Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre bo polskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre bo polskie. Pokaż wszystkie posty
HELP4SKIN || RATUNEK DLA POPARZONEJ ORAZ ZRANIONEJ SKÓRY

8/19/2018

HELP4SKIN || RATUNEK DLA POPARZONEJ ORAZ ZRANIONEJ SKÓRY

Wakacje w pełni a trzeba przyznać, że w tym roku pogoda wyjątkowo dopisuje. Słońce zdecydowanie zachęca do wypoczynku na świeżym powietrzy, nad wodą, nad morzem czy w górach. Czy zastanawiałyście się kiedyś, co powinno a co znajduje się w Waszych podręcznych kosmetyczkach? Czy myśląc o wyjeździe, odruchowo wrzucasz do torby krem z filtrem a może ulubione mleczko do ciała albo szminkę? Ja, może wynika to ze zboczenia zawodowego, zawsze pakuję podręczną apteczkę, którą w tym roku wzbogaciłam o 3 dodatkowe produkty Help4Skin.



Dobre bo polskie || Polpharma Help4Skin


W skład serii Help4Skin wchodzą trzy produkty, są to żele hydrokoloidowe, które przyśpieszają gojenie ran i oparzeń. Mają one oczywiście status wyrobu medycznego i dostępne są w aptekach. Preparaty przeznaczone są do stosowania miejscowego u osób od 2 roku życia. W dużym uproszczeniu, zasada działania tych żeli, polega na stworzeniu opatrunku hydrokoloidowego, który bazuje na zjawisku okluzji. Po aplikacji na ranę czy oparzenie,żel tworzy warunki, które przyśpieszają proces gojenia, między innymi po przez regulację wilgotności.



Help4Skin gojenie ran || żel oraz spray hydrokoloidowy


Spray oraz żel, polecane są w przypadku gojenia ran, zamkniętych czy też otwartych, a różnią się między sobą formą, czyli postacią leku. Możemy wybrać czy wolimy aplikować spray czy żel, który swoja drogą, zamknięty jest w bardzo poręcznej tubce. Dzięki odpowiednio dobranym składnikom, produkt działa na dwa sposoby, po pierwsze, uniemożliwia parowanie i zmniejsza utratę płynu przez naskórek w przypadku zranień suchych, a także, dzięki zawartości karbomeru, pochłania nadmiar płynu z ran wilgotnych i sączących się. Dodatkowo chłodzi oraz zmiękcza miejsce kontaktu z plastrem czy bandażem. Wskazania do stosowania to rany, skaleczenia, zranienia, otarcia i pęknięcia naskórka.


Od siebie dodam, że najważniejsze w stosowaniu tego typu preparatów, to zapoznanie się z ulotką, co wierzcie mi, dla niektórych nie jest takie oczywiste. Jako pierwszą informację przeczytacie, że ranę najpierw koniecznie trzeba odkazić, jak Amen w pacierzu! Kolejny krok to delikatne osuszenie i aplikacja preparatu, później, w zależności od rodzaju rany, możemy zastosować opatrunek jałowy i całość zabezpieczyć np. opaska dzianą. Mnie osobiście bardzo spodobał się żel hydrokoloidowy w tubce, uważam, że jest to genialne rozwiązanie, nie tylko na wakacje ale zwłaszcza gdy planujecie np. dłuższy spacer w nowych butach.


Help4Skin gojenie oparzeń || żel hydrokoloidowy 


Kolejny produkt polecany jest w celu przyśpieszenia gojenia oparzeń, w tym oparzeń słonecznych. Żel ma znacząco zmniejszać ból, koić i łagodzić oraz dawać szybkie uczucie chłodzenia. Dodatkowo po przez tworzenie warstwy okluzyjnej, ułatwia gojenie się oparzeń, zmniejsza ryzyko infekcji oraz ogranicza powstawanie blizn. Produkt zamknięty jest w butelce z pompką typu airless, dzięki czemu dozowanie jest łatwe a sam wyrób zachowuje na dłużej swoje właściwości i czystość mikrobiologiczną. Należy pamiętać, że w przypadku oparzeń, najważniejsze to schłodzenie dotkniętego problemem miejsca. Żaden panthenol w piance czy żel nie zastąpi schłodzenia, oczyszczenia i dezynfekcji uszkodzonego miejsca! Oparzone miejsce chłodzimy minimum 20 minut pod zimną, bieżącą wodą, analizujemy stopień oraz wielkość oparzenia i jeśli to konieczne, zasięgamy porady specjalisty. 


Miałam tą mało przyjemną możliwość wypróbowania żelu na sobie, niestety podczas wypadu nad morze spiekłam uda. Żel aplikowałam kilka razy dziennie na oczyszczoną skórę i muszę przyznać, że czułam ulgę. Produkt chłodzi, zmniejsza dyskomfort, świąd a w przypadku miejsc gdzie niestety pojawiły się bąble, ładnie koi, osusza i sprawia, że skóra szybciej "dochodzi do siebie".

Lepiej zapobiegać niż leczyć


Wyjeżdżając na wakacje pamiętajcie, żeby nie zapomnieć o podręcznej apteczce. Jest to o wiele wygodniejsze i praktyczniejsze rozwiązanie, niż bieganie w popłochu i szukanie apteki. Z własnego doświadczenia dodam, że warto również wziąć pod uwagę kwestię finansową, gdyż łatwo zauważyć, że apteki w miastach "kurortowych" w okresie wakacyjnym windują ceny jak tylko mogą. Seria Help4Skin jest rozwiązaniem praktycznym i co najważniejsze skutecznym, zarówno jeśli chodzi o oparzenia słoneczne jak i drobne rany.



Dajcie znać czy znacie produkty Help4Skin i czy zabieracie tego typu preparaty na wyjazdy!

