POMADKA LILY LOLO INTENSE CRUSH, CZYLI O TYM ŻE MARZENIA CZASEM SIĘ SPEŁNIAJĄ

Przyszła wiosna, czas więc przerzucić się na coś lżejszego! Zrzucić buciory, katany...i ciężkie podkłady :) Zanim napiszę co sądzę o podkładach, na pierwszy ogień chcę Wam pokazać mój (stosunkowo) najnowszy nabytek- naturalną pomadkę firmy Lily Lolo w obłędnym kolorze INTENSE CRUSH. Kosmetyki Lily Lolo odkryłam ładny rok temu, były to początki mojego "blogowania" (z pewną niechęcią) wrzucam link do wpisów ;) <podkład> i <cienie> oraz <korektor>. Nie ukrywam, że pomadka ponownie rozbudziła moją ciekawość kosmetyków Lily Lolo, znowu mam ochotę zgłębiać "tajemnice" minerałów.

PRODUKT APTECZNY: PHARMACERIS F; DELIKATNY FLUID INTENSYWNIE KRYJĄCY...CZY TRAFIŁ W MÓJ GUST?

Moja przygoda z podkładami zaczęła się dopiero jakieś 3 może 4  lata temu. Pamiętam jak dziś, że na pierwsze dobieranie podkładu wybrałam się do Inglota, wróciła dumna z torebeczką w dłoni...i się zaczęło. Podkład okazał się koszmarny! Źle współgrał z moja cerą, podkreślał każde załamanie i każdą suchą skórkę, wchodził w pory i fatalnie ważył się już po jakiejś godzinie. Od tamtej chwili trwa moje "never ending story" w poszukiwaniu podkładu idealnego. Na dzień dzisiejszy uzbierała się spora gromadka produktów, których z różnych względów nie jestem w stanie zużyć...aczkolwiek nie poddaję się i ciągle walczę :) Moim stosunkowo nowym nabytkiem jest, zachwalany na wielu blogach, podkład z firmy PharmacerisDelikatny fluid intensywnie kryjący o długotrwałym efekcie.


Wiosna w pełni z IsaDora; EYE LIGHTER CONTOUR; 02 BLUE ILUSION

Mimo, że pogoda nie dopisuje postanowiłam wnieść w dzisiejszy dzień mały powiew optymizmu, którego mam wrażenie, że ostatnio mi brakuje. Dopadł mnie syndrom "jak to nie jestem już studentem"- uwierzcie mi, nie jest łatwo tak nagle się przestawić :/ Ale nie o mojej pracy miało być a o niebieskiej iluzji od firmy IsaDora. Cóż to za cudak zapytacie? Otóż mam przyjemność testować kredkę z nowej, wiosennej kolekcji marki. O produkcie wspominałam już w hitach marca, jednak była to opinia pobieżna- postanowiłam zatem nadrobić braki :)


PRODUKT APTECZNY: SKINOREN, KREM Z KWASEM AZELAINOWYM

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów, które maja poprawić stan naszej cery. Dużym "punktem odbioru" są osoby z problemami trądzikowymi. W większości oczom potencjalnych pacjentów ukazują się dermokosmetyki różnych firmy, których nie będę wymieniać. Skuteczność takich preparatów jest rożna, nie powiem, mam kilku ulubieńców aczkolwiek uważam, że jeśli masz faktycznie duży problem z trądzikiem, powinnaś/powinieneś wybrać się do dermatologa. W czeluściach aptecznych szuflad leżą mało znane i nie reklamowane specyfiki. Jednym z nich jest Skinoren.


KOSMETYCZKA OD PODSTAW, CZYLI W CO WARTO ZAINWESTOWAĆ

Temat wydaje się banalny...czy aby na pewno? Gdy dziś wspominam moje kosmetyczne początki myślę, że zachowywałam się jak dziecko we mgle- słyszy głosy z prawej- idzie w prawo, słyszy głosy z lewej- idzie w lewo...Suma summarum kupiłam wiele tak naprawdę niepotrzebnych kosmetyków, zwłaszcza kolorowych. Kompletując swoją podstawową kosmetyczkę "makijażową" warto najpierw zastanowić się czego tak właściwie potrzebujemy.

O MACowym ROZCZAROWANIU, CZYLI KIEDY CZUJEMY NIEDOSYT PO WYDANIU 100 ZŁ

Po pierwsze uważam, że kobiety, które pracują w salonach takich jak MAC powinny znać się na rzeczy. Wydaje mi się, że przedstawiłam swoje oczekiwania jasno i rzeczowo; określiłam rodzaj cery- mieszana, czyli świecę się w strefie T, bardzo jasna karnacja ale to chyba same powinny dostrzec. Szukałam podkładu, który nie będzie ciężki bo moja cera nie wymaga mocnego krycia. Chciałam coś co ładnie ujednolici i wyrówna koloryt a jednocześnie zastrzegłam, że nie chce niczego rozświetlającego...bo zwyczajnie takie podkłady mi nie służą. Po zebranym wywiadzie miła Pani zaproponowała mi podkład mineralny MAC Mineralize Moisture SPF 15 Foundation. 


PRODUKT APTECZNY: IWOSTIN SENSITIA; EMULSJA NAWILŻAJĄCA DO PIELĘGNACJI CIAŁA

Nie ma co ukrywać, trend bycia "eko" zawładną wieloma aspektami naszego życia, w tym również sferą kosmetyczną. Powstają kolejne marki kosmetyków pod szyldem "eko" a sklepy internetowe z produktami "naturalnymi" mnożą się jak grzyby po deszczu. Bloggerki i vlogerki grzmią o szkodliwości parafiny, konserwantów, SLS i innych związków...wiadomo, tylko natura nas uratuje. Tylko czy aby na pewno? Nie ukrywam, że jakiś czas temu dostałam do przetestowania olejek do ciała- oczywiście naturalny, same olejki eteryczne, oleje roślinne i wit. E. Dziś już wiem, że było to jedno z gorszych doświadczeń kosmetycznych- o ile nigdy w życiu nic mnie nie uczuliło...tak owy olejek stanął na wysokości zadania i rasowo mnie uczulił. 3 tygodnie nieopisanej męki- swędziało jak diabli! Produkt wylądował w koszu a ja u dermatologa. Werdykt- odstawić kosmetyk, leki przeciwhistaminowe i delikatne produkty do mycia i nawilżania. Padło na IWOSTIN seria SENSITIA. Dziś opowiem Wam o Emulsji nawilżającej do pielęgnacji ciała.