Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
NOWOŚCI OD FLOS-LEK SKIN CARE EXPERT || SPHERE - 3D

8/29/2019

NOWOŚCI OD FLOS-LEK SKIN CARE EXPERT || SPHERE - 3D

Skin Care Expert SPHERE-3D to nowa linia produktów od marki Flos-lek, która wyjątkowo mnie zaciekawiła! Gdy pierwszy raz przejrzałam informację prasową odnośnie tych kosmetyków, oniemiałam. Polska firma, wypuszcza na rynek coś tak fajnego? Od razu pomyślałam o nowości Clinique, gdzie również mamy możliwość swobodnego łączenia ze sobą poszczególnych komponentów.  Mam jednak nieodparte wrażenie, że Flos-lek poszedł o krok dalej i stworzył coś niezwykłego.

SHINYBOX MARZEC 2019 || BEAUTY QUEEN

4/13/2019

SHINYBOX MARZEC 2019 || BEAUTY QUEEN

Zanim w moje ręce trafi pudełko Shinybox, zawsze wcześniej śledzę stronę i czytam zapowiedzi. W marcu, z racji Dnia Kobiet liczyłam na prawdziwy sztos, sama nazwa Beauty Queen rozbudzała ciekawość a w połączeniu z intrygującym opisem, no szok, wręcz nie mogłam się doczekać kuriera. Jeśli jesteście ciekawe co sądzę o marcowej edycji, zapraszam dalej.


Tak jak wspomniałam we wstępie, miałam duże oczekiwania wobec marcowego pudełka, wiadomo, Dzień Kobiet i te sprawy. Opis boxa, super, rozbudza wyobraźnię...niestety, jak dla mnie, pudełko okazało się bardzo słabe. Może liczyłam na coś więcej? Miałam za duże wymagania? A może kosmetyki nie trafiły w mój gust i potrzeby? Przyznam szczerze, że chyba wszystko po trochu.



W pudełku znajdziemy "próbkę " w postaci tamponu, co uważam za marnowanie miejsca w pudełku, poza tym gdy widzę w boxie tego typu historie, to aż mnie trzęsie. No nie lubią "próbować" podpasek i tamponów, uważam, że każda z nas ma swoje przybory higieniczne i nie ma sensu wrzucać do pudelka tego typu produktów. Kolejna próbka jest już bardziej trafiona...i szkoda bardzo, że jest to jedynie saszetka bo akurat ten kosmetyk, gdyby był pełnowymiarowy, mógłby uratować marcowe pudełko. Mowa o kremie rozjaśniającym firmy Botaniqe. Kolejny produkt, który szkoda, że jest próbką, to Paese pielęgnacyjny krem koloryzujący DD, miałam okazję już go użyć i muszę powiedzieć, że może być to świetna alternatywa dla podkładu np. na wiosnę czy lato.



Wśród fajniejszych produktów pełnowymiarowych, znalazł się O'Herbal fluid do włosów z ekstraktem z lnu. Kosmetyk przeznaczony co prawda do włosów farbowanych ale myślę, że u mnie też się sprawdzi. Można go stosować zarówno na wilgotne jak i suche włosy, ma za zadanie odżywiać, zmniejszać łamliwość oraz chronić przed czynnikami zewnętrznymi. Biotaniqe aktywnie nawilżająca maska na tkaninie również przypadła mi do gustu, gdyż lubię maseczki w płatach.  Kolejnym kosmetykiem pełnowymiarowym, są płatki oczyszczające na nos Selfie Project, które chętnie wypróbuję, jednak nie mogę powiedzieć, żebym się nimi jakoś specjalnie ekscytowała.




Dwa produkty, co prawda, pełnowymiarowe, jednak dla mnie zupełnie nietrafione, to Bell HYPOAllergenic pomadka Intense Colour Moisturizing w zupełnie abstrakcyjnym dla mnie kolorze oraz Olimp Labs INNOVUM Beauty Shot, czyli drink kolagenowy.


Tak oto prezentuje się marcowy Shinybox, ja osobiście jestem bardzo zawiedziona, w porównaniu do poprzednich, to pudełko wypada strasznie blado i słabo. Dajcie znać co o nim sądzicie!