DERMOKOSMETYKI MEDIQSKIN  || SERIA DO CERY TRĄDZIKOWEJ

8/17/2018

DERMOKOSMETYKI MEDIQSKIN || SERIA DO CERY TRĄDZIKOWEJ

Na rynku pojawia się wiele kosmetyków oraz dermokosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry problematycznej i trądzikowej. Bardzo często, gdy uznajemy, naszą cerę za trądzikową, pierwsze kroki kierujemy do drogerii, gdy kupowane tam kosmetyki nie dają oczekiwanych efektów, sięgamy po dermokosmetyki dostępne w aptekach. W dzisiejszym wpisie, chciałam Wam zaprezentować serię produktów Mediqskin, dostępną wyłącznie w aptekach, przeznaczoną do pielęgnacji cery trądzikowej. W jej skład wchodzi żel do mycia twarzy, płyn micelarny, krem intensywnie nawilżający SPF 15 oraz żel punktowy do cery trądzikowej. Jeśli jesteście ciekawe, jak się u mnie spisały, zapraszam dalej.


Demakijaż i oczyszczanie || płyn micelarny i żel do mycia twarzy


Formuła płynu micelarnego została opracowana i dostosowana do specyficznych potrzeb skóry trądzikowej. Przede wszystkim, preparaty te musza dobrze oczyszczać skórę z zanieczyszczeń, w tym z makijażu, jednak powinny robić to delikatnie, aby nie podrażniać i co ważne, nie przesuszać skóry, która poddawana jest kuracji przeciwtrądzikowej. Płyn został wzbogacony ekstraktem z płatków róży stulistnej, która reguluje wydzielanie sebum oraz zapobiega namnażaniu się bakterii. Kompleks NMF przyczynia się do długotrwałego wiązania i zatrzymywania wody w naskórku oraz w głębszych warstwach skóry. Alantoina działa kojąco i łagodząco. Efekt? Dokładny i delikatny demakijaż, przy jednoczesnym ograniczaniu występowania ropnych stanów zapalnych, ukojeniu oraz zachowaniu odpowiedniego nawilżenia.

Pierwszym krokiem w mojej wieczornej pielęgnacji, jest demakijaż, nie ukrywam, że w tym celu zawsze preferowałam płyny micelarne. Przetestowałam ich na prawdę wiele. Jak wypada ten z Madiqskin? Dobrze, nawet bardzo dobrze. Ogromny plus za jego łagodną formułę dzięki czemu nie szczypie w oczy, nie powoduje podrażnień oraz nie daje uczucia przesuszenia. Z minusów, muszę zaznaczyć, że jak na mój gust wymaga domycia żelem, zwłaszcza, gdy mam mocniejszy makijaż oka. Zaznaczę jednak, że ja zawsze wieczorem i tak używam żelu do mycia twarzy, jednak wiem, że niektórzy omijają ten krok.


Składniki czynne zawarte w żelu do mycia twarzy, zostały dobrane tak, aby w sposób optymalny zaspokoić potrzeby cery trądzikowej. Żel ma skutecznie usuwać zanieczyszczenia, nadmiar sebum czy makijaż, bez naruszania naturalnej bariery ochronnej skóry. Żel do mycia twarzy Madiqski nie zawiera mydła ani alkoholu a SLSy zostały zastąpione łagodnymi substancjami myjącymi i pianotwórczymi. Produkt dokładnie oczyszcza pory skóry, lekko złuszcza, rozjaśnia a przy tym nie przesusza. Żel został wzbogacony olejkiem z drzewa herbacianego, o naturalnych właściwościach antyseptycznych oraz hamujących rozwój bakterii, również P. acnes. Podobnie jak w przypadku płynu micelarnego, żel posiada w składzie alantoinę, ekstrakt z róży stulistnej oraz kompleks nawilżający NMF. 

Żel do mycia twarzy Madiqskin okazał się dla mnie bardzo komfortowy w stosowaniu. Ogromny plus za pompkę oraz za rewelacyjne domywanie resztek makijażu i innych zanieczyszczeń. W tym aspekcie, spisuje się na solidną piątkę z plusem. Warto wspomnieć o jego zapachu, mocno wyczujemy olejek z drzewa herbacianego, który daje uczucie świeżości, jednak miałam wrażenie, że nieco ściąga skórę.


Mediqskin Plus żel punktowy || wyrób medyczny, nie kosmetyk

 

Jest to największa różnica pomiędzy rożnego rodzaju, mocno reklamowanymi produktami, które dostaniecie w najróżniejszych drogeriach czy sklepach internetowych. Madiqskin Plus żel punkowy do cery trądzikowej, to preparat, który ma status wyrobu medycznego, nie kosmetyku. Mamy zatem pewność, że produkt jest lepiej przebadany, również pod kątem badań klinicznych, produkowany w innym standardzie i ma jasno określony skład. Ponad to, wyrób medyczny podlega ustawie i ma ściśle określone przeznaczenie. Mediqskin Plus, to pierwszy, dostępny bez recepty, preparat, który oprócz 4 % kwasu glikolowego, zawiera również 0,02% tretynoinę oraz 0,8 % klindamycynę. Produkt nie zawiera alkoholu etylowego czy substancji zapachowych.


Skład preparatu zapowiada rewolucję i tak też się dzieje. Żel, mimo stężeń, które wydają się być niskie, faktycznie działa mocno wysuszająco oraz złuszczająco. Połączenie kwasu glikolowego oraz tretynoiny daje zauważalne efekty, złuszczenie naskórka występuje około trzeciego dnia od aplikacji. i w moim przypadku było dość intensywne. Ratowałam się peelingami, jednak prawda jest taka, że naskórek musiał zejść. Zauważyłam, że pory oczyszczają się i faktycznie ulegają zwężeniu. Klindamycyna o właściwościach przeciwbakteryjnych (antybiotyk z grupy linkozamidów) ogranicza rozwój bakterii, przez co zmniejsza ilość ropnych wyprysków. Częstotliwość stosowania preparatu musi zostać przez Was indywidualnie dostosowana, mnie wystarczyło raz góra dwa razy w tygodniu. Z kwestii technicznych, wspomnę również o tym, aby po umyciu twarzy powstrzymać się z aplikacją żelu aż do dokładnego osuszenia skóry, a i na dobrze wyschniętej cerze, żel potrafi szczypać. Produkt nakładamy również tylko tam, gdzie faktycznie występują problemy z cerą, nie ma bowiem sensu aplikować tak intensywnego preparatu w obszary, które nie są dotknięte problemem trądziku.

