Yves Rocher COULEURS NATURE, czyli ulubieniec września.

Witajcie :)
Tym razem przychodzę do Was z produktem, który okazał się moim wrześniowym ulubieńcem :)




Jest to piękny róż z firmy YVES ROCHER z serii Couleurs nature.








Zamówiłam go troszkę w ciemno, zdając się na intuicję, która w tym przypadku nie zawiodła.

Mój kolorek to średnia morela.




Róż jest przepiękny! Od razu poczułam, że się polubimy :)

Za 39zł lub 29.90zł w "ofercie specjalnej " otrzymujemy 7 g produktu, zamknięte w przepięknym i eleganckim opakowaniu.
 Kolor jest bardzo subtelny, idealny zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego.
Bardzo dobrze się z nim pracuje, można z łatwością stopniować nasycenie- w zależności od pożądanego efektu.


 Moim zdaniem jest to kolorek dość uniwersalny, pasuje do urody delikatnej blondynki jak i brunetki.

Niewątpliwą zaletą tego produktu jest również jego wydajność, używam go praktycznie cały miesiąc a zużycie jak widać jest niewielkie.



Jedyny minus jak dostrzegłam...a raczej wywąchałam, to niestety zapach. Nie jestem w stanie stwierdzić co mi ten zapach przypomina- jest raczej słodki i jak dla mnie zdecydowanie za ciężki na dodatek jest ewidentnie wyczuwalny już przy otwarciu produktu, co mnie osobiście przeszkadza.


Moja ocena: 4+/5

Macie jakieś swoje ulubione produkty kolorowe tej firmy?

Pozdrawiam A.

Mini recenzja-YVES ROCHER LES PLAISIRS NATURE- mleczko do ciała i żel pod prysznic

Witam Was serdecznie :)

Dzisiaj przygotowałam dla Was mini recenzję zestawu z firmy Yves Rocher- żel pod prysznic i mleczko do ciała.


W ofercie firmy znajduje się wiele naprawdę ładnych zapachów i wydaje mi się, że każdy może tu znaleść coś dla siebie.
Do wyboru mamy:
Brzoskwinię
Owies
Malinę
Oliwkę
Wanilię
Truskawkę
Jeżynę

Pierwsze opakowanie, zarówno żelu jak i mleczka kupiłam w czerwcu. Zdecydowałam się wtedy na zapach malinowy i muszę Wam powiedzieć, że długo byłam nim oczarowana- zużyłam dwa opakowania :)


   




Jako, że kobieta zmienną jest tym razem zdecydowałam się na zapach brzoskwiniowy, który stał się moim nowym faworytem :)



Produkt zamknięty jest w bardzo ładnej odkręcanej butelkeczce, niestety, tu pojawia się główny minus zarówno mleczka do ciała jaki i żelu pod prysznic-aplikacja.
Szkoda, że producent nie pomyślał o dołączeniu pompki w cenie produktu- można ją dokupić za ok 4 zł.
O ile z mleczkiem nie miałam większych problemów, tak żel zawsze wylewał mi się na gąbkę w za dużej ilości ;)


Składy tych kosmetyków nie powalają na kolana, zapewne wielbicielki produktów paraben-free nie będą zachwycone, gdyż mleczko do ciała owe substancje zawiera. Jaki jest mój stosunek do parabenów? Nie mam na ich punkcie jakiegoś bzika, wychodzę z założenia, że "czymś" kosmetyk musi być zakonserwowany.

Mleczko do ciała

Skład:
Aqua/Water, Paraffinum liquidum/Mineral oil, Propylene Glycol,Stearic Acid, Cyclopentasiloxane, Urea, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Butyrospermum Parkii ( Shea Butter), Triethanolamine, Cera Microcristallina, Panthenol, Parfum, Paraffin, Carbomer, Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, Allantoin, Butylparaben, Propylparaben, Tetrasodium EDTA, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Metylparaben, Cl 15510 (orange 4) , Cl 19140 (yellow 5 )


Mleczko do ciała


                   Mleczko do ciała ma genialną konsystencję, formuła jest leciutka i bardzo szybko wchłania się w naszą skórę, pozostawiając ją gładką i aksamitną w dotyku. 
Osobiście jestem zwolenniczką właśnie takich balsamów, które wchłaniają się w mgnieniu oka i śmiało mogę powiedzieć, że nie cierpię produktów, które pozostawiają jak ja to mówię "śliską warstwę" na skórze.

