Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY || GARŚĆ MINI-RECENZJI

10/01/2017

ZUŻYCIA OSTATNICH MIESIĘCY || GARŚĆ MINI-RECENZJI

Dziś bez zbędnych wstępów, czas na denko a zarazem garść mini-recenzji! Tym razem miałam szczęście i w większości, do kosza poleciały same fajne kosmetyki. Zapraszam dalej a będzie tego sporo! Przyznam, że obecne denko, jak na mnie, będzie całkiem pokaźne. Znalazłam dobre miejsce na "magazynowanie" zużytych opakowań i nie ukrywam, że chyba nieco o nich zapomniałam ;)



PHARMACERIS N, ŻEL DO MYCIA TWARZY, CZYLI DEMAKIJAŻ PRZY UŻYCIU WODY- MÓJ HIT!

3/14/2014

PHARMACERIS N, ŻEL DO MYCIA TWARZY, CZYLI DEMAKIJAŻ PRZY UŻYCIU WODY- MÓJ HIT!

Demakijaż jest dla mnie jedną z najważniejszych czynności w ciągu dnia. Każda z nas chce wyglądać olśniewająco- co robimy? Malujemy się, oczywista sprawa. Tu kreseczka, idealnie dobrany podkład, szmineczka, róż i tak dalej... a co ze zmywaniem makijażu? Uwierzcie mi, że wiele kobiet popełnia ogromy błąd i traktuje demakijaż z pewną opieszałością. Ostatnio utwierdziłam się w tym przekonaniu, gdy miła Pani uświadomiła mnie, że pełny make-up jest w stanie zmyć jednym wacikiem...i nie domywa resztek wodą, bo przecież woda szkodzi. Wśród nas są również kobiety, które nie wyobrażają sobie "wieczornej rutyny" bez tzw. demakijażu przy użyciu wody. Takim Paniom z czystym sumieniem polecam żel kojący zaczerwienienia do mycia twarzy i oczy Pharmaceris N


Tymiankowa rozkosz od Sylveco

10/23/2013

Tymiankowa rozkosz od Sylveco

Zapach. Kwestia zawsze dyskusyjna i jak na mój nos dość względna. Mój ulubiony zapach to przede wszystkim świeżo parzona, poranna kawa...którą własnie popijam patrząc na piękne słonko (oby więcej takich dni). Inne zapachy? Uwielbiam zioła, bazylię, oregano, tymianek czy rozmaryn...kuchnia bez nich jest pusta i jałowa. A co z kosmetykami? Nie będę ukrywać, że osobiście średnio przepadam za mocno naperfumowanymi, słodkimi i duszącymi zapachami. Na produkt do mycia twarzy firmy Sylveco miałam ochotę od dłuższego czasu. Tymiankowy żel do mycia twarzy Sylveco, wpadł w moje ręce dzięki uprzejmości sklepu internetowego Lavendic.pl ,który jak łatwo się zorientować stawia nacisk na kosmetyki naturalne i ekologiczne.


Żel do mycia twarzy znajduje się w bardzo poręcznej....i strasznie przyjemnej w dotyku buteleczce, która dodatkowo zaopatrzona jest w pompkę. Powiem Wam, że ja chyba intuicyjnie wybieram tego typu produkty właśnie w opakowaniach z pompką. Jest to rozwiązanie praktyczne, higieniczne i wydajne, gdyż dozujemy odpowiednia ilość produktu. Szata graficzna jest typowa dla produktów Sylveco,  nie jest nachalna, czytelna i schludna.


Tak jak wspominałam, za pomocą pompki dozujemy odpowiednia ilość produktu...a wierzcie mi, że jest on bardzo wydajny. Żel pieni się słabo, jednak jest to logiczne gdyż zawiera mało substancji spieniających. Powiem Wam, że po nietrafionym żelu Flos-leku (który pienił się jak szalony a piana nie była łatwa do zmycia) odetchnęłam z ulgą i brak piany kompletnie mi nie przeszkadzał. Kwestia, która mnie zauroczyła od pierwszego użycia to bajeczny zapach! Woń tymianku rozprzestrzeniła się po całej mojej małej łazieneczce. Nie jest ona dusząca i nie utrzymuje się na twarzy w jakiś szalony sposób ale daje nam poczucie czystości, świeżości i jakąś taką rześkość. Świetna sprawa!


