Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem matujący. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem matujący. Pokaż wszystkie posty
GARNIER CZYSTA SKÓRA || KORYGUJĄCY KREM MATUJĄCY

7/12/2016

GARNIER CZYSTA SKÓRA || KORYGUJĄCY KREM MATUJĄCY

Serię "Czysta skóra" od Garnier darzę dużą sympatią i sukcesywnie wracam do ich produktów. Moimi ulubieńcami, do których sukcesywnie wracam, są miedzy innymi ultra złuszczający peeling oraz preparat 3 w 1 żel myjący-peeling-maseczka. Dzięki uprzejmości firmy Garnier, miałam możliwość wypróbować korygujący krem matujący, który był ostatnio nagrodą w konkursie. Jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził czytajcie dalej!
Zapraszam!



O morelowym kremie matującym firmy Soraya, czyli dorzucam swoje 3 grosze do ogólnej opinii

2/09/2014

O morelowym kremie matującym firmy Soraya, czyli dorzucam swoje 3 grosze do ogólnej opinii

Dzisiejszym wpisem zapoczątkowuję cykl postów odnośnie produktów firmy Soraya. Przyznam, że zwlekałam z tym dość długo, gdyż kosmetyki tej firmy trafiły do mnie już jakiś czas temu- podczas spotkania bloggerek zarówno w Zamościu jak i Kazimierzu Dolnym. Zapytacie skąd taka zwłoka? Otóż mam zasadę, że nie otwieram na raz trzech balsamów do ciała czy dwóch kremów do twarzy. Wykończę jeden- sięgam po następny...przynajmniej staram się trzymać tej zasady.

Na pierwszy ogień chciałam zaprezentować Wam bardzo przyjemny produkt, mianowicie krem do twarzy "Morelowy krem matujący" z serii Młoda Cera. Podejrzewam, że produkt nie jest dla Was niczym nowym aczkolwiek i ja chciałabym wtrącić swoje 3 grosze w tym temacie. 
Po pierwsze szata graficzna produktów wchodzących w skład serii So Pretty jest urocza! Moim zdaniem jest to wabik, na który złapało się wiele kobiet. Pastelowe kolory jak i tłoczone serduszka przyciągają wzrok i zachęcają do zakupu. Jeśli jednak ten przemiły ( i troszkę przebiegły) chwyt marketingowy na Was nie podziała- bo jesteście twardo stąpającymi po ziemi realistkami, radzę popatrzeć na spód opakowania i przeczytać skład owego morelowego kremu matującego. Cóż ujrzymy? Przede wszystkim zadowolone będą te z Was, które unikają parafiny! Przyznam szczerze, że osobiście byłam w szoku, gdyż nie sądziłam, że drogeryjny kremik może być jej pozbawiony. Oprócz składników tworzących podłoże emulsji czy emulgatorów, krem zawiera (dość wysoko w składzie) płynny jedwab, tokoferol (wit.E)- będący silnym przeciwutleniaczem/witaminę młodości oraz pantenol, który ma działanie kojące i wspomagające regenerację naskórka. Sprawą oczywistą jest zawartość konserwantów, producenta zastosował estry kwasu para-aminobenzoesowego, do których ja nic nie mam.


Konsystencja produktu jest bardzo przyjemna, krem łatwo się rozprowadza, nie bieli się i szybko się wchłania. Nie ma mowy o pozostawianiu tłustej czy lepkiej warstwy. Dużym plusem jest czas od aplikacji kremu na twarz do chwili nałożenia podkładu- otóż nie musimy długo czekać, co jak wiadomo bardzo przydaje się rano, przed wyjściem do pracy czy na uczelnię. Morelowy krem matujący faktycznie matuje skórę i co za tym idzie w ciągu dnia redukuje świecenie się twarzy, aczkolwiek jeśli liczycie na to, że efekt zmatowienia utrzyma się cały dzień- nie miejcie złudzeń. Szczerze powiedziawszy nawet najdroższy krem nie jest w stanie utrzymać naszej cery w stanie zmatowienia przez okrągłe 12 godzin- przynajmniej ja takowego nie spotkałam. Po zastosowaniu kremu buzia jest gładka i miła w dotyku. Krem oprócz umiarkowanego działania matującego również ładnie nawilża naszą buzię. Na plus należy zaliczyć również wydajność, cenę jak i dostępność. Za 50 ml płacimy w Rossmanie ok. 19-20 zł. Uważam, że jest to kwota umiarkowana i adekwatna do działania produktu.


Na zakończenie wspomnę również o niesamowicie przyjemnym zapachu! Osobiście lubię gdy krem ładnie pachnie i chyba nigdy w sobie tej tendencji nie zwalczę. Lubię tego morelowego przyjemniaczka otworzyć i ot tak sobie go wąchać :) Dodam również, że słoiczek, w którym znajduje się krem jest wykonany z plastiku co moim zdaniem ujmuje nieco elegancji jednakże jest to wyjście praktyczne w razie upadku czy podróży ;)


Osobiście uważam, że warto spróbować aczkolwiek zaznaczam, że jest to linia dedykowana dla kobiet do około 30 roku życia. Spotkałam się z kilkoma negatywnymi opiniami jakoby krem przesuszał- powiem tak, każda z nas jest inna, dodatkowo z wiekiem skóra staje się coraz bardziej wymagająca. Ważne żeby odpowiednio dobierać kosmetyki do naszych indywidualnych potrzeb i nie kierować się trendem.