Co do nawilżania-jestem bardzo zadowolona- lubię tu uczucie "ulgi" po wsmarowaniu mleczka w wysuszone partie ciała  :) 
Nawilżenie utrzymuje się moim zdaniem długo.Nie mam bardzo suchej skóry i efekt po zastosowaniu mleczka w zupełności mnie satysfakcjonuje.

Ostatnim plusem jest również wydajność mleczka- ze względu na konsystencję, wystarczy już niewielka ilość produktu aby otrzymać żądany efekt.


Yves Rocher LES PLAISIRS MATURE mleczko i żel


             Co do żelu pod prysznic- wydaje mi się, że spełnia swoje zadanie. Fajnie się pieni, jeszcze ładniej pachnie a zapach utrzymuje się całkiem długo- oczywiście jak na produkty tego typu.
Czy wysusza skórę? Nie zauważyłam takiego działania :)

Jedyny minus to jak wcześniej pisałam aplikacja- jednak pompkę można dokupić.

żel pod prysznic brzoskwinia


Żel pod prysznic

Skład:
Aqua/Water, Hammamelis virginiana (witch hazel) water, cocamidopropyl betaine, sodium laureth sulfate, decyl glucoside, Prunus Persica (Peach) friut extract, parfum, glycerin, sodium lauryl glucose carboxylate, sodium chloride, sodium benzoate, laurylglucoside, coco-glucoside, glyceryl oleate, citric acid, tetrasodium EDTA, limonene, linalool,salycylic acid, benzyl salicylate,polisorbate 20, propylene glicol, denatonium benzoate, Cl 14700 (red), Cl 15985 (yellow 6)



Jest to jeden z moich ulubiopnych duetów. Odstraszająca może wydać się jedynie cena- 15.90 zł
Czy warto? Moim zdaniem TAK !
Produkty są wydajne, pięknie pachną i co ważne- spełniają swoje funkcje.

Czy kupię je ponownie? Myślę, że tak, może następnym razem owies? :)

Macie jakieś doświadczenia z tymi produktami?
Lubicie?

Pozdrawiam A.

Mój mały zielnik: Proszę Państwa oto kasztan...

Witajcie!
Dzisiejszy post troszke inny niż pozostałe...ale mam nadzieję, że zainteresuje Was ten temat.

Przedstawiam Wam dzisiejszego "gościa" Aesculus Hippocastanum, czyli dobrze znany wszystkim kasztanowiec zwyczajny :)

W ostatnim wpisie zrobiłam recenzję maseczki firmy FLOS-LEK, która głównie opiera się na wyciągu z nasion kasztanowca.





W praktyce wykorzystuje się zarówno kwiat, korę,liść oraz nasienie i owoc.

Kwiat kasztanowca

Zawiera on przede wszystkim glikozydy saponinowe triterpenowe (ale nazwa ;) ) , których przedstawicielem jest lepiej znana ESCYNA. Escyna, wbrew pozorom, nie jest substancją jednorodną lecz mieszaniną różnych związków estrowych.
Ponadto surowiec zawiera flawonoidy-poch. kwercetyny i kemferolu (głównie w kwiatach i liściach) , kumaryny-głównie w korze-ESKULINA i ESKULETYNA, oraz garbniki.

Działanie i zastosowanie:

Saponiny,czyli wspomniana ESCYNA, flawonoidy i kumaryny odpowiedzialne są za działanie podobne do wit.K , czyli powodują zmniejszenie przepuszczalności i kruchości naczyń włosowatych. Wzmacniają odporność i przywracają elastyczność ścian naczyń włosowatych oraz obwodowych.



To działanie wykorzystywane jest w kosmetykach do cery naczynkowej, ponieważ nie zawsze "pajączek" jest pękniętym naczynkiem. Często jest tak, że ściany naczynek włosowatych na twarzy tracą elastyczność i nie są w stanie prawidłowo się obkurczyć, przez co, stają się widoczne i są mylnie uważane za pęknięte.
Pamiętajmy, że rozszerzone naczynko mamy szansę "uratować" kremami - pęknięte-niekoniecznie.



Wyciągi z kasztanowca mają również działanie przeciwprzesiękowe, przeciwobrzękowe i również przeciwzapalne-ze względu na escynę.

Wyciągi z kasztanowca spotykamy nie tylko w kremach dla cery naczynkowej, ale również w maściach i żelach do nóg, które mają za zadanie niwelować uczucie ciężkości, przeciwdziałać powstawaniu żylaków.