Nie ukrywam, że gdy pierwszy raz zobaczyłam go u siebie w aptece, pomyślałam- no to się zacznie, jednak po namyśle, uznałam, że może to i dobrze, że pacjenci będą mieć dostęp do produktu o takim składzie. Najważniejsze, aby używać go z głową, przyjść po poradę- czy na pewno jest to produkt dla nas, stosować się ściśle według wskazań i co bardzo ważne, nie zapominać o ochronie przeciwsłonecznej.


Mediqskin krem intensywnie nawilżający SPF 15 || nieodzowny element w każdej kosmetyczce


Krem oparty jest na kwasie hialuronowym oraz kompleksie NMF, składniki te zapewniają głębokie i intensywne nawilżenie skóry. Kompleks NMF odbudowuje i uzupełnia naturalny płaszcz ochronny skóry, przez co zmniejsza ucieczkę z niej wody, zapobiegając jednocześnie odwodnieniu i przesuszeniu. Krem zawiera również ekstrakt z róży stulistnej, który jak wspominałam wcześniej, ma właściwości seboregulujące, nie jest on komedogenny, nie zatyka porów.


Produkt zrobił na mnie dobre wrażenie, myślałam, że będę miała do czynienia z tłuściochem, jednak pomyliłam się. Krem wchłania się bardzo szybko, praktycznie do matu, dzięki czemu sprawdza się idealnie jako baza pod podkład. Jednocześnie krem daje uczucie komfortu, czuć nawilżenie i ukojenie, jest to fajne i wbrew pozorom nieoczywiste połączenie nawilżenia z regulacją wydzielania sebum. Na dłuższą metę krem dobrze nawilża a jednocześnie dobrze reguluje błyszczenie, w moim przypadku strefy T. Ważne, że nie ma mowy o efekcie błędnego koła, który polega na nadmiernym wysuszaniu skóry przez co zaczyna ona produkować jeszcze większe ilości łoju.

Seria Mediqskin || gra warta świeczki?


W kilku słowach podsumowania, uważam, że jest to seria godna polecenia. Mam wrażenie, że największą jej zaletą jest spójność i idealne uzupełnianie się produktów, gdyż nawet, jeśli płyn micelarny nie domyje całego makijażu to zrobi to żel. Produkty dobrze oczyszczają, jednak robią to łagodnie, bez zbędnego przesuszania, jednocześnie wydzielanie sebum jest cały czas kontrolowane. Krem intensywnie nawilżający sprawdza się bardzo dobrze, robi to co ma robić, nawilża, uzupełnia barierę lipidową a jednocześnie kontroluje i niweluje świecenie się skóry. Największym hitem a jednocześnie największym wyzwaniem, jest żel punktowy, który ma mocny i konkretny skład. Jeszcze raz uczulam na ten produkt, uważam, że może zrobić on tyle dobrego co i złego, wszystko zależy od tego w jaki sposób go stosujemy. Pamiętajmy, żeby używać go z głową i dbać o odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną. Uczulam również na to, że tretynoina działa teratogennie, więc nie polecam stosować jej w ciąży, mimo, że ma mieć tu działanie miejscowe. W takich kwestiach lepiej dmuchać na zimne. 

Dajcie znać czy znacie dermokosmetyki Mediqskin i co o nich sądzicie?

EDYCJA LIMITOWANA L'BIOTICA BIOVAX || JAŚMIN INDYJSKI I MLEKO KOKOSOWE

7/31/2018

EDYCJA LIMITOWANA L'BIOTICA BIOVAX || JAŚMIN INDYJSKI I MLEKO KOKOSOWE

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkie edycje limitowane, wręcz nie jestem w stanie przejść obok nich obojętnie. Tak było również w przypadku produktów marki L'biotica, którą znam i od dawna bardzo lubię. Zdecydowałam się na duet przeznaczony do włosów osłabionych i wypadających, który bazuje na jaśminie indyjskim oraz mleku kokosowym. Nie muszę chyba dodatkowo wspominać, że latem łapię fazę na wszystko co kokosowe, więc wybór był prosty!

Czego oczekuję od szamponów | masek?

Przyjęło się mówić, że u kobiet w ciąży włosy rosną jak na drożdżach, otóż od każdej reguły są wyjątki i chyba jestem własnie takim wyjątkiem. O ile nie mogę narzekać na stan mojej cery, tak włosy chyba były i będą u mnie taką przysłowiową "piętą achillesową". Są cienkie, pozbawione objętości, mają tendencję do wypadania, kruszenia się a codzienne używanie suszarki nie wpływa korzystnie na stan nawilżenia końcówek. Wszystko to sprawia, że w codziennej pielęgnacji szukam kosmetyków delikatnych, które nie będą wzmagały przetłuszczania u nasady, fajnie jeśli ograniczają wypadanie, dodają objętości, a w przypadku masek, regenerują i nieco wygładzają końcówki. 

Puste obietnice czy istny skarb?

