Przetestowałam kremy do rąk Green Pharmacy, czyli paczka od JM Spa&Wellness

Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę, która ku memu zdziwieniu, wyjątkowo trafiła w mój gust. Lato to nie tylko słonce, plaża i drinki z parasolkami. Dla mnie jest to czas wzmożonych prac w ogrodzie ;) Jak ogród, to i ziemia. Jak ziemia to i brudne ręce, co mnie osobiście doprowadza do szewskiej pasji, więc co chwilę latam myć dłonie. Nie ukrywam, że prace w ogrodzie to jeden z powodów dlaczego latem nie udaje mi się zapuścić paznokci :/ Kremy do rąk idą u mnie dosłownie jak woda.

Czym nawilżam swoje dłonie?


Co twierdzi producent?                                                                                                                        



Moja opinia:                                                                                                                                          
Kremik aloesowy firmy Green Pharmacy zainteresował nie tylko mnie ale i moja mamę, dlatego też zabrałyśmy się za niego w pierwszej kolejności. Po pierwsze, zwraca uwagę bardzo ładna szata graficzna produktu, która sugeruje nam ziołowy i naturalny skład kremu. Przyznam, że jest to dobry haczyk na potencjalnego klienta ;) Tubka, w której zamknięty jest krem, jest dość miękka, co średnio przypadło mi do gustu, gdyż pod koniec żywota kremu ciężko było mi go zakręcać. Jednak jest to moja osobista "fanaberia" gdyż mama nawet nie zwróciła na owy fakt uwagi. Krem zabezpieczony jest sreberkiem, co daje nam pewność, że nikt wcześniej go nie używał. Jest to produkt barwy białej o typowo aloesowym zapachu, który jednak nie jest zbyt uciążliwy. 


Konsystencja jest dość lekka, kremowa a zarazem dość treściwa. Krem ładnie się rozsmarowuje i stosunkowo szybko wchłania, pozostawiając na skórze delikatny, nietłusty, film.
Działanie spodobało mi się i to bardzo! Krem całkiem dobrze radził sobie z moimi dłońmi, jednak w przypadku grubszej skóry mojej mamy, wydał mi się nieco zbyt słaby. Krem ładnie wygładza i nawilża skórę, sprawiając, że dłonie stają się o wiele przyjemniejsze w dotyku. Wydajność jest kwestią dyskusyjną i zależny od rodzaju posiadanej skóry, mnie wystarczyła stosunkowo niewielka ilość jednak moja mama musiała nałożyć dość pokaźną warstwę aby poczuć ulgę. 





Co twierdzi producent?                                                                                                                        



Moja opinia:                                                                                                                                          

Podobnie jak w przypadku swojego aloesowego brata, wersja jaskółcze ziele zamknięta jest w analogicznej, dość miękkiej, odkręcanej tubce. Konsystencja kremu Green Pharmacy jaskółcze ziele jest nieco rzadsza, dzięki czemu krem bardzo łatwo się rozprowadza a do pokrycia dłoni wystarczy już niewielka ilość produktu.
Producent obiecuje nam działanie nawilżające i antyseptyczne. W pierwszym przypadku obietnice zostają zrealizowane, gdyż krem faktycznie niweluje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, pieczenia i suchości. Jednak mam tu małe "ale", jak na mój gust, nawilżenie nie jest "dogłębne", gdyż musiałam dość często powtarzać aplikację. Jego zdecydowaną zaletą jest szybkość wchłaniania i fakt, że nie pozostawia tłustego filmu, dzięki po aplikacji kremu, możemy szybko wrócić do dotychczasowych zajęć. Co do działania antyseptycznego, nie chcę się wypowiadać, gdyż owego nie zauważyłam. Wychodzę jednak z założenia, iż na otarcia itp. historie mamy inne środki, niekoniecznie kremy do rąk ;) Na koniec wspomnę o ładnym, nieco ziołowym, zapachu.



 Podsumowując, muszę powiedzieć, że są to całkiem udane produkty, co ważne w niskiej cenie. Na stronie JM Spa&Wellness możecie nabyć je w cenie:

krem aloesowy 5,40 zł
krem jaskółcze ziele 5,60 zł


Osobiście uważam, że korelacja ceny do jakości jest bardzo dobra! Mnie jak i mojej mamie, bardziej spodobała się wersja aloesowa. Głównie za bardziej treściwą konsystencję i "głębsze" działanie nawilżające.








34 komentarze:

  1. Tej drugiej wersji jestem ciekawa.
    Głównie tego zapachu.
    Poza tym, bardzo podobają mi się opakowania tych kremów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam ten krem aloesowy. Jestem z niego bardzo zadowolona. Potrzebuję tak jak Ty niewielkiej ilości, abym czuła się komfortowo, a moje dłonie nawilżone. Też przeszkadza mi ta miękka tubka, ale liczy się zawartość, więc można opakowanie przeboleć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przetestuję ten kremik:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie niestety ta paczka z JM ominęła...

    OdpowiedzUsuń
  5. z chęcią wypróbuję jakiś z kremów, zwłaszcza, że mają bardzo przyjazne ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio chciałam nawet jeden z nich kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zachęcająca recenzja no i cena miła dla portfela ;) musze spróbować

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mnie interesuje zapach tego jaskółczego ziela:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taki sobie ;) powiedzmy, że ziołowy :)

      Usuń
  9. Bardzo lubię kosmetyki Green Pharmacy, fajnie że i krem do rąk się sprawdził bo ja póki co tylko używałam produktów do włosów. Ale myślę że i krem sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku kremy do rąk spisały się zdecydowanie lepiej niż produkty do włosów.

      Usuń
  10. Również je mam i bardzo polubilam :) zapraszam na ich recenzje do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prezentują się ciekawie;) I cena jest super!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam ich nigdy, ale wyglądają ciekawie. Nie jestem specjalnie przywiązana do jednego kremu do rąk. Są to kosmetyki, które nieustannie testuje, więc może skuszę się i na ten:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tanio, bardzo tanio ;>

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Latem moje dlonie jako tako sobie radzą z przesuszeniem, ale zima ... o zgrozo. Z chęcią wypróbuję ten krem aloesowy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. latem u mnie krem też idzie prawie jak woda i zainteresował mnie ten aloesowy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam wypróbować, jak za taka cenę wydaje mi się, że warto.

      Usuń
  16. Nie znam ich, u mnie kremy do rąk idą jak woda, więc często kupuję różne na próbę - myślę, że skuszę się na wersję aloesową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, do mnie jakoś bardziej "przemówiła"

      Usuń
  17. Kremiki faktycznei nie są drogie a zapowiadają się dość obiecująco :) Ja chyba pokuszę się na Aloes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej "podszedł", jest nieco treściwszy i jakoś tak dogłębniej działał

      Usuń
  18. lubię green pharmacy i zapach aloesu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.