Nowy a już ulubiony- podkład w kompakcie MaxFactor Miracle Touch

Rzadko mi się zdarza, że produkt już po kilku tygodniach czasem nawet dniach stosowania staje się moim ulubieńcem. Osobiście bardzo się cieszę, gdy kupię kosmetyk i od razu go polubię. Mam wtedy poczucie, że nie zmarnowałam pieniędzy ;) Tak właśnie stało się w przypadku podkładu MaxFactor Miracle Touch... choć muszę się przyznać, że gdy po zakupach weszłam na wizaż i poczytałam sobie opinie innych dziewczyn oniemiałam. Pomyślałam- no to znowu utopiłam kasę ;)


Jak możecie łatwo zauważyć, podkład zamknięty jest w bardzo ładnym, eleganckim odkręcanym szklanym "słoiczku/pudełeczku (zwał, jak zwał). Odkręcane wieczko ma ukrytą kieszonkę, w której znajdziecie gąbeczkę. Powiem szczerze, że ani razu jej nie użyłam, więc nie mogę się na jej temat wypowiedzieć.  Co do nakładania produktu, powiem tak na początku próbowałam robić to paluszkami, jednak powiem Wam, że ten sposób jakoś średnio przypadł mi do gustu. Dłonie były ubrudzone a podkład wchodził mi pod paznokcie...wiem, wiem, jestem wybredna ale odkąd mam pędzle nie cierpię brudzić dłoni przy malowaniu się ;) Miracle Touch aplikuję na twarz pędzlem Real Techniques expert face brush, który sprawdza się w tej roli fenomenalnie! Konsystencja jest bynajmniej dziwna- nieco śliska ale jednocześnie na twarzy daje delikatnie pudrowe wykończenie. Sądziłam, że podkład będzie bardziej delikatnym musem natomiast jest wręcz odwrotnie. Krycie jest średnie ale moim zdaniem naprawdę zależy od tego jak i czym aplikujemy podkład. "Wklepując" go pędzlem lepiej i mocniej zakryje niedoskonałości a dodatkowo utrzyma się dłużej na twarzy. Trwałość jest dobra aczkolwiek nie powalająca, po przypudrowaniu zarówno efekt matu jak i sam podkład trzymają się zdecydowanie dłużej. Kolory są kwestią dyskusyjną, mój jest w odcieniu 45 Warm Almond...co uwaga- nie jest kolorem najjaśniejszym, gdyż wiem, że podkład występuje również w wersji 40 Ivory...która jest bardzo trudno dostępna. 


Czemu Miracle Touch tak bardzo przypadł mi do gustu? Otóż daje ładny, naturalny efekt, nie ma mowy o masce na twarzy- chyba, że faktycznie nałożymy go za dużo. Podkład świetnie i szybko się aplikuje, rozsmarowuje i stapia ze skórą. Przypudrowanie podkładu jest w tym przypadku kwestią opcjonalną, bo samodzielnie wygląda ładnie i schludnie. Moja buzia się nie błyszczy, koloryt jest wyrównany a to co chce ukryć staje się niewidoczne. Lubie go również za to, że nie waży się tak szybko jak niektóre podkłady, które miałam możliwość wypróbować. Po powrocie z pracy twarz ciągle wygląda promiennie i świeżo :)
Wady?
Muszę tu wymienić stosunkowo słabą wydajność, jak widzicie na zdjęciu widać już pokaźną wgłębienie...które z każdym dniem staje się większe i obawiam się, że niebawem zobaczę denko. Swoją drogą zużycie poświadcza, że naprawdę stosuję go każdego dnia ;) Dodatkowo zauważyłam, że aplikując go pędzlem podkład "zbiera" wszystkie "farfocle", ale jest to chyba cecha charakterystyczna produktów w musie/kompakcie ;)


Podkład ma jedynie 11,5 g co w stosunku do ceny uważam za małą ilość. W cenie regularnej podkład MaxFactor Miracle Touch kosztuje w Rossmannie około 55 zł, ja mój egzemplarz kupiłam oczywiście w promocji więc zapłaciłam za niego coś koło 30 zł. Jeszcze do przeżycia, jednak w cenie regularnej myślę, że bym się na niego nie skusiła. Mimo, że bardzo mi odpowiada to zdecydowanie słaba wydajność i wysoka cena przeważają szalę na niekorzyść produktu.