TRICO BOTANICA VOLUMIZING || CIEKAWA SERIA DO WŁOSÓW POZBAWIONYCH OBJĘTOŚCI

4/09/2019

TRICO BOTANICA VOLUMIZING || CIEKAWA SERIA DO WŁOSÓW POZBAWIONYCH OBJĘTOŚCI

Moje włosy nigdy nie należały do klasy mega gęstych,  owszem jest ich dość sporo, choć mają ogromną tendencję o wypadania, są bardzo cienkie, proste i wiecznie oklapnięte. Odkąd pamiętam, zawsze balansowałam, gdzieś pomiędzy preparatami na wypadanie oraz zwiększającymi objętość. Dzięki uprzejmości TRICO BOTANICA, miałam okazję wypróbować serię preparatów, które mają za zadanie, dodawać włosom objętości. Jeśli jesteście ciekawe efektów, zapraszam dalej.


TRICO BOTANICA VOLUMIZING || SZAMPON, ODŻYWKA, SPRAY




W skład zestawu wchodzą trzy produkty, szampon, odżywka oraz mgiełka, która tak naprawdę jest odżywką na objętość w sprayu bez spłukiwania. Głównym składnikami linii, są ekstrakt z rumianku, skórki cytryny oraz różowego pieprzu. Podobnie, jak w przypadku innych produktów TRICO BOTANICA, gama pozbawiona jest substancji takich jak SLS czy parabeny.


Seria pachnie bardzo przyjemnie, nieco ziołowo, może cytrynowo. Zapach zostaje na włosach po wysuszeniu, jednak bez obaw, po pewnym czasie się ulatnia. Jeśli chodzi o właściwości myjące szamponu, nie mogę się do niczego przyczepić. Mimo, iż produkt nie zawiera SLS ładnie się pieni, bez problemu zmywa zanieczyszczenia, sebum czy lakier. Co ważne, szampon nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje swędzenia czy przesuszenia.  Odżywka ma bardzo wygodny dozownik, który zapewnia nam pełną kontrolę nad ilością produktu. Produkt jest bardzo wydajny, ja oczywiście stosuję ją jedynie tak od wysokości ucha, mimo wszystko nie nakładam jej na skalp. Po zmyciu, włosy świetnie się rozczesują, są zauważalnie przyjemniejsze i milsze w dotyku. Volumizing Spray, stosuję na całe włosy, kilka rozpyleń aby chronić je podczas stylizacji i dodać objętości.


VOLUMIZING, PUSTY SLOGAN CZY FAKTYCZNIE WŁOSY PEŁNE OBJĘTOŚCI


Szampon, stosowany solo, bardzo mocno dodaje objętości, co widać zwłaszcza po tzw. baby hair. Przyznam, że nie byłam w stanie ich "ogarnąć". Z pomocą przychodzi odżywka do spłukiwania, która ładnie dociąża końce, wygładza, sprawia, że włosy są bardzo przyjemne i miękkie. Odżywka zapewnia włosom lekkość, jednak nie wzmaga przetłuszczania. Gdy połączymy szampon z odżywką do spłukiwania oraz z odżywką w sprayu Volumizing Spray, wówczas mamy istny sztos! Po pierwsze, włosy są lekkie, sypkie i puszyste, fajnie uniesione, jednocześnie mamy nad nimi kontrolę. Końcówki nie są napuszone i nie żyją swoim życiem. Ładnie opadają na ramiona, włosy sprawiają wrażenie zadanych, zdrowych, takich prosto z salonu fryzjerskiego.



Podsumowując, uważam, że seria VOLUMIZING zdecydowanie jest warta polecenia i zakupu. Nie będę ukrywać, że uważam, iż najlepiej sprawdzają się, gdy stosujemy całą trójkę razem. Szampon bardzo mocno odbija włosy od nasady, dodaje im lekkości i sypkości. Efekt, połączenia z odżywką i sprayem, jest o wiele bardziej skontrolowany, moje włosy dopiero wówczas wyglądają na fajnie uniesione a jednocześnie ujarzmione. Gdy wykończę kosmetyki, z przyjemnością odkupię je ponownie. 
SHINYBOX LUTY || LOVELINESS

3/19/2019

SHINYBOX LUTY || LOVELINESS

Luty już dawno za nami, mimo to, chciałabym podzielić się z Wami, moja opinią na temat produktów, które znalazły się w pudełku Shinybox o wdzięcznej nazwie LOVELINESS. Nazwa od razu kojarzy mi się z walentynkami, liczyłam więc, na fajne i przemyślane pudełeczko. Czy się zawiodłam? Zapraszam dalej!


