Wieczorny koszmar od Yves Rocher

Witacie!

Dziś kolejny post z cyklu bubel roku, choć może trafniejsze będzie określenie bubel miesiąca ;)
Niektóre z Was mogą odnieść wrażenie, że jakoś uparłam się na firmę Yves Rocher, otóż nic podobnego. Swego czasu zachwyciłam się ich kosmetykami i promocjami jakie oferują, zrobiłam mega zapasy...aż w końcu przyszedł czas na ich zużywanie...i tu pojawił się problem. Mam świadomość, że utopiłam kupę kasy na w kosmetykach, których nie mogę zużyć!


Jednym z takich produktów jest mleczko do demakijażu z serii HYDRA VEGETAL przeznaczone do cery normalnej i mieszanej.

Mleczko do demakijażu Yves Rocher hydra vegetal
 Co twierdzi producent?

Składnik aktywny: sok roślinny z klonu: zatrzymujący wodę w skórze.
Intensywnie, dogłębnie i długotrwale nawilża.
Zalety produktu: aksamitna konsystencja dzięki czemu skóra jest delikatna w dotyku.
Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. 


skład:
 Aqua, Paraffinum Liquid, Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Coco-Caprylate, Sorbitan Stearate, Ceteth-20, Propylene Glycol, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Carbomer, Methylparaben, Parfum, Sorbic Acid, Sodium Hydroxide, Allantoin, Acer Saccharum Extract,Ethylparaben, Propylparaben, Tetrasodium Edta.





Moja opinia: 


Konsystencja jest poprawna, jest nieco rzadka, jednak nie jest to problem. Wydaje mi się, że pod tym względem nie odbiega ono od standardowych mleczek do demakijażu.Dodam, że zawsze rozciapywało mi się na palce i byłam w nim ubabrana. Zapach jest nieco chemiczny, jednak nie mogę powiedzieć żeby jakoś specjalnie mi przeszkadzał. 
Działanie jest średnie, kosmetyk nie zmywa makijażu w jakimś zawrotnym tempie, powiem więcej, czasami musiałam odczekać swoje (tusz z L'oreal Million l.). 
Mleczko, jak mleczko, pozostawia tłustawa powłoczkę, którą jednak szybciutko zmyjemy żelem do mycia twarzy.
Czy mleczko faktycznie nawilża?
Nie wiem, warstwa którą pozostawia doprowadzała mnie do szalu więc szybciutko myłam twarz żelem.  Poza tym, wychodzę z założenia  że od nawilżania mam krem a produkt do demakijażu ma jedynie oczyścić moją buzię.


Niestety, to by było na tyle jeśli chodzi o plusy, otóż mleczko podrażniało mnie i szczypało w oczy jak żaden inny specyfik do demakijażu, który miałam okazję testować. Było to jedno z najgorszych " demakijażowych" doświadczeń  w ciągu moich 24 lat życia ;)
Po całym zabiegu oczy były czerwone i szczypały, mimo przemycia ich dużą ilością wody. Dodatkowo występował efekt "zamglenia" co strasznie mnie irytowało!Rano budziłam się ze szczypiącymi i lekko podropiałymi oczami.

Po tygodniu stosowania doszło do tego, że obudziłam się z do tego stopnia zaropiałymi oczami że musiałam rozklejać rzęsy żeby otworzyć oczy! 
To był definitywny koniec!
Mleczko odstawiłam a moje oczy po dwóch dniach doszły do siebie!






Wydaje mi się, że nigdy więcej nie kupię niczego do demakijaży z Yves Rocher, zwyczajnie się zraziłam. Jak dla mnie kosmetyk jest 100% bublem, nie jestem w stanie go zużyć i chyba skończy się na tym, że mleczko poleci do kosza. Podrażnienia jakie wywołał u mnie ten produkt są niedopuszczalne i wydaje mi się, że nie ma sensu bardziej się rozpisywać. Do widzenia. Dobranoc.

Ocena: 0/5 (!)

Czy kupię ponownie? NIE



Pozdrawiam Ania!

30 komentarzy:

  1. Ojej... zdecydowanie nie kupię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mleczka jeszcze nie miałam, ale z kremu z tej serii jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem mam i jest ok, ale moim zdaniem szału nie ma.

