Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredka do oczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredka do oczu. Pokaż wszystkie posty
Wiosna w pełni z IsaDora; EYE LIGHTER CONTOUR; 02 BLUE ILUSION

4/16/2014

Wiosna w pełni z IsaDora; EYE LIGHTER CONTOUR; 02 BLUE ILUSION

Mimo, że pogoda nie dopisuje postanowiłam wnieść w dzisiejszy dzień mały powiew optymizmu, którego mam wrażenie, że ostatnio mi brakuje. Dopadł mnie syndrom "jak to nie jestem już studentem"- uwierzcie mi, nie jest łatwo tak nagle się przestawić :/ Ale nie o mojej pracy miało być a o niebieskiej iluzji od firmy IsaDora. Cóż to za cudak zapytacie? Otóż mam przyjemność testować kredkę z nowej, wiosennej kolekcji marki. O produkcie wspominałam już w hitach marca, jednak była to opinia pobieżna- postanowiłam zatem nadrobić braki :)


MOJE KREDKI DO OCZU- CO MAM, CO LUBIĘ A CZEGO CHCIAŁABYM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ POZBYĆ

3/21/2014

MOJE KREDKI DO OCZU- CO MAM, CO LUBIĘ A CZEGO CHCIAŁABYM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ POZBYĆ

Kredki do oczu są produktem, który chyba każda z nas ma w nadmiarze. Zawsze gdy oglądam filmy na YouTube zastanawiam się kiedy dana osoba zużyje te wszystkie nagromadzone kredki? Czy mam dużo kredek? Wydaje mi się, że jeszcze mieszczę się w ryzach pewnych "norm". Wiem, że wiele dziewczyn rezygnuje z kreski w makijażu dziennym, osobiście uważam, że jest to kwestia przyzwyczajenia i- jak ja to nazywam- "opatrzenia się". Gdy przyzwyczaję się do tego, że mam "na oku kreskę" jest mi później ciężko ominąć ten krok- czuję się taka "niedokończona" ;) Jak widzicie w mojej kosmetyczce znajdziecie 6 kredek. Jakich? Zapraszam do lektury :)



Pracuję nad kreską, czyli moja alternatywa makijażu do pracy

1/24/2014

Pracuję nad kreską, czyli moja alternatywa makijażu do pracy

Pamiętam jak swego czasu mój codzienny makijaż ograniczał się jedynie do kreski (oczywiście kredką ) oraz tuszu do rzęs...czasem dorzuciłam jakiś róż. Stare dzieje ;) Dziś zmalowałam własnie taki prosty makijaż, który oparty jest na mocno czarnej kresce. Kreskę zrobiłam używając miękkiej czarnej kredki, czarnego cienia- do roztarcia kredki i zagęszczenia linii rzęs a na koniec delikatnie poprawiłam eyelinerem. Załamanie podkreśliłam jasnym brązowym cieniem a na środek powieki dodałam nieco jasnego, połyskującego cienia z paletki Sleek Au naturell. Linię wodną pokryłam biała kredką. I tyle. Mega prosty i szybki make-up ;)



Kolejne zdjęcia pokazują jak duże znaczenie w makijażu ma pomadka. W pierwszym przypadku zastosowałam jaśniutką pomadkę firmy Golden Rose nr.205 którą kiedyś recenzowałam. Ponoć ma być ona odpowiednikiem MACowej Creme Cup...moim zdaniem nie ma co robić takich porównań bo nosi się ją zupełnie inaczej niż MACa. Swoją drogą używam jej dość sporadycznie bo przeszkadza mi jej "posmak". Końcowy efekt bardzo mi się podoba, jest naturalnie, delikatnie i dziewczęco.


Na kolejnych zdjęciach widzicie pomadkę Sephora nr. 07. Od razu powiem, że kolor jest delikatnie przekłamany- na żywo pomadka ma kolor nieco zgaszonego, brudnego różu. Postaram się zrobić jej recenzję i mam nadzieję, że uda mi się trafić na lepsze światło niż ostatnio ;) Mam wrażenie, że pomadka podkreśla i podbija kolor moich oczu i sprawia, że twarz wygląda radośniej. Takie moje przemyślenia ;)


Co sądzicie? Która wersja bardziej się Wam podoba?
Klasycznie z bladymi ustami czy raczej trochę więcej koloru?

Pozdrawiam
A.




Dzienny makijaż z bajecznym, niebieskim akcentem

9/13/2013

Dzienny makijaż z bajecznym, niebieskim akcentem

Wiele razy słyszałam/ czytałam opinie, w których odradza się używanie błękitów/turkusów czy innych odcieni niebieskiego, w makijażu oka gdy tęczówki są własnie niebieskie. Co innego pomarańcz. No bo wiadomo, przeciwieństwa i te sprawy. Ja w pomarańczu na oczach czuję się bynajmniej dziwnie...jak z zapaleniem spojówek albo pobladłym limem. Może i nie umiem dobrać odpowiedniego odcienia, nie wykluczam takiej możliwości. Gdy zaczynałam swoja przygodę z makijażem analizowałam te wszystkie koła barw itp. chcąc dojść do tego czy jestem zimnym czy ciepłym typem urody...dziś powiem Wam, że chyba mam to gdzieś ;) 
Bladego pojęcia nie mam czy jestem ciepłą wiosną czy chłodnym latem, trudno, jakoś muszę żyć w tej nieświadomości....i chyba jest mi z tym dobrze bo dzięki temu w makijażu sięgam po te kolory, które lubię. I już. Niebieski zawsze mnie przyciągał czy to w strojach, dodatkach czy makijażu. Kilka dni temu, za sprawą Idalii, natknęłam się na makijaż z przepiękną niebieska kreską. Nie czarujmy się, zdjęcia Idalii są...idealne. Ja z moim małym kompakciakiem nawet nie mam co śnić o zrobieniu takiego makro, nie mniej jednak mam nadzieje, że makijaż (jak i zdjęcia się Wam spodobają) :)


Sprawcą całego zajścia okazała się bajeczna kredka Emily firmy Golden Rose 121, która kupiłam za 6,50 zł. Przepłaciłam no ale czego nie robi się w amoku ;) Myślę, że zrobię o niej osobny wpis, gdyż faktycznie jest tego warta. Tania, wodoodporna, mięciutka...idealna!

Czekam na wasze opinie, co sądzicie o takim makijażu? Pasuje mi niebieski ;)
A może macie pomysły jaki typem urody jestem? Bardzo chętnie poczytam Wasze opinie!
Copyright © 2017 AnnaBlog