Jako, że nie jestem posiadaczka włosów dość krótkich (cały czas dzielnie zapuszczam) nie mam zbyt dużej "mocy przerobowej" jeśli chodzi o maski i odzywki do włosów. Nie ukrywam również, że mam hopla na punkcie nakładania masek itp. specyfików, często, gdy nie mam czasu ograniczam się jedynie do szamponu...teraz zapewne włosomaniaczki łapią się za głowy ;) Dziewczyny walczę z tym ale dość opornie mi idzie ;) Z tego powodu maskę Joanny przetestowała dla Was moja dobra znajoma Kasia, która jest posiadaczką włosów dość gęstych, jednak skłonnych do przesuszania- szczególnie na końcach.


Co twierdzi producent?
Maseczka do włosów z linii Argan Oil została wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy. Płynne złoto Maroka - bo tak zwany jest również też olejek - pozyskiwany jest z upraw ekologicznych i posiada certyfikat Ecocert. Maseczka doskonale regeneruje przesuszone włosy i zniszczone końcówki oraz likwiduje problem puszenia się włosów, nadaje im zdrowy wygląd i pożądaną przez wszystkie kobiety miękkość oraz cudowny blask. Teraz - jeśli chcesz, aby Twoje włosy odzyskały naturalne piękno, nie musisz wyjeżdżać do Maroka ani wydawać fortuny, gdyż jeden z najcenniejszych olejków na świecie jest już dostępny w nowej linii Joanna Argan Oil. Bogata konsystencja i piękny zapach sprawia, że pielęgnacja włosów będzie niezwykle wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Moja opinia:
Maska zamknięta jest w bardzo ładnie zaprojektowanym opakowaniu, szata graficzna jest faktycznie bardzo kusząca, gdyż sugeruje nam pokaźną zawartość olejku arganowego. Wygodna w użytkowaniu tuba, którą możemy postawić na "głowie" co gwarantuje zużycie produktu do końca. Konsystencja maski jest raczej gęsta, zdecydowanie nie spłynie nam z dłoni, nawet wilgotnej. Aplikacja jest całkiem sprawna, gdyż maska dość dobrze się rozsmarowuje i pokrywa włosy. Wydajność jest przeciętna. Na uwagę zasługuje bardzo ładny zapach, który nawet po wysuszeniu utrzymuje się na włosach.
Działanie maski pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze, gdy nałożymy jej zbyt dużo możemy mieć problem z dokładnym spłukaniem jej z włosów. Kasia początkowo nakładała maskę również u nasady włosów, co okazało się złym pomysłem, gdyż maska ewidentnie zwiększyła ich przetłuszczanie u nasady. Włosy były obciążone i przyklapnięte. Produkt nakładany mnij więcej na 3/4 długości włosów spisywał się nieco lepiej, jednak nie było to działanie, którego można oczekiwać po masce. Włosy wcale nie były bardziej nawilżone czy odżywione. Owszem, zauważalne było ich zwiększone błyszczenie, jednak był to efekt krótkotrwały, gdyż włosy bardzo szybko "zbijały się w strąki". Kolejnym minusem, był brak ułatwienia rozczesywania. Żeby nie było tak czarno i ponuro, trzeba powiedzieć, że zaraz po wysuszeniu włosy były całkiem miękkie i przyjemne w dotyku, jednak i tu efekt nie utrzymywał się zbyt długo.
Należy również zwrócić uwagę na skład, gdyż niestety ale nie jest on zbyt zachwycający. Zawartość olejku arganowego nie należy do najwyższych, gdyż znajduje się on dopiero na 9 pozycji. Co zwróciło moją uwagę? Parafina i to już na 4 pozycji, co oznacza, że jest jej w kosmetyku dość sporo. Podejrzewam, że służy ona za podłoże dla reszty składników, jednak jak widać na przykładzie Kasi, nie wszystkim z tym składnikiem po drodze.
Podsumowując, maska nie sprostała wymaganiom Kasi. Mimo miłego zapachu, dość przyjemnej konsystencji nie jest to produkt, do którego chce się wracać. Działanie maski jest bynajmniej mizerne a nakładana na całą długość włosów spowodowała ich nadmierne obciążenie oraz przyspieszyła ich przetłuszczanie się u nasady. Wydaje mi się, że pomimo kuszącej ceny (około 7 zł) warto dołożyć kilka groszy i zainwestować w kosmetyk, który faktycznie porządnie odżywi nasze kłaczki.
Ocena: 2/5
Czy kupię ponownie? Nie
Próbowałyście serii arganowej z Joanny? Co o niej sądzicie? A może maska przypadła Wam do gustu?
Podoba mi się bardzo design opakowania ;) Zastanawiam się nad tą maską :) Szkoda, że nie ułatwia rozczesywania...
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*
jest sporo miernych opinii na temat produktów z tej serii... nie kupię ich raczej
OdpowiedzUsuńDziś przeglądałam opinie na jej temat u innych bloggerek i niestety ale dochodzę do tego samego wniosku.
