Recenzja: Clinique dramatically different moisturizing lotion.

       
Witajcie!

                Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu firmy CLINIQUE, o bardzo skomplikowanej nazwie, dramatically different moisturizing lotion ;)
Jest to trzeci krok, słynnego programu Clinique.

Moje pierwsze spostrzeżenie, czy nie można było nazwać go zwyczajnie, emulsją nawilżającą ;)

Clinique step 3- nawilżanie

Co twierdzi producent?

Emulsja nawilżająca. Przywraca skórze równowagę wodno-tluszczową. Uzupełnia poziom wilgoci, stanowiąc doskonałą bazę pod bardziej specyficzne produkty pielęgnacyjne oraz makijaż. Przeznaczony do skóry: 
I-bardzo sucha, delikatna- na całą twarz i szyje
II-sucha, normalna-wokół oczu, policzków i na szyję

III i IV- przetłuszczająca się i tłusta- wokół oczu i na szyję

Stosować 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Najlepsze efekty można uzyskać po uprzednim zastosowaniu kostki myjącej oraz płynu rozświetlającego, odpowiedniego do typu skóry.

Skład:

water purified, mineral oil (paraffinum liquidum), sesame (sesamum indicum) oil, propylene glycol, tea-stearate, glyceryl stearate, lanolin alcohol, petrolatum, methylparaben, propylparaben,


Moja opinia:


    Tytułem wstępu, powiem Wam, że kupiłam go troszkę pod wpływem impulsu. Dziś śmiało przyznaję się przed swoim sumieniem, że był to zakup zupełnie nieprzemyślany. Jednak chcąc być konsekwentna, stwierdziłam, że skoro już znajduje się na mojej półce, muszę go wykorzystać.



CLINIQUE krok 3-nawilżanie


  • gramatura: 50 ml
    cena: około 80zł
  • opakowanie jest bardzo eleganckie, bez zbędnych detali, co jest dość charakterystyczne dla produktów tej marki.
    Również, sam produkt prezentuje się całkiem dobrze. Mój jest w wersji mniejszej, czyli tubce.
  • konsystencja jest bardzo przyjemna i  lekka.
    Sam produkt bardzo ładnie się rozsmarowuje, co sprawia, że aplikacja jest sprawna, szybka i  również przyjemna.
  • W moim odczuciu, jest to produkt wydajny, co jest efektem konsystencji, już niewielka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy.
  • nie zauważyłam, aby wywołał u mnie jakieś podrażnienie, jest to kosmetyk bezwonny o żółtym zabarwieniu.
  • produkt ma dość przeciętny skład, na drugim miejscu znajduje się parafina, która niestety przy dłuższym stosowaniu daje o sobie znać.
    Na uwagę zasługuje natomiast dość spora zawartość oleju sezamowego,który moim zdaniem "robi cała robotę".
    Dodatkowo w emulsji znajdziemy glikol propylenowy i wazelinę (nie są komodogenne)

CLINIQUE- emulsja nawilżająca, konsystencja

Jak stosuję kosmetyk?

           Mimo tego, co podaje producent, stosuję go tylko i wyłącznie na dzień, gdyż mam zasadę, że w nocy daję twarzy odpocząć od parafiny i nie zapycham jej niepotrzebnie.
Zaczęłam stosować go, gdy pogoda zaczęła się zmieniać na jesienno-zimową, aby lepiej chronić skórę przed niekorzystnymi zmianami temperatury czy wiatrem.

Emulsję, z reguły aplikuję na całą twarz, szczególnie w miejscach przesuszonych zabiegami kosmetycznymi czy TriAcnealem.
Osobiście traktuję ten produkt, jako taki "podkład" pod inne kremy, ewentualnie, gdy wiem, że mam suche skórki, mieszam go z podkładem.
Powiem Wam szczerze, że właśnie w takiej formie spisuje się on najlepiej. Podkład staje się wtedy bardziej kremowy, lepiej się aplikuje i nie podkreśla suchości.

Jak często stosuję?

Muszę się przyznać, że nie stosuję go każdego dnia a jedynie, gdy odczuwam taką potrzebę.
Produkt okazuje się bardzo pomocny w "sytuacjach ekstremalnych", ładnie koi i nawilża zbytnio przesuszoną skórę.


Czas na kwestię, która zapewne najbardziej Was interesuje, czy zapycha pory??

Powiem tak, nie stosuję go codziennie a jeśli już, to tylko rano.
Nie zauważyłam, żeby pozapychał moje pory, a uwierzcie mi, że mam do tego tendencję.


