Zimowa ochrona, część III i ostatnia :)


            Dzisiaj zajmę się kilkoma zagadnieniami, o których nie powinnyśmy zapominać podczas zimowej pielęgnacji.
Po pierwsze, pamiętajmy, że posiadamy coś więcej oprócz twarzy ;)
Taka mała ironia, jednak wiele z nas zapomina o nich...o kim? O dłoniach Moje drogie!

Ze względu na niewielką zawartość gruczołów łojowych, dość częste mycie i kontakt z dość silnymi detergentami płaszcz lipidowy jest, w okolicy dłoni szczególnie narażony na uszkodzenie. Skóra dłoni, jest zimą bardzo często spierzchnięta, sucha, a nawet popękana!

Nie są to informacje wyssane z palca, ostatnio sama tego doświadczyłam! Poszłam nawet do dermatologa w obawie przed alergią czy (o zgrozo!) grzybicą. Pani jednak uspokoiła mnie i zapytała, czy nie sprzątałam za dużo w Święta ;)
Przepisała maść z wit. A i nakazała większą dbałość o dłonie, bo oprócz twarzy, to one są naszą wizytówką, i o ile, twarz "umalujemy" z dłońmi tego nie zrobimy!

W pielęgnacji starajmy się unikać pachnących, emulsyjnych mydeł i intensywnie natłuszczajmy dłonie, najlepiej po każdym umyciu rąk.

Ja osobiście mam w domu papierek uniwersalny, którym sprawdzam pH...i powiem Wam, że odkąd to robię, wiem dlaczego nie mogę stosować Luksji...


Następnym elementem są wargi, ich natłuszczanie jest niezwykle istotne!


Skóra warg wymaga specyficznej ochrony, na zimę ostawmy pomadki nawilżające na bok i zainwestujmy w dobrą pomadkę natłuszczającą.

Kolejnym problemem jest promieniowanie UV, wiele osób sądzi, że zima nie trzeba używać kremów z filtrem, nic bardziej mylnego!
Dobre filtry fizyczne o  np. tlenek cynku czy tytanu.

                   Na koniec nadmienię, że zimą powinno się unikać toników, substancji ściągających, mentolu czy kosmetyków wodoodpornych o ciężkich podłożach, które później musimy usuwać z powierzchni naszej twarzy za pomocą silnych środków myjących.

Zima, oprócz minusów, ma również plusy, jest to bowiem jest to bardzo dobry czas na stosowanie wszelkich zabiegów kosmetycznych, szczególnie peelingów, zamykania naczynek czy mezoterapii.
Peelingi, o których wspomniałam są na bazie kwasów organicznych (dobrze wam znany kw. glikolowy czy mlekowy ) dodatkowo, coraz częściej mają dodatek retinoidów.
Normalizują one procesy rogowacenia naskórka, wygładzają skórę oraz maja bardzo korzystny wpływ na skórę właściwą (!) gdyż stymulują procesy produkcji kolagenu czy elastyny.

To by było na tyle!
Pozdrawiam serdecznie!

Mam nadzieję, że podobał Wam się cykl postów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.