Tonik różany od GARNIER

Witajcie!

Mam nadzieję, że ten piękny i słoneczny dzień spędziłyście nieco lepiej niż ja...niestety, pół dnia przesiedziałam w pracowni puszczając "płytki" :/

Nuda i to straszna, jednak przy okazji przeczytałam genialna książkę, którą bardzo serdecznie Wam polecam, mianowicie "List w butelce" N. Sparks....zapewniam Was, że ciężko będzie się od niej oderwać ;)

Wracając do tematu, dziś mam dla Was małą recenzję toniku firmy GARNIER, w wersji różanej do skóry suchej i wrażliwej. Tonik można kupić w Biedronce, jednak ceny Wam nie podam, gdyż zwyczajnie nie pamiętam, aczkolwiek, nie jest ona zbyt wygórowana ;)

GARNIER Essentials różany

Tonik kupiłam już jakiś czas temu, jako następcę aloesowej Ziaji. Przyznam szczerze, że nie należę do osób, które byłyby skłonne do wydania większych kwot na kosmetyk tego typu. Osobiście nie oczekuję od toniku nawilżania, od tego mam krem. Produkt stosuję zawsze po umyciu twarzy, ewentualnie w ciągu dnia, gdy nie mam makijażu a pragnę nieco odświeżyć buzię.



Po pierwsze, tonik ma bardzo miły, delikatnie różany zapach, nie jest on zbyt nachalny i co uznaję za zaletę, nie utrzymuje się za długo na twarzy. Tonik zamknięty jest w bardzo estetycznej, charakterystycznej dla marki Garnier buteleczce. Nie zauważyłam żeby dozowało się za dużo produktu, lubię kiedy wacik jest dobrze nasączony, jednak nie zdarzyło mi się, żeby produkt kapał mi po palcach.

Działanie jest bardzo poprawne, tonik bardzo dobrze tonizuje, po umyciu twarzy i zastosowaniu produktu, ewidentnie czuć różnicę. Skóra staje się milsza w dotyku, bardziej gładka, aksamitna a uczucie ściągnięcia "odpuszcza".

Tonik bardzo dobrze odświeża, usuwa brud i zanieczyszczenia, jednak nie stosuję do do demakijażu. Produkt nie podrażnia oraz nie szczypie, zdecydowanie ma bardzo delikatną formułę. Nie zawiera on alkoholu, co jest jego zdecydowanym atutem. Dla fanek produktów "paraben-free" uprzedzam, że produkt jest zakonserwowany ;)

GARNIER tonik różany skład



Podsumowując, wydaje mi się, że jest to godny następca mojej ulubionej Ziajki. Zapach jest przyjemny a samo działanie jest bardzo poprawne i przyznam szczerze, że nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie pamiętam dokładnej ceny, jednak było to około 11-13 zł , co przewyższa Ziaję i chyba jest to jedyny powód, dla którego Garnier nie zostanie ze mną na stałe ;)

Ocena: 4,5 / 5
Czy kupię ponownie? Może

Pozdrawiam Ania!





53 komentarze:

  1. Lubię produkty Gbsniera. Nigdy mnie nie podrażniły i spełniają swoje zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy go nie miałam, ale wygląda ciekawie :)
    ja również najbardziej lubię tonik Ziaja (ogórkowy), ale pewnie ten z Garniera też kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam List w butelce chyba z 3 razy. Za każdym razem ryczałam jak nienormalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uzywala go moja mama i bardzo sobie chwalila.Mi niestety nie podszedl i niestety szczypal mnie ,sle ja juz taki wrazliwiec jestem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie widzę, że jesteś bardziej wrażliwa niż ja ;)

      Usuń
  5. Ja od roku używam różne toniki z Lirene i bardzo je lubie :) Ostatnio jednak stwierdziłam, że czas przetestowc cos innego, a ten wydaje sie byc całkiem niezły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś nigdy nie próbowałam toników Lirene. Muszę się kiedyś na jakiś skusić :)

      Usuń
  6. Jak go znajdę to na pewno wpadnie do koszyka.
    Ja akurat nie przepadam za tonikami z Ziaji

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam go przez dłuuugi czas i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama kupiła niedawno różane mleczko i też jest zadowolona. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie przepadam za mleczkami, zdecydowanie wolę płyny micelarne.

