WRZEŚNIOWE PORZĄDKI, CZYLI DENKO OSTATNICH MIESIĘCY

Lato, lato...i niemalże po lecie. Sierpień w dziwny sposób wręcz prześlizgnął się przez moje palce. Pierwsze dwa tygodnie spędziłam jeszcze w aptece...marząc o tym, żeby jak najszybciej się stamtąd zwolnić i uwolnić od toksycznej atmosfery, która tam panowała- ale o tym w udzielnym wpisie. Sierpień był dla mnie zdecydowanie przełomowy- dosłownie i w przenośni. Mniej więcej w połowie miesiąca złożyłam wypowiedzenie a w dniu, w którym ostatni raz zamknęły się za mną drzwi owego przybytku poczułam ogromną ulgę! Ostatnie tygodnie sierpnia spędzam w domu rodzinnym...gdzie mam mega utrudniony dostęp do internetu a transfer doprowadza mnie do szału- wgranie dzisiejszych zdjęć zajęło mi blisko 4 godziny...same zatem rozumiecie dlaczego wpisy pojawiają się tak rzadko. Nie mam nerwów do takiego czekania, poza tym z uporem maniaka odwiedzam chyba wszystkie ciotki...co okropnie męczy ;) W nadchodzący weekend mamy wesele przyjaciół więc nie ukrywam, że ostatnie dni spędzam również na buszowaniu po sklepach- uwierzcie mi, że zakup ładnej sukienki na osobę, która nie chce pokazywać kolan graniczy z cudem! Zabrałam się również za domowe porządki- wyszło spore denko, którego główną autorką jest jednak moja mama stąd dzisiejszy wpis ma poniekąd charakter gościnny.



Zacznę od kilku produktów do demakijażu oczu...wiadomo dwie baby w domu to i zużycie płynów micelarnych rośnie. Niestety, w tym przypadku zdania mamy mocno podzielone- jako posiadaczka oczu wrażliwych uważam, że jedyny płyn micelarny warty uwagi to Tołpa seria białe kwiaty. Jako jedyny mnie nie szczypał i dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu oka. Co do Płynu AA Energia Młodości jak i Lirene Anti-Aging- jak dla mnie strata pieniędzy! Płyny szczypały i bardzo przeciętnie zmywały, AA kompletnie nie radził sobie z tuszem do rzęs. Moja mama natomiast płyny AA bardzo lubi i chętnie je kupuje- twierdzi, że jej potrzeby zaspokajają w 100%. Pianka do mycia twarzy Pharmaceris A jest naszym wspólnym ulubieńcem, więc myślę, że nie ma się tu co rozwodzić nad tematem. Mam czasem takie dni, kiedy nie chce mi się, tudzież nie mam czasu na peeling enzymatyczny- sięgam wtedy zawsze (od lat) po peeling drobnoziarnisty Lirene wygładzająco-oczyszczający. Jest to jedyny peeling mechaniczny, który się u mnie sprawdza- dobrze usuwa martwy naskórek i nie powoduje przy tym podrażnień. Rzecz jasna nie trę twarzy z nie wiadomo jaką siłą. Produkt świetnie wygładza- sprawdza się u mnie zawsze przed większymi wyjściami bo po nim podkład wygląda nienagannie. Jeśli chodzi o pielęgnację okolic oka w denku wylądowały dwa produkty- Lirene Ideale krem odbudowująco-wygładzający i Soraya krem pod oczy odmładzający. O ile Soraya sprawdziła się świetnie tak Lirene nazwę bublem sromotnym! Krem swego czasu uczulił mamę i tak właściwie leżał w pudle czekając na wywalenie. Produkt podrażniał, szczypał aż uczulił do tego stopnia, że mama nie była w stanie otworzyć oka- wiecie ropa i te sprawy. Teraz największa bomba...kremy do twarzy. Każdy z innej bajki; mamy tu ulubieńca z firmy Dermedic Angio Expert, który raz wypróbowany totalnie moją mamę uzależnił. Yver Rocher, marka, którą jakiś rok temu się wręcz "zachłysnęła", narobiłam mamie zapasów...co okazało się błędem. Krem Rich Creme anti-rides będzie odpowiedni dla osób z cerą dojrzałą i suchą- jak twierdzi moja mama dla niej okazał się za treściwy i za tłusty- zużyła na noc ale nie kupi ponownie. Apis krem ujędrniająco-regenerujący z minerałami z Morza Martwego będzie miał swoją osobną recenzję, więc proszę o chwilę cierpliwości. To co mogę o nim zdradzić...to metaliczny zapach, który troszkę dokuczał. Czas na największy bubel sezonu- BingoSpa i delikatny krem do twarzy z kolagenem- po początkowo dość pozytywnym wrażeniu zmienił się w koszmar. Przyznam uczciwie, że zużyłyśmy go na dłonie. Krem z dojrzałą cerą mamy nie robił zupełnie nic mnie natomiast po pewnym czasie zaczął szczypać. Całe szczęście, że leci do kosza. Na ostatnim zdjęciu odnośnie pielęgnacji twarzy, widzicie nota bene, trzech bezapelacyjnych ulubieńców. Equille BIOgenic night, który będzie miał swoją recenzję; Avene Serenage krem na dzień oraz Pharmaceris N specjalny krem kojąco-wzmacniający. 


