i peelingu...no i kwasy na noc ;)


Jakie są Wasze ulubione tańsze, drogeryjne podkłady?

17 komentarzy:

  1. Rzeczywiście wygląda pięknie :) i nie wiem czy to zasługa światła ale kolor jaki daje, jest idealny :)
    Ja uwielbiam podkład Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubiłam się z podkładem Sorayi anti-age, jednak teraz po wszystkich kuracjach niestety jest dla mnie sporo za ciemny. A tak, jestem wierna Catrice all matt plus :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy efekt matu by mnie zadowolił, mam tłustą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedyś spotkałam się z dobrymi opiniami o podkładach Soraya, choć lata temu miałam okazję próbować kilku, wtedy była na topie u nich ta seria sceniczna i nie byłam z nich wcale zadowolona, jednak po Twojej recenzji mam ochotę go spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja potrzebuje lepszego krycia niestety i z tańszych bardzo polecam Lirene city matt ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ulubieniec z tańszej półki to CC Cream Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie czeka w szufladzie na swoją kolej ale po Twojej recenzji chyba szybciej po niego sięgnę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od zawsze lubiłam podkłady matujące Soraya, pamiętam ten w innym opajowaniu, teraz wrócił w ulepszonej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety jeszcze nie trafiłam na tani dobry podkład. Z drogeryjnych polubiłam za to ogromnie True Match z L'oreal, który zachwycił mnie swoją gamą kolorystyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wygląda na twarzy, ja bardzo polubiłam Rimmel wake me up niedługo mi sie skończy i chyba nie będę eksperymentować i kupię go ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten fioletowy z soraya i nie jest najlepszy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie wygląda bardzo fajnie na twarzy :) ja używam jedynie kremu BB i pudru w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam go nigdy, ale fakt, mam podobne podejście do tego typu produktów marki Soraya, AA etc. Muszę się przemóc i spróbować w końcu któryś z nich, bo cena nie jest wysoka, a jak ty, mogę się nieźle zdziwić :) Ja bardzo lubię BB z Under20 i byłam z niego bardzo zadowolona, niestety pojemność jest zbyt duża i nie byłam go w stanie zużyć do końca, więc musiałam go trochę wyrzucić, ale cena nie jest duża, więc pewnie za niedługo do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też pochodzę z Ostrowca :)
    znalazłam ten podkład za 6,90zł na doz.pl. Przetestuję :) szukam czegoś bez silikonów itd.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.