Seria jaśmin indyjski i mleko kokosowe przeznaczona jest do włosów osłabionych, wypadających i zniszczonych. Szampon micelarny, dzięki swej łagodnej formule, ma za zadanie skutecznie oczyszczać a jednocześnie zapewniać odpowiedni poziom nawilżenia, zarówno włosów jak i skóry głowy. Producent obiecuje poprawę elastyczności, włosy mają być odżywione, świeże i lekkie. Dodatkowo, dzięki zawartym w preparacie proteinom, szampon ma zmniejszać skłonność do wypadania oraz zapewniać naturalny, świeży połysk. Maska jest uzupełnieniem kuracji, jej zadanie to przede wszystkim intensywna regeneracja bez efektu przeciążenia, włosy mają pozostać lśniące, elastyczne i sprężyste. Dodatkowym atutem ma być bajeczny, nieoczywisty zapach.



Serię stosuję już od około miesiąca, nie ukrywam, że szampon już praktycznie wykończyłam, więc myślę, że moja opinia będzie szczera i adekwatna. Zacznę od końca, czyli od zapachu, faktycznie jest niesamowity! Mogę być stronnicza, bo uwielbiam kokos, jednak w tym przypadku, chyba każda z nas polubi tą piękną, subtelną i niezwykle naturalną woń. Zapach sprawia, że stosowanie zarówno szamponu jak i maski jest niebywałą przyjemnością, powiem więcej, zapach rzeczywiście utrzymuje się na włosach dość długo. Szampon pieni się dobrze, oczyszcza faktycznie skutecznie a jednocześnie jest bardzo delikatny, dodam, że jest to moja pierwsza przygoda z szamponem micelarnym. Po umyciu włosy są sypkie, przyjemne w dotyku oraz wygładzone, dodatkowo mam wrażenie, że szampon pozostawia na nich delikatny film ochronny, jednak nie wzmacnia przy tym przetłuszczania. Jak dla mnie bajka! Kolejna kwestia, to obietnica zmniejszenia wypadania, przyznam szczerze, że nie zauważyłam zmian. 


Maska, jako uzupełnienie kuracji to strzał w dziesiątkę. Bardzo przyjemna konsystencja, która nie spływa z włosów, piękny zapach o czym wspomniałam wcześniej i bardzo fajne działanie. Maskę aplikuję na osuszone ręcznikiem włosy, nakładam termo-czepek i relaksuję się przez około 15 minut...czasem dłużej, czasem krócej, wszystko zależy od tego ile aktualnie mam czasu. Po zmyciu maski, od razu czuć różnicę, włosy są przyjemne w dotyku, mięciutkie, śliskie i sypkie. Tak samo sprawa wygląda już po wymodelowaniu, nie ma mowy o przeciążeniu, włosy dalej są odbite i uniesione u nasady a na długości są pięknie wygładzone, lśniące i aksamitne w dotyku. Trzeba przyznać, że maska rewelacyjnie wygładza ale jest na tyle delikatna, że nie potęguje przetłuszczania.

Przyjaciel na lata czy chwilowy romans?

Słowem podsumowania, osobiście, nie jestem zaskoczona, gdyż poniekąd liczyłam na to, że będę zadowolona z produktów. Cóż mogę powiedzieć, jak większość kosmetyków L'biotica Biovax, tak i ten duet sprawuje się świetnie. Jak wspominałam na początku, markę znam i bardzo cenię, uważam, że robią genialne produkty do włosów. Myślę, że wszystkie negatywne komentarze wynikają ze złego doboru kosmetyku do potrzeb naszych włosów, sama również lata temu źle trafiłam, jednak nie skreśliłam firmy z czego bardzo się cieszę. Mam również nadzieję, że owa edycja limitowana przerodzi się w regularną serię, gdyż produkty, zwłaszcza maska idealnie wpasowała się w moje potrzeby i spełniła oczekiwania.

Dajcie znać czy znacie i przede wszystkim, czy lubicie kosmetyki Biovax! Co szczególnie przypadło Wam do gustu i co polecacie!

KOSMETYKI PROSTO Z NATURY || RESIBO SERUM I KREM POD OCZY

7/14/2018

KOSMETYKI PROSTO Z NATURY || RESIBO SERUM I KREM POD OCZY

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie pielęgnacji, jednak pielęgnacji nie byle jakiej a wyjątkowej, naturalnej i niezwykle przyjemnej. Mowa o produktach polskiej marki Resibo, o której słyszałam już jakiś czas temu, jednak dopiero stosunkowo niedawno, bo kilka miesięcy temu, skusiłam się i wprowadziłam je do swojej pielęgnacji.


RESIBO, dobre i polskie || kosmetyki tworzone z pasją

RESIBO, to polska marka kosmetyków, które bazują na naturalnych składnikach i tworzone są z wysokiej jakości surowców roślinnych. Wszystko z myślą o zdrowiu, bezpieczeństwie a także o środowisku. Są to kosmetyki wegańskie, biodegradowalne i wszechstronne. Najważniejsze jednak jest to, że są to produkty tworzone z pasją i zaangażowaniem, z ogromną pieczołowitością dopracowywany jest każdy szczegół, zaczynając od szaty graficznej, designu opakowań a kończąc na produkcie najwyższej jakości. Są to kosmetyki tworzone i opracowywane przez kobietę dla kobiet, z miłością, szacunkiem i pomysłem, łączą one bowiem tradycyjne receptury z nowoczesnymi technologiami. Resibo jest stosunkowo młodą marką, która powstała w 2014 roku na Śląsku, mimo to, odniosła już spore sukcesy, ich kosmetyki zostały zauważone i odznaczone medalem " Perły Rynku Kosmetycznego". Również media społecznościowe nie milkną i co chwilę możemy poczytać o coraz to nowych perełkach od Resibo. W ofercie marki, znajdziemy kosmetyki zarówno do ciała jak i do twarzy, balsamy, kremy, produkty do demakijażu czy peelingi. Osobiście bardzo długo zastanawiałam się nad tym, co najbardziej chciałabym wypróbować, kusiły mnie kremy, zwłaszcza rozświetlający, jednak ostatecznie stwierdziłam, że zacznę od słynnego serum olejkowego oraz kremu pod oczy.