Pielęgnacja ciała nie będzie już tak obfita, zacznę od części dystalnych. Krem do rąk i paznokci Green Pharmacy aloes to produkt, który zrobił na mnie dobre pierwsze wrażenie aczkolwiek na pewien czas poszedł w odstawkę. Gdy do niego wróciłam...zaczął mnie uczulać! Pierwszy raz przytrafiło mi się coś takiego, na dłoniach wyskakiwały mi drobne krosteczki jak gdyby wypełnione płynem, więc moja rada nie stosujcie tych kremów po terminie "od otwarcia". Regenerujące serum do stóp EVREE to kosmetyk wyjątkowo przyjemny. Zawiera w swoim składzie mocznik dzięki czemu intensywnie nawilża i regeneruje nawet szorstką skórę stóp. Moim zdaniem idealny jeśli chodzi o codzienną pielęgnację; jeśli szukacie czegoś intensywnie złuszczającego- polecam Keratolan. Wykończyłyśmy trzy żele pod prysznic- od lewej: fatalny Original Source, który śmierdzi kostką do WC (cytryna?) i okropnie wysusza skórę. W środku żel-cudo! Pharmaceris P żel do mycia ciała i skóry głowy- łagodny, nie wysusza skóry- docelowo przeznaczony do pielęgnacji skóry łuszczycowej...tudzież ze skłonnością do łuszczenia się, atopii czy nadmiernej suchości. Na końcu- najtańszy z całej trójki, żel firmy On Line Harmony Awokado- swego czasu pisałam recenzję owych żeli; lubię do nich wracać i myślę, że jeszcze nie raz u mnie zawitają.


Największy smaczek zostawiłam na koniec- podkład firmy MAC Studio Fix Fluid SPF 15. Produkt, którego jest nam strasznie szkoda, służył dzielnie przez długi czas- produkt bardzo wydajny, świetnie kryjący...i wart każdej złotówki! Jeśli jesteście posiadaczkami cery mieszanej/tłustej albo macie dużo do ukrycia- szczerze polecam; będziecie zadowolone!

Ciekawa jestem czy znacie pokazane produkty?
Dziewczyny, znikam na najbliższy tydzień...znowu- tym razem klimaty weselne plus zaległy urlop :)

17 komentarzy:

  1. Spore denko i same fajne kosmetyki! :) Miałam ten krem wzmacniający Pharmaceris i byłam zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę piankę z Pharmaceris w zapasie i jestem jej straszliwie ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie miałam żadnego z tych kosmetyków,ale cześć mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzę kilka produktów ;) Krem do stóp ciekawy, ale jeszcze bardziej zaciekawi mnie ten Keratolan, poczytam o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tu u Ciebie ładnie :) A z kosmetyków,które opisałaś, chyba nic nie miałam :]

    OdpowiedzUsuń
  6. ojjeny jakie denko o.O niezla ta Twoja mama ;D
    ja w sumie wiekszosci ksometykow nie znam

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę tego się nazbierało ! Gratuluję ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbatdziej spodobal mi sie podklad z maca: ) cos czuje ze bym go polubila: >

    OdpowiedzUsuń
  9. pianka z pharmaceris jest bardzo milusia, delikatna, puszysta

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię żele OS, ale ta wersja limonkowa akurat średnio mi przypadła do gustu, polecam kokos i malinę, naprawdę świetnie pachną. :) Coraz częściej zastanawiam się nad tym podkładem z MACa, ale trochę się boję że będzie mi podkreślał suche skórki... :(
    Ładnie tu u Ciebie, nie mam pojęcia, dlaczego nie trafiłam tu wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. znam te produkty ale nie miałam okazji ich używać;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten podkład z MAC marzy mi się :) Na co dzień nie potrzebuję aż tak dużego krycia, ale na wieczorne wyjścia by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zadnego z tych produktów nie mialam, ale mam krem z pharmaceris z serii a i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę pomyśleć nad płynem micelarnym z Tołpy, bo moja dziewczyna ma również bardzo wrażliwe oczy... Teraz kupiłam jej płynn AA z nawilżającej serii - jest dość delikatny, ale to nadal nie to :) Może Tołpa podziała lepiej.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie przeogromne denko ! Ja sąd nic nie miałąm , o niektórych kosmetykach czytałam już jednak trochę :) U mnie nie wygląda denkowanie aż tak dobrze jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.