W lutym oddajemy w Wasze ręce pudełko pełne miłości do piękna, wyjątkowych kosmetyków oraz nietuzinkowych niespodzianek. Rozkochajcie się w najnowszym zestawie Loveliness i zamówcie go już teraz. Psst! Ilość pudełek jest mocno ograniczona.


W boxie, znalazły się zarówno kosmetyki kolorowe jak i pielęgnacyjne. Tym razem kolorówka, przynajmniej w moim odczuciu, jest spójna i wreszcie dopasowana do karnacji Polek. Dwa kosmetyki, które najbardziej mi się spodobały, to puder do konturowania twarzy marki Bell Hypoalergenic Bronze Powder w odcieniu 01 oraz puder rozświetlający od Revers Cosmetics Strobe & Glow w kolorze 03 champagne. Oba produkty są świetne! Bronzer jest genialny! Odcień idealny dla jasnej karnacji, w zależności od waszych upodobań, można oba kolory zmieszać lub nakładać oddzielnie. Część ciemniejsza super sprawdzi się do modelowania policzków i skroni, natomiast jasny puder jest idealny do tzw. odcięcia i rozjaśnienia np. żuchwy. Rozświetlacz z Revers jest śliczny,  przyznam szczerze, że mam słabość właśnie do takich szampańskich odcieni. U mnie sprawdza się bardzo dobrze, daje ładne eleganckie rozświetlenie, idealne na dzień. Nie odcina się, nie jest też zbyt pudrowy.


Jeśli chodzi o pielęgnację, w pudełku znalazły się produkty z różnych kategorii. Mamy tu coś do włosów, serum do twarzy, próbka kremu oraz bardzo fajne maseczki. Regenerująca odżywka w piance L'Biotica Biovax to dla mnie nowość, która wyjątkowo przypadła mi do gustu. Moje włosy bardzo, ale to bardzo polubił się z taką formuła. Są po niej ładnie nawilżone, nie mam problemu z rozczesaniem oraz z nadmiernym przetłuszczaniem u nasady. Marka BIOTANIQUE, już wcześniej pojawiała się w Shinybox, tym razem mamy okazję wypróbować Serum Liftingujące Korean Beauty, które wzbogacone jest o śluz ślimaka. Zapowiada się ciekawie, za jakiś czas dam znać jak się sprawdza. 


Miesięczny program pielęgnacyjny skóry twarzy, marki 7th Heaven, to nic innego, jak zestaw 8 maseczek o właściwościach oczyszczających!
“Postaw na piękną, czystą i pełną blasku skórę twarzy! Rozpocznij już teraz swój miesięczny program pielęgnacyjny z zestawem ośmiu oczyszczających mini masek błotnych i ciesz się zdrową, miękką i gładką w dotyku skórą.Błotna maska doskonale oczyszcza skórę twarzy i wysusza drobne niedoskonałości. Gwarantuje natychmiastowy efekt odświeżenia i zmatowienia skóry. Zawarty w niej aloes, wiesiołek i oczar wirginijski działa kojąco, nawilża i wyraźnie zwęża pory.”

Kolejną maseczką, którą znalazłam w boxie jest MultiBioMask Nutritive & Ultra Clean, marki Biotaniqe. Zestaw dość ciekawy, gdyż w jednej saszetce mamy maskę głęboko oczyszczającą oraz regenerującą. Organic Feminine Hygiene Kit, marki Masmi, zestaw, którego nie będę komentować, osobiście uważam wrzucanie do pudełek tego typu produktów za niewypał. 


Mimo, małej wtopy, uważam, że jest to całkiem przyjemne i sensowne pudełko. Ogromnie cieszę się z kosmetyków do makijażu oraz z pianki od Biovax. Dajcie znać co sądzicie i jak sprawdzają się u Was produkty!

SHINYBOX STYCZEŃ || TIME TO SHINE!

2/03/2019

SHINYBOX STYCZEŃ || TIME TO SHINE!

