Leniuchuję przed pracą, czyli co robię gdy nie muszę się śpieszyć

Lubię takie dni, w których nie muszę się śpieszyć. W sumie która z nas nie lubi ;) Dziś mam na popołudnie więc cały ranek mam dla siebie. Może powinnam pójść gotować jakiś obiad...ale K. jest cały dzień w pracy. Może powinnam zabrać się za sprzątanie? Ha! Zrobiłam to wczoraj. Dzieci nie mam i póki co nie planuję zmieniać swojego statusu społecznego. Cóż zatem mam do roboty? Dziś się relaksuję...i jak to mówi moja mama- przeprowadzam "renowację" :)


W takie dni jak dziś nie śpieszę się z piciem kawy, jem dobre, bogate śniadanko (dziś jajko sadzone- obowiązkowo z płynnym żółtkiem- pyszności), później myję twarz....i się zaczyna. Na pierwszy rzut idzie peeling. Mój ulubiony to Organique Enzymatic peeling & herbal, czyli enzymatyczny peeling ziołowy, pisałam o nim <TU>. Cały czas uważam, że jest to jeden z lepszych peelingów jaki miałam okazję stosować. Jest drogi, nie ma co czarować. Kupiłam go sobie "na urodziny" jakiś rok temu. Dawno- a jak widzicie zużycie jest nieco większe niż 1/2 opakowania. Wydajność powala- przynajmniej mnie. Lubię go z kilku względów- przede wszystkim działanie- dogłębne i dokładne. Usuwa wszystko co zbędne bez jakichkolwiek podrażnień.


Po peelingu zawsze przychodzi czas na maseczkę, przyznam szczerze, że w wakacje miałam zryw i robiłam maseczki tak średnio 2-3 razy w tygodniu. Wiadomo, miałam więcej czasu dla siebie...i chyba bardziej mi się chciało ;) Obecnie maseczkę robię systematycznie raz na tydzień, czasem dwa razy w tygodniu ;) Ostatnio moim sercem zawładnęła fenomenalna maseczka firmy Organique Alge mask anti acne, czyli maseczka algowa przeznaczona do cery problematycznej/trądzikowej. W moim przypadku maska sprawdza się genialnie! Po pierwsze maseczka cudownie relaksuje, daje uczucie chłodzenia. Na plus zaliczam również to, że maseczka nie powoduje u mnie ściągnięcia czy nadmiernego przesuszenia. Po zdjęciu maski twarz jest odmieniona, serio. Koloryt jest wyrównany, pory zmniejszone i naprawdę mniej zauważalne, nadmiar sebum jest usunięty. Buzia jest gładka, promienna i przygotowana na przyjęcie porcji kremu :) Polecam serdecznie, uwierzcie mi, że będziecie zachwycone!


Gdy już uporam się z rekonstrukcją buźki, zabieram się za włosy! Oczywiście jest maseczka, którą trzymam solidne 30 minut. Wybór maseczki jest raczej przypadkowy, ostatnio wykańczam Alterrę granat & aloes. Co o niej sądzę? Po pierwsze chciałabym żeby się w końcu skończyła...bo chcę wypróbować coś nowego :P Maska Alterry sprawdza się u mnie poprawnie ale bez szaleństw- masce Klorane masło mangowe nie dorasta do pięt! Włosy są miękkie jednak średnio od połowy długości zaczynają się puszyć i wykręcać we wszystkie strony. Gdy używałam jej razem z szamponem So Bio regenerującym efekty były o niebo lepsze- bo i szampon sam w sobie był genialny.



 A Wy jak lubicie spędzać poranki gdy macie trochę więcej czasu?  Macie bardziej kreatywne zajęcia niż ja? ;)

Pozdrawiam
Ania

40 komentarzy:

  1. Oj ja narazie o takim poranku moge tylko pomarzyć ale po sesji na pewno zafunduję sobie niejeden taki rytuał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga- życzę powodzenia i zdania wszystkich egzaminów :)

      Usuń
  2. o tak, zdecydowanie też lubię takie dni :) Szczególnie gdy poprzednie były ciężkie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zaciekawił mnie ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Konieczne są czasem takie dni kiedy możesz zwolnić i zrobić coś dla siebie :) bardzo chętnie wypróbowałabym kosmetyki Organique, w szczególności maskę algową, która podobno jest dobra na cery naczynkowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam! warta wypróbowania- ja mam problem z naczynkami i bardzo ją sobie chwalę :)

      Usuń
  5. a ja rano lubię poleniuchować,wieczorem w czasie kapieli lubię machnąć sobie maskę na twarz czy włosy;)
    fajny ten peeling i maska,nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mogę ponarzekać na brak wolnego czasu, mimo bycia w domu, zawsze mam coś do zrobienia plus wiecznie biegający synek to wolne by się przydało. Z Twoich produktów miałam tylko maskę Alterry i kompletnie się u mnie nie sprawdziła. Kosmetyki Organique mam na liście, ale boję się jechać do ich sklepu, bo na pewno wyniosłabym o wiele więcej niż bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że nie mam własnych dzieci muszę przyznać rację- bycie mamą to wyzwanie na pełny etat. Ja miałam dość po dniu spędzonym z moją 4 letnią chrześnicą :/ Ale ponoć własne dzieci kocha się na 100000 procent! Organique maa świetne kosmetyki...ale i ceny nie wesołe :/

