The Body Shop maseczka oczyszczająca; Tea Tree Face Mask

Przy okazji wyjazdu nad morze i zwiedzaniu Gdańska nie mogłam pominąć tamtejszej Galerii Bałtyckiej i sklepu TBS. Jako, że starałam się "pilnować" i nie wydać zbyt dużo pieniędzy skusiłam się jedynie na dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest prezentowana dziś maseczka, o której zapewne wiele z Was już słyszało. Mowa o maseczce oczyszczającej z serii Tea tree.


Po pierwsze, muszę pochwalić firmę za genialne rozwiązanie w kwestii otwierania saszetki z maseczką. Jak widzicie na zdjęciach, wyraźnie zaznaczone jest miejsce "perforacji", po którym w sposób idealny odrywamy górną część opakowania. Była to czysta przyjemność, nawet z mokrymi rękami albo pod prysznicem otworzycie maseczkę. Oj jak ja nie cierpię mocować się z takimi saszetkami! Czasem jestem wręcz zmuszona pomagać sobie...zębami :/


Maska ma dość gęstą, kremową konsystencję, która nota bene, również mi odpowiadała. Zapach jest taki jaki lubię- wyraźnie czujemy woń olejku herbacianego. Po nałożeniu tego zielonego cudaka na twarz od razu uderza nas uczucie dość silnego chłodzenia- początkowo dziwne, jednak idzie się dość szybko przyzwyczaić. Działanie jest jak najbardziej na plus. Po zmyciu zielonej papy z twarzy, w oczy rzucają się ewidentnie zmniejszone i domknięte pory. Skóra jest ładnie oczyszczona i świetnie zmatowiona. Pokuszę się również o stwierdzenie, że maska ładnie podsuszyła moje niektóre wypryski i przyspieszyła proces ich gojenia. Cóż, więcej mogę napisać żeby się nie rozpisać ;) Byłam bardzo zadowolona z produktu, do którego z ogromną przyjemnością powrócę.


Moja uwaga.
Maska jest dość silna w swoim działaniu, dlatego też uprzedzam, że użyłam jej jedynie w strefie T, dlatego też wystarczyła mi na dwa zabiegi.


39 komentarzy:

  1. Jak będę częściej odwiedzała Katowice to może esie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie wiesz czy jest dostępna w pełnowymiarowym opakowaniu? Lubię maseczki, jednak preferuję tubki. Chociaż TBS zasłużyło na pochwałę, skoro wpadło na pomysł z takim otwieraniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak i ja :) Co do twojego pytanie- niestety ale nie mam pojęcia, trzeba sprawdzić w necie.

      Usuń
    2. Byłam w weekend w TBS i mają pełny wymiar. Jednak wali niemiłosiernie, więc wzięłam tylko saszetkę ;) Jak się sprawdzi wtedy kupię pełne opakowanie :)

      Usuń
    3. wali :D dobre ;)
      mówiłam, że intensywnie pachnie olejkiem herbacianym ;)

      Usuń
  3. hm, lubię tego typu maski, z chęcią zakupię i tą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana nie otwieraj zębami saszetek,weź nożyczki ;p;p Myślę że ta maseczka będzie odpowiednia i dla mnie. Muszę spróbować.
    Buziaczki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem muszę zainwestować w nożyczki do łazienki ;)
      Co do maseczki- polecam, mnie przypadła do gustu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Gdzie jeszcze można dostać tą maskę? Bo tego sklepu o którym piszesz nie ma u mnie w okolicy a bardzo chętnie bym ją dodała do mojej kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim stacjonarne TBS i zapewne allegro :)

      Usuń
  6. Oj po takiej recenzji muszę po prostu wypróbować :)
    Wygląda na to, że jest po prostu stworzona dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i mam nadzieję, że będzie Ci służyć :)

      Usuń
  7. szkoda, że nie dla mojej cery. Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mojej, problemowej ostatnio, strefy T.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na nią ochotę :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja skóra nie jest aż tak wrażliwa, ale też nałożyłabym ją tylko na strefę T :) Ogólnie wydaje się być całkiem fajna, bo jednak coś robi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Trochę wysoka cena jak na saszetkę, ale źle nie jest, zwłaszcza, że działanie ma fajne

      Usuń
  12. Wygląda na godną zainteresowania. Olejek herbaciany działa cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj skusiłaś! wydaje się na prawdę super i mam teraz na nią wielką ochotę..

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mnie kosmetyki z olejkiem herbacianym świetnie działają. Szkoda, że u mnie nie ma The Body Shop;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten problem, kosmetyki TBS są rzadkością w mojej kosmetyczce, tak jak pisałam zaopatruję się w nie jedynie podczas wyjazdów ;)

      Usuń
  15. Fajny blog ;)
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://darmowegadzetyiprobki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ma fajny zielony kolor w środku. Oj jak ja nie lubie też otwierać tych masek, dlatego zawsze mam w łazience nożyczki, ale i tak się upaćkam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę sie kiedyś na nią skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z TBS mam jedynie cień do powiek i to wszystko ale kuszą mnie ich produkty. Maska jest stworzona jakby dla mnie i chętnie bym wypróbowała ;) Zapraszam Cię również w wolnej chwili na filmik makijażowy w najnowszej notce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie :) bardzo chętnie do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  19. Myślę,że na przyszłych zakupach skuszę się na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zachęciłaś mnie :) Chociaż do TBS mi nie po drodze, nie ze względów komunikacyjnych, bo do Galerii Bałtyckiej mam 15 minut, to kupię tę maseczkę któregoś razu :)

    Prześliczny nagłówek :) Ładnie tutaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zazdroszczę, zawsze gdy jestem na wakacjach w okolicach półwyspu zajeżdżam do Galerii Bałtyckiej ;)

      Usuń
    2. Rozumiem :) Z kolei dla większości mieszkańców Trójmiasta nie jest to jakiś szczególny obiekt, tak mi się przynajmniej wydaje :)

      Usuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.