W farmacji uznawany jest za surowiec osłaniający naczynia krwionośne, polepszający krążenie krwi...oraz przeciwdziałający hemoroidom ;)


Warto dodać, że wyciągi z kasztanowca sprawdzają sie również w odmrożeniach, oparzeniach oraz w stanach uszkodzenia naskórka.

Osobiście bardzo cenię kasztanowca i preparaty z niego otrzymywane.


Na koniec jeszcze ciekawostka, nie wiem czy wiecie, ale kasztanowiec uważany jest również za drzewo "magiczne"  niektórzy twierdzą, że kasztanowiec ma uspokajać, poprawiać nastrój, natomiast radiesteci twierdzą, że jest to idealny odpromiennik- świerze kasztanki postawione obok telewizora mają za zadanie niwelować niegatywne promieniowanie...ile w tym prawdy- nie wiem :)



Pozdrawiam A.

Recenzja: Krem maseczka-FLOS LEK

Witam Was serdecznie.
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu firmy FLOS LEK, mianowicie maseczki dla cery naczynkowej.
Posiadam cerę mieszaną z ogromną tendencją do zaczerwienień, pękających naczynek i tym podobnych historii ;)




Ową maseczkę kupiłam całkiem przypadkiem, gdyż chciałam wypróbować coś nowego. Wybór padł na firmę FLOS-LEK i ich kremową maseczkę do twarzy z serii do skóry naczynkowej.

Skusiła mnie, zarówno bardzo przystępna cena- zapłaciłam za nią około 14 zł za 75 ml oraz bardzo fajny skład.
Zawiera wyciąg z kasztanowca, witaminy: E, C, B5 oraz olej ze słodkich migdałów i masło Shea.

SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Maltodextrin, Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Titanium Dioxide, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Ceteareth-20, Carbomer, Panthenol, Lecithin, Sorbitol, Xanthan Gum, Sodium Ascorbyl Phosphate, Disodium EDTA, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Allantoin, Menthol.





Jak łatwo zauważyć wyciąg z kasztanowca znajduje się już na piątym miejscu, świadczy to o tym, że jest go w tym preparacie całkiem sporo.
Co do zawartości escyny, która tak naprawdę nas interesuje, nie jesteśmy w stanie stwierdzić jej dokładnej zawartości w danym preparacie, gdyż producent nie podaje standaryzacji wyciągu.

Co do zawartości witaminy C wydaje mi się, że nie jest to ilość powalająca, jednak nie jest źle.
Osoby z tendencją do kruchości naczynek krwionośnych powinny przyjmować suplementację witaminy C oraz rutozydu np. preparat Rutinoscorbin, Rutinacea itp.
Ja osobiście stosuję taką suplementację od dłuższego czasu i mój problem z siniakami znacznie się zmniejszył.



Dodatkowo maseczka zawiera olej ze słodkich migdałów i masło Shea o dobroczynnym, nawilżającym działaniu.

KREM – MASECZKA jest ciekawym połączeniem kremu o właściwościach nawilżająco-kojących oraz maseczki, która zmniejsza zaczerwienienia skóry. Stosowana regularnie zmniejsza również skłonność do powstawania nowych rozszerzeń naczynek krwionośnych.





Maseczka ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Bardzo łatwo się ją rozprowadza na buzi, jest przy tym bardzo wydajna.

Kolor: żółto-biszkoptowy wynika z zawartości wyciągu z kasztanowca.



Po nałożeniu produktu na twarz od razu czujemy delikatne i bardzo przyjemne uczucie chłodzenia, które wynika z zawartości mentolu.
Maseczkę trzymamy na buzi 5-10 minut a następnie należy ją zmyć- producent poleca w tym celu użycie wacika nasączonego wodą- ja osobiście zmywam ją zawsze bieżącą letnią wodą.
Producent podaje, aby maseczkę stosować przez pierwszy tydzień codziennie a następnie 3 razy w tygodniu lub wg naszych potrzeb.



Ja stosuję ją już około 3 tygodnie i muszę przyznać, że naprawdę przypadła mi do gustu.

Po jej zastosowaniu buzia jest przyjemnie nawilżona i gładka w dotyku. Koloryt cery jest wyrównany, rumieńce wygaszone. Zaczerwienienia, szczególnie te koło skrzydełek nosa są zredukowane. Co do "pajączków" oczywiście nie zniknęły, natomiast wydaje mi się, że są o wiele mniej widoczne.


