O niekończącym się malinowym koszmarze

Gdy udało mi się wygrać malinowy szampon firmy Balea byłam w siódmym niebie! Blogosfera co rusz huczy o produktach Balea, czasem wychwalane są wręcz pod niebiosa. Bo pachną obłędnie, bo idealnie się sprawdzają, bo wydajne, bo bez tego, bez tamtego....no brać i nie patrzeć na cenę! Nic dziwnego, że gdy dotarła do mnie przesyłka cieszyłam się jak głupia...potem umyłam włosy...yyyyy....co jest?!


Szampon ma bardzo ładną, różowiutką buteleczkę, która mieści aż 300 ml iście różowego produktu. Wygodny klips zamykający jest bardzo porządny, czasem musiałam użyć siły by go otworzyć. Szampon ma raczej rzadką, nieco wodnistą konsystencję aczkolwiek ciężko mieszał się z wodą na dłoni, uciekał na boki i spływał do brodzika. Po pierwszym umyciu włosów (bez rozcieńczania) moje włosy przypominały szczotkę ryżową. Były sztywne, elektryzowały się a dodatkowo stały się ciężkie w stylizacji... Kolejne próby utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak nie jest to szampon dla mnie. Postanowiłam rozcieńczać go wodą...ale jak wspomniała wyżej, było to dość trudne gdyż szampon zamiast się rozcieńczyć spływał z dłoni. Muszę również napisać o pewnego rodzaju "efekcie błędnego koła", który zauważyłam podczas stosowania szamponu Balea- otóż tuż po myciu włosy były przesuszone natomiast wieczorem już widziałam, że uległy przetłuszczeniu u nasady. Suma summarum, włosy musiałam myć każdego dnia, co jeszcze bardziej wysuszało końce :/ Do szamponu dołączyłam maskę Biovax z proteinami mleka...efekty dalej pozostawiały wiele do życzenia. Największym błędem, który popełniłam było postanowienie, że szampon wykończę. Malinowy koszmar zdawał się nie mieć końca, 300 ml okazało się bardzo wydajne! Malinowa Balea bez dwóch zdań wysuszyła moje włosy, które niestety trochę się wykruszyły :/


Dziś "reperuję" skutki tego epizodu przy użyciu szamponu z olejkiem arganowym marki So' Bio, o którym pisałam <TU>. Czy skuszę się na jakiś szampon Balea ponownie? Zdecydowanie nie. Balea to nie moja bajka.

Co sądzicie- wiem, że wpis jest może i kontrowersyjny, jednak mnie faktycznie Balea kompletnie nie odpowiadała. Jakie są Wasze doświadczenia z kosmetykami Balea? Macie swoich ulubieńców?

25 komentarzy:

  1. U mnie ten szampon sprawdzał się znakomicie :)
    Zwłaszcza w upały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wszystko zależy od włosów, mnie zupełnie nie pasował :/

      Usuń
  2. Biedne włosy Twoje... będę się go wystrzegać!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, gdzieś czytałam, że ten szampon był super. Ja używałam paru z Balei i mi nic złego nie robiły, tzn. robiły to co miały robić, czyli myły :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj...musiałaś trafić na kosmetyk zupełnie nie odpowiadający Twoim włosom. Doświadczenia wielkiego z Balea nie mam - miałam tylko jeden szampon i jedna odżywkę. Szampon nie był zły, ale za to odzywka stała się moim ulubieńcem.
    Może warto dać Balei szanse z innym produktem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z własnej woli nie kupię sobie ponownie Balei, no chyba, że gdzieś się "trafi"...może wtedy.

      Usuń
  5. Ojej, szkoda, że go tak długo używałaś. Biedne Twoje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie każdy kosmetyk od balea to cudo. każda z nas jest inna i każda inaczej reaguje na dany kosmetyk, przynajmniej teraz wiem którego baleowego wariantu unikać ;)
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego jestem ciekawa Waszych opinii :)

      Usuń
  7. nie mam doświadczenia z tymi kosmetykami, miałam jedynie egzotyczny balsam rozświetlający na lato - dość fajny, ale jakoś nie rozbudził we mnie szczególnej ochoty na więcej balei ;)
    Do włosów nie miałam nic...., może nie ten wariant do Twoich włosów...

    Ps najgorsze są koszmarki w dużych butlach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubiłam ten szampon, szkoda, że u Ciebie się całkowicie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam ani jednego kosmetyku z tej firmy ale faktycznie tragedia skoro tak opisujesz

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie sie dobrze spisal :)
    Tego już z rok nie ma, ale jak on Ci nie podpasowal, towystrzedaj sie innych "jeden tag shampoo", bo tylko zapachy zmieniają, a działanie podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie używałam, ale słyszałam dobre opinie o nim ; >

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę, a tyle dobrego o nim czytałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam z tej serii żel pod prysznic i rem do rąk, na obu niestety się zawiodłam. W przyszłości rozcieńcz szampony z wodą w opakowaniu po piance do mycia twarzy. Warto sobie takie zachować, bo super spieniają.

    OdpowiedzUsuń
  14. akurat szampony i odżywki Balea są słabe, no chyba, że seria professional, ja polecam ich żele pod prysznic i pianki do golenia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tego co zaobserwowałam to kosmetyki do włosów Balei na każdych włosach inaczej się zachowują ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak to jest - ja też kilka razy nacięłam się na polecane "przez wszystkich" produkty.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja bym pewnie zużyła do kąpieli jeśli ładnie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie zniechęcaj się do Balei, może po prostu lepiej, żebyś nie dotykała ich produktów do włosów? wiadomo, u każdego zadziała dobrze co innego. Najbezpieczniej pozachwycać się pod prysznicem ichniejszymi żelami myjącymi o pięknych zapachach, jak one też będą fuj, to znaczy, że faktycznie nie Twoja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie kosmetyki Balea są świetne ale w produktach nie wymagających dobrego składu. Żele pod prysznic, pianki do golenia itp... One mają ładnie pachnieć i wyglądać. Na szampon bym się z tej serii nie zdecydowała. Polecam spróbować czegoś w tym stylu z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A myślałam, że to ze mną jest coś nie tak :P Używam borówkowego szamponu (na szczęście powoli się kończy) i większego siana na głowie, to chyba jeszcze nigdy nie miałam:/ Strasznie wysusza moje włosy://

    OdpowiedzUsuń
  21. Również słyszałam o tych produktach same pochwały, a tu okazuje się, że mogą niektórym wyrządzić krzywdę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.