ROCK 'N MAUVE CZYLI POMADKA L'OREAL W AKCJI

Jeśli chodzi o pomadki, odcień określany jako mauve jest ,oprócz pudrowego różu, jednym z moich ulubionych. Nie wiem jak Wy, ale ja podczas zakupów zawsze muszę się pilnować bo ilekroć chcę kupić nową pomadkę...zawsze intuicyjnie sięgam po kolor, który klasyfikuje się jako mauve. Czym jest mauve? To połączenie fuksji, brudnego różu i fioletu. W moim przypadku, to kolor, który podbija niebieską tęczówkę a jednocześnie nie jest jeszcze tak krzykliwy jak fiolet czy typowa fuksja.


PHARMACERIS N; SPECJALNY KREM KOJĄCO-WZMACNIAJĄCY

Dziś przychodzę do Was z postem, który od dłuższego czasu zalegał w wersjach roboczych a zdjęcia zrobione jeszcze w czerwcu dopiero dziś ujrzą światło dzienne. Specjalny krem kojąco-wzmacniający Pharmaceris N służył mi dzielnie przez ładnych kilka tygodni...może nawet i miesięcy. Niestety, jego żywot dobiegł końca już jakiś czas temu.


PONOWNE LOSOWANIE!

Jako, że nie dostałam odpowiedzi od "byłej zwyciężczyni" dziś wylosowałam kolejną osobę. Bez zbędnego przedłużania....nagroda główna wędruje do...

BINGO SPA; SHEA BODY BUTTER O ZAPACHU SOCZYSTEGO MELONA

O kosmetykach firmy BingoSpa krążą różne opinie, sama miałam okazje wypróbować niektóre produkty...z rożnym skutkiem. Pamiętam szampon bez SLS, który skutecznie uprzykrzył mi życie i sprawił, że do dziś omijam szampony bez SLS/SLES ;) Kolejnym stosunkowo słabym/przeciętnym produktem była maska do włosów z glinką Ghassoul, której jednak dałam drugą szansę- stosuje ja w metodzie OMO, więc jest szansa, że produkt sięgnie dna. Sięgając po masło do ciała o zapachu melona nie miałam jakiś wygórowanych oczekiwań, ba! Nie sądziłam, że BingoSpa może mnie czymś naprawdę zaskoczyć!


CLARENA EXCLUSIVE CREAM- ODKRYJ WEWNĘTRZNE PIĘKNO

Odkryj wewnętrzne piękno

Dlaczego używasz kosmetyków przeznaczonych do masowego odbiorcy? Uwolnij swoje wewnętrzne piękno. Pozwól nam zaprojektować krem stworzony specjalnie dla Ciebie. Doceń swoją wyjątkowość, każdego dnia.

CHANTAL; SESSIO SERIA DO WŁOSÓW BLOND, ROZJAŚNIANYCH I SIWYCH

Dziś mam dla Was poniekąd "gościnną" opinię, jako, że sama włosów nie farbuję zestaw Sessio do włosów rozjaśnianycyh, siwych i blond powędrował do mojej mamy. Chantal. Marka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam i do której zarówno ja jaki i mama podeszłyśmy z niespotykaną u nas ostrożnością. 


WYNIKI ROZDANIA

Mam nadzieje, że Wasz weekend był równie udany jak mój...mimo, ze pracowałam w sobotę :/ Myślę, że nie ma co przedłużać więc od razu przejdę do sedna. Otóż, chcę Wam podziękować za tak liczny udział w rozdaniu! Ilość zgłoszeń przerosła moje najśmielsze oczekiwania...i nie dałam rady opublikować wyników w niedzielę ;) Zgłoszenia typu TAK/ NIE/TAK...bez podania jako kto obserwujesz nie były brane pod uwagę.  Pisałam o tym w regulaminie- nie mam czasu na domyślanie się kim możesz być ;) Kochane, lecę do pracy więc....oto szczęśliwy los- 120 (losy przyznawane jak zawsze- według kolejności zgłoszeń i ilości zdobytych "punktów"). Los 120 należy do...

SMOKY BROWN LILY LOLO- WERSJA DZIENNA, DELIKATNA

O tym, że cień Smoky Brown od Lily Lolo to istny kameleon pisałam w ostatnim poście. Kontynuując temat chcę Wam pokazać jak wspaniale sprawdza się w bardzo delikatnym makijażu dziennym. Jest to makijaż, który katuję od ładnych dwóch miesięcy- noszę go dzień w dzień do pracy. Jest szybki, uniwersalny, elegancki a zarazem letni, młodzieńczy i świeży. Piękno tkwi w prostocie!


LILY LOLO; CIEŃ MINERALNY SMOKY BROWN, CZYLI KOLEJNY MINERALNY ULUBIENIEC

Cienie mineralne Lily Lolo nie są nowością w mojej kosmetyczce, o czym możecie przekonać się w tym wpisie. Swego czasu wybierałam bardzo delikatne i naturalne odcienie, bałam się koloru. Na szczęście tamten etap jest już za mną i dziś śmiało mogę powiedzieć, że nie boję się mocniejszych akcentów. Ba! nawet je lubię a bezapelacyjnym ulubieńcem ostatnich tygodni jest cień mineralny Smoky Brown od Lily Lolo.