      Usuń
  7. Na peeling Organique mam chętkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ogromną ochotę na peeling Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam takie poranki i całe dnie, na dłuższą metę to już nie jest tak miłe jak by się wydawało. Są chwile kiedy tęsknię za pracą, niestety nie da się.w tym stanie wrócić. Maski Organique uwielbiam! :) Tej ziołowej jeszcze nie miałam, muszę ją kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam napisać peelingu. :) Jest na mojej chciejliście. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na takie akcje - regeneracje wybieram zwykle wieczory. Jakoś tak bardziej mi pasuje ta pora dnia. Nie wiem, ale jakoś do południa nie mam na to ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jak mam więcej czasu to głównie śpię rano, zjem śniadanie w łóżku i czytam książkę, a jak pogoda dopisuję idę biegać;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Organique kusi bardzo, maseczki algowa uwielbiam swietnie potrafią ukoic twarz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tą maseczkę, potwierdzam - jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja w niedzielę tak poleniuchuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja taką "renowację" miałam dzisiaj - przed spotkaniem z wami muszę się "odnowić" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niestety nie mam wolnych poranków, gdyż wychodzę do pracy przed 7 ale czasami w niedzielę lubię posiedzieć z maseczką na twarzy i najczęściej wtedy też maluję paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niedziela jest również dniem "paznokci" :)

      Usuń
  18. Gdy czas mi na to pozwala, to celebruję poranki.
    Śniadanie w łóżku, gorąca herbata i dobra książka.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę... Ja ostatnio mam strasznie zabiegane życie, ale kiedy tylko znajdę chwilkę to ładuję się do wanny z książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham takie leniwe poranki! zwłaszcza śniadanko i kawka - wszystko wolno konsumowane :) a takiego dnia ''renowacji'' nie robiłam sobie już od dawna, może zrobię jutro? w sumie to ciekawe, że każda z nas ma inną wizję takiego typu pielęgnacji i robi co innego ;p
    ps mam tę samą maskę do włosów - kupiłam ją, bo naczytałam się cudów na blogach, moja przyjaciółka zresztą też - i co? ani u mnie, ani u niej tych cudów nie ma i trzeba poszukać czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam świadomość, że każda z nas ma inną strukturę włosa dlatego tez nie przekreślam tej maski...ale tak jak pisałam na dzień dzisiejszy nie robi z moimi włoskami tego czego bym oczekiwała. Nie jest zła, jednak jak o się mówi "tyłka nie urywa" ;)

      Usuń
  21. Ostatnio zainteresowałam się firmą Organique i wszędzie zauważam posty o ich produktach :D Myślę, że w najbliższym czasie skuszę się na maseczki, tak na początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczkę próbowałam póki co tylko algową, którą z resztą widać na zdjęciu. Dla mnie Organique ma za wysokie ceny :/

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. są plusy i minusy tego, że pracuję tylko na rano - popołudnia mam dla siebie, ale z rana trzeba wstać przed 5 i nie ma czasu na takie dobrodziejstwa. i nie wyglądam pięknie w pracy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście właśnie wolę mieć na rano- przynajmniej popołudnie mam dla siebie :)

      Usuń
  24. Ten peeling mnie kusi, kurcze... chyba będę musiała opróżnić na niego portfel

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja uwielbiam takie leniwe poranki :) najczęściej poświęcam się takim zabiegom w weekend - wtedy mam najwięcej czasu, chociaż raz na jakiś czas, zdarza mi się zaszaleć wieczorem, robiąc sobie domowe spa dla całego ciała :)
    Ten enzymatyczny peeling brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się bez bicia, że w weekendy nigdy nie mam czasu na takie zabiegi- z reguły spotykamy się ze znajomymi więc wieczory mam zajęte ;)

      Usuń
  26. nie korzytsałam jeszcze z tego peelingu, kusisz opowieścią o nim :) gdy wykończę swój z planet spa , pewnie rusze na poszukiwanai nowego a kto wie może pokusze się właśnie o ten ;) tym bardziej ,że mam do przetestowania nową gąbeczkę konjac :) maseczkę z alterry stosowałam jakiś czas temu, miałam podobne odczucie, nie szkodziła, ale tez nie czyniła z moja cera niczego dobrego, dlatego postanowiłam wykończyć opakowanie i poszukac czegoś co lepiej zadziała na moją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Głównie w weekendy oddaję się takim rytuałom :))
    W tygodniu najzwyczajniej w świecie nie mam wolnej chwili .... :((

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.