TESTOWANIA Z NICOLE CIĄG DALSZY | ZAPACH MĘSKI NR. 726

Jakiś czas temu miałam możliwość przetestować damskie perfumy marki Nicole, o czym możecie poczytać Tu. Dziś, zachęcam Was do przeczytania kilku zdań na temat męski perfum Nicole nr. 726...ponoć odpowiednik zapachu Hugo Boss.


Podobnie jak wersja damska, tu również mamy do czynienia ze szklana, matową i dość podręczną buteleczką. Numer perfum umieszczony jest na górze zatyczki...i to by było na tyle. Stawiając dwa flakoniki obok siebie można się pomylić, dlatego uważam, że producent powinien pomyśleć nad subtelnym oznaczeniem męskich zapachów. 

Poniżej podaje nuty zapachowe, które zawarte są w nr. 726. Zapach należy do grupy "świeże".

śliwka, mahoń, mech dębowy, goździk, jabłko, cynamon, cytryna, drzewo sandałowe, bergamotka, drzewo oliwkowe, geranium, cedr

 I co dalej z tym Bossem ?

Jak większość kobiet, tak i ja, lubię męskie zapachy. Czasem mam wrażenie, że podczas zakupów jest mi się łatwiej zdecydować na zapach dla K. niż dla samej siebie. Lubię gdy K. męsko pachnie. Własnie...męsko!
Zapach nr. 726, który w teorii należy do "świeżych" nie ma ze świeżością niczego wspólnego. Powiem więcej, dla mnie jest to zapach słodko- kwaśny, intensywny...kompletnie nie moja bajka. Woń, tak jak i w przypadku perfum damskich, utrzymuje się bardzo długo, wsiąka w ubrania, przenika wszystko lecz o ile damska wersja powoli łagodniała, tak mam wrażenie, że 726 nigdy się nie kończy. Pal licho, gdy zapach się Wam spodoba, ale co gdy już nie możecie go znieść? Co czuję w 726? Przede wszystkim, ciężkość i ospałość drzewa sandałowego pomieszaną z czymś słodkim, pomiędzy tymi słodko-ospałymi nutami można wyczuć coś kwaskawego, co zapewne miało klasyfikować zapach do "świeżych". Nie będę się tu dłużej rozwodzić, zapach nie przypadł mi do gustu.

Męskim okiem

Mój K. w pierwszym odruchu uznał zapach za ładny, inny niż zazwyczaj używa, ale mimo wszystko ładny...choć nieco damski. Dostrzegł również jego długotrwałość. Może i 726 dobiłby dna, lecz niestety, to ja jestem nadrzędną "obwąchiwaczką" K. i korzystając z przywilejów tej funkcji nie wyraziłam zgody na stosowanie pachnidła...przynajmniej w mojej obecności.


Podsumowując, myślę, że zanim zainwestujecie w dużą buteleczkę, warto skusić się na tester-perfumetkę 3 ml. Nie będzie to duży wydatek a na własnym "nosie" ocenicie, czy dany zapach Wam odpowiada. 

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z perfumami "wzorowanymi" na droższych oryginałach.

Pozdrawiam
Ania

2 komentarze:

  1. Mam dwie buteleczki Nicole, jedna jest odpowiednikiem Dior / Miss Dior Cherie a druga Giorgio Armani / Si. Z pierwszej jestem zadowolona, zapach jest trwały i często ktoś się mnie nawet pyta jakie mam perfumy, bo ładne :) Drugi zapach jest bardzo przyjemny, ale niestety dość krótkotrwały. Jeśli miałabym wybierać męskie to też bym się zastanowiła nad ''Hugo Boss'', ale lepiej najpierw powącham na stoisku ile faktycznie ma ten zapach wspólnego z oryginałem. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.