Kilka zdań na temat VICHY DERMABLEND.

Witajcie!


Dzisiaj szybki, aczkolwiek, mam nadzieję, że wystarczająco treściwy post odnośnie pudru matującego VICHY DEMABLEND. Pierwszy raz zobaczyłam go w filmikach (youtube) Ciasteczko25 i wtedy poczułam, że muszę go mieć. W sumie nie wiem co bardziej mnie urzekło, sam produkt, czy strasznie sympatyczny głos Kasi ;) Dopiero po zakupie zaczęłam czytać wypowiedzi na jego temat i troszkę się przestraszyłam, że utopiłam tyle kasy w produkcie, który ponoć ma swój duplikat (puder z ELF).

Gramatura: 28g
Cena: około 70 zł (kupiłam w promocji, więc nie podam wam dokładnej ceny)

Vichy Dermablend puder fixujący
Zdaniem producenta:
Puder sypki utrwalający, przedłuża trwałość podkładu korygującego do 16 godzin. Transparentny po nałożeniu, zmikronizowany, nie podkreśla nierówności powierzchni skóry. Jeden, śnieżnobiały odcień. Pudełeczko z puszkiem. Bez środków zapachowych. Testowany na skórze wrażliwej  Stosowany przez dermatologów i chirurgów plastycznych. Hipolaregiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników. Nie wywołuje trądziku.

Skład:
Talc, Methylparaben, Titanium Dioxide, Iron Oxides, CI 77891, CI 77491, CI 77499, CI 77492


Dermablend to transparentny puder fiksujący, którego zadaniem jest utrwalić nasz  makijaż i sprawić, że twarz pozostanie zmatowiona na długi czas ( do 16 godzin) bez konieczności poprawek.
  1. Po pierwsze, jest on na prawdę bardzo drobno zmielony, co oczywiście ma swoje wady i zalety. Wadą, która czasem może wydać nam się upierdliwa, jest fakt, że dość znacznie pyli, więc trzeba uważać robiąc makijaż w wyjściowym ubraniu...szczególnie ciemnym.
    Plusem tak znaczącej mikronizacji, jest zdecydowanie efekt jaki daje on na twarzy, nie utworzy nam pudrowej maski, lecz bardzo ładnie stopi się z cerą, pozostawiając ją bardzo aksamitną.
  2. Jest to puder transparentny, więc nie powinien zmieniać koloru użytych wcześniej kosmetyków, podkładu czy różu w kremie, jednak mam wrażenie, że może nieznacznie "gasi" on kolory.
    Spotkałam się z opiniami, że puder "bieli" twarz, powiem tak, ja mam bardzo jasną karnację, więc u mnie taki efekt nie jest widoczny, jednak nie wiem jak zachowałby się u osób z np. śniadą cerą.
  3. Produkt daje efekt zmatowienia na ładnych kilka godzin, jednak nie powiem Wam, czy utrzyma się obiecywane 16 h, gdyż wyczajenie nigdy tyle czasu nie spędzam z makijażem na twarzy.
    Efekt, określiłabym jako pełny, aczkolwiek nie płaski, mat.
  4. Czy wymaga poprawek?
    Jestem zwolenniczką bibułek matujących, więc nigdy nie dokładam dodatkowych warstw pudru.
  5. Aplikować możemy go za pomocą załączonego puszku lub tak jak Ja-pędzlem.
    Producent poleca, żeby odczekać około minutę a następnie rozcierać go pędzlem, przyznam szczerze, że nigdy nie mam na to czasu, jednak nie zauważyłam znaczących różnic pomiędzy tymi dwoma sposobami.
  6. Na zakończenie, warto wspomnieć o jego genialnej wydajności! Przyznam, że stosuje go praktycznie każdego dnia (jest to mój jedyny puder) od dobrych 9 miesięcy a zużycie jest niemalże niezauważalne. Produkt starczy nam na ładny rok...o ile nie na dłużej.

Podsumowując,moim zdanie jest to bardzo dobry produkt, powiem Wam, że na prawdę go polubiłam i osobiście nie mam mu niczego złego do zarzucenia. Działanie w 100% mi odpowiada, efekt zmatowienia utrzymuje się stosunkowo długo, dodatkowo produkt nie pozostawia brzydkiego, pudrowego wykończenia, nie wchodzi w pory oraz ich nie podkreśla. Nie zauważyłam również aby ważył się na twarzy, dodatkowo dzięki aksamitnej konsystencji genialnie stapia się z cerą i pozostaje niewidoczny.

