O mojej przygodznie z Macrovitą- Olivelia, nawilżający krem pod oczy z bio-składnikami

Jeszcze kilka miesięcy temu nie mogłam zrozumieć fenomenu kosmetyków naturalnych. Sądziłam, że jest to kolejny wymysł koncernów czy ekologów przewrażliwionych na punkcie wszystkiego co "nienaturalne" ;) Dziś moje podejście zmieniło się- mogę śmiało powiedzieć, że diametralnie. Lubię kosmetyki jak i dermokosmetyki zawierające naturalne składniki. Kolejnym przystankiem w odkrywaniu sekretów naturalnego piękna jest nawilżający krem pod oczy z bio-składnikami firmy MacrovitaPrzyznam szczerze, że jest to mój pierwszy kontakt z produktami firmy Macrovita, o której więcej możecie poczytać <TU>


Krem przybył do mnie ładnych kilka tygodni temu w dość dobrze zabezpieczonej paczce. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze zwracam na to uwagę, gdyż uważam, że producent powinien szanować swoich klientów i postarać się aby produkt dotarł w stanie względnie nienaruszonym. Sam kosmetyk zapakowany jest w kartonik o milej dla oka szacie graficznej. Na plus zaliczam również pokaźny i czytelny opis produktu w języku polskim. Kolejną kwestią jest skład kremu, znajdziemy tu wiele ekstraktów i olejów roślinnych czy skwalan. Moje doświadczenia z kosmetykami naturalnymi/ekologicznymi pokazują, że często produkty te mają zapach, który mnie nie do końca odpowiada...nie chcąc powiedzieć, że zupełnie mi nie odpowiada. Tu sytuacja jest zupełnie inna, krem nie ma jako takiego zapachu- z czego strasznie się cieszę. 

Konsystencja kremu jest genialna, lekka, aksamitna i łatwa w rozsmarowywaniu. Po niemiłych doświadczeniach z Flos-lekiem Olivelia była dla mnie zbawieniem, głównie ze względu na to, że nie pozostawia tłustej i lepkiej warstwy. Produkt firmy Macrovita idealnie współpracuje z moim podkładem/korektorem co wynika z jego formuły. Otóż krem wchłania się błyskawicznie a przy tym pozostawia bardzo przyjemne uczucie gładkości. Skóra staje się przyjemnie ukojona i faktycznie nawilżona- po jakiś 2-3 tygodniach stosowania zauważyłam ewidentny wzrost napięcia i turgoru skóry wokół oczu. Kolejnym plusem jest również wydajność- już niewielka ilość kremu pozwoli na dokładne pokrycie okolic oka. 
Na zakończenie wspomnę również o kilku aspektach typowo technicznych. Produkt zamknięty jest w bardzo wygodnej i poręcznej buteleczce, która jak widzicie zaopatrzona jest w pompkę typu air-less. Tu moja uwaga- jest to najwygodniejsza pompka z jaką miałam styczność (w przypadku kremów pod oczu). Dlaczego? Otóż ma stosunkowo wąski otwór, dzięki czemu dozujemy idealną dla nas ilość produktu. Tak Moja Drogi, MAC i jego Pro-longwear concealer może się schować z jego beznadziejnym aplikatorem.


Podsumowując, muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych kremów pod oczy jaki miałam okazję przetestować. Tak jak pisałam wyżej, Olivelia odpowiada mi pod wieloma względami. Lubie jej konsystencję, szybkość wchłaniania i działanie- dobre nawilżanie bez paskudnie lepkiej warstwy. Jest to idealny krem na pierwsze zmarszczki, ładnie nawilża, dobrze współgra z podkładem/korektorem no i jeszcze bardzo wygodny aplikator. Cenowo nie wychodzi tak źle gdyż za 30 ml faktycznie dobrego i wydajnego kremu płacimy 58 zł. Czego chcieć więcej?
Serdecznie polecam!

22 komentarze:

  1. Na razie zainwestowałam w miniaturę Estee Lauder, ale ten jest zdecydowanie tańszy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Estee Lauder zdecydowanie przerasta zasoby mojego portfela ;)

      Usuń
  2. Mam ochotę na wypróbowanie tego kremu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. myślę, że wyląduje kiedyś w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również :) też coraz bardziej przekonuję się do kosmetyków naturalnych :)

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie, tym bardziej jeśli szybko się wchłania, i nie pozostawia tłustej warstwy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry krem pod oczy to już połowa sukcesu. Koniecznie muszę się przyjrzeć tej firmie, krem zapowiada się świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkooda, że taki drogi - no ale.. za jakość też się płaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż- pocieszam się dobrym działaniem i wydajnością :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji wypróbowania tego kremiku, ale tak go zachwalasz, że nabrałam na niego ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nawilżenie bez lepkiej warstwy brzmi kusząco :) moze go wypróbuję, jak skończy mi się obecny kremik ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś dla mnie! Już mi ślinka leci :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście cena nie jest taka zła, skoro bardzo dobrze się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe:) mam gdzieś próbkę tego kremu, mi się z tej serii podoba krem do twarzy matujący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że po tak pozytywnym zaskoczeniu kremem pod oczy nabieram ochoty na inne produkty Macrovity :)

      Usuń
  12. o, mama ma taki :D Chyba będę musiała jej trochę ukraść i wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tym kremie, a prezentuje się bardzo zachęcająco! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam wcześniej o tym kremie, ale muszę przyznać, że bardzo mnie nim zaciekawiłaś :) Uwielbiam takie opakowania-dla mnie są najwygodniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie również zaciekawiłaś tym kremem, chyba się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.