HITY & KITY CZERWCA

Przełamałam rutynę kwietnia oraz maja, z racji czego czerwiec obfitował w nowych ulubieńców zarówno kolorowych jak i pielęgnacyjnych. Mimo, że wpis miałam przygotowany już pod koniec czerwca okazało się, że brak internetu skutecznie pokrzyżował mi plany...cóż to są własnie uroki mieszkania w akademiku.



..::: HITY :::..

SEPHORA JUMBO LINER 04 TAUPE

Kredka jako eyeliner spisuje się beznadziejnie- jeśli chcecie jej w ten sposób używać- powodzenia ;) Ja tez chciałam i nic mi z tego nie wyszło. Kredka odleżała swoje i w czerwcu znów wróciła do łask jako "cień" na całą powiekę. Mówię Wam- petarda! Po pierwsze, trzyma się calutki dzień- nawet w upałach ( moja skąpa szefowa nie włącza klimy więc wyobraźcie sobie co się dzieje w upały...i w zimę- masakra!). Mimo niesprzyjających warunków jak i moich skłonnych do tłustości powiek, kredka nie spływa i cały dzień trwa na oczkach. Kolor jest podobny do cienia Maybelline On and bronze aczkolwiek wersja Sephory bardziej przypadła mi do gustu. Czemu? Nie trzeba paluchem z paznokciem grzebać z słoiczku...i później wydłubywać resztek spod paznokcia- obleśne ;) Kolor jest nieco jaśniejszy aczkolwiek jak na cień "na dzień do apteki" wygląda schludnie i grzecznie, więc jeśli szukacie czegoś trwałego, schludnego i grzecznego- szczerze polecam! 

MAC CIEŃ SATIN TAUPE

Do łask powrócił również MACowy cień Satin Taupe, który był moim pierwszym zakupem w MACu. Cień jest bardzo wydajny, ma piękny kolor a przede wszystkim niesamowicie trwały. Mam raczej tłuste powieki co powoduje, że bez bazy "standardowe cienie" zbierają się u mnie po kilku godzinach, na bazie jest trochę lepiej ale i tak pod wieczór widać ewidentne wałki. MACowy Satin Taupe trwa na oku od rana do wieczora! Serio! Gdy nie używam bazy kolor traci na intensywności; nałożonego na bazę- nic nie ruszy :) Mimo swojej przerażającej ceny ( około 53 zł) uważam, że było warto. 


PODKŁAD CLINIQUE SUPERBALANCED

W czerwcu moja buźka złapała troszkę słonka dzięki czemu znów "mieszczę się" w kolorze 01 petal podkładu Clinique Superbalanced. Cieszę się z tego powodu się z tego powodu strasznie bo chce w końcu wyzerować jakiś płynny podkład i tak własnie w "chłodniejsze" dni czerwca zamiast minerałów używałam owego płynnego gagatka. Musze powiedzieć, że ponownie polubiłam jego formułę; nakładany z daleko idącym umiarem świetnie wyrównywał koloryt, ładnie stapiał się z cerą i co ważne nie tworzył machy. Jak na płynny podkład muszę powiedzieć, że wyglądał całkiem naturalnie czym ponownie zdobył moje serce.


DR IRENA ERIS; SERIA VITACERIC EMULSJA ENERGETYZUJĄCA I SERUM ZWĘŻAJĄCE PORY

Jeśli chodzi o pielęgnację postawiłam na kosmetyki Dr Ireny Eris- seria VitaCeric, która królowała na blogach w ubiegłym sezonie. Jeśli chodzi o kampanię produktów uważam, że miała potencjał jednak po drodze jakoś tak wszystko się rozjechało. A szkoda, bo kosmetyki są naprawdę udane. Przynajmniej w moim odczuciu. Z energetyzującego duetu zdecydowanie bardziej do gustu przypadł mi kremik aczkolwiek uważam, że serum też jest niczego sobie. Oba produkty maja tak fenomenalne konsystencje, że stosuję je z ogromna przyjemnością. Jeśli chodzi o ceny- warto upolować promocje w Rossmanie, wtedy jest szansa, że kupicie je za około 50-55 zł ;) Więcej już wkrótce :)



LILY LOLO; PUDER FLAWLESS SILK
ORAZ
PODKŁAD MINERALNY BLONDIE


Produkty cały czas w ulubieńcach. Zdecydowanie mogę polecić każdej z Was! Minerałki są ze mną praktycznie cały czas, pisałam o nich osobne notki, do których serdecznie zapraszam:


..::: KITY:::..


BIODERMA SEBIUM SERUM

Jeśli chodzi o hity, nie było ich w tym miesiącu za wiele. Za bubel numer jeden uznaje produkt Biodermy Sebium Serum, którym zastąpiłam krem Skinorem. Producent obiecuje bardzo wiele, oczyszczenie i minimalizację porów, zmniejszenie ilości wyprysków, złuszczenie naskórka czy rozjaśnienie przebarwień. Niestety, w moim przypadku Sebium Serum kompletnie nie spełniło choć jednej obietnicy. Nie zauważyłam zupełnie nic, powiem więcej- po odstawieniu Skinorenu i przejściu na Biodermę mój nosek ponownie zaczyna okupować zgraja ciemnogłowych kumpli. Produkt zniechęca mnie również właściwościami organoleptycznymi- jest to dość rzadki żel, który ma trudność z wchłonięciem "do sucha", przez co mam wrażenie, że zostawia na buzi lepką warstwę. Ogólnie jestem na nie.



Ciekawa jestem co w minionym miesiącu podbiło Wasze serca?
Co sądzicie o Sebium Serum Biodermy- czy tylko u mnie się nie sprawdziła?

11 komentarzy:

  1. Na swoją kolej czeka u mnie krem Vitaceric, jestem go teraz tym bardziej ciekawa.
    Od Lily Lolo z pewnością kiedyś skuszę się na pełnowymiarowy podkład

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam ani Twoich hitów ani tego kitu ;[

    OdpowiedzUsuń
  3. cienie z Mac mają juz chyba milion pochwał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam zani hitów ani kitów :) Niemniej jednak cień MAC bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kredki z Sephory ale te cienkie i uważam, że za tą cenę nie ma lepszych. Taką w wersji jumbo chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że hitów jest więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie to serum Biodermy sprawdza się rewelacyjnie:) Właśnie kończę pierwsze opakowanie, a drugie już czeka w zapasach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podkład z clinique miałam i bardzo go lubiłam. Jedną wadą był brak pompki który mi osobiście bardzo przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Satin Taupe to jedyny cień z MAC, ktory mam. Jest świetny! Nadaje się na każdy rodzaj makijażu i czesto tobie dzienny makijaz tylko nim. Reszty niestety nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Spróbuj SEBIUM PORE REFINER ja stosuję razem z micelem Biodermy H20 ,przede wszystkim taki zestaw stosuję pod makijaż -REWELACJA!!! Moja skora jest juz bardzo dojrzała a do tego ciągle tłusta i z problemami ,jako pielegnację podstawowa stosuję zestaw z Pharmaceris T i czasem effaclar k.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.