O maseczce do włosów, która nie sprostała wymaganiom- Biovax, proteiny mleka

Kosmetyki "kultowe" mają chyba to do siebie, że albo się je lubi i wielbi albo wręcz odwrotnie. Firma Biovax jest chyba każdej z nas dobrze znana. Są to produkty stosunkowo łatwo dostępne, dodatkowo w przystępnych cenach. Nie będę ukrywała, że po naczytaniu się całej masy pochlebnych opinii i ja zapragnęłam wypróbować maskę Biovax, traf chciał, że padło na maseczkę "odbudowa osłabionych włosów+ proteiny mleka". Zapowiadało się ciekawie.


Z informacji typowo technicznych muszę pochwalić firmę L'biotica za udaną, czytelną i przejrzystą szatę graficzną opakowań, w których znajduje się docelowy produkt. Zdecydowanie zmniejsza to ilość czasu potrzebnego do zastanowienia się "a która to na suche ;)" Maska zamknięta jest w wygodnym, cylindrycznym, plastikowym słoiczku, które zaopatrzone jest w solidne zamknięcie. Otwór, przez który wydobywamy maskę jest wystarczająco duży co ułatwia czynność- szczególnie pod prysznicem, dodatkowo mamy pewność, że wygrzebiemy produkt do cna. Jako klient pragnę również zwrócić uwagę, że produkt jest świetnie opisany, znajdziemy tu dokładny opis składników, działanie, sposób użycia- wszystko czytelnie i przejrzyście. W skład maski wchodzi również czepek= termocap oraz próbeczka serum A+E. 
Konsystencja maski nie jest tak gęsta na jaką wyglądała przy "pierwszym rzucie oka", co się z tym wiąże- moim zdaniem trzeba porządnie osuszyć włosy ręcznikiem zanim zaaplikujemy ją na włosy. Zapach jest przyjemny, mleczny, delikatny i niestety dość ulotny. Po spłukaniu maski i wysuszeniu włosów jest bardzo słabo wyczuwalny. Maska dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajna, ja mój słoiczek męczę już ładne 2,5 miesiąca i mam wrażenie, że praktycznie nie posuwam się do przodu ze zużyciem. Dla jednych będzie to plus, ja natomiast chciałabym już zobaczyć denko. Dlaczego? Ze względu na działanie.


W porównaniu do maski firmy Pilomax, o której pisałam jakiś czas temu Biovax proteiny mleka wypada słabo. Mimo, że trzymałam maskę pod "termocapem" i ręcznikiem przez jakieś 20-30 minut efekty były bardzo marne....i to przez cały czas stosowania maski. Włosy były dziwnie sztywne, niby nie przesuszone ale i nie nawilżone. Nie układały się dobrze, były szorstkie- jednym słowem- sianowate. Uwierzcie mi, że robiłam testy i włosy były o wiele milsze, gładsze i lepiej układały się gdy maski nie stosowałam.



Podsumowując, uważam, że maska po prostu mi nie podeszła. Czytając blogi poświęcone pielęgnacji włosów natknęłam się na wiele pozytywnych opinii na jej temat. Znalazłam również kilka wpisów w stylu "proteiny a włosy", gdzie wyczytałam, że nie każdy włos reaguje dobrze na tego typu substancje. Może moje włosy nie przepadają za proteinami?  Może takowe związki nie są im aż tak potrzebne? Kto wie. W każdym razie po rozmowie z koleżanką z pracy wiem, że nie jestem osamotniona w takim odczuciu. 
I teraz nie wiem, czy pobawić się dalej i dać Biovaxowi kolejną szansę.
Macie swoje ulubione produkty firmy Biovax?
Jaką maseczkę polecacie?

28 komentarzy:

  1. hmmm jeśli chodzi o coś co u mnie działało to był olej vatika kokos:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio zastanawiałam się nad jej kupnem..

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na początku było cudownie, a potem zrobiła mi krzywdę na połowie długości i teraz omijam ją i proteiny szerokim łukiem :) Skoro tobie podpasowała ta z Pilomax to może i dla mnie będzie fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bardzo lubię biovaxy: właśnie ten, do włosów suchych i z keratyną i jedwabiem. Na razie tylko te wypróbowałam i wszystkie trzy bardzo sobie chwaliłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może po prostu przeproteinowałaś włosy. I dlatego masz takie włosy po użyciu tej maski. Jeśli jej nie lubisz, to ja bym się z nią nie męczyła tylko zastosowała metodę OMO, gdzie przy pierwszej aplikacji odżywki możesz używać do mycia tę, która Ci nie przypadła do gustu. Chyba nie ma co się męczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. czeka ona u mnie gdzieś w czeluściach zapasów i jestem strasznie ciekawa jak sobie poradzi z moimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Posiadałam tą maseczkę, teraz kończę wesje z olejami. Niestety, w ogóle się u mnie nie sprawdziły :/

    OdpowiedzUsuń
  8. moim włosom by się pewnie spodobała bo lubią proteiny mleczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może spróbuj do niej dodać jakiegoś humekantu i oleju? I stosuj rzadziej. Moje włosy wybitnie nie lubią protein ale no co jakiś czas ciutkę muszę ich dostać. To wtedy trzeba pamiętać żeby była zachowana równowaga proteinowo-emolientowo-humekantowa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. W moim przypadku również ta odżywka nie zdała egzaminu. Włosy sianowate, nie nadające się do ułożenia... podobno maska ta nadaje się idealnie do włosów wysokoporowatych, moje są niskoporowate i być może dlatego nie spisała się na mojej głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś tą wersję Biovaxu, ale w saszetce. I dobrze, że nie kupiłam całego opakowania, bo u mnie też się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię Biovax`ów, ponieważ kompletnie nie działają na moje włosy :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się w miarę dobrze spisuje ta odżywka, to może spróbuj odżywkę z Kallosa mleczną latte, ona u mnie bardzo ładnie wygładza włosy a zapach po umyciu jest wyczuwalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ją kiedyś i chyba jest na czele mojego rankingu Biovaxów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też nie byłam z niej zadowolona;/

    OdpowiedzUsuń
  16. ja kiedyś się skuszę na jakąś maskę z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z proteinami można łatwo przesadzić, ale z tego co wiem nie każde włosy je lubią. Moje owszem, ale w małych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie też się nie sprawdziła, dlatego raczej nie służą Ci proteiny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam co prawda w saszetkę i była świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja niestety z biowaxem się nie polubiłam- miałam kilka ich produktów i były średnie o ile nie kiepskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja się na nią skusiłam po ochach i achach RGP ale tak jak u Ciebie - klapa, włosy totalnie sianowate, suche, spuszone i też jej do dzisiaj zużyć nie mogę :| oddałam ją mamie i u niej się jakoś sprawdza chociaż też bez szału

    OdpowiedzUsuń
  22. To serum, które dostałaś w próbce jest bardzo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Używam, ale wersji dla włosów blond. Mam ją 2 tyg, więc dużo o niej nie mogę powiedzieć, ale chyba jest ok, tzn nast dnia po umyciu włosów, bo pierwszego dnia po nałożeniu, mam wrażenie, że włosy są chlapnięte. A tej Twojej niebieskiej nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z Biovax lubię tylko odżywki bez spłukiwania, bo reszta niestety mnie zawiodła więc odpuściłam póki co.

    (coraz-mniej, mam nowy nick :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jestem zachwycona wersją z olejami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam ta maskę, ale w żaden sposób serca mi nie skradła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja również miałam ten produkt i moje serca również nie podbił, są produkty które lepiej się spisują

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.