W moim mydlanym domu...wszystko się zdarzyć może :)

"Co ty tak tyko te mydła i mydła?! już nie masz innych tematów?!"

Może i mam, ale terminy gonią więc kontynuujemy testowanie produktów marki The Secret Soap Store, które jak wiecie mam przyjemność testować dzięki uprzejmości firmy JM Spa&Wellness. Moje Drogie, krążąc w tematyce mydlanej, chcę Wam przedstawić naturalne mydełka Secret Soap Store. 
Darując sobie zbędne wstępy, przechodzimy do sedna! 
Ranking mydełek wygląda następująco :)



1. Mydło naturalne makowe peelingujące                                                                                               
Zdecydowanie najbardziej przypadło mi do gustu. Po pierwsze, zapach jest bajeczny, taki jak lubię najbardziej- delikatny, subtelny i jak na mój nos-bardzo mleczny. Kąpiel z tym mydełkiem była czystą przyjemnością. Nie żartuję! Dodatkowo zawartość drobnych ziarenek genialnie wpłynęła na moją skórę. Miałam ważenie, że po kąpieli była ona milsza i gładsza w dotyku. Drobinki złuszczające są na tyle delikatne, że spokojnie mogą je stosować osoby z wrażliwą i skłonna do podrażnień skórą. moim zdaniem, jest to bardzo dobry zdzierak, który dobrze spełnił swoje zadanie, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy-jak po peelingach z parafiną (brrr! nie cierpię tego uczucia) 
Zdecydowanie odkupię ponownie.


2. Argan&Goats soap bar                                                                                                                          

Miałam spory dylemat czy nie przyznać mu pierwszego miejsca, jednak marzenie o dobrym zdzieraku przeważyło ;)
Mydełko pachnie pięknie i jest to jego zdecydowany atut! Początkowo nie mogłam oderwać od niego...nosa ;) Kąpiel z wykorzystaniem mydełka arganowego była czymś więcej niż tylko zabiegiem higienicznym...była  chwilą relaksu, odprężenia oraz ukojeniem nerwów czy emocji przed snem. Jest to bardzo przyjemny produkt, który każdej z Was przypadnie do gustu. Miłym detalem jest fakt, że zapach utrzymuje się na ciele jeszcze przez pewien czas po kąpieli :) Stwierdziłam, że muszę sobie dokupić jakiś balsam do ciała w analogicznej linii zapachowej :)
Działanie jest jak najbardziej poprawne, mydełko genialnie oczyszcza skórę i tak jak jej poprzednik- nie wysusza ani nie powoduje uczucia ściągnięcia :) Skóra jest baaaardzo przyjemna w dotyku (oj bardzo, bardzo) oraz...uwaga- cudownie sprawdza się przy goleniu nóg (wiem, że powinno się stosować pianki do golenia, jednak ja zawsze zapominam ją zabrać z pokoju do łazienki ). Zero podrażnień i wrastających włosków a skóra jest jak aksamit!
Zdecydowanie kupię!




3. Bio mydło czarna porzeczka                                                                                                                

Na miejscu trzecim uplasowało się mydełko porzeczkowe. Zapach nie jest zły, jednak w obliczu tak potężnej konkurencji-odpada w przedbiegach ;)
Mydełko spełnia swoją funkcję myjącą jednak doznania "eteryczno-duchowo-zapachowe" są o wiele mniejsze. Produkt dość dobrze się pieni i równie sprawnie spłukuje. Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że lekko ściągnęło moją skórę więc szybki zastosowanie balsamu było niezbędne.
Raczej nie odkupię, gdyż o wiele bardziej przypadło mi do gustu mydło arganowe.



*****************************************************************************
Poza klasyfikacją znalazło się mydło ekskluzywne męskie perfumowane z tego prostego względu iż nie było testowane bezpośredni przeze mnie ;) Recenzje przygotował dla Was K. więc będzie ona iście "męska", rzeczowa i chyba taka jak faceci lubią najbardziej ;)
Zaczynamy! Niczym wojskowy rygor ;)
  • ładnie pachnie (tu muszę wtrącić swoje trzy grosze; otóż mydełko pachnie BAJECZNIE!!! tak jak każdy mężczyzna pachnieć powinien!!! Panowie! uwielbiamy ten zapach! Męski, silny...oj od razu mam w wyobraźni widok tych silnych, męskich ramion...)
  • pieni się (odkrył Amerykę :D )
  • szkoda, że nie można zastosować do mycia głowy (mój K. jest fanem wszystkiego co wielofunkcyjne)
  • Myje (od siebie dodam, że po tygodniu stosowania polepszył się stan przesuszonej na maxa skóry na ramionach-zdecydowanie widzę różnicę)


******************************************************************************
Podsumowując, uważam, że produkty dostępne w sklepie prowadzonym przez JM Spa&Wellness są godne wypróbowania. Jak wspominałam, najbardziej upodobałam sobie makowe mydełko peelingujące, które jest dla mnie idealnym zdzierakiem, który nie zostawia na skórze wstrętnej, tłustej powłoczki. Mydełko arganowe jest idealnym umilaczem wieczornych kąpieli. Jestem pewna, że zauroczy Was zapach i delikatne działanie mydełka :)

                                        
Jakie są Wasze ulubione naturalne mydełka?          








31 komentarzy:

  1. Recenzja mężczyzn zawsze powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :D mój facet by to nieco niekulturalnie określił, że jest prosta 'bez zbędnego pier..dzielenia' że tak to ujmę..

      Usuń
  2. Super wyglądają !


    PS. ZAPRASZAM NA ROZDANIE http://natalena-style.blogspot.com/2013/05/letnie-rozdanie-poczuj-sie-jak-dziecko.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako fanka peelingów to makowe muszę mieć:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wszelkiego rodzaju mydełka :)
    A opinia mężczyzny - genialna :D Szkoda, że nie można użyć do mycia głowy :pp

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny tytuł posta mnie zwabił przyznam się szczerze - uwielbiam tą piosenkę :) wierzę że dzięki mydełkom też zrobiło się równie sympatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja również uwielbiam tą piosenkę :)

      Usuń
  6. Mam arganowe jest rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawa opinia:D
    szkoda, że te mydełka takie malutkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nabyć większe, żaden problem :)

      Usuń
  8. Kocham mydełka w formie kostek a jak na dodatek ładnie pachną jestem przez nie kupiona:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sentyment do mydełek w formie kostek :)

      Usuń
  9. A ja gratuluję wyczucia stylu. Masz bardzo ładnego bloga, lubię zaglądać na strony które są tak przejrzyście prowadzone i na pewno jak znajdę trochę czasu to zajrzę tu trochę poczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też przypadły do gustu te mydełka, tylko że ja miałam inne wersje i szczególnie upodobałam sobie pomarańczowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. coraz więcej dobrego czytam o makowym mydle ;D może się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię te ich mydełka :) Te mini mini sprawdziły się u nas na majowym wyjeździe w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jednak wole żele

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam je , przypadło mi do gustu żurawinowe;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu rezerwuj termin na lipiec i przyjeżdżaj do nas na spotkanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj strasznie kusząca propozycja ale nie wiem czy nie będę leżała w tym czasie plackiem na plaży :)

      Usuń
  16. Własnie się za nie zabieram - brzmią, pachną naprawdę obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  17. ach te mydełka :)
    męska recenzja powalająca, a mydełko makowe mnie bardzo zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio zakochałam się w mydle Aleppo, ale argan&goats też miałam i bardzo przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem zwolenniczką mydeł, ale tak zachęcająco o nich piszesz że chyba sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.