Jest moc! BingoSpa; Mocny peeling błotny do twarzy- kwas glikolowy, mlekowy i kwasy owocowe

Jesień i zima to dla mnie okres, w którym dużą wagę przykładam do usuwania naskórka. Po pierwsze, skóra po lecie wymaga gruntownej "reperacji" a że słońce już nie grzeje można sobie pozwolić na małe "złuszczanko". W tym roku do "mocniejszych działań" namówiłam również mamę i podarowałam jej między innymi produkt firmy BingoSpa o długiej nazwie- mocny peeling błotny do twarzy z kwasem glikolowym, mlekowym i kwasami owocowymi.


Peeling zamknięty jest charakterystycznym dla produktów BingoSpa, dość szerokim, wygodnym w odkręcaniu  plastikowym słoiczku. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, czytelna a dodatkowo- co ważne produkt jest opisany. Po otwarciu słoiczka...cóż widok nie jest zbyt zachęcający, jednak można było się tego spodziewać. Peeling, jak sama nazwa wskazuje, oparty jest na błocie z Morza Martwego (10%), które w połączeniu z mielonymi pestkami owoców takich jak daktyle, migdały oraz orzechy daje (wizualnie) szarawo- brązowawe połączenie. Dodatek kwasów, zarówno owocowych jak i glikolowego i mlekowego skutkuje nieco metalicznym połyskiem i dość charakterystycznym zapachem. Pierwsze słowa mojej mamy- cóż to jest?! Przyznam, że chwilę jej zajęło przekonanie się do nałożenia tej mało atrakcyjnej papy na twarz.

Peelingu zdecydowanie nie polecam osobom z cerą wrażliwą czy z ropnymi wypryskami, gdyż jest  on faktycznie mocny. I tu producent nie kłamał. Peeling błotny BingoSpa to zdzierak jakich mało. Połączenie kwasów, przemielonych łupin/pestek i błota z Morza Martwego daje konkretne i stosunkowo dogłębne usuwanie obumarłych warstw naskórka. Stosując produkt nie należy przykładać zbyt mocnego nacisku podczas masowania twarzy. Moja mama najczęściej nakłada peeling na twarz, czeka chwilkę- dając kwasom zadziałać a następnie, bardzo delikatnymi, kolistymi ruchami masuje twarz. Efekt jest zadziwiająco dobry, skóra jest miła w dotyku, gładka, nieco rumiana a co najważniejsze pozbawiona wszelkich suchych skórek (efekt stosowania Redermic R firmy LRP). Dodatkowo zauważyłyśmy, że po zabiegu, rozszerzone pory faktycznie ulegają zwężeniu a twarz przez pewien czas mniej się świeci.

Jeśli szukacie mocnego, dobrze działającego peelingu produkt marki BingoSpa jest jak najbardziej dla Was! Muszę również dodać, że korelacja ceny do gramatury i wydajności jest wzorowa. Za 100 g bardzo wydajnego produktu płacimy jedynie 18 zł. Polecam serdecznie :)




31 komentarzy:

  1. Super produkt się wydaje, może się skuszę i zamówię z tej stronki, 18 zł to nie tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak dobrze się sprawdza to chętnie go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie dla mojej twarzy niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. no proszę jak nie drogo:)

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go poszukać, przyznaję, zachęciłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. o, coś dla mnie bo lubię mocne zdzieraki - zarówno na twarz jak i cało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czuję się zachęcona na maxa:) właśnie jeden mi się skończył, więc w porę natrafiłam na zastępnika:D

    OdpowiedzUsuń
  8. A może zrobisz post o Embryolisse... słyszałam wiele dobrego o tej firmie i jestem ciekawa czy warto;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam peeling błotny z kwasami owocowymi i sobie chwalę, jak mi się skończy to może kupię ten :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba się skuszę na niego, ale do stosowania na ramiona i plecy - w zimie robią się szorstkie pod ubraniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja skóra bardzo lubi takie mocne zdzieranie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie niestety byłby zbyt ostry.

    OdpowiedzUsuń
  13. O, to dla mnie! Uwielbiam zdzieraki, a dodatek kwasów zachęca jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie do twarzy byłby chyba jednak za ostry, ale chętnie zużyłabym go do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. To mi narobiłaś ochoty - wydaje się być idealny jak dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten peeling to mój nowy nabytek. Stosuję go podobnie jak twoja mam i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no no czuję się bardzo skuszona! Brzmi jak stworzony dla mnie, bo taki zdzierak jest mi obecnie potrzebny :D Zużywam to co mam i kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się zastanawiam nad zakupem, ale średniego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio troszkę o nim czytałam i mam na niego chrapkę:D

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam mocne zdzieraczki !! :) Ten peeling jest już od dawna na mojej chciej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. To zdzierak w moim stylu! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziś wszędzie czytam o BingoSpa :-) Ja mam kiepskie przekonanie do ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  23. tez wzielam peeling, wczesniej juz mialam, jak dla mnie to dobry jest :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wygląda bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeżeli masz ochotę to serdecznie zapraszam Cię na rozdanie,w którym do wygrania są kosmetyki maxfactor;)http://zakochanawkolorkach.blogspot.com/2013/12/rozdanierozpocznij-nowy-rok-z-max-factor.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie dzisiaj użyłam pierwszy raz poczułam lekkie szczypanie ale skóra jest zniewalająco miękka i delikatna polecam!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.