ANTYPERSPIRANT SORAYA SO FRESH; DEOINVISIBLE...CZY ABY NA PEWNO BEZ ŚLADÓW NA UBRANIU?

Do antyperspirantów w formie kulek mam dość mieszane uczucia. Swego czasu je lubiłam, później przerzuciłam się na sztyfty i spraye by zatoczyć koło i ponownie po nie sięgać. Nie da się ukryć, kuleczki są bardzo wygodne w użytkowaniu- przynajmniej w moim odczuciu. Nie powodują szoku termicznego jak spraye ani lepkiej paszki jak po żelowych sztyftach. 


NUXE; AROMA-PERFECTION TERMO-ACTIV MASK. WARTA SWOJEJ CENY?

Kosmetyki Nuxe uznawane są za nieco ekskluzywne, kobiety słysząc o dobrociach pochodzenia roślinnego często aż piszczą z zachwytu. Takie ekologiczne, takie cudowne. Szczerze? Nigdy nie próbowałam kosmetyków tej francuskiej marki- nie ukrywam głównie ze względu na cenę. Jakiś czas temu zdecydowałam, że czas to zmienić. W końcu pracuję w aptece a kobiety oczekują ode mnie szczerych opinii. Na pierwszy rzut zdecydowałam się zainwestować w maseczkę termo oczyszczającą: TERMO-ACTIV MASK.


HITY & KITY CZERWCA

Przełamałam rutynę kwietnia oraz maja, z racji czego czerwiec obfitował w nowych ulubieńców zarówno kolorowych jak i pielęgnacyjnych. Mimo, że wpis miałam przygotowany już pod koniec czerwca okazało się, że brak internetu skutecznie pokrzyżował mi plany...cóż to są własnie uroki mieszkania w akademiku.


WISH LIST LIPIEC/SIERPIEŃ

Przerwa w dostawie internetu trwa w najlepsze, szczerze Wam powiem, że nie mam bladego pojęcia kiedy sytuacja ulegnie zmianie. To są własnie uroki mieszkania w akademiku. Początkowo było mówione max- 2 dni a dziś mamy już piątek dostępu do sieci ani widu ani słychu. Mam już przygotowane kolejne posty więc mam nadzieje, że może w następnym tygodniu wynagrodzę Wam ten zastój, tymczasem zapraszam na moją iście wakacyjną wish list...szczerze- bardzo nie lubię tak jej nazywać.

Jak widzicie wakacje będą ambitne jeśli chodzi o zakupy, bo już na pierwszym miejscu autko. A tak. Marzy mi się strasznie własny samochodzik. Upatrzyłam sobie Peugeota model 307 sw (jeśli takowym jeździcie dajcie znać jak się sprawdza!). Myślę, że nie będę się rozpisywać do czego używałabym samochodu, powiem tylko tyle, że dojazdy do apteki w wakacje to dla mnie męka! Jestem na miejscu blisko 30 minut za wcześnie :/

Kolejna kwestia to przeprowadzka- mimo, że mieszkanie w akademiku uwielbiam i będę bardzo miło wspominać...to chyba z każdym tygodniem coraz bardziej chce mi się "na swoje". Mam powoli dość targania ze sobą majdanu do kuchni...która na dzień dzisiejszy wygląda fatalnie. Czemu? Otóż dopadła nas, mieszkańców, coroczna wymiana studentów. Bladego pojęcia nie mam skąd przyjechali ale mają zupełnie inne zwyczaje jeśli chodzi o porządki i pojęcie "wspólna kuchnia na piętrze". Są u nas od 2 dni a juz zdążyli zacząć okupować kuchnię. Z resztą, może to jedynie pretekst ale uwierzcie mi, że gdy zaczniecie pracować i marzycie o tym żeby w nocy było cicho to conocna impreza może doprowadzić do szału.

Następny punkt na mojej liście to fitness tudzież inna forma aktywności. Czuję, że  gniję i muszę to zmienić. Na wakacyjny urlop nie mam szans w tym roku...mimo, że kilka dni do wykorzystania już mi się uzbierało. Postanowiłam więc, że zapisze się na jakieś "sporty" ;)


Ze spraw typowo kosmetycznych marzą mi się strasznie pędzle z Bdelium tools! ojej! są śliczne! W szczególności mam ochotę na duży, skośny do np. bronzera, choć kuleczki sobie nie odmówię. Myślę, że przy okazji zakończenia rozdania złoże extra zamówienie i dla siebie :) 
W zamówieniu nie pominę również trio ze Sleeka, które chodzi mi po głowie chyba jeszcze dłużej niż pędzle. Patrząc na zdjęcia innych bloggerek, swatche doszłam do wniosku, że róże są wyjątkowo piękne i idealne do jasnej karnacji. Mam również ochotę na matowe błyszczyki/pomadki płynne miedzy innymi z NYXa, obawiam się jedynie czy nie podkreślą zanadto suchych skórek. Wiecie, nie mam idealnych ust :/


Czekam na Wasze komentarze i podpowiedzi odnośnie auta.!