Ocena 5/5



Podsumowując, uważam, że jest to całkiem udany produkt w rozsądnej cenie, którego efekt działania naprawdę zauważyłam. Szczególnie polecam tym z was, które nie mają ochoty bawić się w rozrabianie maseczek w proszku np. z bielendy czy e-naturalnie. 
Produkt nie zawiera parabenów ani perfum. Został przebadany dermatologicznie i jak podaje producent-nie był testowany na zwierzętach.

Jakie są Wasze opinie? lubicie a może wręcz przeciwnie? Macie jakieś swoje ulubione maseczki warte wypróbowania?

Pozdrawiam A.

Długo wyczekiwana paczuszka :)

Witam Was wszystkich serdecznie :)

Dziś przemawia przeze mnie taka mała chwalipięta :P
Chciałam Wam pokazać co kryło się w długo wyczekiwanej i upragnionej przesyłce :)




Kilka dni temu zamówiłam sobie kilka pędzli do makijażu. Długo zastanawiałam się nad wyborem, wiele czytałam na różnych blogach, oglądałam filmiki na YT i w końcu zdecydowałam się!!




Dodam, ze jestem dopiero na początku kompletowania mojego  "pędzlowego "MUST HAVE więc jeśli macie jakieś fajne propozycje piszcie! bardzo chętnie skorzystam z jakiś ciekawych propozycji.


 Jak widzicie w paczuszce znalazł się chyba już kultowy Hakuro H51 i H21.



Co do H14 miałam pewne obiekcje, chciałam czegoś do bronzera- konturowania. Początkowo miał być Maestro, jednak oststecznie padło na H14. Zobaczymy jak się będzie sprawował :)
Zamówiłam jeszcze H76 i troszke się rozczarowałam gdy go zobaczyłam, gdyż miałam nadzieję, ze będzie większy.

Możecie polecić jakiś pędzelek kulkę warty uwagi?





Hitem tej przesyłki był zdecydowanie EcoTools do bronzera! Hi hi marzyłam o nim od dłuższego czasu.






Dodatkowo zamówiłam również róż i dwa cienie z Lily lolo...ot tak na spróbę. Zbieram się do zrobienia większych zakupów mineralnych ale póki, co nie mogę się zdecydować na firmę...cóż pożyjemy zobaczymy :)





 Lubicie ten moment kiedy trzymacie paczuszkę w rękach, chwilę przed otwarciem?? :D

Pozdrawiam A.


TAG: Letni ulubieńcy-pielęgnacja

Witam Was bardzo serdecznie.
Dzisiaj TAG letni ulubieńcy-pielęgnacja, czyli jak dbałam o swoją buzię latem.



Na pierwszym miejscu bezapelacyjnie uplasował się krem z filtrem. Moim ulubieńcem był URIAGE BARIERESUN SPF 30 stosowałam go na buzię oraz dekold.


Chyba każda z Was wie, krem z filtrem jest rzeczą strasznie istotną nie tylko latem, kiedy słonko dogrzewa, ale powinien być tak naprawdę stosowany cały rok, jeśli chcemy uchronić naszą twarz przed różnego rodzaju przebarwieniami, zmianami, nadmiernym wysuszaniem o zmarszczach nie wspomnę.


 Warstwa ozonowa nie chroni nas tak jak kiedyś, w bardzo szybkim tempie rośnie zachorowalność na czerniaka.Niestety jest to jeden z częściej występujących nowotworów złośliwych!

Nie wiem czy wiecie ale po sezonie letnim osoby z "dziwnymi" rozlanymi zmianami o nieregularnej krawędzi czy pigmentacji powinny wykonywać kontrolne badanie u dermatologa, żeby wykluczyć tzw. uzłośliwienie zmiany.

Troszkę się rozpisłam ale wydaje mi się, że powinnyśmy być świadome zagrożenia.

Jako kremu nawilżającego- po wykończeniu URIAGE, o którym pisałam wcześniej kupiłam kremik z VICH ESSENTIELLES.






Generalnie jestem na etapie testowania i poszukiwania tańszego zamiennika kremu z Uriage.

Pod oczy stosuję produkt firmy Pharmaceris OPTI-SENSILIUM GEL





Do mycia buzi stosuję żel z VICHY NORMADERM, powiem Wam, że naprawdę bardzo przypadł mi do gustu. Początkowo wachałam się czy go kupić, gdyż bałam się, że bardzo mnie ściągnie. Dziś jestem bardzo zadowolona z podjętej decyzji. Super produkt :)



Często stosowałam również peeling enzymatyczny firmy Lirene. Jest to naprawdę bardzo delikatny produkt, czasem zastanawiam się czy on działa?? ;)



Co do tonizowania jestem wierna Ziaji :)
Super produkt w małej cenie- Tonik BIO aloesowy



Demakijażowym hitem okazał się produkt firmy EVELINE.
Mój jest w wersji różowej. Kosztował około 8 zł , zakupiony w Rossmanie w promocji, cena regularna nie przekracza 11zł.