Odrobina elegancji i luksusu

Resibo kojarzy mi się z kobietą pewną siebie, śmiało kroczącą do przodu, taką, która wie czego chce. Za każdym razem, gdy sięgam po ten elegancki, szklany flakonik, który skrywa w sobie bogactwo natury, mam poczucie piękna i szyku. Wieczorna pielęgnacja nigdy nie była tak przyjemna, również dla oka. Harmonijna i spójna szata graficzna oraz design opakowań napawa mnie pewnością, że inwestycja w kosmetyki Resibo, była dobrym posunięciem. Serum oraz krem dumnie i elegancko prezentują się w mojej łazience. Wiem, że są to szczegóły, jednak my kobiety takie jesteśmy, że lubimy to co ładne, uwielbiamy gdy dobre działanie idzie w parze z elegancją i szykiem. Tak jest w tym przypadku! Oprócz uroku, buteleczka serum jest również bardzo przemyślana, pipeta nie napełnia się do końca a ujście buteleczki dodatkowo chroni gumowa uszczelka. Wszystko to zapewnia higienę i komfort codziennego używania.

RESIBO || Serum naturalnie wygładzające

Serum naturalnie wygładzające, to kosmetyk, który podbił serca wielu kobiet, czemu osobiście wcale się nie dziwię. Serum ma wygładzać zmarszczki, wyraźnie ujędrniać, ujednolicać oraz przywracać skórze młodzieńczą świeżość i blask. W jego składzie znajdziemy między innymi olejek ze słodkich migdałów oraz winogron, olej z nasion ogórecznika,  ponad to olejek marula, olejek buriti, olejek Lakesis, ekstrakt z lawendy motylej, witaminę C oraz skwalan. Patrząc na skład, od razu widać, że serum to istna bomba olejkowa o działaniu nawilżającym, liftingującym oraz wygładzającym. Ekstrakt z lawendy motylej, ma działać już po 24 godzinach w sposób analogiczny do botuliny, stąd obietnica niemal natychmiastowego wygładzenia i korekcji drobnych zmarszczek mimicznych. Serum bogate jest w składniki o działaniu antyoksydacyjnym, odżywczym oraz gojącym i regenerującym. Sprawdzi się ono u osób z cerą zarówno suchą, odwodnioną jak i mieszaną, której potrzeba regeneracji. 



Serum naturalnie wygładzające wprowadziłam do swojej pielęgnacji ponad miesiąc temu i powiem szczerze, że żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Zawsze wzbraniałam się i odrzucałam kosmetyki w formie olejków, bałam się ich konsystencji, tego, że będę czuła tą niemiłą lepkość. W przypadku tego serum, nic takiego nie ma miejsca, powiem więcej, jestem zaskoczona tym, jak szybko kosmetyk wnika w skórę. 3-4 krople produktu, rozgrzane uprzednio w palcach, delikatnie wklepywane w twarz, szyję oraz dekolt, cudownie otulają, odżywiają i koją. Mimo, iż jest to serum w formie olejku, produkt nie pozostawia niemiłej, lepiej czy tłustej warstwy. Warto również zwrócić uwagę na zapach, z moich doświadczeń wiem, że kosmetyki naturalne, jak by to ująć, różnie pachną. Na swej drodze spotkałam produkty, których zapach skutecznie zniechęcił mnie do ich stosowania. Serum pachnie ziołowo, jednak bardzo łagodnie, osobiście mam wrażenie, że wyczuwam nuty lawendy, jednak może być to moja podświadomość. Zapach nie jest nachalny a subtelny, idealny w wieczornej aromaterapii, pomaga się wyciszyć i zrelaksować.



Płynny botoks a może esencja młodości?

Działanie serum oceniam bardzo wysoko, nie spodziewałam się tak dobrych efektów. Moja cera faktycznie nabrała blasku, skóra jest elastyczna, wygładzona i napięta. Taka promienna.  Serum używam na noc, następnie nakładam krem nawilżający a rano budzę się z twarzą gładką i przyjemną w dotyku. Czasem zastanawiam się czy to ciąża czy serum, jednak wiem, że zanim wprowadziłam je do mojej pielęgnacji, nie było tak różowo. Moja buzia, szczególnie po pierwszym trymestrze, wołała o pomstę do nieba. Odwodniona, pozbawiona blasku, mało elastyczna, liczne suche skórki sprawiały, że podkłady wyglądały tragicznie. Zawsze ciężko mi stwierdzić, czy widzę zmniejszenie zmarszczek, może dlatego, że nie mam ich jeszcze zbyt wiele, to co mogę Wam zagwarantować, to wzrost jędrności i elastyczności. Ewidentnie wyczujecie poprawę nawilżenia i odżywienia, jeśli borykacie się z suchymi skórkami, możecie być pewne, że włączając regularny peeling oraz to serum, pozbędziecie się problemu.


RESIBO || Krem pod oczy

Obietnica, która składa producent, zafascynowała mnie tak bardzo, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Krem, który poprawia mikrokrążenie, redukuje cienie i obrzęki oraz wygładza zmarszczki, jest czymś aż nierealnym. Producent idzie krok dalej, twierdzi, że krem wypycha zmarszczki od środka a spojrzeniu przywraca blask i zdrowy, nieskalany bezsennością, wygląd. Jeśli chodzi o skład, krem zawiera między innymi olej arganowy, kofeinę, ekstrakt ze skórki cytryny, ekstrakt z nasion dyni, Aquaxtrem ™ , czyli wyciąg z korzenia rabarbaru, ekstrakt z kłączy ruszczyka kolczastego, ekstrakt z żywicy indyjskiego drzewa Commiphora Mukul oraz wyciąg z ziela nawłoci. Ponownie mamy tu całą moc dobroczynnych składników o działaniu uszczelniającym naczynka, poprawiającym krążenie, intensywnie nawilżającym, rozjaśniającym czy antyoksydacyjnym. 


