DR IRENA ERIS; VITACERIC EMULSJA ENERGETYZUJĄCA CERA MIESZANA I TŁUSTA

W ten pochmurny dzień mam dla Was pobudzającą recenzję kremu, który ma naszą twarz wyjątkowo orzeźwić. Czy aby na pewno? Dr Irena Eris i seria, o której było głośno jakiś rok temu- VitaCeric emulsja energetyzująca do cery mieszanej i tłustej. Ja swój słoiczek właśnie dziś "zdenkowałam"...ciekawe opinii po prawie 3 miesiącach stosowania?



VitaCeric to produkt dedykowany kobietom około 25 roku życia, moja wersja- jak łatwo się domyśleć- nadaje się dla tych z Was, które mają cerę mieszana bądź tłustą. Przyznam, że na pierwszy rzut oka jest to kosmetyk bardzo ekskluzywny. Szata graficzna, śliczny kartonik i schludny słoiczek z ciężką zakrętką dają poczucie luksusu. Produkt ma konsystencję lekkiej emulsji, która dość szybko się wchłania aczkolwiek mam wrażenie, że na mojej twarzy zostawia delikatny film.  Zapach jest, jak dla mnie, przyjemny, lekko cytrusowy- nawiązanie do nazwy i szaty graficznej...bo co może być bardziej energetyzującego niż świeżość cytryny?


Czy jest się czego bać?

Skład może wiele z Was odstraszyć, cóż nie ma co ukrywać VitaCeric daleki jest od kremów "eko". Nie zawiera on co prawda parabenów ale dużą część składu stanowią substancje o charakterze silikonów, substancje wpływające na pH, stabilizatory emulsji, ekstrakty roślinne są owszem...ale daleko w tyle. Emulsja ma dotleniać, działać antyoksydacyjnie dzięki zawartości sylimaryny i tioproliny...ciężko mi to stwierdzić.

Aqua, Isopropyl Isostearate, Cyclopentasiloxane, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Triethylhexanoin, Sorbeth-30, Caprylic/Capric Triglyceride, Potassium Cetyl Phosphate, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Cyclohexasiloxane, Alcohol Denat., Glycerin, Sodium Polyacrylate, Ethylhexyl Triazone, Propylene Glycol, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Tromethamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Trideceth-6, Ethylhexylglycerin, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, L-Thioproline, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Silybum Marianum (Lady's Thistle) Extract, Phenoxyethanol, Parfum, CI 19140, CI 16035
Muszę przyznać, że o ile ja naprawdę nie mam problemu ze "składami kremów" i obecność np. parabenów nie robi na mnie większego wrażenia, tak owy jakoś wyjątkowo mocno mnie zniechęcił. Przypomniał mi się krem Vichy Aqualia, którą kiedyś stosowałam...i która już nawet na moje oko miała mocno g***** skład. Jednak myślę, że do wszystkiego trzeba sie przekonać i dziś wiem, że moje obawy były bezpodstawne. Emulsja nie spowodowała u mnie zatykania porów czy wysypu nieprzyjaciół. Nic z tych rzeczy a przecież połowa blogosfery piętnuje kremy z sylikonami. Plusem  składu są fotostabilne filtry przeciwsłoneczne SPF 15.


Przerost formy nad treścią?

Uważam, że aż tak skrajne stwierdzenie byłoby zdecydowanie krzywdzące dla produktu aczkolwiek uważam, że producent przegiął nieco z ceną. Jest to przyjemny krem, który ma swoje wady. Mnie głownie przeszkadzała, paradoksalnie lekka konsystencja. Niby wszystko dobrze ale po godzinie błyszczałam się jak, przysłowiowe, psie klejnoty. Zastanawiam się co było przyczyna takowego stanu rzeczy. Nie mam cery aż tak tłustej- bez przesady. A może to nie był krem jednak dla mnie? Działanie jakie zauważyłam to- początkowo ładne- rozświetlenie i ujednolicenie kolorytu skóry, które w późniejszym czasie- w moim przypadku- przeradzało się w niechciany efekt przetłuszczenia cery. Musze przyznać jednak, że bezapelacyjnie krem dobrze utrzymywał nawilżenie, nawet po całym dniu w klinie, gdzie oczy miałam suche jak wiór, skóra twarzy pozostawała w dobrej kondycji. Trzeba również przyznać producentowi, że wypuścił na rynek krem wyjątkowo wydajny, co biorąc pod uwagę cenę ( ok. 70 zł) jest miłym ukłonem w stronę klienta.

Czy kupiłabym go ponownie? Niestety nie, przede wszystkim przez niedopasowaną do potrzeb mojej skóry konsystencję. Po prostu nie przepadam za kremami, po których mocno się świecę. Co innego skóra nawilżona a nadmiernie przetłuszczona.

12 komentarzy:

  1. Skład tego kremu jest za słaby w stosunku do ceny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja stawiam na naturalne kremy,takich się obawiam,bo moja skora ma tendencje do zapychania :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten krem jakieś dwa lata temu - miałam podobne odczucia, nie wróciłam do niego, więc mnie nie zachwycił :( aczkolwiek najgorszy nie był :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie lubie takichkrmeów, potem jak się maluję to tona pudru żeby jakoś była zmatowiona xd

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że nie spełnia oczekiwań... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem jest bardzo przyjemny ale też mnie nie zadowolił. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego kremu , ale nie lubię jak świecę się po kremie . Zawsze staram się o matowienie twarzy ;) .

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam mocno zainteresowana tą serią, ale Twój post nieco ostudził mój zapał, nie mogę znieść produktów o takiej konsystencji i natłuszczających skórę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie dla mnie :(

    Pozdrawiam, Ewela
    http://glamourmamablog.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.