PROJEKT DENKO CZERWIEC/LIPIEC/SIERPIEŃ '14

Zdecydowanie posty typu "denko" nie są moja mocną stroną, dobrze o tym wiem i wbrew pozorom- walczę ;) Dziś denko z ostatnich około dwóch i pół miesiąca, czy jestem z niego zadowolona? Powiem tak, były to bez wątpienia bardzo wydajne kosmetyki, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację ciała. W minionych miesiącach zużyłam również kilka kosmetyków kolorowych, między innymi pożegnałam mojego ulubieńca- korektor MAC Pro-longwear concealer. 



Zacznę od kosmetyków makijażowych, tak jak wspominałam we wstępie z bólem serca pożegnałam się z moim ulubionym i jednym z najlepszych ( jakie miałam możliwość stosować) korektorem. MAC Pro-longwear concealer wart jest każdej złotówki! Świetnie kryje, nie jest za ciężki dlatego spokojnie możecie stosować go pod oczy, nie uczulał, nie wchodził w zmarszczki...no i przypudrowany trzymał się przez wiele godzin! Drugim zużytym korektorem jest produkt firmy Inglot- korektor rozświetlający pod oczy. Swego czasu również przypadł mi do gustu- leciutki, wydajny i dający ładny, świeży efekt. Brakowało mu troszkę krycia jak i lepszej trwałości ale i tak uważam, że warto było go wypróbować. Ostatnim kolorowym produktem był podkład Clinique superbalanced w odcieniu 01 petal. Produkt, który jednego dnia lubiłam a drugiego doprowadzał mnie do skrajności. Takie never ending story; rozstania i powroty. Co mogę mu zarzucić? Po pierwsze cenę, brak pompki co pod koniec jego żywota było strasznie uciążliwe...no i kolor. Niestety, odcień 01 ciemniał i przez to podkład nadawał się do użycia jak już złapałam troszkę słonka. 

Jeśli chodzi o pielęgnację- tu zużyłam dużo więcej produktów...co chyba nikogo nie dziwi. Do mycia buzi stosowałam żel URIAGE seria HYSEAC do cery mieszanej/tłustej. Żel oceniam na 4, nie mam mu nic do zarzucenia. Ładnie domywał resztki makijażu, nie dawał jakiegoś znaczącego uczucia ściągnięcia...ale niestety szczypał troszkę w oczy. W normalnej pojemności kosztuje około 50-60 zł ale dodam, że jest bardzo wydajny i dobrze się pieni. Żel jest dość gęsty co w późniejszym czasie wymaga nieco cierpliwości jeśli chodzi o wydobycie go z tubki ale za to pomaga lepiej kontrolować ilość używanego produktu. Jak widzicie zużyłam również mydełko 3 kroki Clinique, o którym swego czasu pisałam. Z serii 3 kroków Clinique dna dobił również płyn tonizujący/złuszczający. Myślę, że nie ma sensu się rozpisywać- zainteresowanych odsyłam do recenzji. Pozostając cały czas w kręgu tonizowani twarzy wspomnę również o toniku do cery mieszanej/tłustej z Uriage Lotion Nettoyante- bardzo dobrze oczyszcza, tonizuje i może nie tyle co matuje ale zdecydowanie wpływa na pracę gruczołów łojowych regulując w ten sposób wydzielanie sebum. W połączeniu z żelem z tej samej serii i kremem uważam, że tworzy zestaw o wiele lepszy niż 3 kroki Clinique. Ostatni produkt do twarzy, który zużyłam to płyn micelarny Tołpa białe kwiaty, o którym już pisałam.


Krążąc dalej w temacie pielęgnacji twarzy, w projekcie denko znalazł się krem pod oczy AA eco dzika róża. Kremik niepozorny ale bardzo przyjemny, do tego w kuszącej cenie. Z próbeczek do kosza poleciały URIAGE seria Isoliss- kremy o świetnej konsystencji przeznaczone dla osób 25+ , czyli tzw. pierwsze zmarszczki. Warto dodać, że Isoliss fluid do cery mieszanej/tłustej zawiera w sobie pudry matujące, które pochłaniają nadmiar sebum- fajna sprawa! Próbeczki Clinique all about eyes się u mnie zupełnie nie sprawdziły dlatego też nie będę się o nich rozpisywać. Peeling enzymatyczny Organique to jeden z tych kosmetyków, które mogłyby się nigdy nie kończyć! Produkt pod każdym względem świetny i wart swojej ceny...a nie jest ona niska. Świetnie złuszcza martwy naskórek a jednocześnie jest delikatny, nie szczypie, nie piecze- dla mnie bomba!