Ocena: 4,5 / 5

Czy kupię ponownie?

Powiem tak, działanie jest bardzo poprawne, jednak cena dość wysoka. Z czystej ciekawości chcę sprawdzić, czy faktycznie puder z ELF, który kosztuje około 23 zł, jest duplikatem Vichy, więc to on będzie następcą Dermablend...jeśli uda mi się go w końcu wykończyć ;)


Pozdrawiam A.

30 komentarzy:

  1. Cena 70 zł wydaje się być wysoka, ale patrząc na jego wydajność - jest nawet do zniesienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień dzisiejszy nie żałuję zakupu, podejrzewam, że starczy mi jeszcze na bardzo długo.

      Usuń
  2. Bardzo mnie ten puder interesuje i też zamierzam go przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy produkt, przyznam szczerze że od dawna mam na niego ochotę ;)
    obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja strasznie długo się na niego "czaiłam" bo warto upolować go w promocji.

      Usuń
  4. Ja mam taki z INGLOTA i jestem zadowolona, ale i Vichy wygląda kusząco. Zwłaszcza, że kiedyś używałam pudrów które mają jakiś kolorek i nie byłam zadowolona z efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam Inglota, ale może kiedyś się skuszę :)

      Usuń
  5. Ciekawa recenzja :) Wydajność naprawdę zaskakująca!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena jest dosyć wysoka. Jeśli prawdą jest duplikat z Elf to chętnie go wypróbuję ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taki zamiar, zobaczymy, cze będzie tak dobry jak Vichy.

      Usuń
  7. nigdy go nie miałam, ale Twoja opinia mnie zaciekawiła.
    może się skuszę, chociaż cena nie brzmi kusząco .. jednak jak na tak wydajny produkt pewnie jest do niego całkiem odpowiednia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że warto wypróbować, a cenowo nie wychodzi aż tak źle.

      Usuń
  8. Moja siostra go używa i sobie chwali :) Musze chyba go przetestować na własnej skórze ;) Pozdrawiam.
    Obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny, muszę zainwestować w taki dobrze matujący puder :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam e.l.f.-a :) moim zdaniem jest wspaniały, idealny :))
    a tego od vichy nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam że ELF jest duplikatem Vichy ale go nie próbowałam, ale na pewno to się zmieni :)

      Usuń
  11. mam wielką ochotę na ten puder z vichy, a ten z elfa to który to? jaka jest dokładna nazwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E.L.F. High Definition Powder (maskujący) :)

      Usuń
  12. elf'a nie lubię więc mam chęć na Vichy :] Biochemia mi się kończy, czas wyruszyć na łowy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pudrze z BU słyszałam wiele pozytywnych opinii i przyznam szczerze, że mam straszną ochotę go wypróbować :)

      Usuń
  13. Miałam go i szybko się z nim rozstałam ;) Efekt jaki pozostawiał na skórze, ten płaski mat zupełnie mi się nie podobał. Poza tym zawiera talc, który zaczął mnie zapychać. Po rozstaniu kupiłam puder bambusowy z BU i to był strzał w 10 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, słyszałam o tym pudrze z BU i mam na niego ochotę, kiedyś się na niego skuszę ;)

      Usuń
  14. Od dłuższego czasu rozglądam się za tego typu pudrem i jeszcze nie podjęłam decyzji co do producenta...myślę, że takie posty pomogą mi się zdecydować:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam, używam od niedawna. Ja zapłaciłam 100:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Elf zdecydowanie lepszy od Vichy. miałam dwa i oby dwa oddałam koleżance, która ma problem ze świeceniem się cery. Zdecydowanie woli Elf od Vichy ze względu na lepsze i dłuższe matowienie, oraz za lepsze wykończenie jakie pozostawia. Czyli śmiało mogę polecić Elfa w jej imieniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. używam tego pudru. Dla mnie jest on dobry. Nakładam go delikatnie i utrwala bardzo dobrze ;)
    Pozdrawiam. Zapraszam do mnie .;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.