Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty
Orientana; olejek do ciała imbir i trawa cytrynowa

2/03/2014

Orientana; olejek do ciała imbir i trawa cytrynowa

Na początku chcę Was przeprosić za opuszczanie się w pisaniu postów/ recenzji- ogólnie za zmniejszeni e aktywności blogowej. Styczeń okazał się dla mnie miesiącem pełnym dylematów i niestety ale również porażek. Sprawa z nieuczciwym sprzedawcą na allegro cały czas nie daje mi spokoju i zajmuje moje myśli. Przykro mi o tym pisać ale jestem całkowicie zlewana przez nieuczciwą Panią J. która wzięła pieniądze i rzecz jasna praktycznie zapadła się pod ziemię. No nic, pożyjemy zobaczymy...a teraz troszkę optymistyczniej! Przygotowałam dla Was recenzję produktu, o którym pisałam już jakiś czas temu. Mowa o olejku do ciała Imbir i trawa cytrynowa firmy Orientana!


Olejek zamknięty jest w podręcznej, dobrze leżącej w dłoni plastikowej buteleczce, która zaopatrzona jest w dość precyzyjny aplikator. Cieszy mnie to, że nie wylewamy na dłoń za dużo produktu. Konsystencja produktu jest podobna do typowej oliwki z tym, że podczas stosowania nie zostawia tak tłustej i lepkiej warstwy. Działanie olejku oceniam na bardzo dobre. Początkowo nie sadziłam, że produkt Orientany przypadnie mi do gustu- obawiałam się, że będzie za tłusty. Nic bardziej mylnego. Olejek wchłania się wzorowo- oczywiście pozostawia na ciele warstewkę ochronną ale uwierzcie mi- nie jest ona irytująca. Olejek do ciała wspaniale nawilża, chroni i ujędrnia. Skóra jest lepiej napięta i zyskała na jędrności jednakże nie mogę napisać, że pozbyłam się nadmiaru tkanki tłuszczowej czy cellulitu. Generalnie w takie cuda nie wierzę i przyznam szczerze, że jedyne czym kierowałam się przy wyborze olejku....to zapach! 


Olejek testuję już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że jego zapach cały czas mnie zachwyca! Jest on zdecydowanie wielowymiarowy- na początku poczujemy słodycz jednak pod wpływem ciepła (przy rozcieraniu olejku po ciele) uwalniają się nuty bajecznej, orzeźwiającej i dodającej energii  trawy cytrynowej! Zdecydowanie polecam Wam tą wersję zapachową- jest genialna!


Na zakończenie muszę również wspomnieć o faktycznie w 100% naturalnym składzie olejku- nie ma tu absolutnie niczego innego jak tylko olejki roślinne i witamina E. Jeśli jesteście zwolenniczkami naturalnych kosmetyków, które nie zawierają parabenów czy płynnej parafiny- olejek firmy Orientana jest wręcz dla Was stworzony. Dodam, że jest to produkt bardzo, ale to bardzo wydajny- za 210 ml zapłacimy około 36 zł. Osobiście uważam, że warto...i chyba sama skuszę się na inne wersje zapachowe :)

Przypominam również, że ten jak i inne produkty Orientany możecie dostać stacjonarnie w drogeriach HEBE

        


Powiem Wam, że po moich ostatnich przygodach z zamawianiem przez internet wrócę do zakupów w sklepach stacjonarnych. Niestety zraziłam się okropnie tym bardziej, że nie mogę się od nikogo doprosić o choćby odrobinę zainteresowania i wydaje mi się, że nie ma innego wyjścia jak zgłosić sprawę na policję.

Znacie olejki Orientany?
Macie swoich ulubieńców? Czekam na Wsze opinie :)
Orienta(l)na przesyłka

1/02/2014

Orienta(l)na przesyłka

Chyba każda z nas uwielbia dostawać przesyłki, mnie- wbrew pozorom- bardzo cieszą takie niezapowiedziane czy zapomniane. Właśnie taka przesyłka czekała na mnie kilka dni temu po powrocie do LBN. Gdy wchodziłam do akademika Pani portierka powitała mnie z okrzykiem- Pani Aniu przyszło ;) (pewnie miała kobiecina dość mojego ciągłego dopytywania się- czy jest coś na nazwisko XXX? ). Przesyłka nie była co prawda ogromna, jednak sprawiła mi dużo radości. Od firmy Orientana otrzymałam olejek do ciała, wybrałam sobie wersję: imbir i trawa cytrynowa

Orientana wychodzi na przeciw oczekiwaniom klientek i oprócz sklepu on-line daje nam możliwość kupowania produktów stacjonarnie. Pełną listę sklepów, w których stacjonarnie możecie kupić kosmetyki firmy Orientana możecie znaleźć <TU>. Dodatkowo podejrzewam, że wiele z Was ucieszy fakt, że Orientana jest również dostępna w drogeriach HEBE.





Orientana, balsam do ciała w kostce o zapachu jaśminu i zielonej herbaty- czy warto?

6/20/2013

Orientana, balsam do ciała w kostce o zapachu jaśminu i zielonej herbaty- czy warto?

W dzisiejszym wpisie postaram się odpowiedzieć na zadane w tytule pytanie- czy warto zainwestować w produkt firmy Orientana- balsam w kostce. Jakiś czas temu, otrzymałam  go do przetestowania w ramach współpracy z firmą Orientana. Zdecydowałam się na balsam w kostce o zapachu jaśminu i zielonej herbaty. Czy był to dobry wybór? Zdecydowanie TAK!