Działanie jest jak najbardziej poprawne, żel tymiankowy od Sylveco świetnie domywał makijaż, oczyszczał skórę a co ważne nie pozostawiał znaczącego uczucia ściągnięcia czy suchości skóry. Skład żelu jest stosunkowo krótki a jednocześnie treściwy. Znajdziemy to glicerynę, ekstrakt z tymianku (działanie antyseptyczne, oczyszczające, ściągające, przeciwzapalne), pantenol (działa łagodząco), kwas jabłkowy (działanie rozjaśniające) oraz olejek tymiankowy (zapach oraz wzmacnianie działania ekstraktu tymiankowego), jako substancję konserwującą zastosowano benzoesan sodu. Czy zauważyłam działanie rozjaśniające- raczej nie ale powiem Wam, że tuż po umyciu buzia była ładnie rozpromieniona, gładka i bardzo przyjemna w dotyku ;) Moim zdaniem od rozjaśniania przebarwień są odpowiednie kremy czy zabiegi w gabinetach kosmetycznych a żel może być jedynie wspomaganiem. Na zakończenie dodam, że jest to produkt hypoalergiczny, przebadany dermatologicznie a bajeczny zapach jest wynikiem zawartości olejku tymiankowego.


Muszę przyznać, że żel tymiankowy okazał się świetnym, naturalnym produktem. Nie podrażnia, nie wysusza, dobrze oczyszcza twarz a przy tym bajecznie pachnie :) Produkt będzie odpowiedni zarówno dla osób o skórze tłustej/mieszanej jak i wrażliwej, skłonnej do podrażnień czy z problemem naczynkowym. Polecam serdecznie, warto zainwestować. Na stronie Lavendic.pl żel dostępny jest w cenie 17,00 zł. Biorąc pod uwagę skład, działanie oraz wydajność uważam cenę za adekwatną.
Delikatne oczyszczanie z Essential Care

8/24/2013

Delikatne oczyszczanie z Essential Care

Kosmetyki naturalne, ekologiczne wręcz szturmują rynek kosmetyczny. Coraz więcej firmy wprowadza do swojego asortymentu produkty wegańskie, bez konserwantów, znienawidzonych "parabenów" czy sztucznych barwników. Ja osobiście zawsze podchodziłam do tematu z rezerwą i ostrożnością, jednak nie powiem, kosmetyki te budzą moją ciekawość i zainteresowanie. Jakiś czas temu miałam możliwość wyboru produktu z oferty sklepu internetowego Lavendic.pl , zdecydowałam się na kremowe mleczko kokosowe do mycia twarzy firmy Essential Care.


Produkt zamknięty jest w niedużej, zakręcanej tubce. Początkowo nie byłam tym faktem zachwycona, jednak później okazało się, że aplikacja nie jest uciążliwa. Wzrok przykuwa stonowana szata graficzna oraz sam kartonik, w którym znajduje się produkt. Zdecydowanie nawiązuje on do ekologii i natury. Zapach...powiem tak, jeśli oczekujecie woni kokosu wypełniającej łazienkę możecie być rozczarowane, gdyż produkt zdecydowanie ma bardzo, bardzo delikatny zapach...który średnio przypomina kokos ;) Ja zaliczam to na plus.

Pierwszym zaskoczeniem okazała się konsystencja- raczej rzadka, odbiegająca nieco od standardowych mleczek do demakijażu. Kolejnym szokiem był sposób działania, otóż...produkt się nie pieni. Początkowo byłam nieco rozczarowana, bo należę do osób, które lubią jak się pieni, powiem więcej zawsze myślałam, że musi się pienić ;) Czy zmieniłam zdanie- otóż cały czas jestem zwolenniczką choć delikatnej pianki, jednak przekonałam się, że nie jest ona niezbędna do prawidłowego oczyszczenia twarzy.