Czy spełnia obietnice?

Krem zamknięty jest w małej tubce, posiada dozownik typu air-less, który zapewnia dodatkową ochronę przed mikrobami z zewnątrz, co wpływa pozytywnie na jego trwałość i pomaga zmniejszyć ilość konserwantów. Na duży ukłon zasługuje zapach, łagodny, delikatnie ziołowy ale wyjątkowo przyjemny. Takie detale zawsze sprawiają, że chętniej sięgamy po dany kosmetyk, tak jest właśnie w tym przypadku. Konsystencja jest lekka ale zarazem treściwa, jest to przykład idealnego balansu pomiędzy bogatym składem a komfortowym dla klienta podłożem. Krem rozprowadza się idealnie, sunie gładko pod oczami, nawilża, lekko natłuszcza wrażliwą i cienką skórę pod oczami, daje uczucie ukojenia i komfortu. Produkt współgra z rożnymi korektorami, nie zauważyłam żeby któryś się zbierał czy rolował. Jest to krem o bogatym składzie, więc musicie wziąć poprawkę i dać mu chwilę aby się wchłonął, osobiście proponuję np. zaaplikować krem, zrobić sobie śniadanko, kawkę i zabrać się za malowanie. Resibo stworzyło krem zdecydowanie wart uwagi, dobry jakościowo oraz dopracowany wizualnie. Osobiście od kremu pod oczy oczekuję przede wszystkim mocnego nawilżenia oraz odżywienia i te obietnice są w 100% spełnione. Co do redukcji zasinień czy wypchnięcia zmarszczek, powiem tak, dobrze nawilżona skóra to podstawa i zawsze wygląda zdrowiej, młodziej, zmarszczki nie są tak mocno widoczne, jak na skórze zaniedbanej i przesuszonej.


Z mojej strony, póki co, to już wszystko, jednak mam nadzieję, że moja przygoda z kosmetykami Resibo dopiero się rozkręca. Patrząc na ich produkty, widzę czystą pasję i przyjemność z tworzenia. Kosmetyki Resibo sprawiają, że czuję się wyjątkowa, dopieszczona, otulona cudownym produktem, to wszystko sprawia, że sięgam po nie z ogromną przyjemnością i mam ochotę na więcej! Polecam serdecznie, myślę, że każda z nas znajdzie coś dla siebie i będzie zadowolona! Dawno nie byłam tak zadowolona i pewna danego kosmetyku.

Dajcie znać co sądzicie o ich produktach i oczywiście, które kosmetyki Wy lubicie i polecacie!

SYLVECO PEELING WYGŁADZAJĄCY || CZY WARTO SIĘ SKUSIĆ?

3/24/2017

SYLVECO PEELING WYGŁADZAJĄCY || CZY WARTO SIĘ SKUSIĆ?

Peeling to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji, zarówno twarzy jak i ciała. Dlaczego? Przede wszystkim dla mnie, jest to bardzo przyjemny i relaksujący zabieg, po którym, w większości, od razu widać i czuć różnicę. Ponad to, warto dodać, że regularne usuwanie obumarłego naskórka motywuje skórę do działanie, efektem czego jest gładka, promienna i czysta cera. Na tak zadbanej twarzy, niemal każdy podkład wygląda ładnie. Wybór dostępnych na rynku peelingów jest ogromny. Możemy zdecydować się na mechaniczny lub enzymatyczny, grubo lub drobnoziarnisty, zawierający kwasy czy enzymy roślinne. Przyznacie, że wybór jest spory. 

PIELĘGNACJA POD ZNAKIEM ZIAJI || ŚWIETNE DZIAŁANIE W NISKIEJ CENIE!

10/10/2016

PIELĘGNACJA POD ZNAKIEM ZIAJI || ŚWIETNE DZIAŁANIE W NISKIEJ CENIE!

O produktach Ziaji, można napisać wiele. Jedne je uwielbiają, innym z nimi nie po drodze. Ze swojego doświadczenia wiem, że nie wszystkie produkty, nawet te "topowe", zachwalane przez wielu, się u mnie sprawdzają. Uważam, że trzeba próbować i dobrać kosmetyki do typu cery. Jeśli traficie- uwierzcie, nie zamienicie ich na nic innego! Dziś postanowiłam pokazać Wam kilka produktów, które uwielbiam, i do których sukcesywnie wracam.


WSPOMNIENIE LATA || ZIAJA MASŁO KAKAOWE, MYDŁO CUPUACU

9/26/2016

WSPOMNIENIE LATA || ZIAJA MASŁO KAKAOWE, MYDŁO CUPUACU

Gdy na dworze chłodny wiatr a wieczory powoli stają się coraz dłuższe, lubię sięgać po przyjemne romansidła, kakaowe i czekoladowe, słodkie zapachy...ot tak, żeby umilić sobie ten czas :) Od jakiegoś czasu, dość mocno zaprzyjaźniłam się i wróciłam do kosmetyków naszej rodzimej marki Ziaji. Duet, który skradł moje serce i zawładnął zmysłami, to Ziaja kakaowe masło do ciała oraz krystaliczne mydło pod prysznic, o nazwie której nie potrafię wymówić-cupuacu.


FLOS-LEK ELASTABion W || KURACJA DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH

6/23/2016

FLOS-LEK ELASTABion W || KURACJA DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH

Moja walka, z wypadaniem włosów toczy się już bardzo długo, a wszystko zaczęło się po fatalnym farbowaniu. Włosy osłabiły się to tego stopnia, że lecą jak szalone. Próbowałam wielu szamponów, odżywek. Miała nawet epizod z olejowaniem...ale przyznam szczerze, że to nie moja bajka. Moje włosy mają swoje lepsze i gorsze okresy, dodam, że stres i nieprzespane noce działają na mnie jak wiatr na dmuchawce ;) Od jakiegoś czasu testuję nowość firmy FlosLek- kurację ELASTABion W, w skład której wchodzi wzmacniająca maska do włosów oraz szampon zapobiegający wypadaniu włosów. Jeśli jesteście ciekawe efektów, zapraszam dalej!



