2/13/2013
Różowa perełka od ASTORa
Witajcie!
Dzisiaj postanowiłam napisać Wam o moim ostatnim nabytku, który zdążył już skraść moje "kosmetyczne serce". nie wiem czy zdążyłyście już zauważyć, ale mam hopla na punkcie róży i bronzerów. Zdecydowanie są to moje ulubione kosmetyki do makijażu. Nie wyobrażam sobie wyjścia bez muśnięcia policzków choćby odrobiną różowego pyłu :)
Jakiś czas temu,jeszcze podczas sesji, przy okazji zakupów i promocji w Rossmannie, poprosiłam moją mamę o małą przysługę. Mianowicie o róż, który "chodził " za mną już od dłuższego czasu. Mama spełniła moją małą zachciankę i tak róż czekał na mnie w domku jakieś dobre 3 tygodnie ;)
Mój kolor to nr. 001 Rosy Pink, jest to typowy "różowy" róż ;)
Jak widzicie, produkt zamknięty jest w bardzo eleganckiej, czarnej kasetce. Muszę przyznać, że opakowanie jest wyjątkowo wygodne, po otwarciu "do końca", róż nieco unosi się do góry, prezentując następny poziom, w którym znajdziemy pędzelek.
Nad pędzelkiem nie będę się rozpisywać, jak na mój gust, jest raczej marnej jakości i na pewno nie będę go używać, jednak jest to miły akcent, szczególnie dla osób, które nie mają zbyt dużej ilości pędzli.
Dodatkowo, na odwrocie poziomu z różem, znajduje się małe, przydatne lustereczko.
Róż składa się z trzech rożnych odcieni, które nałożone na twarz bardzo ładnie opalizują i tworzą spójna całość.
Pierwszy z nich jest matowy, dwa kolejne mają delikatne, rozświetlające drobinki, które dodają całemu produktowi uroku. Pigmentacja jest umiarkowana, najbardziej intensywny jest ostatni "paseczek", natomiast zmieszane wszystkie razem, dają bajeczną i subtelną całość.
Bardzo podoba mi się to, że nie zrobimy sobie nim krzywdy. Jedna warstwa, daje na twarzy bardzo delikatny i świeży rumieniec :)
Buzia nabiera promiennego, młodzieńczego wyglądu. Efekt można oczywiście budować, w zależności od naszych upodobań.
Na koniec, wspomnę jeszcze o trwałości produktu, która moim zdaniem jest bardzo poprawna i zaspokaja moje potrzeby. Fakt, nie jest ona aż tak genialna, jak w przypadku MAC Warm Soul i pod koniec dnia, róż nieco się ściera oraz blednie, jednak moim zdaniem, ma do tego prawo.
Podsumowując, wydaje mi się, że 3 tonowy róż od Astor Skin Match jest wyjątkowo udanym produktem. Zarówno kolor, trwałość jak i efekt, który daje na twarzy są zachwycające.
Zdecydowanie stał się on moim nowym ulubieńcem.
Szczerze polecam.
Ocena: 5/5
Czy kupie ponownie? TAK
Czy kupie ponownie? TAK
Znacie ten róż? Lubicie?
Co sądzicie o innych kolorach, bo przyznam, że mam straszną ochotę na odcień 002 ;)
Pozdrawiam A.