Styczeń już za nami, aż nie mogę w to uwierzyć, z małym dzieckiem w domu dni wręcz uciekają przez palce! Dziś przygotowałam szybka prezentację najnowszego pudełka SHINYBOX, o wdzięcznej nazwie Time to Shine. Jeśli jesteście ciekawe co sądzę o zawartości, zapraszam dalej!


Zachwycaj, błyszcz, odkryj siebie na nowo i rozpocznij Nowy Rok ze styczniowym pudełkiem ShinyBox Time to Shine.
Wraz z najnowszym pudełkiem ShinyBox oddajemy w Twoje ręce kosmetyki, dzięki którym będziesz prezentować się idealnie nie tylko podczas karnawału. My zadbamy o Twój makijaż oraz zdrowe i piękne włosy. Ty natomiast teraz oddaj się zabawie i olśniewaj pięknem.

Hasło przewodnie przywodzi na myśl blask i karnawał, zanim otworzyłam pudełko, liczyłam właśnie na fajne produkty do makijażu czy pielęgnacji, i tym razem się nie zawiodłam. Zespół odpuścił sobie jakieś dziwne dodatki w postaci tamponów, podpasek czy wkładek, umieści natomiast w pudełeczka kilka praktycznych kosmetyków. 



Bardzo się cieszę, że tym razem mogę wypróbować coś od Bell Hypoallergenic, w boxie znalazł się bowiem bardzo dobrze zapowiadający się żel modelujący do brwi Brow Modeller Gel, pomadka w płynie Lip Lacquel Liquid w bardzo ładnym, neutralnym odcieniu oraz kremowa pomadka w sztyfcie, Secretale Nude. Jestem pewna, że produkty Bell zużyję do końca. 


Oprócz typowej kolorówki, mamy również coś z pielęgnacji. Tym razem zespół postawił na kosmetyki do włosów, w pudełku znajdziemy bowiem aż dwa szampony. Pierwszy, to Schwarzkopf Gliss Kur Purifity & Protect, który z łatwością dostaniemy w niemal każdej drogerii. Kolejny, to dość ciekawie zapowiadający się szampon marki Element, wersja z czarnym węglem, który ma dogłębnie oczyszczać włosy i skórę głowy. Do pary z szamponem, w pudełku znajdziemy maskę do włosów firmy Vis Plantis, seria Basil Elements, o właściwościach regenerujących.



Bardzo ciekawie zapowiadającym się kosmetykiem, jest maska w płacie firmy Biodermic. Ostatnio, że względu na notoryczny brak czasu stawiam właśnie na produkty w płacie, są wygodne, nie trzeba ich rozrabiać i zmywać. Po raz kolejny w Shinybox znalazła się maseczka Dermaglin, tym razem wersja regenerująca, którą chętnie wypróbuję. Cieszę się, że wreszcie w boxie znalazły się inne maski niż wysuszające, do cery tłustej.


Jedynym nietrafionym moim zdaniem elementem pudełka jest perfumetka Carlo Bossi, uważam, że perfumy są indywidualną sprawą i nie powinny być dodawane do boxów.



Mnie osobiście ta edycja przypadła do gustu, powiem więcej, podoba mi się chyba najbardziej ze wszystkich dotychczasowych shinyboxów. Pudełko uznaję za przemyślane i spójne, mamy coś do makijażu, co ważne, w uniwersalnych kolorach, jest również pielęgnacja, szampony, które zawsze się przysadzą.

Jestem ciekawa Waszych opinii o styczniowym pudełku, ja od siebie mogę powiedzieć- SHINYBOX, tak trzymać i oby więcej tak fajnie skomplikowanych pudełek!

SHINYBOX GRUDZIEŃ 2018 || SHINY CHRISTMASS

12/30/2018

SHINYBOX GRUDZIEŃ 2018 || SHINY CHRISTMASS

Grudzień już niemalże za nami, mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z otrzymanych prezentów. Ja miałam ta przyjemność, że Mikołaj odwiedził mnie jeszcze kilka dni przed Świętami i obdarował mnie rewelacyjną przesyłką od zespołu ShinyBox. Miałam ambitny plan dodać relację jeszcze przed Wigilią, jednak prowadzenie bloga i opieka nad moją Malutką nie idą w parze, więc dziś, nieco spóźniona, mam dla Was relację z otwierania świątecznych pudełek ShinyBox!