GLYSKINCARE MASECZKA NAWILŻAJĄCA|| KROK TRZECI W PIELĘGNACJI ZŁUSZCZAJĄCEJ

5/31/2016

GLYSKINCARE MASECZKA NAWILŻAJĄCA|| KROK TRZECI W PIELĘGNACJI ZŁUSZCZAJĄCEJ

Wszystkie fanki jesienno-zimowych zabiegów złuszczających, czy to w domu czy u kosmetyczki, zgodzą się ze mną, że etap-nazwijmy to- pozbywania się obumarłego naskórka wiąże się z przesuszeniem a często i podrażnieniem skóry. Ja należę do grupy, u której apogeum suchych skórek przypada na jakiś 2-3 tydzień kuracji. Po co wtedy sięgam? Po produkty nawilżające!

FLOS-LEK SKIN CARE EXPERT | WIECZORNA PIELĘGNACJA- MASKA ORAZ OLEJEK

4/27/2016

FLOS-LEK SKIN CARE EXPERT | WIECZORNA PIELĘGNACJA- MASKA ORAZ OLEJEK

Jakiś czas temu marka Flos-Lek wprowadziła do swojej oferty serię Skin Care Expert, w skład której wchodzi między innymi całonocna maska oraz olejek do twarzy, również przeznaczony do nakładania na noc. Przyznam, że jeśli chodzi o kosmetyki Flos-Lek uwielbiam ich żele pod oczy, dlatego do nowości podeszłam z dużym entuzjazmem! Jeśli jesteście ciekawe, jak seria Skin Care Expert sprawdziła się u mnie, zapraszam dalej!

GLYSKINCARE | EMULSJA DO TWARZY Z 5% KWASEM GLIKOLOWYM

1/11/2016

GLYSKINCARE | EMULSJA DO TWARZY Z 5% KWASEM GLIKOLOWYM

Jesień i zima to idealny czas na zabiegi złuszczające, czy to u kosmetyczki czy w zaciszu domowym. Z mojej praktyki zawodowej, widzę, że najczęściej sięgacie po Pharmaceris z kwasem migdałowym, Ziaja liście z Manuka, tudzież Effaclar Duo+. Wszystkie preparaty bardzo popularne. Dziś, chcę Wam przybliżyć preparat firmy, o której do niedawna nie miałam bladego pojęcia- GlySkinCare Lotion Lite 5%, czyli emulsja z 5% kwasem glikolowym.

NABYTEK STYCZNIA: INGLOT FREEDOM SYSTEM; HD SCULPTING POWDER

2/05/2015

NABYTEK STYCZNIA: INGLOT FREEDOM SYSTEM; HD SCULPTING POWDER

Długo wzbraniałam się przed zakupem paletek magnetycznych Inglota, aczkolwiek najnowsze pudry do konturowania HD, które atakują nas z każdej strony zrobiły swoje. Skusiłam się. Pudry są śliczne, kolory na pierwszy rzut oka sprawiają, że aż chce się je mieć w swojej "kolekcji". Swoja drogą, lubię naszą rodzimą markę, choć uważam, że niektóre produkty mają słabe. Co z pudrami do konturowania HD Sculpting Powder?



DR IRENA ERIS; VITACERIC EMULSJA ENERGETYZUJĄCA CERA MIESZANA I TŁUSTA

11/09/2014

DR IRENA ERIS; VITACERIC EMULSJA ENERGETYZUJĄCA CERA MIESZANA I TŁUSTA

W ten pochmurny dzień mam dla Was pobudzającą recenzję kremu, który ma naszą twarz wyjątkowo orzeźwić. Czy aby na pewno? Dr Irena Eris i seria, o której było głośno jakiś rok temu- VitaCeric emulsja energetyzująca do cery mieszanej i tłustej. Ja swój słoiczek właśnie dziś "zdenkowałam"...ciekawe opinii po prawie 3 miesiącach stosowania?


O PODKŁADZIE, KTÓRY WYWARŁ NA MNIE PIORUNUJĄCE "PIERWSZE WRAŻENIE". SORAYA EXPERT MATT MAKE-UP MATUJĄCY

10/24/2014

O PODKŁADZIE, KTÓRY WYWARŁ NA MNIE PIORUNUJĄCE "PIERWSZE WRAŻENIE". SORAYA EXPERT MATT MAKE-UP MATUJĄCY

Do podkładów firm typu AA, Lirene czy właśnie Soraya mam raczej bardzo ostrożne podejście. Ot, swego czasu kilka razy się zawiodłam dlatego właśnie omijam je szerokim łukiem. Moje pierwsze skojarzenie- "podkłady dla ginmazjalistek". Wybaczcie, ale do wczoraj właśnie tak patrzyłam na produkty do makijażu wyżej wymienionych firm. Czyste szufladkowanie. Co wpłynęło na zmianę tego nastawienia? Przeprowadzka, spakowanie "kolorówki" do pudła, zostawienie pudła z makijażem...u koleżanki 100 km od aktualnego miejsca, w którym przebywam. Fajnie, nie? Jedyne kosmetyki kolorowe, które przyjechały ze mną do Ostrowca pochodziły z spotkania bloggerek, które miało miejsce jakoś pod koniec września.


FLOS-LEK MASŁO DO CIAŁA; LICZI & ARBUZ...HIT CZY KIT?

8/29/2014

FLOS-LEK MASŁO DO CIAŁA; LICZI & ARBUZ...HIT CZY KIT?