Co z działaniem? Dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że działanie mleczka rekompensuje ewentualne niedogodności. Mleczko świetnie oczyszcza twarz oraz domywa resztki makijażu. Zdecydowanym plusem produktu jest łagodność z jaką działa. Nie ma mowy o wysuszeniu, podrażnieniu, szczypaniu w oczy czy uczuciu ściągnięcia. Po osuszeniu twarzy ręcznikiem buzia jest miła w dotyku, promienna i gotowa na przyjęcie kolejnej porcji produktów pielęgnacyjnych. Mleczko do mycia twarzy jest faktycznie delikatne, moim zdaniem idealne zarówno dla skóry skłonnej do podrażnień jak i tłustej/trądzikowej, gdzie jak wiecie liczy się przede wszystkim delikatność.


Słowem podsumowania, produkt firmy Essential Care uważam za bardzo udany. Mimo początkowych obaw przekonałam się do niego w 100%. Nie ukrywam, że tubka nie jest najwygodniejszym rozwiązaniem, jednak biorąc pod uwagę działanie mogę przymknąć na to oko. Jedyna rzecz, która może zrazić to cena około 30 zł za 30 ml średnio wydajnego produktu. 
Czy warto? Dla kogo?
Moim zdaniem zdecydowanie warto, nawet raz się przekonać i wypróbować, gdyż mleczko samo w sobie jest bardzo dobre. Zadowolone będą szczególnie osoby, które stawiają na kosmetyki naturalne. gdyż mleczko zawiera w sobie 88% składników pochodzenia naturalnego. Skład jest również przyjazny, nie ma tu powszechnego "spieniacza" SLS, za to znajdziemy wyciągi roślinne, naturalne olejki eteryczne np. z szałwii, który sam w sobie ma działanie bakteriostatyczne, czy olejek eukaliptusowy, który zawiera duże ilości eugenolu- silnego przeciwutleniacza (o którym możecie poczytać TU).

Zachęcam również do zapoznania się z ofertą sklepu internetowego Lavendic.pl. Sklep oferuje bardzo szeroką gamę kosmetyków naturalnych czy ekologicznych, znajdziecie tu zarówno produkty firm bardziej znanych (np. Sylveco czy Orientana) jak i mniej ( np. Balm Balm, john masters organique, Essential Care, z którą miałam przyjemność obcować po raz pierwszy). Ceny produktów są dość konkurencyjne w porównaniu z innymi sklepami, natomiast z mojej strony duży ukłon w stronę właścicieli i obsługi sklepu, dla których zadowolenie konsumenta jest sprawą priorytetową. Paczki są dobrze zabezpieczone, wysyłka jest szybka i bezproblemowa a na zwrot towaru macie aż 10 dni.



Fitomed- pielęgnacja cery suchej cz. I ; żel do mycia twarzy z mydlnica lekarską

7/10/2013

Fitomed- pielęgnacja cery suchej cz. I ; żel do mycia twarzy z mydlnica lekarską

Lato jest okresem, w którym powinnyśmy zwrócić szczególną uwagę na stopnień nawilżenia oraz nawodnienia naszej skóry. Wysokie temperatury sprzyjają utracie wody, co oprócz konsekwencji czysto zdrowotnych, może mieć również niekorzystny wpływ na stan skóry twarzy. Mimo, iż jestem posiadaczką cery mieszanej, w lato przerzucam się na kosmetyki bardzo delikatne a zarazem mocno nawilżające. Dziś pragnę zaprezentować Wam zestaw naturalnych produktów firmy Fito-med.  W skład "zestawu" do cery suchej wchodzi żel do mycia twarzy z mydlnicą lekarska oraz tonik z lukrecją gładką. W pierwszej kolejności zajmę się żelem do mycia twarzy.