      Usuń
  9. Bardzo lubię kosmetyki Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez używam toników do odświeżania twarzy w ciągu dnia. Szczególnie w Dniu Bez Makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam.. Z Garniera bardzo lubię balsamy do ciała.:P

    OdpowiedzUsuń
  12. z Garniera lubie tylko balsam :) a tak to nie przepadam za ich kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś balsamów z Garnier dawno nie stosowałam, muszę "odświeżyć" wrażenia ;)

      Usuń
  13. Kiedyś go mialam i milo go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja badzo lubię te toniki z garniera i ten różany jest moim ulubionym

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten akurat nie jest przeznaczony do mojej skóry ale jego winogronowy brat ma raczej dobre opinie i trochę mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam niby cerę mieszaną ale różany spisuje się bardzo dobrze :)

      Usuń
  16. Chętnie przeczytałabym tę książkę :-) Muszę jej gdzieś poszukać... :-) Tego toniku nie miałam, ale ogólnie lubię kosmetyki Garniera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zarówno książkę i tonik ;)

      Usuń
  17. jeszcze nie miałam okazji używać toniku z garniera, ale po Twojej recenzji chyba kiedyś po niego sięgnę :)
    Do tej pory najwierniejsza jestem tonikowi ogórkowemu z Ziaji, chociaż na chwilę obecną 'zdradzam' go czasami z wodą różaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim ulubieńcem jest Ziaja aloesowa, jednak Garnier też bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
  18. Książkę czytałam - uwielbiam Sparksa! :)
    A tonik z Garniera miałam w wersji zielonej, z winogronem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. delikatny i różany mmm :-) wspaniale się zapowiada!
    Myślę, że przy najbliższych kosmetykowych zakupach, zwrócę na niego uwagę :-))
    dzięki za przyjemną i pomocną recenzję!
    pozdrawiam
    Glamourina

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używam zazwyczaj toników, ale te z Garniera uzywa moja mama i bardzo je sobie chwali ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam z tej serii Garniera, winogronowy i był świetny. Z chęcią skuszę się na ten różany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja następnym razem przetestuję winogronowy :)

      Usuń
  22. bardzo ciekawy kosmetyk;)
    zapraszam do siebie na rozdanie kosmetyczne;]

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tej serii mam mleczko winogronowe, super sobie radzi z demakijażem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie przepadam z mleczkami, wolę milece :)

      Usuń
  24. mialam i lubilam, ale tez mnie nie powalilo na kolana ;) z tej serii za to kocham mleczko do demakijazu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mmmm musi byc rzeczywiscie fajne - lubie rozane kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię toniki Garniera, akurat teraz używam tego zielonego ... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. słyszałam na jego temat wiele dobrego, ale jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo dobry tonik, ja go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja używam zwykłej wody różanej i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak używałam Garniera, to wielbiałam ten tonik (teraz przerzuciłam się na inne kosmetyki), pamietam że wyjątkowo pasował mi ten zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też pasuje, mimo że jestem wrażliwa na zapachy .

      Usuń
  31. Lubiłam ten tonik :) ale zawsze lubię sięgać po coś nowego więc na razie do niego nie wracam:)
    Ps. Obserwuję :) Jeśli i mnie chcesz troszkę poobserwować, zapraszam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Obecnie używam Lirena i jestem zadowolona. Niestety zapach róży mnie zniechęca. Boli mnie głowa od tego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, zależy co komu odpowiada, ja nie mogę kosmetykow z kokosem.

      Usuń
  33. Z tej serii używałam mleczka i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja miałam mleczko do demakijażu z tej serii i też było w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  35. jest wiele korektorów Inglota do wyboru ;-) na pewno znajdziesz coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Aktualnie go używam i to jeden z moich ulubionych toników :)
    Pozdrawiam i zapraszam na wiosenne rozdanie :)
    http://covtrawiepiszczy.blogspot.com/2013/03/wiosenne-wariacje-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Nominowałam Cię do pewnej blogowej zabawy, w moim ostatnim poście dowiesz się szczegółów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.