Znacie linię So Pretty? Macie wśród niej swoich ulubieńców?
Co sądzicie o morelowym kremie matującym? 


Pharmaceris T, intensywnie matujący krem do twarzy sebostatic matt

10/13/2013

Pharmaceris T, intensywnie matujący krem do twarzy sebostatic matt

Jak chyba każda kobieta mam swoje ulubione marki kosmetyków zarówno pielęgnacyjnych jak i makijażowych. Są to produkty, po które zawsze chętnie sięgam, szczególnie gdy nie mam ochoty utopić pieniędzy w jakiś "magicznych" nowościach. Dermokosmetyki firmy Pharmaceris lubię i chyba nie zamierzam się z tym kryć. Dziś, korzystając z wolnej i słonecznej niedzieli, chcę Wam przedstawić intensywnie matujący krem do twarzy z serii Pharmaceris T, który bardzo przypadł mi do gustu.


Intensywnie matujący krem do twarzy z serii Pharmaceris T, zamknięty jest w charakterystycznym dla marki opakowaniu. Jest to podręczna, wygodna tubka zaopatrzona w pompkę typu air-less. Wiele razy podkreślałam, że taka forma dozownika jest moja ulubioną. Dzięki niej zachowujemy czystość mikrobiologiczną co z kolei przedłuża trwałość kosmetyku, na dodatek zużywamy krem do samego końca. Same plusy. Szata graficzna jest prosta, czytelna co mnie osobiście bardzo odpowiada. Konsystencja kremu jest wyjątkowo przyjemna, lekka, kremowo-żelowa. Krem dobrze się rozsmarowuje co korzystnie wpływa na wydajność. Już niewielka ilość produktu wystarczy na pokrycie całej twarzy. Sebostatic Matt nie pozostawia na twarzy tłustej czy lepkiej warstwy, powiem więcej- tuż po aplikacji widać jak buzia ulega zmatowieniu a efekt matu utrzymuje się ładnych kilka godzin (sprawdzałam bez podkładu). Warto dodać, że krem wchłania się bardzo szybko co jest szczególnie istotne rano, gdy w pospiechu szykuję się do wyjścia ;)
Kolejną kwestią jest współpraca z podkładem, którą oceniam na bardzo poprawną. W sumie nie trzeba długo czekać z wykonaniem makijażu a podkład trzyma się na nim bardzo dobrze.

Sebostatic Matt, krem intensywnie matujący zaskoczył mnie i to bardzo, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po nieudanej przygodzie z jego bratem Sebostatic Dzień, (przeciwtrądzikowy matująco-normalizujący) o którym pisałam <TU>  odzyskałam wiarę w linię T. Jak widać przed zakupem warto poprosić w aptece o próbeczki i przekonać się "na własnej skórze" jak wasza cera zareaguje na dany produkt...dosłownie na własnej skórze ;)


Pharmaceris T, seria SEBOSTATIC, krem przeciwtrądzikowy matująco-normalizujący

5/22/2013

Pharmaceris T, seria SEBOSTATIC, krem przeciwtrądzikowy matująco-normalizujący

O zmianach w mojej pielęgnacji pisałam już dość dawno. Zrezygnowałam z kuracji TriAcnealem, który nota bene, nie sprostał moim wymaganiom. Postanowiłam zamienić go na produkty ze słynnej już serii Pharmaceris T. Mój wybór padła na krem peelingujący (I stopień złuszczania) 5% kwas migdałowy i krem na dzień przeciwtrądzikowy matująco-normalizujący. Na pierwszy rzut poszedł krem na dzień.


Co twierdzi producent?                                                                                                                          


Wybierz linię dermokosmetyków Pharmaceris T, jeżeli Twoja skóra ma skłonność do przetłuszczania się, pokryta jest zmianami zapalnymi i zaskórnikami oraz ma rozszerzone pory. Poczujesz się pewniej, gdy stanie się gładka, oczyszczona i uwolniona od wszystkich niedoskonałości. 
Dermokosmetyki z linii Pharmaceris T do pielęgnacji twarzy i ciała powstały w oparciu o substancje aktywne regulujące pracę gruczołów łojowych. Zawierają również substancje o działaniu antybakteryjnym. Preparaty mają bezpieczne, hipoalergiczne formuły. 

wskazania:
Codzienna pielęgnacja skóry z nasilonym trądzikiem i z już istniejącymi zmianami, ze skłonnością do łojotoku, powstawania zmian zapalnych i zaskórników, przetłuszczającej się. Krem rekomendowany na dzień. 
działanie:
Zawarte w kremie Octopirox® i Tamarynda działają przeciwtrądzikowo i zapobiegają powstawaniu nowych zmian trądzikowych. Dzięki specjalistycznemu połączeniu kompleksu wyciągu z łopianu, biotyny i jonów cynku z mikrogąbeczkami o silnych właściwościach absorbujących, krem skutecznie redukuje wydzielanie sebum i skutecznie matuje skórę w ciągu dnia. Glucam® o silnych właściwościach nawilżających, wygładza i przywraca skórze utraconą elastyczność i miękkość naskórka. Dzięki zastosowaniu filtrów UVA i UVB krem rekomendowany jest do stosowania na dzień jako skuteczna ochrona skóry trądzikowej. Zawiera hipoalergiczną kompozycję zapachową. 