Co twierdzi producent?                                                                                                                                   



Składniki ziołowe: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, korzenia prawoślazu, owsa, ziela nostrzyka, kwiatostanu lipy.
Właściwości: wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.
Działanie: dzięki obecności wyciągów z ziół powszechnie stosowanych w fitoterapii cery suchej i wrażliwej, żel działa oczyszczająco, osłaniająco i wygładzająco.
Polecany przez dermatologów: do mycia cery suchej i wrażliwej, do zmywania makijażu.
Fitomed poleca: wskazane jest stosowanie nawilżającego toniku marki Fitomed do cery suchej i wrażliwej oraz odświeżającego płynu różanego lub lawendowego. Ze składników kosmetyki naturalnej (np. płatków róży, nagietka, glinki białej, mąki sojowej, płatków drożdżowych, olejów kosmetycznych) sporządzać maseczki odżywcze (przepisy na stronie).
INCI: Aqua, Herbal Extract, Coco Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Allantoin, D-Panthenol, Lactic Acid, Fragragrance, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone


Moja opinia:                                                                                                                                              
Opakowanie i szata graficzna strasznie przypadły mi do gustu o czym pisałam przy okazji recenzji płynu oczarowego. Uważam, że jest to atut kosmetyków Fito-med. Żel zamknięty jest w bardzo wygodnej, prostej buteleczce. Z wydobyciem i dozowaniem żelu nie ma większych problemów. Otwór w nakrętce jest dość wąski, dzięki czemu możemy dość precyzyjnie zadozować pożądaną ilość produktu. Żel ma lekko pomarańczowy kolor, przyjemny, ziołowy zapach oraz odpowiednią konsystencję, nie jest zbyt gęsty czy za rzadki. 
Działanie jest poprawne, produkt dobrze zmywa pozostałości makijażu oraz wszelkie zanieczyszczenia z naszej buzi. Pozostawia ją naprawdę ładnie oczyszczoną, gładką i przyjemna w dotyku. Żel, zaraz po zastosowaniu, nie spowodował u mnie szczypania w oczy, uczucia ściągnięcia czy pieczenia. Uważam, że swoja funkcje myjącą spełnia w 100%. 


Niestety, żel ma jedna wadę, o której muszę napisać. Mianowicie, dość intensywnie się pieni i po użyciu zbyt dużej ilości produktu miałam problem z jej całkowitym zmyciem. Piana, jak się później okazało, "osadzała" się  u mnie na linii włosów oraz w okolicy uszu. Po około tygodniu zauważyłam u siebie znaczące przesuszenie ww okolic, skóra zaczęła wręcz schodzić (małymi) płatkami. Żel odstawiłam na około tydzień, w tym czasie zmywałam twarz jedynie płynem micelarnym i czystą wodą. Dziś wszystko jest ok. Uważam, żeby nie wylewać na rękę za dużej ilości żelu, dzięki czemu odkryłam że jest ona baaardzo wydajny! Dodatkowo, buzię zawsze dokładnie zmywam z piany.


Podsumowując, uważam że jest co dobry produkt, aczkolwiek trzeba z nim uważać. Po początkowej porażce dałam mu drugą szansę i na dzień dzisiejszy nie zauważyłam przykrego wysuszenia okolic uszu czy linii czoła. Mam nadzieję, że nieprzyjemne doznania były "jednorazową" wpadką i więcej nie będą mi dokuczały.
Czy kupię go ponownie? Zastanowię się. Mam ochotę wypróbować wersję do cery tłustej  która ostatnimi czas zbiera bardzo dobre opinie.



Denko No.2

4/07/2013

Denko No.2

Witajcie!

Dziś mam dla Was troszkę spóźnione marcowe denko. Nie jest ono jakieś szczególnie obszerne. Szczerze mówiąc czasem zastanawia się jak Wy to robicie, że macie takie pokaźne zużycia?
U mnie w tym miesiącu poleciały do kosza głównie kosmetyki pielęgnacyjne, szczególnie do twarzy.

