Udany weekend i nowe Inglotowe zdobycze :)

Hej Dziewczyny!

Mam nadzieję, że Wasz weekend był równie udany jak i mój. Korzystając z ostatnich ciepłych dni i korzystnych promieni słonkaz zarówno sobotę jak i niedzielę spędziłam dość aktywnie. Pomiędzy spacerami znalazłam też chwilkę czasu żeby zajść do Inglota ;)



Chciałam kupić grzebyczek do rzęs, bo coś ostatnio nie radzę sobie z moim tuszem, który zaczął strasznie sklejać moje rzęsy i bez dobrego rozczesania ani rusz.


Wiele dobrego slyszałam o grzebyczku z Inglota dlatego postanowiłam się na niego skusić. W pierwszej chwilni nieco się przeraziłam, gdyż jest on metalowy i ostry!
Naprawdę trzeba uważać przy rozczesywaniu, żeby nie uszkodzić sobie oczka, jednak efekt jest super :)
 
Koszt- 8zł przy zakupach za minimum 30 zł.

Kolejne produkty to dwa cienie, których niestety, nie potrafiłam sobie odmówić;)
pierwszy to nr 463 DS a kolejny nr. 312 matte.

463 DS

nr 463 ma delikatne, malutkie złote drobinki, które ślicznie mienią się w słońcu. Nie zauważyłam, żadnego osypywania.

312 matte







 




nr 312 to śliczny,matowy kolorek, który określiłabym jako ciepły, delikatny łososiowy/morelowy. Idealny do podkreślenia niebieskiej tęczówki. Muszę przyznać, że jest to jedyny "pomarańcz" , w którym nie wyglądam na zapalenie spojówek a niebieska tęczówka oka jest ładnie podbita :)








Ostatnią rzeczą, na którą się skusiłam jest pomadka-wkład. Wiem, wiem...mam fazę na czerwienie :D



nr 09

Powiem Wam, że nie wiedziałam, że Inglot ma tego typu produkty. Stwierdzam jednak, że jest to bardzo fajna sprawa! Fakt, bez pędzelka się nie obejdzie, jednak jak za 10 zł otrzymujemy bardzo wydajny i naprawdę długo utrzymujący się na ustach produkt.
Dodatkowym plusem, jest też bez wątpienia duży wybór kolorów! Normalnie nie wiedziałam na co się patrzeć ;)
nr 09

Zdecydowanie wybiorę się jeszcze raz do Inglota dokupić jeszcze inny kolorek :)



Co sądzicie o tych produktach? Macie jakieś ulubione kolorki, które możecie polecić na jesień?
Pozdrawiam A.

3 komentarze:

  1. ten grzebyk muszę sobie kupić! tylko pytanie czy krzywdy sobie nim nie zrobię? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama się nad tym zastanawiam ;)
      fakt trzeba uważać, bo ząbki są dość ostre jak na podukt tego typu, ale wydaje mi się, że wszystko jest kwestią wprawy ;) w każdym razie, moim zdaniem warto :)
      Pozdrawiam A.

      Usuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.