Powoli ale nieuchronnie zbliża się wrzesień...a jak wrzesień to już tylko krok do jesieni. Czy się cieszę? Powiem Wam szczerze, że sama nie wiem. Upalny lipiec spędziłam w aptece...w której właściciele nie włączali klimy- topiłam się w 30 stopniach i marzyłam żeby upały zelżały! Szkoda mi jednak tej pięknej pogody bo niestety ale nie użyłam sobie w te wakacje :/ Ponad to, mnie zmiany i to poważne- szukanie  nowej pracy i lokum bo niestety w akademiku wiecznie mieszkać się nie da. Jesień jednak lubię głównie ze względu na...masła do ciała, które uwielbiam! Najlepszy wieczór, to wieczór z aromatyczną kąpielą, włochatymi skarpetkami, dobrą książką, herbatą i własnie fajnym, treściwym masłem do ciała! 


FLOS-LEK ŻEL DO POWIEK I POD OCZY- ŚWIETLIK LEKARSKI I LUTEINA

8/28/2014

FLOS-LEK ŻEL DO POWIEK I POD OCZY- ŚWIETLIK LEKARSKI I LUTEINA

Produkty nawilżające pod oczy powinny być Waszymi najlepszymi kumplami. Przyznam szczerze, że ja przygodę z odpowiednią pielęgnacją zaczęłam dość późno...późno też przypomniałam sobie o kremie pod oczy. Osobiście nie rozumiem oburzenia moich (25 letnich) koleżanek gdy mówię, że stosuję krem pod oczy...moje dziewczyny twierdzą, że mają jeszcze na to czas. Ja uważam inaczej. Dziś chcę Wam pokazać krem, który sprawdzi się idealnie jako własnie taki "pierwszy kremik/żel pod oczy". Flos-Lek żel pod oczy i na powieki; luteina i świetlik lekarski.

PHARMACERIS N; SPECJALNY KREM KOJĄCO-WZMACNIAJĄCY

7/25/2014

PHARMACERIS N; SPECJALNY KREM KOJĄCO-WZMACNIAJĄCY

Dziś przychodzę do Was z postem, który od dłuższego czasu zalegał w wersjach roboczych a zdjęcia zrobione jeszcze w czerwcu dopiero dziś ujrzą światło dzienne. Specjalny krem kojąco-wzmacniający Pharmaceris N służył mi dzielnie przez ładnych kilka tygodni...może nawet i miesięcy. Niestety, jego żywot dobiegł końca już jakiś czas temu.


CZEKOLADOWA ROZKOSZ, CZYLI DUET SORAYA SO PRETTY "CHOCOLATE KISS" W AKCJI

6/25/2014

CZEKOLADOWA ROZKOSZ, CZYLI DUET SORAYA SO PRETTY "CHOCOLATE KISS" W AKCJI

Nie zaskoczę chyba nikogo stwierdzeniem, że jako kobieta uwielbiam zmieniać żele pod prysznic i balsamy do ciała. Mimo, że w każdej kategorii mam swoich ulubieńców, do których sukcesywnie wracam lubię od czasu do czasu otoczyć się nieco innym zapachem. Na serię produktów marki Soraya- So Pretty o wdzięcznej nazwie Chocolate kiss polowałam od dawna....i traf chciał, że dzięki spotkaniu bloggerek w Kazimierzu Dolnym moje marzenie w reszcie się spełniło!

PRODUKT APTECZNY: PHARMACERIS H; SKONCENTROWANY SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW OSŁABIONYCH

6/01/2014

PRODUKT APTECZNY: PHARMACERIS H; SKONCENTROWANY SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW OSŁABIONYCH

Moje problemy z włosami zaczęły się po pierwszym, nieudanym, farbowaniu- może gdybym wtedy od razu zaprzestała farbowania, przeżyła etap odrostów dziś cieszyłabym się czupryną sprzed lat. Niestety, nie miałam w sobie tego samozaparcia i farbowałam dalej. Oprzytomniałam dopiero około 2 lata temu. Porzuciłam farby, obcięłam zniszczone włosy, wróciłam do naturalnego koloru...i gucio. Moje włosy cały czas pozostawiają wiele do życzenia, dlatego też zdecydowałam się na zmianę pielęgnacji. Zmiany postanowiłam zacząć od wymiany szamponu- zdecydowałam się na mojego ulubieńca sprzed lat- PHARMACERIS H; SKONCENTROWANY SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW OSŁABIONYCH.

WHITE FLOWER'S, SÓL DO KĄPIELI Z MORZA MARTWEGO- MÓJ PIERWSZY KROK W PIELĘGNACJI STÓP

5/23/2014

WHITE FLOWER'S, SÓL DO KĄPIELI Z MORZA MARTWEGO- MÓJ PIERWSZY KROK W PIELĘGNACJI STÓP

Przyszły upały czas więc zrzucić ciężkie buciory i ubrać sexi klapeczki... czy aby na pewno sexi? Nie wiem jak Wy ale ja od kiedy zdałam sobie sprawę, że jednak ciepłe dni coraz bliżej postanowiłam zatroszczyć się nieco bardziej o stan stóp. Niestety, powiem Wam, że szorstkie i popękane pięty czy modzele zwracają uwagę. Bo niby lakier jest, klapki są...a jednak nie wszystko gra. Swoją drogą, pielęgnacja stóp powinna wejść naw w nawyk. Czemu? Nawet nie wyobrażacie sobie ile osób boryka się z modzelami i zrogowaceniami, pomijając kwestie estetyczne- modzele bolą! Co możemy zrobić dla naszych stóp? Moczyć, zmiękczać, złuszczać i kremować. Dziś pokarzę Wam fantastyczną sól, którą ja osobiście wykorzystuję właśnie do moczenia stóp- WHITE FLOWER'S sól z morza martwego.



Copyright © 2017 AnnaBlog