NIE
TAK
MOŻE

Kąpiel:

1.  Szampon Timotei "Wymarzona objętość" Moim zdaniem nic szczególnego. Szampon ładnie się pienił i pachniał. Mam krótką fryzurkę więc nie chcę się wypowiadać na temat plątania czy rozczesywania włosów bo nigdy nie miałam z tym problemów. 
Objętości nie dawał...nawet nie próbował czasem miałam wręcz odwrotne wrażenie :/
Stosując go musiałam myć włosy każdego dnia bo gdy rano wstawałam wyglądałam jak gdyby mnie krowa po głowie jęzorem wylizała ;)
2.  Żel pod prysznic Original Source pomarańcza&lukrecja (recenzja tu: <KLIK> )
Wypróbuję inne zapachy :)




Demakijaż:

3.  Płyn micelarny Eveline 
Moim zdaniem jest to całkiem przyzwoity płyn z wyjątkowo ciekawym składem  Co do samego działania nie narzekałam, może troszkę słabiej radził sobie z eyelinerem. Nie szczypał, nie podrażniał ani nie powodował zamglenia. Jedyny minus to niewygodne otwieranie- kto robi wklęsłe dozowniki?! Zawsze wylało mi się za dużo płynu.
4.  Żel do mycia twarzy Vichy Normaderm 
Bardzo dobry produkt, który warto wypróbować. Jest przeznaczony do cery mieszanej/tłustej. Nie zawiera alkoholu dzięki czemu nie wysusza ani nie podrażnia. Oczyszczał bardzo ładnie jednak miałam wrażenie, że nie domywał resztek tuszu.


Kremy:

5. Vichy Aqualia Thermal wersja lekka
recenzja już wkrótce ;)
6.  Krem do twarzy Uriage Tolederm riche (recenzja: <KLIK> )
7.  Ziaja żel pod oczy kuracja drenująca
Nie jestem w pełni przekonana do tego żelu. Nie zrobił nic szczególnego jednak nie ma mowy o obiecywanym przez producenta drenażu/redukcji cieni/worków pod oczami. Zdecydowany minus to zbyt rzadka wręcz wodnista konsystencja. Zapłaciłam za niego 7,50 zł.



Pozostałe:

8.  Krem do stóp BeBeauty- lawenda
Jakoś szczególnie go nie polubiłam, słabo się wchłaniał  pozostawiał na stopach dziwną i ciężką do określenia powłoczkę. Krem był bardzo wydajny, głównie przez dość rzadką konsystencję. Nawilżanie było słabe, zdecydowanie nie nadaje się dla osób z wysuszonymi czy pękającymi piętami. 
9.  Maseczka AA wersja nawilżająca
Maseczka jest dość przeciętnym produktem. Nie zachwyciła mnie ani nie zniechęciła. Ma bardzo miłą konsystencję i zapach. Ładnie się aplikuje i rozsmarowuje. Samo nawilżanie nie jest złe jednak nie trwa za długo. Buzia jest ładnie wygładzona i miła w dotyku.
10.  próbka kremu nawilżającego BANDI
Zdecydowanie rewelacja! Bardzo mi się spodobał i jestem 100% pewn, że kupię pełnowymiarowe opakowanie.
11.  próbka podkładu Madame Lambre ( <KLIK>)





Znacie któryś z tych produktów? Lubicie a może wręcz przeciwnie?
Powoli szykuję dla Was post odnośnie aktualizacji pielęgnacji jednak w tak piękny dzień nie mam weny na siedzenie przed komputerem :)
Miłej niedzieli :)







Mój nowy ulubieniec, czyli żel do mycia twarzy z DERMEDIC-i

4/05/2013

Mój nowy ulubieniec, czyli żel do mycia twarzy z DERMEDIC-i

Witajcie!

Tak jak obiecałam nadrabiam zaległości i przychodzę do Was z recenzją produktu, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Mowa o żelu do mycia twarzy z firmy DERMEDIC. Jest to seria NORMACNE przeznaczona do cery mieszanej i tłustej ze skłonnością do trądziku.

