O sile olejków eterycznych, czyli naturalne antyoksydanty cz.I

O olejkach eterycznych i ich właściwościach antyoksydacyjnych chciałam napisać już dawno temu, jednak ciągle było coś ważniejszego. Mówi się, że szewc bez butów chodzi...gdy tak patrzę na ostatnie kilka miesięcy mojego blogowania oraz na to, jakie miałam plany, własnie to przysłowie jako pierwsze przychodzi mi do głowy ;) Jak wiecie, albo i nie, przez ostatnie niemalże pół roku prowadziłam badania do mojej pracy magisterskiej. Tytułu nie będę przytaczać, gdyż większość z Was nie miałaby pojęcia o co chodzi ;) suma summarum, badałam olejki eteryczne rodziny Lamiaceae pod kątem działania antyoksydacyjnego oraz inhibicji acetylocholinoesterazy.


Rodzina Lamiaceae nazywana jest również rodziną wargowych/jasnotowatych. Należą do niej liczne gatunki występujące powszechnie w Polsce jak i niemalże na całym globie. Część roślin uważana jest za chwasty jak np. jasnoty, jednak niektóre gatunki roślin z rodziny Lamiaceae wykorzystywane są w wielu dziedzinach życia oraz przemysłu. Podejrzewam, że większość z nich jest Wam bardzo dobrze znana, gdyż ich właściwości wykorzystywane są z powodzeniem również w kosmetyce, aromaterapii, medycynie naturalnej, farmacji...a także w kuchni. Czasem myślę, że kuchnia i farmacja/lecznictwo mają ze sobą wiele wspólnego :) Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak ogromny potencjał drzemie w rosnących w ogrodzie przyprawach.
Większość gatunków należących do rodziny Lamiaceae zaliczana jest do surowców olejkowych, tzn. że głównym i dominującym składnikiem jest właśnie olejek eteryczny. Olejek eteryczny jest mieszaniną heterogenną, czyli składa się z wielu substancji chemicznych (również izomerów danego związku). O działaniu danego olejku decyduje wypadkowa jego składników, związek dominujący nadaje również całemu olejkowi charakterystyczny zapach np. mentol, który jest głównym składnikiem olejku miętowego (Menta spp.). Spektrum działania olejków eterycznych roślin z rodziny Lamiaceae jest bardzo szerokie i myślę, że opiszę je dokładnie w następnym poście.



Związki terpenowe zawarte w olejkach eterycznych roślin takich jak tymianek, rozmaryn, szałwia, mięta, lawenda czy bazylia są szczególnie interesujące ze względu na swoje właściwości, wynikające z budowy cząsteczki. Są to substancje lipofilne, które charakteryzują się dobrą przenikalnością przez błony biologiczne- również przez barierę krew-mózg. Z tego względu trwają badania nad ich potencjalnym wykorzystaniem w chorobach neurodegeneracyjnych jak np. choroba Alzhaimera.
Największy potencjał antyoksydacyjny wykazywały olejek bazyliowy oraz tymiankowy. Równie dobre parametry otrzymałam dla olejku rozmarynowego oraz lawendowego.

Wierzę, że w olejkach eterycznych drzemie duży potencjał, wydaje mi się, że warto czasem zrobić ukłon w stronę specyfików bardziej naturalnych. W ostatnim czasie zalewa nas fala produktów "ekologicznych/naturalnych", jednak niektóre z ową "naturą" mają niewiele wspólnego. Ważne aby wybierać...i płacić za kosmetyki, w których mamy pewność, że zawierają olejki dobrze oczyszczone oraz dobrej jakości. Nawiązując do tematu olejków, muszę Wam powiedzieć, że kilka dni temu odebrałam swoją pierwszą sól do kąpieli (i nie tylko) firmy Dr.Nona. Czemu się na nią zdecydowałam? Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii- nie tylko ze strony "blogowej" i jestem bardzo ciekawa czy faktycznie tak dobrze radzi sobie różnymi problemami zdrowotnymi.


17 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy post. Ja uwielbiam naturalne olejki eteryczne i jestem wielkim zwolennikiem aromaterapii. Buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę przyłącz się do naszego grona Polskich Blogów Kobiecych Na świecie xxx
    http://polskieblogikobiecenaswiecie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy i przydatny post, lubię i stosuję aromaterapię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aromaterapia.. fajna sprawa ;)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja uwielbiam miętowy olejek eteryczny-często dodaję kilka kropel do kominka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam w domu bazylię i miętę i pachną świetnie, a Twój post jest bardzo przydatny :)

    zapraszam :) nowy wygląd bloga
    http://i-am-journalist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś nigdy nie kupowałam sobie takich olejków ale fakt że są ciekawe i na pewno pachnace;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zioła ! Potrwa bez ziół to nie potrawa, oczywiście z umiarem :)
    Fantastyczny post :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam zapach lawendy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam więc na recenzję tej soli, bo całą resztą ledwo zrozumiałam :P

    OdpowiedzUsuń
  11. aromaterapia to raz,ale slicznie wyglądające i smakujące!!! ziola posadzone na parapecie w kuchni to dwa i trzy;))
    pozdrawiam vermilionmcq.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam lawendę szczególnie kiedy kwitnie w ogródku ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.