Jeśli chodzi o ciało, udało mi się zużyć dwa peelingi do ciała- Joanna natura peeling myjący z czarną porzeczką, który spodobał mi się do tego stopnia, że jest to już moje kolejne zużyte opakowanie. Ładnie pachnie, dobrze złuszcza a przy tym nie zostawia lepkiej warstwy. Czym przewyższa peeling SEPHORY? ceną ;) Gommage body scrub z SEPHORY  jest produktem przyjemnym, pięknie i intensywnie pachnącym...ale drogim. Wydajnością nie ustępuje Joannie ale bije ją na głowę intensywnością i trwałością zapachu. W minionym czasie udało mi się w końcu wykończyć balsam do ciała Melisa firmy URODA, przyznam, że był to wygodny produkt na lato- nie miał intensywnego zapachu i bardzo szybko się wchłaniał. Dokończyłam również zaczęty i w pewnej chwili porzucony żel pod prysznic Iwostin Sensitia...oj cieszę się, że wylądował w koszu ;) Był to produkt dobry...ale nudny ;P Do kosza poleciała również resztka serum na porost włosów Agafi. Szamponów Batiste nie muszę chyba nikomu przedstawiać, są genialne jeśli chodzi o szybkie odświeżenie włosów w sytuacjach kryzysowych ;) Zapach coconut & exotic tropical nie jest w moim stylu- zdecydowanie za słodki ale nic to, szukam dalej zapachu idealnego :) Ostatnie produkty to maseczka Flos-lek nawilżająca, o której już niebawem napiszę coś więcej; peeling z masą perłową, który jest genialny jeśli chodzi o pielęgnację stóp.


Tak oto prezentuje się moje "denko", przyznam, że podchodzę do niego z pewnym sentymentem bo produkty, które zużyłam naprawdę lubiłam. Szczególnie szkoda mi peelingu z Organique i oczywiście korektora z MAC ;)

uffff...do następnego!

34 komentarze:

  1. Także używam szamponu Batiste ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu kupić ten peeling enzymatyczny z Organique bo wszędzie widzie same ochy i achy na jego temat ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię podkłady Clinique,a Batiste to mój ulubieniec,zrobiłam spore zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja i Clinique mamy takie wzloty i upadki ;)

      Usuń
  4. denko całkiem pokaźne :D Też uwielbiam korektor Pro Longwear, chcę w najbliższym czasie wypróbować jeszcze podkład z tej serii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że myślałam o tym samym ;) niebawem mam wesele przyjaciółki i właśnie waham się pomiędzy MACiem a Make up For ever HD

      Usuń
  5. Świetne denko, sporo zużyłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  6. marzy mi sie korektor z maca;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O maseczce nawilżającej Flosleku przeczytałam ostatnio dużo dobrego. Chętnie porównam do tej recenzji Twoje wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam pecha jeśli chodzi o peeling enzymatyczny Organique - po świetnych testach z próbkami - kupiłam opakowanie z felernej serii ...nie wiem czy o tym słyszalaś...w każdym razie wywoływał rumień...szczęsliwie zniknął bez komplikacji ale najadłam się strachu..firma się zrehabilitowała i oddała pieniązki plus dostałam serum w ramach rekompensaty...ale teraz się trochę boję ..a szkoda ..bo pierwotnie był doskonały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! nie miałam pojęcia, że była taka akcja! Ale szacunek dla firmy. Mam nadzieję, że kiedyś się przekonasz bo produkty sa bardzo udane. Możesz zacząć od maseł do ciała "na wagę" miałam swego czasu żurawinowe...i było najlepsze jakie kiedykolwiek miałam!

      Usuń
  9. miałam tylko peelingi z joanny i są fajne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten peeling Organique to już jakaś legenda! Muszę go sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Peeling Organique mi zrobił kuku ;-) Zastanawiam się cały czas nad Pro Longwear`em... :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niewiele z tych kosmetyków wypróbowałam, chętnie bym sięgnęła po podkład Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ajajaj kojarze jedynie batiste i peeling z joanny o.O ja już od dawna porzuciłam denko, po prostu nie wyrabiałam i poza tym, że mialam tony opakowań to notek jakoś nie chciało mi się pisać i powielać recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię ten peeling Organique :) A denko spore, zwłaszcza kolorówki jest dużo, zawsze z nią mam największe problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też powoli kończy mi się korektor MAC i ubolewam nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz jak Ci będzie żal jak się skończy ;)

      Usuń
  16. Spore to denko, a ja.. żadnego z tych kosmetyków nie miałam ; )

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się przejść do MACa i zobaczyć ten korektor, kusi! Podkłady z Clinique są jak dla mnie cudowne, ale mój ulubieniec to Redness Solutions :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie denka lubię najbardziej, choć ulubieńców, wiadomo, szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie korektor z Mac'a i peeling z Organique mi się marzy ale na razie muszą swoje odsiedzieć na "chciejliście".

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam podobne odczucia zapachowe do Batiste. Moim zdaniem wszystkie pachna zbyt intensywnie, choc samo dzialanie maja swietne.

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam korektor z MACa Pro Longwear! :D to był pierwszy produkt tej marki jaki kupiłam i dzięki temu zapałałam miłością do ich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.