FLOS-LEK ELASTABion W || KURACJA DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH

Moja walka, z wypadaniem włosów toczy się już bardzo długo, a wszystko zaczęło się po fatalnym farbowaniu. Włosy osłabiły się to tego stopnia, że lecą jak szalone. Próbowałam wielu szamponów, odżywek. Miała nawet epizod z olejowaniem...ale przyznam szczerze, że to nie moja bajka. Moje włosy mają swoje lepsze i gorsze okresy, dodam, że stres i nieprzespane noce działają na mnie jak wiatr na dmuchawce ;) Od jakiegoś czasu testuję nowość firmy FlosLek- kurację ELASTABion W, w skład której wchodzi wzmacniająca maska do włosów oraz szampon zapobiegający wypadaniu włosów. Jeśli jesteście ciekawe efektów, zapraszam dalej!



Oba produkty sygnowane są jako specjalistyczne i przeznaczone do włosów słabych, z tendencją do wypadania. Wypisz, wymaluj- cała ja!. Przyznam szczerze, że opis na opakowaniach zachęca do sięgnięcia zarówno po szampon jak i odżywkę. 
Szampon zamknięty jest, w dość wąskiej, wygodnej buteleczce. Zarówno zapach jak i konsystencja są przyjemne. Szampon jest bezbarwny, co wielu z Was będzie odpowiadało, dobrze się pieni i świetnie czyści. Po aplikacji, producent zaleca około 2-3 minutowy masaż skóry głowy. Nie jest to wielke odkrycie, gdyż taki masaż pobudza ukrwienie i zapewnia lepsze odżywienie cebulek. Mimo, iż jestem leniem starałam się takowy masaż wykonywać. W tym czasie składniki czynne mają większą szansę zadziałać. Szampon oparty jest między innymi na ekstrakcie z żeń-szenia i aloesu , pantenolu, zawiera również probiotyk, kompleks seboregulujący ( biotyna, wit. z grupy B, cynk, kofeina, wyciąg z drożdży) oraz kompleks pobudzający wzrost włosów (peptydy, oligosacharydy). Przyznacie, że na pierwszy rzut oka robi wrażenie!


Jak wspomniałam wyżej, szampon bardzo dobrze czyści włosy oraz skórę głowy, co więcej, robi to bez przesuszania. W swojej pracy, spotykam się z licznymi opiniami, że szampony dedykowane osobom z włosami słabymi czy wypadającymi, powodują wtórne przesuszenie- zarówno skóry głowy jak i samych włosów. Jako przykład, mogę podać Pharmaceris wzmacniający (ten hmm...bordowy/czerwony). W przypadku ELASTABion Flos-Lek, nie zauważyłam takiego efektu- włosy były miękkie, nie puszyły się, końce nie zostały przesuszone, podobnie skóra głowy- nie zauważyłam swędzenia, pieczenia czy wtórnego łupieżu.
Całości dopełnia odzywka, która zrobiła na mnie nawet lepsze wrażenie niż sam szampon. Oparta jest na kompleksie 7 olejów (między innymi, oleju awokado, arganowym, słonecznikowym czy kokosowym), płynnym jedwabiu, polisacharydach, oleju morelowym oraz podobnie jak szampon, kompleksie zapobiegającym wypadaniu. Wszystkie te składniki sprawiają, że włosy są po niej cudownie miękkie, nawilżone i odżywione bez nadmiernego obciążania. Dla mnie kluczem w stosowaniu owej maski, jest nałożenie jej na włosy osuszone ręcznikiem, założeniu czepka a następnie owinięciu głowy ręcznikiem. Co ważne, po takim kompresie głowę należy bardzo dokładnie spłukać wodą. Jeśli macie włosy cienkie, polecam poświęcić spłukiwaniu maski dodatkową minutę. Po dokładnym spłukaniu gwarantuję, że włosy utrzymają świeżość i lekkość przez kilka dni...w innym przypadku przygotujcie się na mycie głowy kolejnego dnia.

Co daje maska?

W moim odczuciu, przede wszystkim włosy nawilża i uelastycznia. Łuski są ładnie domknięte a włosy zyskują zdrowego połysku. Ewidentnie zauważyłam zmniejszenie łamania się włosów na długości, są bardziej odporne na np. czesanie czy modelowanie.


Produkty stosowane razem dają bardzo dobre efekty, kurację stosuję od około miesiąca i szczerze powiem, że widzę różnicę w kondycji włosów. Systematyczność masażu podczas mycia również robi swoje, dzięki lepszemu ukrwieniu zaczynam dostrzegać meszek, którego wcześniej nie miałam. Z sitka wyciągam mniej włosów, jednak ciężko mi jednoznacznie powiedzieć czy jest to kwestia zahamowania wypadania czy zmniejszenie kruszenia włosów na długości. Pierwsze wrażenie, zestaw od FlosLek ELASTABion W, zrobił na mnie bardzo dobre i mam zamiar kurację kontynuować.

Jakie są Wasze sposoby na wypadanie włosów?
Czy macie swoich ulubieńców w tej kwestii?

Pozdrawiam
Ania

3 komentarze:

  1. dobrze że produkty się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A często wiążesz włosy? Bo to również je kruszy. Ja kiedyś wiązałam włosy w ślimaczek i zauważyłam, że są w tragicznym stanie. Takich włosów nie miałam chyba od gimnazjum, kiedy farbowałam się farbami z kiosku ;) Pomogła kuracja keratynowa, ale teraz już wiążę włosy jak najrzadziej. A jeżeli już, to gumkę zaplątuję dwa razy, żeby nie ściskać ich za bardzo :)
    Wypróbuję ten szampon - włosy mi nie wypadają, ale chciałam je jeszcze wzmocnić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy wypadających włosach pomógł mi filtr prysznicowy z kdf i woda przez niego przefiltrowana i uzdatniona. Skóra nie przesusza się i nie swędzi włosy zachowują się o wiele lepiej bez konieczności stosowania na nich wielu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.