1/09/2019

KOSMETYCZNE PODSUMOWANIE 2018 ROKU || MAKIJAŻ ORAZ PIELĘGNACJA

Pewnie jak większość z Was, tak i ja nie mogę uwierzyć, że 2018 roku już za nami. Dla mnie był to rok wyjątkowo udany i piękny! Myślę, że 2018 tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że 2019 będzie miał trudne zadanie żeby to pobić i okazać się lepszym. Jaki był dla mnie miniony rok pod względem życiowym i kosmetycznym? Zapraszam dalej!


6 stycznia zorientowałam się, że jestem w ciąży, która zdecydowanie mi służyła, nie licząc lekkich mdłości na początku i mega zgagi od 7 miesiąca, wszystko przebiegało wzorowo. 14 września na świat przyszła moja malutka Gabi, poród przebiegł sprawnie, z pierwszym dzieckiem od pobudki w nocy do urodzenia, zajęło mi 6 godzin z czego około godzinę zastanawiałam się czy będę rodzić czy może to bóle odpowiadające;) Koniec roku przeleciał mi między palcami, gdyż Gabi dawała nam w kość, ale i tak uważam, że mieć dziecko jest cudem i trzeba się cieszyć i ochłonąć każda chwilę.  Aaaaa...zapomniała bym o jeszcze jednej królewnie, która pojawiła się w naszej rodzinie. Roksi, berneńczyk, który tak pragnie miłości, zabawy i atencji, że czasem nie wiem czy nie ma ADHD.

Rok 2018 przyniósł mi kilka fajnych współprac, dzięki którym miałam okazję poznać i przetestować kosmetyki do pielęgnacji, o których istnieniu, często nie miałam pojęcia. Rok 2018 obfitował również w nowości makijażowe, poznałam i polubiłam wiele nowych produktów, odkryłam potęgę bazy pod makijaż czy siłę kosmetyków wodoodpornych, których przez tyle lat unikałam.

ROK 2018, ROKIEM CERY IDEALNEJ || POTĘGA HORMONOW CIĄŻOWYCH


Jako, że przez większość 2018 roku byłam w ciąży, muszę być z Wami szczera i przyznać się do tego, że genialny stan mojej cery zawdzięczałam hormonom. Ciąża ewidentnie mi służyła,  nie licząc pierwszych miesięcy, kiedy męczyły mnie popołudniowe wymioty i mdłości, co spowodowało lekki spadek turgoru skóry. Poradziła sobie z tym za pomocą kremu Synchroline, o którym pisałam TU. Dodatkowo, wróciłam do kosmetyków Dermedic, w szczególności pomocne okazało się serum intensywnie nawilżające oraz krem nawilżający do cery suchej i odwodnionej. Hitami 2018 roku mogę również śmiało nazwać produkty od Resibo, serum olejkowe oraz odżywczy krem pod oczy, to kosmetyki warte zainteresowania. Serum jest idealne na noc, świetnie odżywia skórę, uwielbiam je nakładać zwłaszcza gdy w ciągu dnia nosiłam cięższy czy bardziej wysuszający podkład.



O ile w ciągu minionego roku, nie musiałam jakoś szczególnie przykładać się do pielęgnacji twarzy, tak dbanie o ciało i rosnący brzuszek, było dla mnie wyzwaniem. Odsyłam Was do wpisu na temat produktów, które używałam w ciąży.  W tym wpisie, pokażę Wam dwa masła,  z którymi nie planuję się rozstawać i które systematycznie odkupuję.  Pierwsze to The Body Shop o bajecznym zapachu dojrzałej, soczyste brzoskwini. Oprócz wyjątkowo przyjemnej nuty zapachowe, jest to po prostu dobry kosmetyk, który warto mieć w swojej łazience. Drugie masło, tym razem firmy Organique, jest już zdecydowanie bardziej natłuszczające, zawiera bowiem pokaźną ilość masła shea. Produkt idealny na wszelkie przesuszenia, łokcie, kolana czy łydki.


