HITY STYCZEŃ 2015

Z nieco ponad tygodniowym opóźnieniem chciałam pokazać Wam kosmetyki, które w ubiegłym miesiącu wyjątkowo przypadły mi do gustu. Nie będzie tu może zatrzęsienia nowości, raczej rzeczy sprawdzone i bardzo przeze mnie lubiane.




PODKŁAD MAXFACTOR, FACEFINITY ALL DAY FLAWLESS

Produkt trafił w moje ręce jakoś przy okazji akcji 1+1 za grosz (Rossman?), następnie długo przeleżał w szufladzie by początkiem stycznie ujrzeć światło dzienne. Jakie było moje pierwsze wrażenie? No, nie polubiliśmy się. Nakładany pędzlem a następnie przypudrowany pudrem Vichy Dermablend wyglądał po prostu fatalnie. Suchy, płaski mat. Zdecydowanie nie moje klimaty. Podejście drugie było jeż zdecydowanie bardziej trafione. Podkład nakładam wilgotnym BB, cienką warstwą a całości już nie pudruję (jedynie pod oczami utrwalam korektor). Tak nakładany wygląda ładne a przede wszystkim lekko. Krycie jakie osiągniecie zależy od Was- ja preferuję jedną cienką warstwę, która sprawnie ujednolicam koloryt buzi. Podkład nie waży się ani nie spływa, śmiało mogę iść do pracy na 12 godzin ( oczywiście czekają mnie w tym czasie poprawki bibułką kosmetyczną, ale póki co nie spotkałam jeszcze podkładu, który wytrzyma tyle godzin bez poprawek).

INGLOT, FREEDOM SYSTEM, PUDRY DO KONTUROWANIA TWARZY HD

Pisałam o nich ostatnio i cały czas zdania nie zmieniam. Uważam, że pudry brązujące Inglotowi się udały. Kolory są ładne, bez pomarańczowych tonów, łatwo się z nimi pracuje, nawet osoby z cięższą ręka nie zrobią sobie nimi plam. Róż jest śliczny, delikatny i bardzo uniwersalny. Puder "rozświetlający" pozostaje dla mnie cały czas zagadką ale namiętnie nad nim pracuję ;) Pod oczy sprawdza się świetnie.


ZOEVA, PALETA CIENI NATURALY YOURS

Po zakupie tej palety stwierdzam, że wszystkie zachwyty na YT i blogach...są w 100% uzasadnione! Paletka ma, jak dla mnie, chyba wszystkie cechy paletki idealnej. po pierwsze, świetnie dobrane kolory, matowe, satynowe czy z drobinkami- wszystko idealnie skomponowane. Po drugie- fenomenalna jakość cieni, łatwość rozcierania no i oczywiście pigmentacja. Czego chcieć więcej?

MAC, ROZŚWIETLACZ SOFT & GENTLE

W styczniu przeprosiłam się również z rozświetlaczem, których kupiłam już jakiś czas temu- mowa o MAC Soft & Gentle. Mój pierwszy kosmetyk tej firmy, aż się łezka w oku kręci. W minionym miesiącu ponownie doceniłam jego urok i subtelny blask, który daje mojej cerze. Jest to kultowy już produkt, który w moim przypadku chyba nigdy się nie skończy. Warto dodać, że jest dobrze sprasowany co ogranicza pylenie (ostatnio mam "alergię" na wszystko co zbytnio pyli). Polecam serdecznie!


Długo zastanawiałam się co mogłabym "umieścić" w kitach stycznia...i doszłam do wniosku, że nie będę tu na siłę nic kombinować. Styczeń- jeśli chodzi o kosmetyki- był miesiącem spokojnym i bardzo udanym, jak widzicie było kilka nowości jak i powrotów.

Znacie wyżej wymienione kosmetyki? Ciekawa jestem czy dla Was również są "hitami" :)
Udanego weekendu!

19 komentarzy:

  1. zgadzam się paleta jest świetna :) a pudry mnie kuszą, zamierzam właśnie w jeden zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów, najchętniej sięgnęłabym po paletkę Zoeva i Ingloty, ale że mam wystarzającą ilość kosmetyków kolorowych, to z rozsądku ich nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mac jest hitem nad hitami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam nic z Twoich kosmetyków ;) Aleee zoeve uwielbiam mimo, że jej nie mam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym spróbować ten podkład Max Factor, jakoś podkłady tej firmy dobrze mi się sprawdzają, chociaż paleta odcieni jest dość ciemna i muszę zazwyczaj kupować przez Internet niedostępne u nas, jaśniejsze odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład miałam i niestety oddałam mamie bo kompletnie mi nie pasował:/ rozświetlacz MACa mam i bardzo lubię:) pudry Inglota także:D pewnie za jakiś czas przygarnę kolejne odcienie;) kusi mnie bardzo paletka Zoevy i wciąż walczę z tym chciejstwem, ale pewnie w końcu ulegnę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Choruję od jakiegoś czasu na paletkę Zoevy ale obiecałam sobie, że muszę zużyć chociaż jeden cień. A taki fajny rozświetlacz też bym przygarnęła. Same cukiereczki pokazujesz!

    OdpowiedzUsuń
  8. Te pudry Inglota mąż obiecał mi na spóźnione Walentynki ;) Teraz czekam do poniedziałku aż wróci, i zabieram nieszczęśnika na łowy do sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Paletę Zoeva planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam,ale ciekawi mnie podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się cienie z LNGLOTA mają żywe kolory

    OdpowiedzUsuń
  12. Same swietne produkty :) Musze wyprobowac te pudry od Inglota...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedna z moich koleżanek wyjątkowo chwali sobie ten podkład, muszę i ja go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bronzery inglot kusza bardzo :) nie polubilam się też z tym podkładem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Paleta Zoeva Naturally yours jest na mojej liście, wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna jest ta paletka! Ja się wreszcie skusiłam na jedną, najnowszą rose golden :) czekam z niecierpliwością, aż do mnie dotrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Paleta Zoevy jest przepiękna :) Na początku starałam się na nią za długo nie patrzeć, ale im więcej pokazuje się na blogach, tym mocniej przyciąga moją uwagę. Zazdraszczam i życzę przyjemnego używania!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.