UsuńTa seria mnie kusi, ale jest dużo negatywnych komentarzy na jej temat..
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem negatywne opinie wynikają z ogromnych obietnic producenta no i obietnicy olejku arganowego.
Usuńnie miałam jeszcze nic z tej serii :)
OdpowiedzUsuńNie ma co żałować ;)
UsuńNigdy nie miałam takiego przekonania, że dobre kosmetyki muszą być drogie, jednak jeśli chodzi o włosy to często tak jest :/
OdpowiedzUsuńChyba masz rację :)
Usuńmiałam ją, według mnie mocno przeciętna...
OdpowiedzUsuńDokładnie.
UsuńDobrze, że jej nie kupiłam, bo ostatnio stałam w sklepie i się zastanawiałam, czy ją wziąć.
OdpowiedzUsuńOj chyba lepiej zainwestować w coś lepszego.
UsuńObecnie jestem zakochana w Allercie z Rossmanna. Chyba najlepsze odżywka jaką miałam. Poużywam jeszcze trochę i skrobnę recenzję, ale już czuję, że to mój hit :)
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie poczytam :)
Usuńa ja mam ochotę na coś z tej serii bo ma trochę silikonów w składzie i przyda się na ekstremalne warunki ;)
OdpowiedzUsuńTak się właśnie spodziewałam, że maska tej firmy szału nie zrobi. Proponuję maskę z proteinami mlecznymi, którą dostać można w drogeriach Hebe. Na śmierć zapomniałam nazwy, ale duży, biało-niebieski słoik na pewno rzuci się w oczy ;)
OdpowiedzUsuńMoże chodzi Ci o Biovax?
Usuńmiałam kiedyś tą maskę (oraz szampon i odżywkę z tej serii) i również nie spełniła ona w pełni moich oczekiwań .. w zasadzie poza przyjemnym zapachem nie odkryłam więcej jej zalet ..
OdpowiedzUsuńMam szampon i odżywkę ale o nich będzie następnym razem ;)
Usuńnie próbowałam i nie mam na to ochoty..
OdpowiedzUsuńnie miałam okazji sie przekonać, boję się tej serii, haha :D
OdpowiedzUsuńMiałam odżywkę i była dobra tylko włosy były troszkę oklapnięte u nasady ;D
OdpowiedzUsuńobserwuje i zapraszam http://super-kosmetyki.blogspot.com/
jeszcze jej nie próbowałam, ale pewnie spróbuję żeby przekonać się na własnych włosach :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że może Tobie będzie odpowiadała :)
Usuńmoje wlosy ogolnie Joanny nie lubia
OdpowiedzUsuńMoje wcześniej nie próbowały więc byłam na nią bardzo "otwarta" ;D
Usuńzapowiadała się ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńNawet bardzo :)
UsuńArganowej serii nie miałam, ogólnie Joanna nie królowała jeszcze na moich włosach :)
OdpowiedzUsuńwidziałam ją ale tak myślałam, że będzie słaba i nie kupiłam.;p
OdpowiedzUsuńNie próbowałam ale kosmetyki Joanny raczej się u mnie nie sprawdzają.
OdpowiedzUsuńJa wcześniej nie miałam z nimi dużego kontaktu wiec byłam całkiem otwarta na nowości :)
UsuńZe względu na składy ominęłam wczoraj tą linię Joanny podczas zakupów.
OdpowiedzUsuńSzata graficzna naprawdę kusząca szkoda, że maska nie taka dobra jakby oczy tego chciały :/
OdpowiedzUsuńJak tylko wyszła ta seria oszalałam z zachwytu:) Kiedy uspokoiłam się, kupiłam na początek tylko szampon, ale dla mnie katastrofa - no prawie;) i skutecznie zniechęciło mnie to do zakupu pozostałych kosmetyków z serii...
OdpowiedzUsuńMam szampon i powiem o nim...taki ooo... nic szczególnego.
UsuńTa seria w ogóle mnie nie kusi.
OdpowiedzUsuńMiałam z tej serii serum na końcówki i nie było jakieś wybitne. Mało tego sklejało końce i wyglądało to nieestetycznie. Zużyłam i zapomniałam o całej serii, bo jak serum nie pomaga, to i reszta przeciętna. Ale trzeba im przyznać, że zapach był bardzo ładny ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam maskę do włosów alterra granat i aloes, za niską cenę super nawilża i wygładza moje włosy;)
OdpowiedzUsuńja testuje całą serię razem dla lepszych efektów, ale moja opinia zmienia się niemal z mycia na mycie :/ raz jest dobrze a raz wychodzą kluchy... sama jestem ciekawa swych wrażeń po zdenkowaniu ;)
OdpowiedzUsuńHym oczywiście po negatywnej recenzji z chęcią bym ją przetestowała:)
OdpowiedzUsuńlubię z tej serii Jedwabisty Eliksir
OdpowiedzUsuńjak dla mnie troszkę przereklamowanie sa te maski :P
OdpowiedzUsuńA kilka dni temu miałam ochotę ją wrzucić do koszyka :)
OdpowiedzUsuń