Tym razem zawartość ShinyBox nie zmieściła się w jednym pudełeczku, więc radość była podwójna. W grudniowym boxie znajdziemy zarówno kosmetyki do makijażu, pielęgnacji jak i coś z działu higiena. Zacznę od pasty do zębów Blanx Med, która od dawna chciałam wypróbować. Moja wersja to ani-age, która zapobiega starzeniu się zębów, w to akurat nie wierzę, jednak ogólnie słyszałam o nich bardzo dobre opinie.


Podobnie jak w zeszłym pudełku, tak i tym razem mamy dwa kosmetyki od Delia Cosmetics, tym razem cień do powiek w bardziej przystępnym odcieniu pudrowego różu oraz, nowość, mgiełka tonizująca do twarzy, szyi i dekoltu. Czytałam ostatnio, że Delia poszerza asortyment, jestem więc bardzo ciekawa ich produktów i z ogromną przyjemnością przetestuję mgiełkę.



Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, w grudniowym boxie znalazłam maseczkę do cery trądzikowej firmy Dermaglin, którą już kiedyś miałam okazję wypróbować. Cóż, nie będę ukrywać, że nie przypadła mi do gustu a to przez jej bardzo silne właściwości osuszające i ściągające. Myślę, że oddam ją komuś o tłustej cerze. Kolejne dwa preparaty, to MEDIQ SKIN PLUS żel punktowy do cery trądzikowej oraz DR. GRANDEL Hyaluron Refill Cream, krem intensywnie nawilżający. O ile żel punktowy znam, gdyż pisałam recenzję o całej serii, tak kosmetyk od DR. GRANDEL jest dla mnie nowością. Wypróbuję i to wie, może skorzystam z kodu promocyjnego?



Allvernum i ich naturalne mydełko o bajecznym zapachu wanilia/cynamon, idealnie wpasowuje się w ten świąteczny klimat. Od razu zaznaczę, że pachnie przepięknie i używam go z ogromną przyjemnością. W pudełku znalazłam również naturalny olej ze słodkich migdałów marki Natura Receptura, który sprawdzi się idealnie np. do masażu, na włosy czy do wcierania w paznokcie. Drugi, to olejek eteryczny, Vera Nord, wersja cytryna, który będzie idealny do kąpieli, sauny czy aromatyzacji pomieszczeń. Oba naturalne, bez polepszaczy. Wisienką na torcie, jest dla mnie szampon firmy Kerasys, który może nie ma większych właściwości pielęgnacyjnych, za to pachnie obłędnie!



Dajcie znać co sądzicie o grudniowej edycji ShinyBox, który kosmetyk najbardziej się Wam spodobał?

SHINYBOX LISTOPAD || THE POWER OF BEAUTY

12/19/2018

SHINYBOX LISTOPAD || THE POWER OF BEAUTY

Listopad za nami, powoli mija grudzień, nie będę pierwsza jeśli napiszę "o matko, kiedy to zleciało"?! W tym miesiącu pudełeczko dotarło do mnie z lekkim opóźnieniem, jednak patrząc na zawartość, myślę sobie, że było warto poczekać. Jeśli jesteście ciekawe co znalazłam w środku i co myślę o kosmetykach, zapraszam dalej!

The Power of Beauty – odkryj moc natury z listopadowym ShinyBox! Boskie w użyciu, zmysłowe i zniewalające, a co najważniejsze łączące naturę z prawdziwą innowacją. Kosmetyki, które urzekną Cię swoją prostotą i zachwycą skutecznością. 
W listopadowym pudełeczku, znalazły się produkty do pielęgnacji ciała, włosów oraz twarzy a także coś do makijażu. Zacznę od kremu CC marki Selfie Project, który możecie kupić np. w Rossmanie. Jest to produkt przeznaczony do cery młodej z niedoskonałościami, w swoim składzie ma między innymi węgiel bio-aktywny, który działa antybakteryjnie oraz wyciąg z Pink Pomelo, o właściwościach nawilżających oraz łagodzących stany zapalne. Krem ma zapewniać efekt glamour, wygładzenie oraz nieskazitelną cerę. Kolejnym produktem, również z firmy Selfie Project, jest płyn micelarny, który oprócz łagodnego oczyszczania, ma zapewnić efekt matu. W swoim składzie, zawiera cynk, panthenol oraz sok z aloesu, wszystkie te składniki powodują, że skóra jest oczyszczona a dodatkowo ukojona. W pudełku znajdziemy dwa produkty marki Delia, pierwszy to cień do powiek, mój w kolorze ciemnej zieleni, drugim jest korektor, również zielony, który służy do korygowania, zakrywania zaczerwienień.