Gramatura: 200 ml
Cena: około 20 zł



Co twierdzi producent?



Składniki aktywne: Zincidone, Ekstrakt z zielonej herbaty, Chlorofil
  • Działa antybakteryjnie
  • Skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, nie powodując podrażnień
  • Reguluje pracę gruczołów łojowych, zapobiegając tworzeniu nowych zmian trądzikowych
  • Ma właściwości antyseptyczne (zapobiegające zakażeniom)
  • Regularnie stosowany przywraca skórze zdrowy wygląd
  • Nie pozostawia uczucia ściągnięcia
  • Nie zawiera alkoholu
  • Hypoalergiczny
Rezultat: Skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, nie powodując podrażnień


Moja opinia:

Po pierwsze, konsystencja jest bardzo przyjemna, powiedziałabym taka "akurat" . Żel nie jest zbyt wodnisty ani zbyt gęsty, nie ma obaw, że spłynie nam z dłoni i upaćka wszystko dookoła. 
Zapach jest miły, jednak na mój gust mógłby być ciut delikatniejszy. Co ważne, żel pachnie jedynie w kontakcie z wodą i znika zaraz po wytarciu twarzy ręcznikiem. Moim zdaniem jest to zaleta bo nie lubię żeli do twarzy, które pozostawiają zapach (tak jak Yves Rocher czy Oriflame). Produkt bardzo dobrze się pieni i nie jest uciążliwy do zmycia. 
Co do działania, jestem pod dużym wrażeniem skuteczności. Żel genialnie oczyszcza twarz z wszelkich zanieczyszczeń, pozostawia ja gładką, promienną i co najważniejsze- czyściutką
Cecha, która mnie najbardziej urzekła to lepsze niż w przypadku Vichy domywanie resztek tuszu. Niestety, ale mam taką wadę, że nigdy nie chce mi się za długo czekać z płatkiem przy oku i przeważnie nie domywam tuszu. Gdy stosowałam Vichy Normaderm wiecznie budziłam się rano z ciemniejszymi podkowami pod oczami- z ewidentnie nie usuniętego w 100% tuszu. W przypadku żelu z DERMEDIC-i problem znikł mimo, że w "rytuale" demakijażu nie zmieniłam nic.
Żel należy do serii NORMACNE przeznaczonej do cery tłustej i mieszanej i dlatego też jest bardzo delikatny  Nie zawiera on alkoholu dzięki czemu nie podrażnia ani nie przesusza skóry. Produkt absolutnie nie szczypie w oczy ani nie powoduje ich zaczerwienienia co niesamowicie mnie cieszy :)
Uczucie ściągnięcia jest minimalne i występuje dopiero po dłuższym czasie. Nie ma się co oszukiwać bo każdy żel ,który stosowałam ściągał buzię, kwestia tylko w jakim stopniu.


Podsumowując myślę ,że jest to produkt godny polecenia i wypróbowania. Na szczególną uwagę zasługuje jego skuteczność w oczyszczaniu i domywaniu resztek makijażu. Żel nie zawiera alkoholu dzięki czemu jest bardzo delikatni. Bez obaw mogą sięgać po niego osoby z  cerą wrażliwa czy skłonną do podrażnień. Myślę, że zagości on u mnie na stałe i zastąpi dotychczasowego ulubieńca, czyli Normaderm od Vichy.

Znalazłam bardzo fajną pozycję w ofercie firmy DERMEDIC. Jest to kompleksowa 30- dniowa kuracja serią NORMACNE. W skład zestawu wchodzą  4 produkty w wersji "mini". Cena takiego zastawu ( z tego co wiem) oscyluje około 50-60 zł. Moim zdaniem warto się skusić i wypróbować. W sumie najlepsze efekty zawsze przynosi stosowanie "pełnej serii". Gdy tylko wykończę moje kremy na pewno się skuszę i przetestuję :)
Ponoć przynosi efekty :)


<KLIK>



Ocena: 5 / 5
Czy kupię ponownie? TAK


Pozdrawiam Ania!