Skład:
Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetyl Alcohol, Ethylhexyl Triazone, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Titanium Dioxide, Di-C12-13 Alkyl Tartrate, Octocrylene, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Piroctone Olamine, Vinyl Dimethicone/ Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Propylene Glycol, Butylene Glycol, Allantoin, Alumina, Tamarindus Indica (Tamarind) Extract, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Arctium Majus (Burdock) Extract, Simethicone, Zinc PCA, Biotin, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Parfum

Moja opinia:                                                                                                                                           

Produkt zamknięty jest w bardzo wygodnym i praktycznym opakowaniu. Trzeba przyznać, że jest to zdecydowanie mocna strona kosmetyków firmy Pharmaceris. Opakowania posiadają pompkę, która działa na podobnej zasadzie do tłoka, dzięki czemu mamy pewność, że zużyjemy krem do ostatniej kropelki. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę względy higieniczne, gdyż nie babramy się-często brudnymi-palcami w kremie. Niestety minusem pompki jest dozowanie zbyt dużej ilości produktu.


Konsystencja była dla mnie sporym zaskoczeniem, otóż krem jest dość gęsty i zawiera w sobie...nie bardzo wiem jak to określić- " grudko-podobne-coś". Na pierwszy rzut oka myślałam, że kupiłam produkt przeterminowany, który zwyczajnie się zważył. Krem ma kolor biały jednak czasami opalizuje na żółto/ecru.
Zapach jest trudny do określenia, typowo chemiczny.
Aplikacja nie była czystą przyjemnością ;)



Po pierwsze, jak wspomniałam wyżej, pompka dozuje za dużo produktu. Jako, że jestem osobą oszczędną postanowiłam, że wsmaruję całość w twarz i szyję...niestety był to zły pomysł. Krem się nie wchłonął,  był wysuwalny i rolował się pod palcami...o bieleniu twarzy nie wspomnę. Dałam mu druga szansę i następnym razem zadozowałam go mniej, jednak efekt był podobny. Krem bieli skórę, dość długo się wchłania a jeśli nie odczekamy swego i nałożymy podkład- macie jak w banku, że się zroluje.
Działanie normalizująco-matujące?
Średnie.
Jeśli "książę-pan" raczy się wchłonąć, faktycznie zmatowił nieco skórę. Czy normalizuje? Szczerze powiem, że mam co do tego wątpliwości. Dobrze sprawdzał się w duecie z maseczkami Normativ z Dermedic-i faktycznie nie miałam wtedy problemów skórnych, jednak nie wiem czy była to bardziej zasługa kremu czy raczej maseczek... a może doszło do synergizmu działania obu produktów.


Podsumowując, wydaje mi się, że chyba nigdy więcej się na niego nie skuszę. Nie był to produkt zupełnie zły, jednak nie zachęcił mnie do ponownego zakupu. Dużym minusem była dla mnie konsystencja, która zawierała opisywane wcześniej "grudko-podobne-coś". Nie przekonała mnie również efekt bielenia twarzy i średniej jakości matowienie. Zdecydowanie w cenie około 44 zł można spodziewać się lepszych efektów i bardziej zachęcającej formuły.
Przyznam, że pokładałam w nim duże nadzieję, czytałam wiele Waszych opinie i wiem, że byłyście z niego zadowolone, dlatego szkoda, że nie mogę napisać tego samego. 



Ocena: 2,5/5
Czy kupię ponownie? NIE



Pharmaceris T, czyli nowy rozdział w mojej pielęgnacji

4/04/2013

Pharmaceris T, czyli nowy rozdział w mojej pielęgnacji

Witajcie!

Jakiś czas temu rozpoczęłam nowy okres w pielęgnacji mojej twarzy, mam nadzieję, że okaże się on bardziej owocny niż 6 miesięcy z TriAcnealem.
Tym razem wybór padła na kosmetyki z serii Pharmaceris T. Krem matujący na dzień i krem peelingujący 5% kwas migdałowy na noc. Zobaczymy czy dadzą radę i czy stan mojej skóry ulegnie poprawie. Przyznam szczerze, że najbardziej zależy mi na wygładzeniu i choć minimalnym oczyszczeniu i zamknięciu porów. 


Phatmaceris T pierwszy stopień złuszczania+krem na dzień




Za jakiś czas spodziewajcie się recenzji kremów i pełnej aktualizacji odnośnie mojej pielęgnacji :)

Miałyście/ stosowałyście kiedyś tą kurację? Dała efekty?



Pozdrawiam Ania!
Copyright © 2017 AnnaBlog