Amie pure & natural beauty, czyli maseczkowego zawrotu głowy ciąg dalszy

Moja maseczkowa obsesja trwa w najlepsze. Ostatnio postanowiłam wypróbować produkt, który dawno temu dołączony był do głównej wygranej w jednym z blogowych konkursów, który miałam szczęście wygrać :) Amie pure & natural beauty- oczyszczająca maska do twarzy.


Produkt zamknięty jest w ślicznej, radosnej i wyjątkowo przyjemnej w dotyku saszetce, po otwarciu której w nozdrza uderza dość przyjemny, miętowy zapach. Maseczka jest bardzo gęsta i słabo się rozsmarowuje co niekorzystnie wpływa na jej wydajność. Patrząc na dość pokaźnych rozmiarów saszetkę sądziłam, że maseczka wystarczy mi na minimum dwa użycia, niestety po nałożeniu produktu na twarz w opakowaniu pozostała mi taka ilość maski, która nie wystarczyłaby na ponowne pokrycie nawet strefy T. Od razu po nałożeniu maski czuć przyjemne uczucie chłodzenia, następnie delikatne mrowienie aż w końcu czujemy ewidentne ściągnięcie i chłód. Zmywanie maski nie należało do najłatwiejszych (dobrze, że w akademiku mamy dość szerokie umywalki ;) ) jednak gdy już udało mi się usunąć ją z twarzy efekty były...bardzo dobre! Od razu widać było oczyszczenie i domknięcie porów, które stały się o niebo mniej widoczne. Co mnie zaskoczyło- efekt utrzymywał się przez kilka dni. Buzia była ładnie zmatowiona a koloryt wyrównany. Uważam, że mimo pewnych wda natury technicznej maseczka stanęła na wysokości zadania, szkoda nie widziałam jej nigdzie w naszym kraju.


13 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej maseczce ale naprawdę mnie zainteresowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również pierwszy raz słyszę o tej firmie.

      Usuń
  2. Ma śliczny desing i ładnie wygląda na twarzy, chciałabym :D

    OdpowiedzUsuń
  3. -Amie?
    Po pierwszej aplikacji takie efekty?
    Lubie mrowienie i poczucie iz kosmetyk sciaga to co zbedne :))
    Gdzie sa one dostepne? Nie macto jednak jak wygrana ;)) hehe
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. -Amie?
    Po pierwszej aplikacji takie efekty?
    Lubie mrowienie i poczucie iz kosmetyk sciaga to co zbedne :))
    Gdzie sa one dostepne? Nie macto jednak jak wygrana ;)) hehe
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz się z nią spotykam, ale po opisie wnioskuje, że by się u mnie sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam tej firmy, a maseczka też i nie dla mnie skoro ściąga skórę.. chłodzenia też nie lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Z takim efektem działania na pory, byłabym zachwycona. Też żałuję w takim razie, że niekoniecznie jest dostępna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezbyt lubię takie chłodzące maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze że się sprawdziła. :) Niestety nie dla mojej cery. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa ta maseczka :) szatę graficzną też ma zachęcającą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.