Próbowałyście MaxFactor Miracle Touch? Co o nim sądzicie?
Macie swoich "kompaktowych" ulubieńców?

Pozdrawiam A.

29 komentarzy:

  1. Bardzo byłam ciekawa opinii na temat tego podkładu, spodziewałam się, że będzie bardzo ciężki. Bardzo lubię taką konsystencję, ale z powodu niskiej wydajności i bardzo wysokiej ceny (50zł za coś, co tak szybko się skończy to jednak dużo) raczej go nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pędzel RealTechniques-to mój ulubiony

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie jego konsystencja :).

    OdpowiedzUsuń
  4. 55zł za niecałe 12g?! MaxFactor się ceni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie bym go wypróbowała, może przy kolejnej promocji się na niego skuszę ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz go widzę, faktycznie sprawia wrażenie niezłego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie wygląda, tylko tak jak piszesz - cena jest wygórowana jak na taką wydajność...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam go , ale ja bardziej stawiałabym na to żeby mi wszystkie niedoskonałości zakryło ;P . Ja cały czas szukam swojego ulubieńca ; )) .

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy, choć w regularnej cenie drogi jak za taką pojemność.
    Ja jestem zachwycona innym podkładem MF - mus w słoiczku - też kupiłam na promocji -40% .... uwielbiam go, jego wydajność jest rewelacyjna, choć też jest mały.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie musowe podkłady, ale tego nie miałam okazji stosować jeszcze :) Szkoda, że ma kiepską wydajność.

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba się nie wybiorę po niego. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził ale stosunek ilości do ceny jakoś do mnie nie przemawia :) Ciekawa jestem jak wygląda na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda że nie ma kolorów dla bladziochów :-(

    OdpowiedzUsuń
  13. szczerze mówiąc nigdy nie trafiłam na dobry podkład w kompakcie, ale tego nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego podkładu jeszcze nie próbowałam ;) Cena rzeczywiście jest średnia, ale ogólnie podkład wygląda całkiem fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany, trochę drogi jak na taką pojemność.. Z tym podkładem się jeszcze nie spotkałam, ale nie wiem czy poradziłby sobie przy mojej tłustej cerze z wieloma rzeczami do ukrycia;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm, jakoś nie czuję sie skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię podkładów w tej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie był za ciemny niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny :) muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No niestety cena wyklucza w moim przypadku zakup :(

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie te musowe formuły się nie sprawdzają, niestety.
    Fajnie, że jesteś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dawniej stosowałam podklady tylko w takiej formie, teraz mam ochote do ncih wrocic!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak znowu będzie jakaś promocja w Rossmannie to może się na niego skuszę, bo faktycznie jest fajny ale 55zł za coś takiego to jednak za dużo.
    Chociaż jeszcze nigdy nie używałam podkładu w kompakcie ;P

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię podkłady w kompakcie, ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam go i gdyby nie to, że podkreśla wszystko co niefajne na mojej cerze to bardzo bym go lubiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Droge panie, kupuję od roku Miracle Touch 045 warm almond na allegro- wszystko oczywiście szczelnie zamknięte w opakowaniu, a płacę ok. 28 zł razem z przesyłką.

    OdpowiedzUsuń
  27. Podkład kupiłam w Niemczech przez przypadek i żałuję wydanych na niego pieniędzy.
    Podkładu użyłam dopiero trzy razy i twarz wygląda fatalnie. Zaraz po użyciu zaczęła mnie przez jakiś pół godziny pięć skóra. Teraz mam dużo bolesnych pryszczy, gdzie wcześniej nie miałam z tym problemu.
    Zapach jest również niestety odpychający.
    Na to wygląda, ze musze wrócić do mojego poprzedniego podkładu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.