      Usuń
    2. ja mam z tej serii krem,tonik i żel do mycia twarzy i również uważam ,że są ok!!!

      Usuń
  3. Lubię Yves Rocher i tą linię, ale na to mleczko się jeszcze nie natknęłam - nie widziałam go nawet w katalogu. Teraz przynajmniej wiem, że jak się natknę to mam nie zawracać sobie nim głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam z tej serii krem żel nawilżający, który sobie bardzo chwalę. Szkoda, ze to mleczko nie spełnia Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brr..aż miałam dreszcze czytając o tych oczach..
    Cóż za "szałowy" kosmetyk, że aż tak paskudnie działa..

    OdpowiedzUsuń
  6. akurat w ubiegłym tygodniu zamówiłam sobie kilka produktów z tej marki i mam nadzieję, że się u mnie sprawdzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję :) Wiesz, wszystko zależy od cery.

      Usuń
  7. oj nie podejrzewałam tej firmy o wywoływanie tak poważnygo efektu (zaropienia oczu). Musze przyznać, że mleczek używałam kiedys z dużym uwielbieniem ale jakoś od ok.3 lat przerzuciłam się na micele i nie żałuję. Ale dobrze przeczytać taką recenzję ku przestrodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś dobre mleczko z Dermedic ale podobnie do Ciebie wolę micele.

      Usuń
  8. Nie miałam, ale dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie jest to niepoważne, żeby w mleczu do demakijażu na drugie miejsce w składzie władować parafinę ;O
    współczuje przeżyc...

    OdpowiedzUsuń
  10. U to nie za ciekawie! Mleczko do demakijażu, które wywołuje takie skutki uboczne, nie powinno być w ogóle dopuszczone do obrotu!!

    OdpowiedzUsuń
  11. o kurcze, niezły bubelek ..
    nie chciałabym mieć zaropiałych oczu, więc na pewno nie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, tragedia! ;/ tym bardziej, że kosmetyki tej firmy do tanich nie należą. Na pewno nie kupię tego mleczka. Taką przygodę ze szczypiącymi oczami miałam z mleczkiem do demakijażu z Sorayi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja prędko do mleczek nie wrócę ;)

      Usuń
  13. Miałam z tej serii tonik do twarzy i był ok, tego nie miałam, ale nie spodziewałam się, że jest aż taki beznadziejny...;/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja w ogóle jakoś nie przepadam za Yves Rocher... szkoda tylko, że tyle pieniędzy wyrzuciłaś w błoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale człowiek uczy się na błędach ;)

      Usuń
  15. Wiecie, wszystko zależy od cery. Każda z nas reaguje inaczej, ja mam akurat bardzo wrażliwe oczka.

    OdpowiedzUsuń
  16. A to bubel ;) Ja Nie używam mleczek, wszystkie które do tej pory próbowałam podrażniały mi skórę i oczy. ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. O kurcze, przerażająca recenzja... raczej się nie skuszę na to mleczko, choć lubię kosmetyki YR (ale najbardziej te do kąpieli).

    OdpowiedzUsuń
  18. a dzisiaj mialam go w rece, jakie szczescie ze odlozylam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam miniaturkę tego mleczka. U mnie aż tak złej reakcji nie ma, ale mleczko jest kiepskie - nie potrafi porządnie wyczyścić makijażu z twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nie przepadam za mleczkami do demakijażu ;) A z YR miałam tylko żel pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mleczka tej firmy nie miałam, bo i wogóle ni euzywam mleczek, ale seria hydra vegetal jest dla mnie rewelacyjna (żel do mycia, tonik i krem) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz wszystko zależy od skóry. Krem mam i jest ok, jednak nie powiem żeby powalił mnie na kolana.

      Usuń
  22. Mnie też mleczka do demakijażu strasznie podrażniały i szczypały w oczy. Ale lubię tonik z tej serii, oraz tonik w żelu z 3 herbat. A mój jedyny najukochańszy kosmetyk tej marki to jeżynowe mleczko do ciała. Jest boskie i zapach ma obłędny. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta parafina mnie odstrasza. U nich tak jest, albo coś jest hitem, albo kitem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.