MÓJ MAKIJAŻ W 2018 ROKU || POSTAWIŁAM NA LEKKOŚĆ


Pisząc o makijażu w 2018 roku, mogłabym chyba w nieskończoność wymieniać fajne produkty, które udało mi się wypróbować. Myślę jednak, że tak długi post, byłby ciężki do przeczytania, dlatego też,  postanowiłam to okroić i pokazać Wam same perełki. Jaki był mój makijaż w 2018 roku? Przede wszystkim świetlisty, promienny i lekki.


BAZY, PODKŁADY I KOREKTORY ROKU


Tak jak pisałam wyżej, w tym roku odeszłam od bardzo ciężkich i matujących podkładów, nie powiem, że zrezygnowałam z nich w 100% jednak częściej wybierałam produkty o bardziej naturalnym, świetlistym wykończeniu.  Zdecydowanym odkryciem 2018 roku, okazała się baza firmy Smashbox Photo Finish Primer Radiance, czyli w wersji rozświetlającej. Produkt wyjątkowy, nadaje się spokojnie do cery mieszanej, ślicznie rozświetla, pobudza cerę, zdecydowanie ją upiększa a jednocześnie nie wzmaga przetłuszczania strefy T. Baza sprawia, że nawet słaby podkład wygląda znośnie no a podkład dobry wygląda genialnie!


Jeśli chodzi o podkłady, przetestowałam ich dość sporo. Do moich ulubieńców mogę śmiało zaliczyć DIOR Backstage Face and Body Foundation, jest to zdecydowanie podkład, po który sięgałam najczęściej. Produkt, który kapitalnie upiększa, a którego zupełnie nie widać na twarzy. Jest a jakby go nie było. Kolejnym faworytem okazał się NARS Sheer Glow, i niech Was nie zmylić nazwa. Podkład wcale nie jest tak rozświetlający jak niektórzy sądzą,  owszem daje glow, jednak ja bardziej nazwę je "zdrową poświatą". Lubię go za trwałość, naturalność, która idzie w parze z dobrym kryciem, piękny kolor oraz sposób w jaki łączy się ze skórą. 


Korektorem roku, zapewne Was nie zaskoczę,  okazała się Too Faced Born This Way, w odcieniu Porcelain. Produkt wyjątkowy, zdecydowanie wart każdej złotówki, dobrze kryje, rozświetla i ożywia spojrzenie. Dodatkowo, jest bardzo szybki i prosty w aplikacji, fajnie się etapie i łączy z podkładem. Kolejne dwa korektory, które warte są uwagi, to kosmetyki marki Becca: Under Eye Brightening Corrector oraz Ultimate Coverage w odcieniu Banana. Oba w formie dość gęstej pasty, zwłaszcza ten żółty,  które stosujemy w minimalnej ilości oraz co ważne, dobrze rozgrzewamy i wmasowujemy. Poprawnie zaaplikowane, dają cudowny efekt, zdrowej i wypoczęty cery.


PUDRY, RÓŻE, BRĄZERY I ROZŚWIETLACZE


Pudrami utrwalającymi 2018 roku, w moim przypadku były MAC Mineralize Skinfinish w odcieniu Light, Inglot seria Jennifer Lopez oraz słynna Laura Mercier Translucent Powder. Każdy z nich charakteryzuje się innym wykończeniem, MAC jest niezwykle delikatny i naturalny, Inglot daje efekt bluru, ma w sobie delikatnie drobinki odbijające światło, Laura natomiast, to klasyk i hit hitów. Aplikowania w odpowiedniej ilości, rewelacyjnie utrwala makijaż, wygładza oraz sprawia, że nawet słabszy podkład wygląda pięknie.