Rumiankowy żel do mycia twarzy z Yves Rocher.

2/22/2013

Rumiankowy żel do mycia twarzy z Yves Rocher.

Witajcie!


                   Wiele razy jest tak, że kupujemy kosmetyk pod wpływem emocji/chwili...a potem przychodzi rozczarowanie. Tak było również i w tym przypadku.
Żel kupiłam dość dawno temu, jednak już po pierwszym użyciu  wiedziała, że nic z tego nie będzie. Próbowałam się przekonać, jednak była to zwykła strata czasu. W sumie żel leży w domu, czasem użyje go mama, ewentualnie ja, gdy odwiedzam rodzinne miasto a nie chce mi się taszczyć mojego Vichy.




Opis producenta:

Delikatny żel wzbogacony o wyciąg z rumianku. Dokładnie oczyszcza skórę, eliminując zanieczyszczenia i ślady makijażu. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry. Do codziennego stosowania. Testowany pod kontrolą oftamologiczną. 





Moja opinia:

Postanowiłam, że będzie to szybka i treściwa recenzja, gdyż nie ma tu nad czym się rozwodzić. Produkt zawiódł moje oczekiwania i to na całej linii. Fakt, nie jest tak ogromnym bublem jak żel z Oriflame, jednak to jest chyba jego jedyny plus ;)

Po pierwsze, konsystencja przypomina gluty... nie żartuję, jak dla mnie są to jakieś galaretowate smarki, w lekko zielonkawym kolorze. 
Zapach nie jest jakoś bardzo uciążliwy, jednak ewidentnie czuć chemiczne "tony". 
Czy jest to rumianek?
Polemizowałabym ;)



Żel bardzo słabo, wręcz praktycznie wcale się nie pieni, co mnie osobiście strasznie wpienia! ;)
Na twarzy produkt zachowuje się bynajmniej dziwnie, czasem mam wrażenie, że wręcz "oblepia" buzię, co gorsze, jak na żel do mycia to strasznie ciężko go zmyć! Dziwna sprawa.

Kolejna kwestia to oczyszczanie, powiem tak, nigdy nie stosowałam go do zmywania makijażu, jednak raz przypadkowo zdarzyło mi się nie zmyć tuszu do rzęs...i powiem Wam, że żel nie dał rady ;)
Produkt umiarkowanie wysusza i ściąga twarz, nie szczypał mnie w oczy (pierwszy plus!), jednak rzecz jasna, że bez kremu ani rusz!

Dodam, że osobiście nie lubię być oszukiwana i nabijana w butelkę, jeśli producent twierdzi, że ma to być łagodzący, rumiankowy, naturalny produkt, więc niech choć jedna obietnica będzie prawdą! Rumianek znajduje się na przedostatniej pozycji, więc jest go tyle co nic, alantoina gdzieś daleko w tyle, za perfumami i konserwantami, więc gdzie ta "natura" ??

Na koniec wspomnę jeszcze o marnej i badziewnej buteleczce, najgorsze jest otwieranie i dozowanie produktu, zawsze wypłynie mi go za dużo. Wiem, że opakowania nie są najważniejsze, jednak za takie pieniądze oczekujemy czegoś więcej, niż bazarowego wieczka.




Podsumowując, uważam, że jest to kolejny już bubel, na który wydałam pieniądze i miałam tą nikłą przyjemność stosować. Przyznam, że jedyny plus, to fakt, że nie szczypał i nie uczulił mnie, tak bardzo jak żel z Oriflame...jednak tu pozytywne cechy się kończą.

Ocena: 1/5
Czy kupię ponownie? NIE 



Powiem Wam, że powoli tracę sympatię do firmy Yves Rocher, póki co, nie natknęłam się jeszcze na produkt, który powaliłby mnie na kolana. 

Pozdrawiam A.
Copyright © 2017 AnnaBlog