Jest to moim zdaniem dobry zamiennik słynnej Biodermy i muszę wam powiedzieć, że jak za taką cenę spisuje się naprawdę świetnie.




Skład produktu jest moim zdaniem  powalający- już na drugim miejscu znajduje się kwas hialuronowy          ( własciwości nawilżające)
Planuję osobny post na temat tego płynu więc nie będę się zbytnio rozpisywać.



Produkt całkiem dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia przy tym oczu. Skóra po zastosowaniu jest miła w dotyku, fajnie nawilżona.



O mim przyjacielu każdych wakacji Panthenolu nie będę się rozpisywać, wszystkie go chyba dobrze znacie ;)


Macie jakieś doświadczenia z tymi produktami?
Lubicie?stosujecie?


Pozdrawiam A.

Ogłoszenie !

Witam Was serdecznie.

Postanowiłam napisać tego posta, gdyż nie wiem co się dzieje. Od paru dni nie mogę dodać siebie jako obserwatora innego bloga za pomocą "przycisku dołącz do tej witryny"
Znalazłam już co prawda sposób jak to obejść natomiast ciekawa jestem czy Wy taż macie taki problem.
Jakieś pare dni temu wszystko działało dobrze aż tu nagle buumm :/

Nie wiem czy jest to wina tego, że utworzyłam profil na Google+ ??

Nie wiem jak jest u mnie, czy też nie można łatwo dodać mnie do obserwowanych?

Linka do bloga z "obejściem"

http://katarzynamajgier.blogspot.com/2012/06/jak-dodac-blog-do-listy-czytelniczej.html

TAG: Najczęściej używane kosmetyki lata-makijaż :)

Witam :)
Dzisiaj przygotowałam dla Was TAG- kosmetyki kolorowe, których tego lata używałam najczęściej.
Na początku muszę nadmienić, że większość wakacji spędziłam nad morzem, wylegując się na plaży, więc nie było żadnego szału makijażowego ;)
Mój makijaż ograniczyłam wręcz do podstaw.



Pierwszym produktem, który stosowałam był krem tonujący z firmy Pharmaceris i muszę Wam powiedzieć, że całkowicie zastąpił podkład.


Mój jest w odcieniu NATURAL (jaśniejszy)
Kosztował około 35 zł













Konsystencja raczej gęsta, początkowo irytowała mnie aplikacja, ale chyba się przyzwyczaiłam.














Do przypudrowania noska stosuję VICHY DERMABLEND.



Myślę, że recenzja niedługo powinna się pojawić.




Bardzo często stosowałam korektor pod oczy firmy Maxfactor.
Nie ma on co prawda mocnego krycia ale na lato był idealny.


Zdecydowaną wadą jest jego wydajność. Czy Wy też macie wrażenie, że bardzo szybko go ubywa??


                                                                                                                                                               Różem tego lata okazał się zakupiony w The Body Shop róż w odcieniu 03.









Jest to produkt bardzo delikatny, ślicznie wygląda na policzkach- szczególnie polecam tym z Was, które mają raczej chłodną urodę :)




Jako " kropka nad i" stosowałam rozświetlacz firmy INGLOT.




Jest bardzo subtelny, natomiast po wypróbowania MAC-a czuję, że odejdzie w niepamięć;)
Zdecydowana wada?Jest bardzo mocno prasowany i mam uczucie, że bardzo ciężko nabrać go na pędzel.






Kolejny produkt to paletka-dobrze znana wszystkim ;)

tak tak...Sleek Oh naturell


















Cienie moim zdaniem są bardzo dobrej jakości, fajnie napigmentowane.

Kolory są bardzo naturalne idealne do wykonania delikatnego makijażu.

















Często sięgałam również po dwie kolorowe kredeczki firmy miss sporty.












 Kolorki Aubergine i Eucalyptus.










Tusz do rzęs tego lata to Maybelline Colossal volum.
Ma bardzo fajną szczoteczkę, nie skleja i ładnie rozczesuje rzęski.











Macie jakieś swoje kosmetyki kolorowe tego lata?

Pozdrawiam A.