Clinique emulsja nawilżająca


Podsumowanie:

Przyznam się szczerze, że mam bardzo mieszane odczucia związane z tym produktem!
Zdecydowanie wysoka cena i fakt, że otrzymujemy w niej produkt, który  zawiera parabeny i bardzo dużą ilość parafiny, nie przekonuje mnie do ponownego zakupu.

Co do samego działania, jest ono DOBRE, wręcz BARDZO POPRAWNE!
Emulsja ładnie koi, nawilża i regeneruje skórę. Podejrzewam, że jest to w dużej mierze zasługa oleju sezamowego.
Podejrzewam, że sprawdzi się bardzo dobrze w przypadku osób z suchą cerą.

Ocenię ten produkt na 3,5/5

Odejmuję za cenę i skład.

Czy kupię go ponownie? NIE

Jest zdecydowanie za drogi i wydaje mi się, że w tej cenie można znaleźć coś lepszego.


Miałyście styczność z tym kremem? Lubicie a może wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam A.

20 komentarzy:

  1. Też mi się wydaje, że warto poszukać czegoś dobrego, a tańszego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Clinique niestety ma wysokie ceny, ale ma też produkty warte swojej ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana... pomadki od Bioverde są matowe, ale nie podkreślają skórek. Mają przystępne ceny i świetną jakość, także polecam ;)

      Usuń
    2. Na pewno wypróbuję!
      Pozdrawiam A. :)

      Usuń
  3. jak nie zapycha to moze by sie u mnie sprawdzil, ale mysle ze mozna znalezc tanszy zamiennik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzedzam, że nie stosuję go codziennie, poza tym również uważam, że można znaleźć coś tańszego :)

      Usuń
  4. Właśnie dziś zastanawiałam się nad tym kremem , ogólnie nad całą serią i jak dozbieram jeszcze troszkę kasy to sobie kupię cały zestaw 3 kroków , moją koleżanka używa jej od dwóch tygodni i już widać sporą poprawę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że wszystkie 3 kroki dają fajne efekty, ponoć ta emulsja jest najsłabsza z całej trójki.

      Usuń
  5. Raczej się z nim nie spotkam, w sumie ta parafina, no i cena psują efekt

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie stosowałąam żadnego kosmetyku tej firmy i za taką cenę raczej nie skusiłabym się, bo efekty nie są piorunujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też często kupuję niestety coś co jest mi kompletnie nie potrzebne..a potem? Żałuję :(
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna prezentacja, szkoda, że kosmetyk nie spełnił oczekiwań do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Konkurs! Wygraj czarne mydło Savon Noir Hammam z Maroko! Na moim blogu: www.passiflorali.blogspot.com
    Mało uczestników, większe szanse na wygranie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sucha cera ? Coś idealnego dla mnie . Ciekawe czy u mnie by się sprawdził ; )
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam miniaturki 3 kroki nr 3, a dla mojej cery pownnam mieć 2
    jak dla mnie krem również jest ciut za słaby i w ogóle... seria jakby ciut przereklamowana.
    Ale nie skreślam całkie, bo tak jak mówię, powinnam mieć inny zestaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również go nie przekreślam, mam nadzieję, że uda mi się go zużyć, jednak na pewno, nie kupię go ponownie.
      co do przereklamowania, może coś w tym jest ;)

      Usuń
  12. Może to banalne co napiszę , ale komentarz od Ciebie wywołał na mojej twarzy uśmiech :) Niesamowicie się cieszę z takich słów , bardzo mnie to motywuje do dalszego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uzywam i to juz dlugi czas, mnie nie zapychal i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny jako baza pod krem, jednak cena jest zdecydowanie za wysoka, ja swoj 125 ml męczyłam bardzo długo, gdyż po pewnym czasie skóra się przyzwyczaiła i nie dawał on już żadnych rezultatów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam ten zestaw. Stosuję nr 2, mam cerę bardzo suchą, ale chwilami potrafi się przetłuszczać. Zazwyczaj była normalna, niestety pod wpływem leków stała się cienka i wrażliwa. Ten krem w połączaniu z innymi krokami zdziałał cuda. Takiej cery jak mam dziś nie miałam nigdy, chyba, że jak byłam pięciolatką. Oczywiście nakładam na wierzch mój ulubiony krem z Ziaji, żeby podbić efekt nawilżenia. Cena faktycznie wysoka, ale za taki efekt, jestem w stanie tyle zapłacić. Parafina mi nie szkodzi, całe szczęście, niepokoją mnie tylko parabeny. Może kiedyś uda mi się znaleźć podobny produkt bez prabenów. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.