REGENERACJA WŁOSÓW Z PILOMAX, SERIA DO WŁOSÓW JASNYCH

Weekend majowy już za nami trzeba wracać do swoich obowiązków, zatem dziś przygotowałam recenzję, do której napisania zbierałam się już od pewnego czasu. Od jakiegoś miesiąca walczę o objętość, regenerację i nawilżenie włosów. Przyznam szczerze, że o ile wcześniej nie zwracałam aż takiej uwagi na pielęgnację kłaczków tak teraz zaczęłam się do niej przykładać. Nie ukrywam, nie jestem typową "włosomaniaczką" dla mnie sukcesem jest nałożenie maski choć 2 razy w tygodniu. O wieczornym olejowaniu zapominam...i nie ukrywam, że jestem do niego jakoś sceptycznie nastawiona. Pamiętam moją przygodę z nakładaniem olejku arganowego- rezultatów nie widziałam. Moja obecna pielęgnacja praktycznie w całości opiera się na produktach Pilomaxu seria regeneracja. Moje trio to: szampon, maska i odżywka bez spłukiwania.  


Pierwszym elementem całej "regeneracyjnej układanki" jest szampon włosy farbowane jasne. Ja jak wiecie włosów nie farbuje już od jakiegoś roku a mimo to cały czas borykam się z problemem kruchych, łamliwych i mam wrażenie, że ostatnio przesuszonych, włosów. Szampon ma za zadanie dokładnie oczyścić włosy z wszelkich zanieczyszczeń, lakieru itp. specyfików. Moim zdaniem robi to wzorowo. Produkt dobrze ale nie przesadnie się pieni, jest wydajny- już stosunkowo niewielka ilość szamponu wystarczy na dokładne umycie włosów o długości do ramion. Produkt nie plącze, nie przesusza a jednocześnie nie obciąża moich bardzo cienkich kłaczków. Produkt zawiera oprócz środków myjących pantenol, który działa kojąco i regenerująco zarówno na skórę głowy jak i włosy.

Kolejnym krokiem w pielęgnacji regenerującej jest dobrze znana mi maska, o której już kiedyś pisałam. Zdania cały czas nie zmieniam- maska jest chyba już produktem- pokuszę się o stwierdzenie- kultowym i zdecydowana większość z Was ją zna. Moje włosy bardzo ją lubią. Jest delikatna a zarazem treściwa. Odżywia, zdecydowanie wygładza i nadaje włosom zdrowy połysk. Moje włosy mają ostatnio tendencję do puszenia się- maska w pewnym stopniu niweluje ten mało estetyczny efekt. Na koniec dodam, że nie spływa z włosów tak jak proteiny mleczne Biovaxu. Producent poleca aby maskę trzymać na włosach ok 10 minut- ja czasem przeciągam ten czas aczkolwiek trzeba uważać żeby nie przesadzić.

Ostatnim punktem jest odżywka bez spłukiwania, która jest moim osobistym faworytem! Pięknie pachnie, wygodnie się aplikuje i świetnie zabezpiecza włosy bez nadmiernego obciążania. Odzywka ma na celu zabezpieczyć nasze włosy przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak chociażby wysoka temperatura i powiem Wam, że w moim przypadku świetnie się z tego wywiązuje. Początkowo bałam się, że obciąży moje cieniutkie jak pajęczynka włosy ale na szczęście nic takiego się nie stało. Co ważne odżywka nie powoduje straczkowania czy przetłuszczania. Nadaje moim kłaczkom fajny, zdrowy blask a zarazem trzyma je w ryzach.

Seria kosmetyków Pilomax regeneracja włosy jasne jest ze mną już prawie 3 tygodnie i muszę powiedzieć, że jest to czas bardzo udany. Kosmetyki moim włosom bardzo odpowiadają, czego nie mogę powiedzieć o produktach Biovax- po fatalnej przygodzie z maską "proteiny mleka" powiedziałam nigdy więcej. Polecam wszystkim tym, którym zależy na poprawie stanu włosów...a nie mają na pielęgnację za dużo czasu ;) Są to produkty powiedzmy- mało kłopotliwe w stosowaniu a zarazem porządne i wydajne( opakowanie można rozciąć i wydobyć resztę kosmetyku ). Na zakończenie dodam, że kosmetyki występują w dwóch gramaturach- 200 i 70 ml czyli jak znalazł na wyjazdy. Kosmetyki możecie zamówić na stronie producenta.


Co sądzicie o produktach Pilomax? Znacie serię regeneracja?
Posiadaczki cienki włosów- jakie maski polecacie?

12 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze ich produktów.. ale coraz bardziej kusi mnie ich zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka dni temu zakończyłam testowanie tych produktów ;) Bardzo przyjemny, skuteczny jak da mnie zestawik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem w trakcie stosowania ich kosmetyków ;) zobaczymy jak się sprawdzą:) na razie mogę powiedzieć że bosko pachną!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem co o nich myśleć, zdania na temat tego trio, duetów są tak podzielone że ja chyba sobie odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze powiedziawszy nie znam żadnego z tych kosmetyków. :p Ale fajnie, że się sprawdziły. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie próbowałam, ale ładnie wygląda to trio :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kiedyś Pilomax stosowałam, możliwe, że nawet to samo co Ty i byłam jak najbardziej na tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam jeszcze nic z Pilomaxu do włosów :) może kiedyś się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie stosowałam tej serii, zastanawiam się czy mogę te produkty dostać gdzies stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych kosmetyków, a mam podobne podejście do włosów (czy raczej też "kłaczków"), zatem skoro Ty uważasz, że to dobry produkt, to może i ja się kiedyś skuszę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam szampon i maskę z dwóch serii - do jasnych i ciemnych włosów, ta pierwsza niestety mi nie pasowała za bardzo, dla włosów ciemniejszych okazała się o wiele lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pilomax znam i mam od nich kilka preparatów ale jakoś się jeszcze nie skusiłam na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.