Co twierdzo producent?                                                                                                                          
    DZIAŁANIE NAWILŻAJĄCE I UJĘDRNIAJĄCE

    100% naturalny balsam do ciała stworzony z masła kokum, masła kakaowego, wosku pszczelego, olejów i olejków roślinnych
    Wszystkie składniki są naturalne, tłoczone na zimno, nierafinowane, nie poddawane obróbce mechanicznej.


    Zapach balsamu wspaniale wpływa na nasze samopoczucie. Poznaj nowy zapach - cudowniy jaśmin!

    Olejek jaśminowy- wzmacnia włókna kolagenowe, reguluje drobne zmarszczki, poprawia strukturę skóry, wzmacnia barierę ochronną i uzupełnia niedobory lipidów

    Ekstrakt z zielonej herbaty- posiada silne właściwości przeciwutleniające, blokuje enzymy odpowiedzialne za degradację kolagenu z skórze właściwej, łagodzi stany zapalne i podrażnienia, regenreuje, zwiększa elastyczność, pobudza ujędrnienie i ukrwienie skóry

    Stosowanie: Wygodna aplikacja! Kostka topi się pod wpływem temperatury ciała. Pocieraj kostką bezpośrednio po skórze lub rozgrzej kostkę w dłoniach i dłońmi wcieraj balsam w ciało. Skóra po masażu balsamem jest niesamowicie gładka i pachnąca.


    Pełen skład INCI: Cera Alba (wosk pszczeli), Ricinus Communis Seed Oil (Olej z nasion rącznika pospolitego), Garcinia Indica Seed Butter (masło kokum), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Punus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy),Olea Europaea Husk Oil (olej oliwkowy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Triticum Vulgar  Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Tocopherol (wit. E), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z nasion winogron), Jasminum sambac Flower Cera, Aloe Barbadensis Extract, Camellia sinensis Leaf Extract, Jasminum Officinale Flower Oil, Azadirachta Indica Leaf Extract
Moja opinia:                                                                                                                                            


Czemu zdecydowałam się na balsam w kostce? Po pierwsze, zainteresowała mnie formuła produktu, gdyż nigdy wcześniej nie próbowałam balsamów w innej formie niż płynna.

Kosmetyk zamknięty jest w dość mało praktycznym, tekturowym pudełeczku, które jak z resztą widać na zdjęciach, nie przetrwało drogi pocztą i przyjechało do mnie w nico spłaszczonej formie. Oczywiście w miarę stosowania balsamu, pudełeczko kompletnie się rozwaliło i służy mi jedynie jako zabezpieczenie przed ewentualnym kurzem. Firma Orientana ma w swojej ofercie specjalne pojemniczki na balsamy w kostkach, więc owa "wada" jest łatwa do wyeliminowania. Jest to produkt w 100% naturalny, robiony ręcznie. Nie znajdziecie w nim parabenów czy sztucznych barwników. Zawiera on wosk pszczeli, masło kakaowe oraz naturalne oleje, które wspaniale pielęgnują naszą skórę.


Balsam ma formę pięknej, stylizowanej na kwiat róży (?), dobrze leżącej w dłoni, kosteczki. Aplikacja jest zaskakująco wygodna, łatwa i przyjemna. Produkt faktycznie topi się w zetknięciu ze skórą, więc nie trzeba się z nim przesadnie siłować.
Działanie jest w mojej ocenie genialne. Tak naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia, gdyż spełnia wszystkie moje wymagania. Bardzo dobrze nawilża i koi skórę. W mgnieniu oka eliminuje uczucie dyskomfortu, ściągnięcia i suchości. Balsam pozostawia delikatną warstwę, jednak nie jest ona lepiąca i mnie osobiście nie przeszkadzała w codziennych czynnościach. Dodatkowo, fantastycznie regeneruje suchą skórę i uwaga- moim zdaniem faktycznie poprawia jej elastyczność! Nie wiem czy jest to złudzenie optyczne, spowodowane tak dobrym nawilżeniem, ale faktycznie widać różnicę. Po zastosowaniu balsamu skóra jest mięciutka, gładka i strasznie przyjemna w dotyku.
Kosmetyk jest niewielki, co przyznam szczerze, bardzo mnie zdziwiło i wywołało u mnie początkowy niedosyt, jednak z perspektywy czasu widzę, że jest to ilość wystarczająca. Balsam jest bowiem bardzo wydajny.


Muszę również wspomnieć o jednej rzeczy, która zapewne was ciekawi. Mianowicie, Moje Drogie-zapach jest nieziemski!! Nie żartuję, dawno nie miałam w swoich łapkach tak pięknie pachnącego balsamu! Zapach nie jest chemiczny, nie ma w nim nawet grama sztucznej woni. Pachnie jak realny, świeżo zerwany kwiat jaśminu. Dodatkowo, bajeczna woń utrzymuje się na ciele bardzo długo. Osobiście, uwielbiam po porannym prysznicu nasmarować ciało jaśminowym cudeńkiem, cały pokój pachnie latem!



Znacie balsamy w kostce z Orientany? Co o nich sądzicie? Lubicie?
Myślę, że następnym razem skuszę się na inną wersję zapachową, gdyż produkt bardzo przypadł mi do gustu :)

Czy kupię ponownie? TAK
Ocena: 5 / 5




Copyright © 2017 AnnaBlog