Jeśli chodzi o róże, bronzery i rozświetlacze, w ubiegłym roku, postawiłam na gotowe paletki, między innymi Too Faced Sweat Peach Głów Palet oraz Smashbox Cali Contour Palette. Polubiłam takie rozwiązania z czystej wygody i oszczędności czasu. Obie są genialne, więc nie będę żadnej z nich faworyzować, kolory są dobrane w taki sposób, że idealnie do siebie pasują, nie muszę zastanawiać się jaki róż wybrać do danego bronzera. Dodatkowo, odcienie są tak genialne, że pasują chyba do każdej karnacji. Są to zdecydowanie produkty wysokiej jakości, które wspaniale stawiają się z cerą, nie tworzą plam, ładnie się rozcierają i scalają. Jedynym pojedynczym kosmetykiem, który chce wyróżnić i chyba nieco też o nim przypomnieć, jest rozświetlacz MAC Soft & Gentle, który jest ze mną od kilku lat. Efekt, który możemy nim uzyskać jest po prostu piękny, elegancki i szykowny.



MAKIJAŻ OKA | PRODUKTY WODOODPORNE


W minionym roku, postawiłam na wodoodporne kredki oraz tusze. Myślę, że godne polecenia i warte zakupu są te z Estee Lauder, ja posiadam dwie, klasyk w kolorze czarnym oraz przepięknym i nieoczywistym brązie o nazwie Espresso. Tusze do rzęs, które polubiłam to Bourjois Volume Reveal oraz Too Faced Better Than Sex Mascara. Obie trzymają się na oku cały dzień,  choć Too Faced w tej kwestii góruje, nie osypują się i co najważniejsze, faktycznie nie spływają. Better Than Sex Mascara sprawia, że moje dość krótkie i proste rzęsy stają się mega widoczne, są pięknie rozdzielone i maksymalnie pokręcone. Bourjois daje efekt podobny, bardzo ładny, jednak nie tak spektakularny, i niestety, w jej przypadku mały minus za przydatność po otwarciu, niestety produkt dość szybko wysycha.



Paletą cieni roku 2018 była Too Faced Natural Eyes Palette. Kurczę tak patrzę,  że dużo tej marki w zestawieniu! Wracając do tematu, paleta jest piękna w swojej oprawie, ciężka, solidna oraz, co tu dużo mówić, po prostu ładna. W środku znajdziemy 9 bajecznych cieni, lubię w nich wszystko, zaczynając od ich pięknych odcieni, cudownej formuły, trwałości na łatwości aplikacji i blendowania kończąc. Paleta może wydawać się nudna, jednak dla mnie jest ona ciekawa i kompletna. Cień bazowy, do zaznaczenia załamania oraz rozświetlający są duże, dzięki czemu istnieje szansa, że paletę wykończycie równomiernie. Znajdziecie tu neutralne brązy,  coś cieplejszego, błyszczącego, z drobinami oraz coś ciemniejszego do zrobienia smoky eyes.



Jestem ciekawa jaki dla Was był 2018 rok, udany, szczęśliwy czy raczej cieszcie się, że już odszedł? Dajcie znać jakie są Wasze kosmetyczne hity, linkujcie swoje blogi z tego typu zestawieniami!

7 komentarzy:

  1. Widzę sporo produktów, z których pewnie byłabym zadowolona. Zwłaszcza kolorówka świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo duzo super produktów. Podpisuje się pod brzoskwinką, faktycznie świetny zapach, ale pamietam, że nie kupiłam jej przez wartstwe którą zostawia po sobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rok był bardzo ciekawy pod względem nowości kosmetycznych. Ja na co dzień korzystam z The Body Shop, zapach brzoskwini może doprowadzić o niesamowity zawrót głowy. W tym roku myślę by skusić się na rozświetlacz MAC Soft & Gentle. W zasadzie po tym artykule przekonałaś mnie do jego kupna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajni ulubieńcy i śliczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo ciekawych produktów! Na pewno warto je przetestować w nowym roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobre informacje o makijażu dla każdego początkującego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.

Copyright © 2017 AnnaBlog