ŻEBY WŁOS Z GŁOWY NIE SPADŁ, SEBORADIN FITOCELL Z KOMÓRKAMI MACIERZYSTYMI

Problemy z nadmiernym wypadaniem włosów zaczęły się u mnie po nieudanej akcji z fryzjerem i fatalnym w skutkach farbowaniem włosów na blond. Mimo, że historia wydarzyła się ładnych kilka lat temu, moja czupryna nie wróciła już do stanu sprzed owego incydentu. Nie ma się co czarować, włosy zawsze miałam cienkie ale było ich dużo...teraz zostały jedynie cienkie a każde farbowanie pogarsza ich stan...i sprzyja wypadaniu. Nie ukrywam, że ostatnio żyję w jakimś amoku, co mam nadzieję, że sytuacja prywatna się unormuje...to bum, dopada mnie kolejne zmartwienie. Stresów mi nie brakuje...a niestety na mnie stres działa destrukcyjnie co widać po obwodzie w pasie, nadgarstku i ilości włosów na głowie. Jakiś czas temu do niektórych aptek weszła nowa seria produktów firmy Seboradin FitoCell. Ponad miesiąc temu na blogu miało miejsce rozdanie, którego nie chcę mocniej komentować- jedna ze zwyciężczyń sprawiła mi swoją postawą dużo przykrości a słowa przepraszam do tej pory nie "usłyszałam". Wracając do tematu- zapraszam na moje wrażenia po kuracji kosmetykami Seboradin Fitocell.


ZWALCZAMY CELLULIT Z KUBECZKIEM DO MASAŻU CELLUBLUE

Cellulit, temat, który spędza sen z powiek wielu kobietom- czasem, nawet tym szczupłym. "Pomarańczowa skórka" to problem, który rzadko pojawia się u mężczyzn, jest zmorą wśród kobiet- nawet młodych. Ja osobiście mam wrażenie, że z moim "przyjacielem" walczę odkąd pamiętam ;) Z jakim skutkiem? Różnym. Po tak wielu latach wiem, że same kremy czy cudowne żele nie wystarczą. Z autopsji wiem, że temat cellulitu jest niechętnie poruszany, wiadomo nikt nie chce się akurat w tej kwestii zbytnie chwalić...jednak, jak ja to mówię- co się odwlecze, to nie ucieknie. Wszystko wyjdzie latem ;) I własnie dlatego, walkę z cellulitem warto zacząć już teraz.

ŁADNA OPALENIZNA PRZEZ CAŁY ROK? VITA LIBERATA LUXURY TAN; PHENOMENAL TAN MOUSSE

Zwolenniczką solarium nigdy nie byłam, w owym przybytku pojawiła się raz, do tego było to solarium stojące...i zebrała mnie klaustrofobia. Z tuby uciekłam po kilku sekundach, bo w sumie za jakie grzechy mam się stresować ;) Latem smażyć się nie lubię, zawsze smaruję się filtrem SPF 30 bo nie lubię cierpieć w nocy ;) Co zatem zrobić, żeby zachować ładna opaleniznę cały rok? Wyjść jest kilka a jednym z nich jest dobry samoopalacz... własnie- dobry! Przyznam, że w swoim życiu raczej sporadycznie sięgałam po samoopalacze, głównie ze względu na mało przyjemny zapach, smugi na ciele i fatalne kolory- na mojej jasnej karnacji pięknie widać wszelkie pomarańczowe i nienaturalne tony.