Kolejne trzy kosmetyki do twarzy, to BLACK MASK DETOX RITUAL od firmy ONE&ONLY, przyznam szczerze, że pierwszy raz o niej słyszę, natomiast jest bardzo ciekawie opisana. Dzięki połączeniu węgla aktywnego, spiruliny i oczaru, maska ma za zadanie oczyszczać, tonizować oraz nawilżać. SYNCHROVIT C, to nic innego jak serum liposomalne zawierające między innymi, witaminę C oraz cynk. Ciekawe serum Kwas Hialuronowy, które znalazłam w boxie jest od firmy BioOleo Cosmetics. Serum ujędrnia oraz nawilża, zapobiega utracie wilgoci a także tworzy na buzi powłokę ochronną.



Dwa bardzo ciekawe kosmetyki do ciała, to masło firmy NATURATIV o zapachu karmelu, cytryny i wanilii, powiem szczerze, że pachnie obłędnie i świątecznie...a do tego super nawilża! Zdecydowanie mam ochotę na większą pojemność. Mini żel pod prysznic DUSHKA, robi niebywałe wrażenie, po pierwsze, wygląda rewelacyjnie a po drugie, jeszcze lepiej pachnie, faktycznie niczym bananowo-truskawkowe smoothie!


Kolejne kosmetyki, to produkty do włosów, pierwszy z nich, szampon TRICO Botanica bardzo mnie ucieszył, tym razem, trafiłam na wersję oczyszczanie i relaks, która bazuje na ekstraktach z mięty, nagietka oraz rumianku. Szampon polecany jest do włosów wrażliwych, delikatnych, również po zabiegach chemicznych. HEGRON i ich GEL SPRAY SHINY GLOSS, to produkt, który jako jedyny z całego pudełka średnio przypadł mi do gustu, w dużej mierze przez to, że ja zwyczajnie takich preparatów nie używam. Moje włosy same z siebie i tak szybko się przetłuszczają i nie czuję potrzeby dodatkowo ich nabłyszczać. Myślę, że spray powędruje do kogoś, kto ma długie włosy i lubi taki efekt.



Produkt, który wyjątkowo mnie zaciekawił, to SINGULARIS SUPERIOR WITAMINA D3 FORTE, w wysokiej dawce, bo aż 5000 j.m. Preparat jest co prawda suplementem diety, jednak jak farmaceutka, chętnie przyjrzę mu się bliżej. Kolejnym suplementem, jest wapno z witaminą C, Calcium Citro Max, idealne w okresie jesienno-zimowym.




Na koniec próbki i inne saszetki, pod tym względem listopadowa edycja wyjątkowo mnie zaskoczyła, w pudełku znalazłam bowiem "próbkę", od firmy masmi, która produkuje naturalne wyroby do higieny intymnej, między innymi tampony, wkładki i podpaski.Wszystko z certyfikowanej bawełny organicznej.  Ziołowe wkładki higieniczne, to kolejny produkt, którym byłam zaskoczona, Śnieżny Lotos ma działanie antybakteryjne, dlatego wkładki polecane są między innymi przy podrażnieniu miejsc intymnych, w suchości pochwy, w przypadku upławów i świądu. Wkładkę wymieniamy co 24 h, w tym czasie ekstrakt zawarty w środku, pod wpływem ciepła jest stopniowo uwalniany i po 30 minutach ma przynosić ukojenie. Wszystko z certyfikowanej bawełny organicznej. Kolejne próbki to saszetka MOYA matcha, wersja to go! oraz serum na noc LIQ CG z 7% kwasem glikolowym.



Dajcie znać co sądzicie o pudełeczku, czekacie na grudniową edycję?

Copyright © 2017 AnnaBlog