Niewypał od Inglota czyli, recenzja bazy pod cienie.

Hej Dziewczyny!

Dzisiaj postanowiłam wyrazić moja opinię na temat bazy pod cienie firmy Inglot. Jak już zdążyłyście zauważyć bardzo cenię sobie niektóre produkty tej firmy, mam na myśli cienie, błyszczyki, kredeczki czy ostatni nabytek-eyeliner, aczkolwiek trafiłam również na produkt, który nie spełnia w 100% moich oczekiwań.

baza pod cienie do powiek Inglot

Opis produktu:
Fajne,przyjemne opakowanie
gramatura: 5.5 g (całkiem sporo)
Cena: 30 zł ( w promocji 20 zł)
Ważność: 12 m-c od otwarcia

Bazę mam już od pewnego czasu, początkowo miałam nadzieję, że może coś "drgnie" w naszej "współpracy". Jednak czas płynie a ja nie znajduję w niej większych plusów, natomiast upewniam się w minusach.

Inglot- baza pod cienie

Zalety (?)




  • wykończenie jest pudrowo-satynowe, na pierwszy rzut oka wydaje się przyjemne
  • baza ma dość intensywny beżowy kolor, który widać- przynajmniej na moich-powiekach 
  • ujednolica kolor powieki, jednak moich żyłek nie zakrywa
  • brak konkretnego zapachu

  • przedłuża trwałość cieni i podbija ich kolor, jednak nie jest to efekt powalający i długotrwały.

Baza po roztarciu

Wady
  • SZCZYPIE mnie w oczy!
    Podejrzewam, że musi mieć w swoim składzie jakiś podrażniający mnie składnik (mam dość wrażliwe oczy)
    (na pewno nie jest przeterminowana bo mam ją może od 4 miesięcy)
  • jeśli nałożymy jej za dużo (?) sama zbierze się w załamaniu
  • aplikacja jest średnia, produkt jest gęsty i jakoś nie przypada mi to do gustu.
  • wysusza okolice oka
  • niektóre cienie się na niej ważą i rolują
  • absolutnie nie ma mowy o zetknięciu bazy z korektorem- zważy się
Zużycie po 4-5 miesiącach

Ogólnie, produkt przynajmniej mnie nie odpowiada i na 100% nie kupię jej ponownie!


Ostatnio zastanawiałam się czy może mój egzemplarz bazy był nieudany, czy Wy również macie z nią takie problemy?

Możecie polecić jakąś inną bazę, która nie zrujnuje moich finansów? ;)
Pozdrawiam A.


22 komentarze:

  1. Po przeczytaniu recenzji stwierdziłam że go nie kupie :) Mam bazę z Hean i dobrze mi służy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie myślałam czy Inglota nie zamienić właśnie na Hean, wiele osób dobrze się o niej wypowiada.

      Usuń
  2. Nie przypuszczałam że Inglot ma aż takiego bubla. Będę omijać szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam zaskoczona, gdyż ogólnie lubię ich produkty. Może tylko mój egzemplarz jest taki badziewny?

      Usuń
  3. Ja mam bazę z Hean i jestem z niej bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jej nie lubię, miałam kiedyś i bardzo szybko posłałam dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie odczucia na temat tej bazy :)

      Usuń
  5. Ja nie używam w ogóle bazy, więc niestety nic ci nie mogę polecić:P
    zapraszam do mnie na konkurs ♥
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie wypróbuj tą Cashmere:-) Powinnaś być z niej zadowolona.
    Cieszę się, że mamie pomadka przypadła do gustu:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ta baza to traaaagedia i porażka ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak patrząc na Twoje zdjęcia, to ta baza ma brzydki odcień.
    Z baz polecam artdeco lub lumene. Albo cienie w kremie essence :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bazie z Artdeco również słyszałam w samych pozytywach, jednak cena mnie trochę odstrasza, ale kto wie :)

      Usuń
  9. ta baza już w samym słoiczku wygląda jak kupa za przeproszeniem. Cieszę się, że w ferworze zakupów jej nie wzięłam. Polecam Ci bazę art deco, lub jej tańszą wersję z KOBO. Są super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przejdę się do natury i popatrzę na ta z KOBO, szczerze powiedziawszy zbieram kasę na Paint pot-a z MACa ale niestety wyjazd do Wawy zapewne dopiero latem, więc do tego czasu potrzebuję jakiegoś fajnego "zamiennika";)

      Usuń
  10. Kochana, mam tą bazę i również średnio się u mnie sprawdza. Nawet jakiś czas temu robiłam jej recenzję. Chociaż o tyle dobrze, że mnie nie szczypie w oczy mimo tego, że też mam wrażliwe.

    Buziaki,Magda
    PS.Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. polecam Ci serdecznie baze pod cienie z Hean!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko maluję oczy, ale ostatnio zaczęłam eksperymentować z bazami... zobaczymy jak to się skończy:)
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu, zapraszam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta baza jest okropna, miałam i próbowałam używać na wszelkie sposoby :/ jedna wielka kicha

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również mam tą bazę i zgadzam się, że się waży i roluje. Mnie osobiście nie szczypie, ale może mam mniej wrażliwe powieki. Używam jej, aby nie wyrzucić całego opakowania, ale ponownie jej nie kupię.
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bardzo lubię bazę od Joko exclusive. Kosztuje coś około 17 zł, jest świetna. Cienie mam na powiekach od rana do wieczora (bez bazy max 3-4 h). Ładnie podbija kolory cieni i w ogóle jest dobra. Dostałam ją pod choinkę od TŻ, dopiero teraz się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również jest totalnie porażona beznadziejnością tej bazy. Od lat używam cieni Inglot i myślałam, że baza z tej samej firmy będzie doskonałym uzupełnieniem. Niestety cienie warzą się juz po 2 godzinach!!!!! Bez bazy dłużej wytrzymują!!!Wcześniej miałam bazę z Bell i nie było takich problemów. Nie pozostaje mi nic innego jak do niej wrócic.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.